Mam wrażenie, że ta rozmowa stopniowo idzie w stronę geopatii, o której był ten dodatkowy wątek w tytule. Bo sypialnia w tym samym miejscu co przedmioty magiczne, poranne bóle, stałe miejsce przez półtora roku - to właśnie są pytania, które bioenergoterapeuci zadają przy geopatii. Czy ktoś wie, jak w ogóle to rozpoznać bez specjalisty?
A co to jest ta geopatia dokladnie? Słyszałam ale nie do końca rozumiem jak to dziala z runami razem.
Ale chwila - czy istnieje jakikolwiek sposób sprawdzenia geopatii, który nie wymaga wiary w to, że to działa? Bo to, że bioenergoterapeuci zadają te pytania, nie znaczy, że pytają o coś realnego. Andromedka, nie mówię, że bóle są wymyślone - bóle są realne. Ale czy nie jest tak, że szukamy wyjaśnienia w kierunku, który jest po prostu bardziej atrakcyjny niż 'napięcie mięśni i stres'?
Mam jedno małe pytanie do Mystica - mówiłaś o tym, żeby 'wyjść z pokoju lub otworzyć okno' po sesji. Czy to działa tak samo przez okno w tym samym rogu pokoju, czy chodzi o inne okno? Bo u mnie w pokoju jest tylko jedno okno i jest akurat blisko miejsca, gdzie siedzę.
A wracając do Andromedki i jej wyników z tego tygodnia - mówiłaś, że bolało mniej. Ale czy robiłaś sesję z Thurisaz czy z innymi runami? Bo jeśli tym razem losowałaś spokojniejsze runy, to może dlatego był spokój, a nie przez zmianę miejsca.
To może być dobra obserwacja do zapisywania - nie tylko kiedy boli i jak mocno, ale też jakie runy losowałaś. Przez miesiąc takiego zapisywania mogłabyś zobaczyć, czy naprawdę jest korelacja z konkretnym zestawem, czy to raczej kumulacja sesji bez zamknięcia. Bo teraz rozmawiamy o impressjach, a dane by tu naprawdę pomogły.
To co mówisz o zapisywaniu runów ma sens, Lucydo. Zaczęłam robić małe notatki właśnie z tego - runa, czas sesji, jak się czułam przed i po. Na razie mam trzy wpisy, więc za mało, żeby coś z tego wyciągać. Ale właśnie przy okazji tej Isy z tamtej sesji pomyślałam - Isa to zastój, blokada. Czy to możliwe, że runa z natury 'zatrzymująca' mogłaby działać wyciszająco na bóle, bo niejako zamraża też to, co jest aktywowane przez Thurisaz?
To ciekawe skojarzenie, ale nie powiedziałabym, że Isa 'wycisza' cokolwiek w sensie leczniczym. Raczej wstrzymuje ruch. Pytanie brzmi - co akurat było w ruchu. Jeśli Thurisaz wcześniej coś otwierała lub drażniła, Isa może na chwilę to zamknąć. Ale to nie jest wyłącznik. Mam do ciebie jedno konkretne pytanie - czy przy tej sesji z Sowulo, Laguz i Isą robiłaś zamknięcie czy nie?
To jest właśnie ten problem z samobadaniem bez kontroli. Zmiennych jest za dużo. Inne runy, zamknięcie, inna pora dnia może, inny poziom zmęczenia. Żeby wyizolować jeden czynnik, trzeba by trzymać resztę stałą. A przy pracy intuicyjnej to prawie niemożliwe. Nie mówię, że nie warto próbować - mówię, że wyniki zawsze będą wieloznaczne.
Mam pytanie do Andromedki, bo myślę, że pominęłyśmy jeden wątek - czy te bóle neuralgiczne diagnozował lekarz? Bo nerwoból to jednak konkretna jednostka medyczna i zastanawiam się, czy masz potwierdzenie, że to właśnie to, a nie na przykład napięcia mięśniowe z siedzenia w jednej pozycji przy ścianie przez dłuższy czas.
Ale mam pytanie, bo nie rozumiem - neuralgia potyliczna to jest coś od tyłu głowy tak? I to bolałoby żeby właśnie tak zeby runa mogła to wywolać? Pytam bo wydaje mi sie że to trochę inne umiejscowenie bólu niz to co opisujesz.
Ból jest z tyłu głowy i promieniuje w stronę ucha i skroni. Opisywałam to na początku wątku. Ale wiesz co, to dobre pytanie - nie wiem, czy pozycja przy sesji może uciskać akurat te nerwy. Siedzę przy niskim stoliku, głowę mam trochę pochyloną. Może to naprawdę jest po części siedzenie.
To jest naprawdę ważna obserwacja. Pochylona głowa przy niskim stoliku przez dłuższy czas to klasyczne przeciążenie mięśni karku, które mogą uciskać nerwy potyliczne. Masz skrajnie prozaiczne wytłumaczenie, które jest równolegle do wszystkiego, o czym mówimy. Czy zmieniałaś kiedyś pozycję podczas sesji? Siedziałaś kiedyś przy wyższym blacie?
Obie macie rację, ale chcę żebyśmy nie popadły w skrajność w drugą stronę - że wszystko sprowadzamy do postawy ciała i przekreślamy rozmowę o energetyce. Można mieć jednocześnie problem z pozycją i problem z nagromadzonym ładunkiem w przestrzeni. To nie są wzajemnie wykluczające się przyczyny. Andromedka, czy próbowałaś kiedykolwiek robić sesję siedząc inaczej, bardziej wyprostowana?
To kręcenie się w kółko jest chyba naturalne przy czymś tak złożonym. Mam małe pytanie do Mystica, bo wcześniej wspomniałaś coś o 'zamykaniu przestrzeni', a nie tylko o wychodzeniu z pokoju - czym to się różni praktycznie? Jak ty to robisz po sesji z trudniejszymi runami?
I tu dochodzimy do czegoś, o czym myślę od dłuższego czasu w tej rozmowie - czy Andromedka w ogóle miała do tej pory jakiś rytuał zamknięcia, czy sesje po prostu... się urywały? Bo jeśli przez półtora roku każda sesja była otwarta, to niezależnie od geopatii, niezależnie od postawy, to jest coś, co mogło kumulować się w tej przestrzeni.
Dla mnie to jest jeden z ważniejszych elementów w całej tej rozmowie. Nie dlatego, że bez zamknięcia coś eksploduje, ale dlatego, że zamknięcie jest dla ciebie informacją - dla twojego układu nerwowego, dla twojej psychiki, że czas sesji minął. Bez tego granica między 'pracuję z energią' a 'mieszkam z energią' zaciera się. I tego zacierania po półtora roku nie da się zlekceważyć.
To co Froen pisze - o zacieraniu granicy - bardzo mi się łączy z tym, co słyszałam od bioenergoterapeutki, u której byłam. Ona mówiła, że stałe ekspozycje bez domknięcia to jak zostawianie okna otwartego w środku zimy. Małe w skutkach dziennie, ale po roku masz wyziębiony pokój. Andromedko, czy teraz, kiedy to czytasz, masz jakieś odczucie, że coś 'wisi' w tym pokoju?
To z tym otwartym oknem w zimie bardzo mi coś skojarzyło. Przez rok i kilka miesięcy każda sesja była właściwie niedokończona w takim sensie, że nie dawałam sobie sygnału, że to koniec. Ale to też znaczy, że gdybym teraz wprowadzila stałe zamknięcie, mogę spodziewać się jakiejś różnicy? I jak szybko?
Nie powiem ci ile czasu, bo to nie jest tak że tydzień i reset. Ale samo poczucie ulgi od pierwszej sesji z pełnym zamknięciem bywa wyraźne. Chodzi o to, że twój układ nerwowy dostaje konkretną informację - koniec. Wcześniej jej nie dostawał. Chcę się tylko upewnić - czy po tych sesjach bez zamknięcia czułaś coś w rodzaju drażliwości albo trudności z zasypianiem? Nie tylko ból fizyczny?
To jest ciekawy element, bo pobudzenie po sesji bez zamknięcia to dosyć klasyczny sygnał. Nie twierdzę, że to dowód na cokolwiek paranormalnego, ale fizjologicznie - jeśli byłaś w stanie skupionej uwagi przez dłuższy czas i nie dałaś sobie sygnału wyjścia, układ nerwowy po prostu zostaje nakręcony. To może współistnieć z każdym innym wyjaśnieniem, które tu padło.
I to właśnie mnie zastanawia - mamy teraz co najmniej trzy plausybilne wyjaśnienia jednocześnie: pozycja ciała, brak domknięcia, geopatia. Żadne z nich się nie wyklucza. Ale które sprawdzić pierwsze? Bo jeśli Andromedka zmieni wszystko naraz, znowu będziemy mieli problem z wyizolowaniem przyczyny.
Zgadzam się z Fabiankiem, że zamknięcie jest najprostszym krokiem. Ale chciałabym wrócić na chwilę do pozycji ciała, bo to mnie cały czas nie puszcza. Andromedka, powiedziałaś, że sesja na łóżku też dała ból, ale była z 'cięższymi runami'. Czy ta sesja na łóżku była tej samej długości co zwykłe, czy może dłuższa?
Ale czy na łóżku też miałaś głowę pochyloną? Bo jeśli siedziałaś oparta o ścianę, to szyja mogła być w zupełnie innym ustawieniu niż przy stoliku. To nie musi być 'ta sama pozycja bez stolika'.
Przepraszam że wchodzę, ale czy to nie jest trochę tak ze zamykamy temat za szybko na tej fizycznosci? Bo mi cały czas chodzi po głowie geopatia, o której zaczęłyście mówic na początku i trochę zgubiłysmy ten watek. Co z tym promieniowaniem? Jak w ogóle sprawdzić czy ono jest?
Geopatia nie znikła z rozmowy, ale sensownie jest ją sprawdzać kiedy inne wyjaśnienia zostały wykluczone lub przetestowane. Wróżbita czy radiesteta może wykonać badanie pomieszczeń, ale zanim do tego dojdzie, warto wiedzieć czy zmiana prostych rzeczy cokolwiek daje. Inaczej nie będziesz wiedzieć, co faktycznie pomogło.
Chcę tu coś dodać o geopatii, bo Krolewa pyta jak to rozpoznać - jednym ze sposobów jest obserwacja wzorców. Nie jednorazowych zdarzeń, ale regularności. Jeśli ból pojawia się zawsze w tym samym miejscu w domu, o podobnej porze, niezależnie od tego co robiłaś rano, to jest coś do zbadania. Andromedko, czy masz sesje zawsze w tym samym pokoju?
