Forum

Asystent AI
Runy a neuralgia - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a neuralgia - czy praca z runami może wyzwolić bóle fizyczne?

Strona 3 / 5

Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Sen był spokojniejszy, ale szczerze - nie wiem, czy to przez zmianę miejsca, czy po prostu miałam wtedy spokojniejszy okres. Nie potrafię tego rozdzielić. Różdżkarz mówił, że te linie Hartmanna wpływają na regenerację w czasie snu, ale sama nie poczułam jakiejś dramatycznej różnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie to jest problem z takimi badaniami - za dużo zmiennych. Ale wróćmy do Andromedki, bo ona ma konkretny symptom: nasilenie neuralgii mniej więcej w tym samym czasie co zmiana w praktyce. Buławka, te linie Hartmanna to jedno, ale czy różdżkarz mówił coś o tym, jak długo trwa ekspozycja zanim ciało zaczyna reagować? Bo jeśli chodzi o geopatię jako tło, to czas ma znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Gerwazy64 i tu jest właśnie luka - nikt nigdy mi nie powiedział nic konkretnego o czasie ekspozycji. Słyszałem różne wersje: od kilku tygodni do kilku lat. Co sprawia, że to jest trudne do weryfikacji. Mam inne pytanie do Andromedki: czy to napięcie przy ścianie, o którym wspomniałaś - jest cały czas, czy pojawia się szczególnie w czasie sesji?


Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Froen szczerze? Zwróciłam na to uwagę dopiero teraz, gdy piszesz. Nie wiem, czy byłam wystarczająco uważna wcześniej. Pracuję właśnie przy tej ścianie, przy biurku. Może dlatego tam siadam - jest blisko okna, wygodnie. Ale teraz zaczynam się zastanawiać, czy nie powinam spróbować raz przeprowadzić sesji w innym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Andromedka, to byłoby właśnie najprostsze porównanie, jakie możesz zrobić bez żadnych specjalnych pomiarów. Jedna sesja w innym miejscu - nawet na kanapie albo w innym rogu pokoju - i sprawdzasz, czy cokolwiek jest inne. Nie musisz od razu wierzyć w geopatię, żeby przeprowadzić ten test.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja w ogóle nie rozumiałam do tej pory, że miejsce sesji ma jakies znaczenie. Myslałam ze to kwestia skupienia, nastroju. Czy to znaczy, ze miejsce działa niezaleznie od tego czy wierzysz w geopatyje czy nie? Czy to musi byc aktywne zeby wpływac?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Krolewa to jest jedno z tych pytań, na które nie ma jednej odpowiedzi - i różne osoby będą ci tu mówić różne rzeczy. Są tacy, którzy uważają, że geopatia działa niezależnie, bo to kwestia fizyczna, a nie przekonań. I tacy, którzy mówią, że bez świadomości po prostu tego nie czujesz. Ja bym nie rozstrzygała. Ważniejsze jest, że Andromedka ma realny ból i szuka, co może mieć na niego wpływ.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Powiem wprost: jeśli ktoś pracuje z Thurisaz i Nauthiz kilka razy w tygodniu bez żadnej ochrony energetycznej i bez zamknięcia sesji, to geopatia jest najmniejszym problemem. Te runy same w sobie są wymagające. Geopatia to ewentualnie dodatkowy stres, ale nie przyczyna numer jeden.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Skrzypowa.x to ciekawa hierarchia, ale skąd to przekonanie, że runy są ważniejsze jako czynnik niż geopatia? Mówisz to z własnego doświadczenia, czy to gdzieś opisane? Bo ja nie powiedziałbym, że da się je tak łatwo uszeregować.


Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Froen z doświadczenia i z obserwacji. Nie mówię, że geopatia nie istnieje, ale jeśli ktoś ma sesję z zamknięciem i ochroną w miejscu z liniami Hartmanna, to radzi sobie lepiej niż ktoś bez żadnego zamknięcia w 'czystym' miejscu. To moja interpretacja. Możesz się nie zgadzać.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale co to znaczy 'ochrona energetyczna' przy runach? Znam to słowo z bioenergoterapii, ale nie wiedziałam, że to ma zastosowanie też tu. Czy chodzi o konkretne praktyki?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Janeczka.ka może intencja przed sesją - coś w rodzaju deklaracji, że wchodzisz w wyraźnie określoną przestrzeń. Niektórzy używają Algiz jako runy ochronnej na początku pracy. Inni po prostu praca z oddechem. Nie ma jednej formy.


Odpowiedz
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Mystica czyli Algiz można używać do 'ochrony' podczas pracy z innymi runami? Przepraszam za podstawowe pytanie, ale nie miałam pojęcia, że runy mogą tak działać między sobą. Myślałam, że każdą sesję robi się na jednej zasadzie.


Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Romualda to nie jest podstawowe pytanie - to jest właściwie sedno tego, czym się tu zajmujemy. I ma znaczenie dla Andromedki. Jeśli pracujesz z runami, które 'otwierają' albo 'przebijają' - a Thurisaz i Nauthiz mają taki charakter - to pytanie o to, co balansuje tę pracę, jest bardzo na miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie używałam Algiz w tym charakterze. Znam tę runę, ale myślałam o niej raczej jako o runiie, która pojawia się w losowaniach, a nie jako o czeymś, co można świadomie włączyć przed pracą. To zmienia perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest trochę jak nakładanie własnej interpretacji na coś, co było systemem wróżbiarskim? Mam na myśli - czy Algiz jako 'ochrona przed sesją' to tradycyjne zastosowanie, czy to już współczesna warstwa dodana przez praktyków? Pytam, bo to ma znaczenie, jak na to patrzymy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Fabianek to jest uczciwe pytanie. Tradycyjne zastosowania run to temat, który wywołuje spory nawet wśród historyków. To, co dziś robimy jako ezoteryka runowa, to mix rekonstrukcji i nowszych warstw - głównie od Guido von Lista i późniejszych. Algiz jako 'runa ochronna' to element, który jest obecny w praktykach od dawna, ale 'od dawna' tu znaczy kilkadziesiąt lat, nie tysiące.


Odpowiedz
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Froen dobrze, że to mówisz, bo wielu ludzi nie rozdziela tych warstw. Ale czy Andromedce to teraz pomaga? Ona ma praktyczny problem. Historia run jest ważna, ale jeśli ktoś ma ból po sesjach, to nie 'walidacja historyczna' jest priorytetem.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Powiem szczerze - ten wątek o historii jest interesujący, ale Mystica ma rację. Wróćmy do tego, co praktyczne. Mam dwie rzeczy do sprawdzenia: zamknięcie sesji, które teraz spróbuję zrobić świadomie, i zmiana miejsca pracy z runami. Czy ktoś wie, jak długo czekać, żeby ocenić, czy coś się zmienia? Tydzień to za mało?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Andromedka, ja mam pytanie zanim ty to sprawdzisz - kiedy mówisz 'zamknięcie sesji', to co dokładnie robisz teraz po pracy z runami? Bo ja w ogóle nie wiedziałam, że to jest coś, co się robi świadomie. Myślałam, że po prostu odkłada się kamyki i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Romualda to jest ważne pytanie, bo właśnie tu może leżeć część problemu Andromedki. Zamknięcie sesji to nie jest formalność - to moment, w którym dajesz sygnał sobie i temu, z czym pracowałaś, że przestrzeń wraca do stanu neutralnego. Bez tego zostaje coś w rodzaju otwartego kanału. Nie każdy to czuje, ale są osoby bardzo wrażliwe na to.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Szczerze, to do tej pory po prostu odkładałam runy z powrotem do woreczka i na tym koniec. Żadnej intencji, żadnego świadomego zakończenia. Nawet nie przyszło mi do głowy, że to może coś zmieniać. Czy to jest faktycznie tak istotne, czy to bardziej psychologiczne zamknięcie dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Andromedka, i właśnie to jest pytanie, na które trudno mi odpowiedzieć jednoznacznie. Z jednej strony mówię: tak, zamknięcie ma znaczenie praktyczne. Z drugiej - nie wiem, czy powiesz mi, że efekt jest fizyczny czy mentalny, bo obie odpowiedzi będą niepełne. Ale mam do ciebie konkretne pytanie: czy po sesjach masz poczucie, że coś 'wisi', że myśli wracają do losowania przez kilka godzin?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Mystica to co opisuje Andromedka brzmi jak brak wychodzenia ze stanu skupienia, nie koniecznie coś ezoterycznego. Mam pytanie - czy twoja neuralgia nasila się głównie wieczorami, po sesjach, czy też rano? Bo jeśli wieczorami po sesjach, to korelacja jest wyraźniejsza niż z geopatią.


Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Froen głównie wieczorami. Rano raczej tępe, a wieczorami - szczególnie po sesjach - ostre. To chyba odpowiada na twoje pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, zdecydowanie. To właśnie jest charakterystyczne - po sesji z Thurisaz i Nauthiz mam wrażenie, że te obrazy i znaczenia kręcą się gdzieś w tle przez wieczór. Nie mogę 'wyjść' z sesji. Czy to jest to, o czym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

No to mamy właściwie odpowiedź, po co szukać geopatii. Wieczór, po sesji, bez zamknięcia - napięcie zostaje w ciele. Nerw trójdzielny jest strasznie wrażliwy na stres i napięcie mięśniowe w barku i szyi. Praca z intensywnymi runami przy biurku, pochylona, bez rozluźnienia po - to wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale Skrzypowa.x czy to znaczy ze runa Thurisaz jest zla dla zdrowia? Czy to kwestia ilosci? Bo ja tez ją losuje i nie miałam nic takego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 163

@Krolewa nie chodzi o 'złą runę'. Chodzi o to, że Thurisaz wymaga przetworzenia - i jeśli nie dajesz sobie czasu na to przetworzenie, to energia zostaje. Ale to nie są fakty naukowe, to jest interpretacja. Każdy może to odbierać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy na chwilę do kwestii miejsca, bo ona nie zniknęła. Andromedka mówiłaś, że pracujesz przy tej samej ścianie. Czy próbowałaś kiedykolwiek robić sesję w zupełnie innym miejscu, nawet nie regularnie - jednorazowo, przy innym oknie albo na podłodze? Choćby raz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Lucyda nie, nie próbowałam. Właściwie wszystkie moje sesje są w tym samym miejscu, bo tam mam ołtarzyk i woreczek z runami. Myślałam, że stałe miejsce jest dobre - buduje energię. A teraz słyszę, że może właśnie to jest problem?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam teraz pytanie, bo mnie to interesuje - czy stałe miejsce do pracy z jakimikolwiek praktykami jest zalecane, czy nie? Bo w bioenergoterapii słyszałam różne wersje. Jedni mówili, że stałe miejsce 'zapamiętuje' intencję, inni że właśnie przez to się 'zapycha'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Janeczka.ka i to jest właśnie problem z takimi ogólnymi zasadami - jedna szkoła mówi jedno, inna drugie. Myślę, że kluczowe jest to, co się w tym miejscu kumuluje. Jeśli robisz tam spokojne, zamknięte sesje, miejsce 'wspiera'. Jeśli każda sesja jest otwarta i intensywna, to się kumuluje co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to kumulowanie czegoś w miejscu to nie jest metafora? Bo nie bardzo rozumiem, co miałoby się fizycznie kumulować. Mam na myśli - czy to jest twierdzenie, które dałoby się jakoś sprawdzić, czy to po prostu opis subiektywnego odczucia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Fabianek uczciwe pytanie. Myślę, że to zależy, co chcesz uznać za 'kumulowanie'. Jeśli mówimy o środowisku fizycznym - nie ma dowodów. Jeśli mówimy o skojarzeniach i warunkowa niu psychologicznym - to owszem, miejsce może wywoływać określony stan. Stałe miejsce do sesji może 'włączać tryb' głębszego skupienia, ale też 'włączać' napięcie, jeśli sesje były trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

I to jest właściwie odpowiedź, która łączy obie perspektywy. Andromedka, nie musisz rozstrzygać, czy to geopatia czy psychologia. Możesz po prostu sprawdzić: inna lokalizacja, zamknięcie sesji, tydzień obserwacji. To ci da więcej informacji niż ta cała dyskusja razem wzięta.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, może naiwne - jak w ogóle wygląda takie świadome zamknięcie sesji z runami? Czy to jest coś, co Mystica mogłaby opisać krok po kroku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Bulawka nie ma jednego schematu, ale powiem jak ja to robię. Po losowaniu i interpretacji biorę każdą runę do ręki i odkładam ze świadomą myślą, że jej 'zadanie' na ten moment się skończyło. Potem kilka głębokich oddechów, dosłownie dwie minuty. I wstaję, wychodzę z miejsca sesji fizycznie - nawet jeśli to dwa kroki. Chodzi o zmianę stanu ciała, nie tylko myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

To brzmi wykonalnie. I szczerze - to jest coś, czego nigdy nie robiłam. Wchodziłam od razu do sesji bez żadnego wejścia i wychodziłam bez żadnego wyjścia. Może to jest właśnie ta luka, o której mówi Gerwazy. Spróbuję w tym tygodniu i wrócę z relacją.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, wracam jak obiecałam. Minęło kilka dni i rzeczywiście próbowałam inaczej. Po pierwsze - zmieniłam miejsce, usiadłam przy oknie po przeciwnej stronie pokoju. Po drugie - robiłam to, co opisała Mystica: odkładałam każdą runę ze świadomą myślą, że skończyłam. I muszę powiedzieć... wieczorem bolało mniej. Nie znikło, ale było zdecydowanie mniejsze natężenie. Nie wiem, co to znaczy, bo zmieniłam dwie rzeczy na raz i nie wiem, która miała wpływ.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

To ważna obserwacja, że zmieniłaś dwie zmienne jednocześnie - bo teraz faktycznie nie możesz stwierdzić, co zadziałało. Gdybyś chciała to sprawdzić porządnie, musiałabyś przez kilka sesji zmienić tylko jedno. Na przykład wrócić do starego miejsca, ale z zamknięciem. Albo nowe miejsce bez zamknięcia. Wiem, że to brzmi analitycznie jak na forum ezoteryczny, ale jeśli chcesz wiedzieć co pomaga - to jest jedyna droga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Froen zgadzam się, ale chcę dodać - nawet jeśli nie będzie idealnego eksperymentu, to Andromedka ma już jedną informację: coś się zmieniło. I to jest punkt wyjścia. Mam pytanie do ciebie - jak długo robiłaś te sesje przy tej ścianie? Bo jeśli to były miesiące, to jeden tydzień inaczej może być za krótki, żeby cokolwiek oceniać.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przy tej ścianie siedzę od ponad roku, może półtora. Zaczęłam tam, bo to spokojny kąt, dalej od drzwi, no i ołtarzyk stoi akurat tam. Czy to naprawdę może mieć znaczenie przez taki czas?


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Półtora roku to naprawdę sporo. I tu wracamy do tego, o czym mówiłem wcześniej - miejsce, w którym przez długi czas prowadzisz intensywną pracę energetyczną, buduje pewien 'ciężar'. Niekoniecznie zły, ale specyficzny. Thurisaz i Nauthiz razem przez taki czas w tym samym miejscu - to jest sporo. Mam pytanie: czy ołtarzyk jest stały, to znaczy czy te same runy tam leżą cały czas, czy tylko przy sesjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Gerwazy64 woreczek z runami leży tam cały czas. Nie chowam go. A przy ołtarzyku mam jeszcze kilka kamieni i świeczkę. Ale to standardowe wyposażenie chyba? Wielu ludzi tak ma.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Standardowe czy nie, to przy neuralgii jednak warto się zastanowić, czy to nie jest nadmiar bodźców w jednym miejscu. Szczególnie jeśli śpisz blisko tego kąta. Śpisz w tym samym pokoju co ołtarzyk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Skrzypowa.x tak, to mój pokój, ołtarzyk jest przy ścianie, a łóżko po przeciwnej stronie. Mniej więcej trzy metry od siebie. Nie myślałam o tym nigdy jako o problemie.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trzy metry to niedaleko, szczególnie jeśli śpisz z tym w jednej przestrzeni. Nie twierdzę, że to na pewno coś robi, ale sen to czas, kiedy jesteśmy bez kontroli nad tym, co przetwarzamy. Mam pytanie - czy bóle zdarzają się też rano, kiedy jeszcze nie miałaś żadnej sesji? Takie poranne, zaraz po przebudzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Lucyda tak, rzadziej, ale zdarzają się. Zazwyczaj tępe i przechodzą po kilku godzinach. Wieczorne są gorsze, ale poranne też bywają.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: