Forum

Asystent AI
Runy a neuralgia - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a neuralgia - czy praca z runami może wyzwolić bóle fizyczne?

Strona 2 / 5

Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest istotna informacja. Kilka wieczorów z rzędu z tą samą runą - to już nie jest refleksja, to jest intensywna praca z jedną energią. Thurisaz to runa przełomu i konfliktu, niekoniecznie przyjemna w dłuższym kontakcie. Czy ból pojawił się właśnie w tamtym okresie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Froen tak, właśnie wtedy był ten najsilniejszy ból, o którym pisałam na początku. Nie skojarzyłam tego od razu, bo skupiałam się na treści odczytu.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

A mozna zapytac - jak w ogole wiadomo, ze 'intesywna praca' z jedną runą to za duzo? Czy jest jakas granica, czy po prostu sie czuje ze dosyc? Bo nigdy nie slyszalam ze mozna sie 'przepracowac' z runa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Krolewa nie ma sztywnej reguły. Ale sygnały to właśnie takie rzeczy jak opisuje Andromedka - bóle, drażliwość, dziwne sny, trudność z wyjściem z tematu, który runa poruszała. Jeśli myśl kręci się w kółko i ból wraca - to raczej znak, że potrzebujesz odejść od tego na jakiś czas, nie iść głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

I to jest miejsce, gdzie temat geopatii się splata z tym, co piszą Froen i Mystica - jeśli miejsce pracy jest i tak obciążające, to runa, która sama w sobie wymaga dużo energii, może po prostu szybciej pokazać przeciążenie. Nie znaczy, że geopatia to jedyna przyczyna, ale może wzmacniać efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co napisała Lucyda na końcu poprzedniej strony trochę mi rozjaśniło - że geopatia i intensywna praca z runą mogą się na siebie nakładać i wtedy efekt jest silniejszy. Ale mam pytanie do Mystica i Froen - czy wy w ogóle sprawdzacie miejsce pracy przed sesją, czy to dla was nie jest zmienna, o której myślicie?


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Sprawdzam, ale nie wahadłem ani żadnym sprzętem - bardziej intuicyjnie. Wiem, że dla sceptyka to nic nie znaczy, ale po kilku latach pracy zaczęłam po prostu czuć, kiedy miejsce jest 'cięższe'. Pytanie jest takie: czy Andromedka, zanim zaczęłaś te sesje z Thurisaz, w ogóle siedziałaś w tym samym miejscu co zwykle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Mystica tak, zawsze to samo miejsce - narożnik biurka, właściwie od kiedy tu mieszkam. Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby to zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest ciekawe. Stałe miejsce pracy przez długi czas może kumulować - niezależnie od tego, czy mówimy o energii w sensie ezoterycznym, czy po prostu o warunkach fizycznych jak napięcie mięśni, pozycja, wentylacja. Andromedka, czy przy tym biurku robisz też inne rzeczy, poza sesjami z runami? Czy to jest miejsce zarezerwowane tylko do tej praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Gerwazy64 nie, to zwykłe biurko do pracy, laptopa, wszystkiego. Nie mam osobnego miejsca do praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

I to może być jedna z odpowiedzi - jeśli to samo miejsce służy do pracy zawodowej, codziennych spraw i do sesji z runami, to nie ma tam wyraźnej granicy energetycznej. Wchodzisz w kontakt z runą w miejscu, które jest nasycone zupełnie innymi napięciami. Czy próbowałaś kiedykolwiek pracować gdzie indziej, choćby raz?


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

A to naprawdę ma znaczenie gdzie sie siedzi? Bo ja wrozbie z kart robie przy kuchennym stole i nigdy nie myslalam ze to moze cos zepsuc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 252

@Krolewa w przypadku tarota to może mieć mniejsze znaczenie, przynajmniej na poziomie fizycznym. Ale Andromedka opisuje bóle neurologiczne, więc pytanie o miejsce jest tu konkretniejsze - chodzi też o pozycję ciała, warunki, napięcie. Nie tylko o energię.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - i tu mam pytanie, które kręci mi się w głowie od jakiegoś czasu. Czy ktoś w tej dyskusji jest w stanie oddzielić te dwa wątki? Bo mam wrażenie, że geopatia i praca z runami są tu traktowane jako jedno, a to są dwie różne hipotezy wyjaśniające ten sam ból.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Fabianek dokładnie to samo chciałem powiedzieć. Albo ból wynika z intensywnego kontaktu z energią runy, albo z miejsca pracy, albo z czegoś trzeciego - pozycji, stanu fizycznego, napięcia. Na razie nie wiadomo, co z czego wynika. Stąd mój wcześniejszy postulat, żeby Andromedka po prostu zaczęła notować.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem da się to sprawdzić prosto - wystarczy przez dwa tygodnie robić sesje w innym miejscu i zobaczyć, czy ból ustępuje. Jeśli tak, mamy odpowiedź na kwestię miejsca. Jeśli nie, szukamy dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Skrzypowa.x to brzmi prosto, ale zmiana miejsca zmienia więcej niż jedno. Zmienia też rytuał, przyzwyczajenie, kontekst. Nie da się zmienić jednej zmiennej tak czysto, jak w eksperymencie laboratoryjnym. To nie znaczy, że nie warto spróbować - warto. Ale wynik nie będzie jednoznaczny.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właściwie - mogę spróbować. Mam taki kąt w sypialni, gdzie stoi fotel, tam rzadko pracuję. Myślicie, że wystarczyłoby kilka sesji w nowym miejscu, żeby w ogóle zorientować się, czy coś się zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Kilka to za mało, żeby cokolwiek stwierdzić. Powiedziałbym minimum trzy tygodnie, i w miarę regularnie. I nie wracaj w tym czasie do biurka na sesje - inaczej cały test traci sens. Ale zanim to zrobisz, chciałem zapytać o jedno: czy ból pojawia się w trakcie sesji, zaraz po, czy dopiero po kilku godzinach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Froen zazwyczaj kilka godzin po. Raz był jeszcze późnym wieczorem, kiedy już leżałam w łóżku. Nigdy podczas samej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Ten szczegół z opóźnieniem jest dla mnie interesujący. Nie znam się na runach tak jak wy, ale czy to nie jest tak, że jeśli ból pojawia się z opóźnieniem, to może nie chodzi tylko o sam kontakt z runą, tylko o jakiś proces, który się zaczyna i trwa? Nie wiem, jak to nazwać w kontekście ezoterycznym, ale fizycznie - napięcie mięśni też nie pojawia się natychmiast.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Romualda to dobre spostrzeżenie i nie jesteś jedyna, która tak to widzi. Jak miałam napięcia po seansach z medium, też przychodziły z opóźnieniem. Nie wiem, co to znaczy, ale chętnie usłyszałabym, co Mystica o tym myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Opóźnienie może sugerować, że ciało reaguje na coś, co zaczęło się podczas sesji, ale potrzebuje czasu, żeby to przetworzyć - albo fizycznie, albo energetycznie. Z mojego doświadczenia: Thurisaz działa długo po kontakcie, ta runa ma tendencję do 'ciągnięcia' tematu. Jeśli sesja nie była zamknięta świadomie, to może trwać aktywność, której nie widać, dopóki nie poczujesz jej w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

I właśnie dlatego pytanie o to, jak zamykasz sesję, jest kluczowe dla całego tematu wątku. Geopatia to osobny wątek, który może wchodzić w grę - ale najpierw sprawdziłabym, czy sama praktyka jest domknięta. Andromedka, jak wygląda u ciebie to zakończenie? Czy jest jakiś stały element, który robisz na koniec?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Lucyda szczerze, nie ma żadnego stałego elementu. Odkładam runy, zamykam zeszyt i tyle. Czasem nawet przy laptopie zostaje jeszcze chwilę. Widzę teraz, że to może być problem, ale przez długi czas myślałam, że nie jest to aż tak istotne.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Andromedka, to co opisujesz z tym odkładaniem run i zostawaniem przy laptopie - to brzmi jak brak wyraźnego momentu wyjścia z sesji. Nie chodzi tu o rytuał dla rytuału, ale o to, że jeśli ciało i umysł nie dostają sygnału 'koniec', to napięcie może dosłownie nie wiedzieć, kiedy przestać. Mam pytanie konkretne: czy w tym zeszycie, który zamykasz, zapisujesz coś na zakończenie, jakieś podsumowanie, czy to jest zapis w trakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Gerwazy64 raczej notuję w trakcie i zaraz po - co wyciągnęłam, co mi przyszło do głowy, czasem pytania, które zostawiają mnie z czymś nierozwiązanym. Nie ma żadnego zdania na zakończenie w stylu 'sesja skończona'. Właściwie nigdy o tym nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest bardzo ważna obserwacja. Notatka 'co zostało otwarte' bez notatki 'co zamykam' to jak zostawienie okna. Andromedka, czy te pytania, które zapisujesz jako otwarte - wracasz do nich później tego samego wieczoru? Bo jeśli tak, to praktycznie sesja nigdy się u ciebie nie kończy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Mystica tak, właśnie tak to wygląda. Wieczorem często myślę o tym, co wyciągnęłam. Nie siadałam znowu z runami, ale głowa dalej to przetwarzała. Czy to jest problem?


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie powiedziałbym 'problem', ale to tłumaczy opóźniony ból. Jeśli głowa nie zamknęła sesji, to ciało też nie. Thurisaz szczególnie - ta runa nie lubi zostawać w zawieszeniu. Mam pytanie do Mystici: czy znasz przypadki, gdzie samo wprowadzenie zamknięcia sesji zatrzymało objawy fizyczne, czy to bardziej teoria?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Froen znam kilka takich przypadków z mojego kręgu, ale nie powiem, że to reguła. Jedna osoba miała bóle głowy po pracy z Hagalaz i po tym, jak zaczęła kończyć sesję fizycznym gestem - dosłownie splecenie dłoni i powolny oddech - bóle zniknęły po kilku tygodniach. Ale nie wiem, czy to był efekt zamknięcia, czy po prostu czas i zmiana nawyku.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie o to mi chodziło wcześniej. To nie musi być jeden konkretny powód - może być kilka nakładających się. Brak zamknięcia sesji, miejsce pracy bez granicy, może geopatia jako tło. Andromedka, jak długo te bóle w sumie trwają? Czy pojawiły się razem z runami, czy wcześniej miałaś już neuralgię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Lucyda neuralgię mam od kilku lat, ale nasilenie, o którym tu piszę, zaczęło się mniej więcej wtedy, kiedy weszłam głębiej w runy - przestałam robić okazjonalne losowania, a zaczęłam regularne sesje. Nie wiem, czy to koincydencja.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie - 'głębiej w runy' to co konkretnie znaczy? Dłuższe sesje, częstsze, inne runy, inne pytania? Bo to może mieć znaczenie dla rozróżnienia, czy chodzi o samą intensywność praktyki, czy o coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Fabianek głównie częstsze i dłuższe. Wcześniej losowałam jedną runę raz na jakiś czas, teraz robię pełne układy kilka razy w tygodniu, czasem codziennie. I zaczęłam pracować z runami, które wcześniej omijałam - właśnie Thurisaz, Nauthiz.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

No to masz odpowiedź - za dużo za szybko. Taki schemat zawsze daje reperkusje, nieważne czy mówisz o runach, kartach czy numerologii. Ciało po prostu nie nadąża za tempem, w jakim otwierasz kolejne kanały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 597

@Skrzypowa.x to brzmi sensownie jako jedna z hipotez, ale 'za dużo za szybko' to ocena retrospektywna - wiemy to po fakcie. Ważniejsze pytanie brzmi: co teraz? Czy Andromedka ma ograniczyć częstotliwość, zmienić miejsce, wprowadzić zamknięcie sesji - co najpierw?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i chcę zapytać - czy te wszystkie zmiany naraz nie zamieszają za bardzo? Znaczy, jeśli Andromedka zmieni miejsce, zacznie zamykać sesje i ograniczy częstotliwość jednocześnie, to skąd będzie wiedzieć, co pomogło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Romualda masz rację, to jest właśnie problem, który poruszał już Fabianek. Ale z drugiej strony - jeśli ktoś ma realny ból, to nie jest laboratorium. Możesz testować jeden czynnik albo możesz czuć się lepiej. To nie zawsze da się pogodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja bym zaczęła od zamknięcia sesji, bo to nic nie kosztuje i można sprawdzić szybko. Zmiana miejsca to już większe przestawienie. A ograniczenie częstotliwości - to rozumiem, że trudne, jeśli ktoś wszedł głębiej w praktykę i to już jest część dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

A co to właściwie znaczy 'zamknac sesje' w sensie praktycznym? Czy to jakis konkretny rytuał trzeba zrobic czy wystarczy powiedziec glosno ze koniec? Pytam bo nie rozumiem jak to działa z runami, znam to tylko z kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mystica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Krolewa nie ma jednego przepisu. Dla niektórych to dosłownie wypowiedziane zdanie, dla innych fizyczny gest - zebranie run do woreczka w określony sposób, trzykrotne dotknięcie stołu, cokolwiek, co dla tej osoby oznacza wyraźny koniec. Chodzi o sygnał dla ciała i umysłu, nie o formułę. Andromedka, czy masz jakiś gest, który teraz robisz przy odkładaniu run, cokolwiek powtarzalnego?


Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Mystica właściwie nie. Chowam runy do pudełka, ale to nie jest nic świadomego - po prostu sprzątnięcie ze stołu. Może właśnie dlatego to nie działa jako sygnał zamknięcia. Myślę, że spróbuję czegoś prostego - kilka świadomych oddechów przy chowaniu i zdanie, które powiem do siebie na koniec. Brzmi absurdalnie prosto.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@lucyda)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie brzmi absurdalnie - brzmi jak dobry początek. Ale wracając do geopatii, bo to był oryginalny wątek tego tematu: czy ktoś tu w ogóle robił badanie swojego miejsca pod tym kątem? Nie pytam, czy to działa, tylko czy ktoś przez to przechodził i co z tego wyciągnął.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Robiłam kiedyś badanie różdżką z kimś, kto się tym zajmuje. Pokazał mi miejsca w mieszkaniu, gdzie podobno były linie Hartmanna, w tym przy moim łóżku. Nie wiem, czy to coś zmieniło, bo wtedy nie łączyłam tego z żadną praktyką ezoteryczną, ale po przestawieniu mebli faktycznie spałam lepiej. Czy to był efekt geopatii czy po prostu lepsza wentylacja - nie mam pojęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Buławka, to ciekawe - przestawiłaś łóżko i co, sen się zmienił? Pytam, bo ja akurat sypiam w miejscu, gdzie przy ścianie czuję coś w rodzaju napięcia, ale nigdy nie sprawdzałam tego pod kątem geopatii. I nie wiem, czy to nie jest po prostu moje wyobrażenie, bo zaczynam szukać przyczyn wszędzie.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: