Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie z boku pytanie: czy jest w ogóle sens używać run do pytań o konkretne osoby? Bo z tego co rozumiem, runy czytają energie, nie ludzi. Albo się mylę? Bo to by zmieniało całe podejście do tematu tego wątku.
Wchodzę do tego, bo to jest coś co mnie też zastanawia. Gdy ciągnęłam te trzy runy, myślałam o tej kobiecie konkretnie. Ale Filomena i inni pomagali mi to interpretować bardziej ogólnie, jakby runy odpowiadały na coś szerszego. I teraz po tych wszystkich postach mam wrażenie, że może dobrze się stało, że tak to poszło. Ale nadal nie wiem czy to znaczy że ta osoba jest ważna, czy że relacja jest ważna, czy że coś innego w ogóle.
No i to jest właśnie mój problem z całą tą runologią. Zadajesz pytanie A, dostajesz odpowiedź na B i wszyscy mówią że tak miało być. Moonchild, serio pytam, czy ty sama czujesz że te runy odpowiedziały na twoje pytanie? Bo z zewnątrz wygląda to jakbyś dostała coś innego i próbowała to dopasować.
Zbych, a co jeśli to właśnie jest odpowiedź? Że pytałam o nią, a runy powiedziały mi coś o sobie, i to jest odpowiedź, tylko nie ta którą chciałam? Nie wiem, mówię jak czuję, nie jak wiem.
Ale to jest trochę jak wróżka która mówi 'gwiazdy pokazują że czeka cię zmiana' i zawsze ma rację, bo zmiana zawsze na kogoś czeka. Jak cokolwiek może być odpowiedzią, to nic nie jest odpowiedzią.
Zaskoczyła. I nie w dobry sposób. Gebo miałam nadzieję na coś radosnego, Kenaz trochę rozumiałam, ale Nauthiz mnie zatrzymała. Nie spodziewałam się czegoś takiego na końcu układu.
A wróćmy jeszcze do pytania Benedyka, bo ono mi nie daje spokoju. Czy runy mogą wskazać konkretną osobę jako bliźniaczą duszę? Bo o tym miał być ten wątek i gdzieś po drodze zaczęłyśmy rozmawiać o intencji i pytaniach, a sama odpowiedź na tytuł wątku jest trochę rozmyta.
Dobra, powiem wprost, bo Wieszczkaa ma rację że się rozjechałyśmy. Runy nie wskażą palcem na osobę. Ale mogą pokazać cechy wzorca, który w tradycji bliźniaczych dusz jest charakterystyczny, czyli silne napięcie, rozpoznanie, transformacja, coś czego nie da się zignorować. I to właśnie miała Moonchild, Gebo, Kenaz, Nauthiz. To jest układ relacyjny, nie potwierdzenie tożsamości.
To brzmi jak coś co znam z numerologii, gdzie liczby mówią o tobie, a nie o sytuacji. Moonchild, czy ty myślisz że to co dostałaś dotyczy ciebie czy tej kobiety? Bo może obie interpretacje są możliwe i to ty musisz wybrać która ma sens.
No i to jest uczciwe przyznanie. Moonchild, mam do ciebie pytanie, bo nie chcę być złośliwy, tylko serio. Gdybyś na początku dostała Tiwaz, Jera i Sowilo, i tak samo byś rozmawiała z Filomeną, to czy też byś w końcu doszła do tego że to wszystko o tobie?
Trochę się tu wtrącę bo śledziłem ten wątek od dawna. Zbych, wydaje mi się że robisz z tego zero jedynkę. Albo runy są absolutnie precyzyjne i mówią dokładnie co pytasz, albo są bezwartościowe. Ale może jest środek, że pomagają wydobyć coś co już jest w osobie, i to jest ich wartość, nawet jeśli nie odpowiadają wprost.
W tarocie jest podobna dyskusja i nigdy się nie kończy. Ale dla mnie karta, czy tu runa, działa jak lusterko, i lusterko też ci 'tylko' pokazuje coś co jest, a jednak bez niego pewnych rzeczy byś nie zobaczył. Zbych, czy to zmienia coś w twoim myśleniu o tym?
A wracając do samego tematu wątku, bo Wieszczkaa przypomniała, to mam pytanie które mnie gnębi od kilku stron. Czy ktoś tutaj miał odczyt run który mówił o bliźniaczej duszy i potem ta relacja faktycznie się potwierdziła? Nie pytam o teorię, pytam czy ktoś ma konkretne doświadczenie.
Ja nie mam doświadczenia z runami, bo dopiero zaczynam, ale mam z tarota. Dostałam układ który mówiłby o bardzo trudnej relacji pełnej napięcia, i potem ta relacja faktycznie była dokładnie taka. Ale Filomena właśnie powiedziała to co ja też sobie zadawałam, czy ja po prostu weszłam w tę relację z gotowym scenariuszem w głowie?
No i to jest właśnie to. Filomena, szanuje że sama to powiedziałaś, bo większość by nie powiedziała. Ale to troche psuje cały argument za runami jako przepowiednią, prawda? Jeśli nie wiesz czy przepowiedziały czy ukierunkowały, to skąd pewność że w ogóle coś przepowiedziały?
To nawiązuje do tego co mówiłem wcześniej. Zbych, zastanów się tak, idziesz do psychologa, on ci pomaga zobaczyć coś w sobie, i potem działasz inaczej. Nikt nie mówi że psycholog 'przepowiedział' co zrobisz. Może runy działają podobnie, nie proroczo, ale diagnostycznie?
To jest pytanie które mnie też gnębi, Zbych. Bo jak sama ciągnęłam te runy, to Nauthiz mnie przestraszyła. I potem Filomena powiedziała żeby patrzeć na nią jako na ograniczenie które jest nauczycielem. Ale ja nadal nie wiem czy to jest prawdziwa interpretacja tej runy, czy jedna z możliwych, czy coś wymyślonego żeby mi ulżyć.
Moonchild, to jest bardzo dobre pytanie i zasługuje na uczciową odpowiedź. Nauthiz ma w źródłach kilka warstw, potrzeba, konieczność, ograniczenie, ale też coś w rodzaju ognia wytworzonego przez tarcie. To nie jest moja interpretacja na pocieszenie, to jest w potrójnych poematach runicznych. Ale czy akurat ta warstwa pasuje do twojej sytuacji, tego runy ci nie powiedzą wprost. Ty to musisz zdecydować.
W numerologii jest podobnie, liczba ma swój zakres i ty decydujesz co z tego zakresu jest aktywne teraz. Ale Prokop ma rację że to brzmi jak ogromna dowolność. Filomena, czy jest jakiś moment gdzie możesz powiedzieć 'ta interpretacja jest błędna, wychodzi poza zakres'?
Ale to nadal jest dość szeroka siatka, bo 'ograniczenie które prowadzi do wzrostu' pasuje do jakieś połowy ludzkich sytuacji życiowych. Moonchild, nie obrazisz się jeśli powiem że trochę się zastanawiam czy ten odczyt naprawdę mówił o tej konkretnej kobiecie?
Moonchild, to jest sedno całej rozmowy i dobrze że to nazwałaś. Odpowiem szczerze: tak, w moim podejściu do run zakładam że runy mówią przede wszystkim o polu energetycznym pytającego. Nie dlatego że to wygodne, ale dlatego że uważam że to jest gdzie naprawdę coś widać. Inne osoby podchodzą inaczej i nie powiem że się mylą.
Przepraszam że wchodzę bo śledzę ten wątek od dłuższego czasu i dopiero teraz się odezwę. To co Filomena mówi o polu energetycznym pytającego, to brzmi podobnie do tego co słyszałam o numerologii, że twoje liczby mówią o tobie, nie o sytuacji. Ale mnie zastanawia jedno, czy w takim razie runy mogą w ogóle cokolwiek powiedzieć o drugiej osobie, czy zawsze wychodzi tylko obraz pytającego?
No i tu wróciliśmy do początku. Serio pytam, bo to mnie zastanawia od kiedy otworzyłem ten wątek. Jeśli runy nie mogą wskazać konkretnej osoby, to jak ktokolwiek używa ich do tego żeby potwierdzić czy zaprzeczyć relację z drugą osobą? Czy to jest w ogóle możliwe z runami?
Moonchild, ja mam dokładnie to samo pytanie od początku. Bo jak wchodzę na różne strony o bliźniaczych duszach, to wszędzie piszą że 'poczujesz to' albo 'znaki będą oczywiste'. Ale właśnie po to ludzie idą do wróżb żeby potwierdzić czy to co czują jest prawdziwe, czy im się tylko wydaje.
To jest uczciwy zarzut i rozumiem skąd pochodzi. Odpowiem tak, runy mogą pokazać że relacja z daną osobą ma cechy tego co tradycja opisuje jako głębokie rozpoznanie. Ale 'bliźniacza dusza' to nie jest kategoria runowa, to jest kategoria nowożytna, New Age właściwie. Elder Futhark nie ma runy 'bliźniaczej duszy'. Więc pytasz starożytny system o coś co zostało wymyślone kilkaset lat po nim. Co nie znaczy że odpowiedź jest niemożliwa, ale wymaga przekładu.
No i to jest właśnie to o czym mówiłem. Filomena mówi że 'trzeba przełożyć', ale kto decyduje jak się tłumaczy? Jeśli runy nie mają pojęcia bliźniaczej duszy, a my pytamy o bliźniaczą duszę, to czy w ogóle dostajemy odpowiedź na swoje pytanie, czy na jakieś inne?
Czekajcie, bo zgubiłem się w tych runach. Hagalaz to ta runa od gradu, zniszczeń? Bo jeśli tak, to brzmi niedobrze w kontekście relacji. Czy to znaczy że bliźniacze dusze zawsze mają jakieś trudności wbudowane w związek?
