A może zamiast debatować w nieskończoność o technikaliach, to ktoś po prostu zinterpretuje ten układ Moonchild? Tzn. Filomena już zaczęła, ale chciałabym zobaczyć jak to wychodzi w całości. Albo może inna osoba mogłaby podać swoją interpretację i porównać?
W numerologii jest podobnie, że jak nie wiesz co pytasz, to odpowiedź i tak do czegoś pasujesz. Ale Moonchild, wracając do twojego układu, ta Gebo w przeszłości, czy to mogło się odnosić do poprzedniego etapu z tą osobą, jakiegoś momentu kiedy coś między wami faktycznie zaistniało? Bo brzmi jak runa która potwierdza że to połączenie nie było tylko w twojej głowie.
To co opisujesz, to chyba właśnie ten moment o którym mówiła Filomena wcześniej, kiedy jedna runa pasuje tak mocno, że automatycznie zaczynasz czytać resztę przez tę samą optykę. Przy tarocie jest dokładnie tak samo, jak jedna karta cię uderzy, to reszta zaczyna 'współpracować' z tą interpretacją. Nie wiem czy to problem czy po prostu tak działa intuicja.
Hej, czytam od dawna i mam pytanie może głupie, ale czy przy pytaniu o bliźniaczą duszę w ogóle da się zapytać 'tylko o jeden wymiar'? Bo sam miałem sny o osobie i nie wiedziałem jak sformułować pytanie, które nie byłoby jednocześnie 'czy to ona' i 'co z tym zrobić'. Jak wy to rozgraniczacie w praktyce?
No to wychodzi że każda odpowiedź jest dobra, bo zawsze można powiedzieć że 'twoja droga i jej droga są splecione'. To jest właśnie ten problem o którym mówiłem wcześniej. Jak masz odpowiedź która zawsze pasuje, to właściwie nie wiesz nic więcej niż przed ciągnięciem.
Szczerze? Nie wiem. Chyba że tak, bo jak teraz myślę o tym co pytałam, to to pytanie było bardzo naładowane. Dosłownie wiedziałam co chcę usłyszeć zanim sięgnęłam po runy. Może gdybym zapytała 'co powinnam wiedzieć o sobie w tej relacji', to byłabym bardziej otwarta na to co dostałam. Ale i tak nie wiem co zrobić z tą Nauthiz na końcu.
A właśnie, Nauthiz. Nikt jakoś nie wrócił do tej ostatniej runy. Filomena zaczęła tłumaczyć Gebo i Kenaz, ale na Nauthiz się urwało. Moonchild, co ty sama czujesz kiedy patrzysz na tę runę na pozycji możliwości? Bo z tego co wiem, Nauthiz to potrzeba, ograniczenie, coś wymuszonego przez okoliczności?
Przy tarocie jest karta która działa podobnie do Nauthiz i zazwyczaj jak pojawia się na pozycji 'co może być', to nie jest zakaz, tylko informacja że coś wymaga pracy albo że coś stoi na przeszkodzie. Ciekawi mnie jak Filomena to widzi przy runach, bo może w runach ta pozycja 'możliwości' działa inaczej niż przy kartach.
Tak. Zdecydowanie tak. I właśnie to jest dziwne, bo bliźniacze dusze z definicji mają ci dawać poczucie dopełnienia, a tu Nauthiz mówi o braku. Czy to może znaczyć że to jednak nie jest ta osoba? Albo że jest, ale jeszcze nie czas?
To jest bardzo dobre pytanie i mnie też zastanawia czy runy w ogóle rozróżniają te dwa warianty. Tzn. 'to nie ta osoba' kontra 'to ta osoba ale nie teraz'. Bo w numerologii jak liczby wskazują na kogoś, to zazwyczaj nie ma tego rozróżnienia w czasie, po prostu jest albo nie ma. Czy runy mogą powiedzieć coś o czasie?
Obie szkoły są prawdziwe i obie są niepełne. Staronordyckie rozumienie wyrdy, czyli przeznaczenia, zakładało że przyszłość jest spleciona z teraźniejszością i nie jest ustalona na sztywno. Runy raczej pokazują jakie energie i tendencje są aktywne w tej chwili i dokąd one prowadzą jeśli nic się nie zmieni. Więc to nie jest 'tak będzie', tylko 'tak zmierza'. Prokop, to trochę jak z prognozą pogody, nie mówi ci co będzie na pewno, tylko co jest prawdopodobne na podstawie tego co jest teraz.
No dobra, to ma sens. Ale w takim razie to całe pytanie Moonchild o bliźniaczą duszę, ono jest z definicji pytaniem o stan z teraźniejszości czy o coś co ma być? Bo jeśli bliźniacze dusze to jest coś co albo jest albo nie, to runy powinny to pokazać. A jeśli to jest coś co się staje, to już inna sprawa.
A może bliźniacze dusze to właśnie jest ta kategoria która jest i staje się jednocześnie i dlatego jest taka trudna do odczytania? Moonchild, jak ty to rozumiesz, czy dla ciebie to jest coś co po prostu istnieje między dwiema osobami, czy coś co musi zostać wypracowane?
Chyba jedno i drugie? Tzn. czuję że ta nić istnieje niezależnie od nas, ale żeby coś z niej wynikło to musi być jakiś ruch z obu stron. I może właśnie o tym jest ta Nauthiz, że sama nić istnieje, ale potrzeba jeszcze czegoś żeby to się spełniło. Tak to teraz widzę.
Moonchild, to co właśnie napisałaś jest naprawdę piękne i według mnie oddaje sens całego odczytu. Ta Nauthiz jako warunek a nie zakaz. Filomena, czy jeśli ktoś chciałby to sprawdzić kolejnym odczytem za jakiś czas, to powinna wtedy ciągnąć te same runy jeszcze raz czy inny układ?
Mam pytanie z innej beczki, ale chyba pasuje do tematu. Skoro mówimy o bliźniaczych duszach i runach, czy ktoś kiedyś ciągnął runy pytając nie czy ta osoba jest bliźniaczą duszą, tylko po prostu 'pokaż mi coś o tej osobie' bez etykietki? I co dostał? Bo zastanawiam się czy sama etykietka bliźniaczej duszy w pytaniu zmienia wynik.
Szczerze to długo się z tym nosiłem. W końcu wyszło mi że Ehwaz i Jera razem mogą mówić o tym, że ta relacja ma swój czas i swoje tempo i że nie wolno jej poganiać. Czy to była bliźniacza dusza? Nie wiem. Ale coś w tej parze run było dla mnie wyraźniejsze niż gdybym zadał konkretne pytanie. Jakby runy dostały więcej przestrzeni.
Ale właśnie, Moonchild, czy ty w ogóle miałaś kiedyś ten moment że ciągnęłaś bez pytania? Bo słucham tej rozmowy o Blazeju i zastanawiam się czy twój odczyt z Gebo, Kenaz i Nauthiz byłby inny gdybyś po prostu powiedziała tej osobie w myślach i pociągnęła bez słów.
Nie próbowałam tego nigdy. Zawsze miałam jakieś pytanie, nawet jak się starałam je upraszczać. Teraz myślę że może warto, bo jak Blazej mówi, ta przestrzeń bez pytania brzmi jak coś zupełnie innego. Tylko że mnie by to pewnie bardziej zdezorientowało niż pomogło, bo nie wiedziałabym od czego zacząć interpretację.
A jak zaczęłaś interpretację z pytaniem, to miałaś pewność że wiesz od czego zacząć? Pytam serio, bo czasem pytanie to złudzenie punktu wyjścia, a nie faktyczny punkt wyjścia.
No właśnie nie. Gebo na pierwszej pozycji i tak nie wiedziałam co z tym zrobić bez Filomeny. Więc może pytanie nic tak naprawdę nie dało, tylko mi się wydawało że daje.
No i tu mnie trochę traci ta cała dyskusja, bo zaczęło się od bliźniaczych dusz a teraz gadamy czy pytanie jest potrzebne czy nie. Moonchild, wróćmy do twojego odczytu, bo Nauthiz wciąż wisi w powietrzu. Masz teraz jakieś inne poczucie co do tej osoby, po tym wszystkim co tu zostało powiedziane?
Tak, mam. I to dziwne bo to poczucie nie jest ani lepsze ani gorsze niż przed odczytem, tylko inne. Jakby spokojniejsze. Przestałam pytać 'czy to ona' a zaczęłam bardziej zastanawiać się co ja w tej relacji wnoszę i czy wnoszę coś dobrego. I nie wiem czy to runy to zrobiły czy ta rozmowa tutaj.
Moonchild, to co mówisz jest dla mnie bardzo poruszające i chyba o to właśnie chodzi w tym wszystkim. Nie o potwierdzenie ale o jakiś wewnętrzny ruch. Filomena, czy to jest ten efekt który runy mają dawać według ciebie, to przesunięcie w pytającym, nie odpowiedź na zewnątrz?
No to mam problem z tym podejściem, bo jeśli przychodzę do run z pytaniem i wychodzę z innym pytaniem, to kiedy w ogóle dostanę jakąś odpowiedź? Bo to brzmi jak terapia, nie wróżba.
W numerologii jest podobnie, że liczby nie mówią 'tak lub nie' tylko pokazują wzorzec. I długo mnie to frustrowało. Ale teraz jak patrzę na ten wątek, to mam wrażenie że Moonchild dostała więcej niż odpowiedź, dostała jakiś kierunek. Czy wy w ogóle odróżniacie te dwa pojęcia, odpowiedź kontra kierunek?
A co z Gebo w tym podziale? Bo Gebo była na pierwszej pozycji u Moonchild i zastanawiam się czy to runa odpowiedzi czy procesu. Dar, wymiana, równowaga, to brzmi jak coś co albo jest albo nie.
