Hej, mam taki projekt w robocie - czteroosobowy zespół, nowy klient, sporo stawką. Pomyślałem, że mogę spróbować wróżby runami zanim zaczniemy, żeby zobaczyć czy projekt ma szanse. Tylko nie wiem jak to ugryźć dla całej grupy, nie dla siebie. Czy w ogóle ma sens wróżenie dla zespołu? Jakieś wskazówki jak to powinno się robić?
Też mnie to interesuje, bo nigdy nie próbowałam wróżyć dla czegoś zbiorowego. Zazwyczaj ciągnę runy pod kątem siebie albo bliskiej osoby. Ale dla projektu? Ciekawe jak to miałoby wyglądać.
Pytanie jest sensowne, ale najpierw powiedz - jakim zestawem run pracujesz? Elder Futhark, Younger Futhark, a może jakiś inny? Bo to nie jest bez znaczenia, jeśli chcemy mówić konkretnie o interpretacji pod kąt grupowy.
Różdżka to raczej nie do run 🙂 ale nie oceniam. Co do grupowych wróżb - ja robiłam cosik podobnego dla koleżanek, ciągnełam runy z pytaniem o wspólny wyjazd. Wyciągnełam Hagalaz i trochę się bałam, ale ostatecznie wyjazd był okej, tylko z pogodą był problem. Więc może jednak coś w tym jest?
Przy wróżeniu dla grupy musisz przede wszystkim wyznaczyć jedną osobę jako reprezentanta grupy, najlepiej lidera. To ona powinna trzymać runy podczas losowania, bo jej energia niesie intencję całego zespołu. Bez tego odczyt będzie rozmyty i nieczytelny.
Ale 'większość praktyków tak robi' to nie jest argument, Kupalo. Szymek, wróćmy do twojego przypadku - co konkretnie chcesz wiedzieć o tym projekcie? Czy chodzi ci o wynik, o dynamikę w zespole, o relacje z klientem? Bo od tego zależy jaki układ kart - znaczy run - wybrać.
O konkretnej osobie w grupie to już by wymagało chyba osobnego odczytu? Nie wiem, mam takie przeczucie że mieszanie energii kilku osób w jednym rzucie może dawać niejasne wyniki.
Irenka ma rację w tym sensie, że ja bym zrobiła dwa odczyty - jeden dla projektu jako całości, drugi pod kątem dynamiki w zespole. Ale Szymek, jeśli chcesz patrzeć na konkretną osobę to to już trochę wchodzi w czyjąś prywatność bez jej zgody. Nie jestem pewna czy to etyczne.
A da się w ogóle wróżyć o kimś bez jego wiedzy? Serio pytam, bo nie wiedziałem że to jest kwestia etyki a nie tylko skuteczności.
Szymek, wracając do twojego pytania - zamiast skupiać się na tym słabym ogniwie, może lepiej zapytaj runy o to co wzmocni całość? Mam na myśli układ trzyrunowy: pierwsza runa - aktualny stan projektu, druga - co mu zagraża, trzecia - co pomaga. To daje obraz bez celowania w konkretnego człowieka.
Pytanie formułujesz w myślach albo na głos trzymając runy w dłoniach. Powinno brzmieć jak 'pokaż mi energię tego projektu' a nie 'czy projekt się uda' - to drugie jest zbyt binarne i runy nie działają jak odpowiedź tak/nie.
Z tym akurat Kupala ma rację. Pytania otwarte dają bogatszy odczyt. Choć dodam - część tradycji nordyckich traktowała runy właśnie jako wyrocznię binarną, ale to nie jest zbyt użyteczne w codziennej praktyce.
Szymek, a czy zamierzasz robić ten odczyt sam czy razem z zespołem? Bo to chyba też ma znaczenie - jeśli tylko ty wiesz o wróżbie a reszta nie, to czy interpretujesz wyniki w oderwaniu od ich energii? Ciekawi mnie jak wy to rozwiązujecie w praktyce.
Szymek, to co napisałeś na końcu brzmi sensownie - pytaj runy o to, co ty możesz zrobić, żeby projekt szedł dobrze. Masz nad tym kontrolę. Nad słabym ogniwem w sumie nie, przynajmniej nie bezpośrednio.
Wchodzę tu z boku bo mnie ten wątek złapał - a jak wy w ogóle przygotowujecie zestaw run przed odczytem dla kogoś innego niż wy sami? Bo ja mam zestaw który pożyczyłam kiedyś znajomej i potem długo czułam że 'nie moje' w nim coś zostało. Właśnie dlatego pytam.
Dobra, wracając do mojego tematu bo się trochę zgubiliśmy - to jak mam teraz sformułować to pytanie przed rzutem tych trzech run? Felicja mówiła żeby zapytać o aktualny stan, zagrożenie i co pomaga. Czy to jedno pytanie czy trzy osobne?
Jedno pytanie obejmujące całość, coś w stylu 'pokaż mi gdzie jest teraz ten projekt i co na niego wpływa'. Każda z trzech pozycji to nie osobne pytanie - to trzy aspekty jednej odpowiedzi. Pozycja sama w sobie nadaje kontekst runie.
No ale intuicja też odgrywa rolę. Znam praktyków którzy najpierw wyciągają runy, patrzą na całość i dopiero wtedy decydują jak ułożyć narrację. I twierdzą że to daje lepsze wyniki niż sztywny schemat.
Mnie sie wydaje że oba podejścia mogą działać, tylko trzeba wiedzieć co sie robi i po co. Szymek, ty dopiero zaczynasz - ja bym ci radziła jednak trzymać sie ustalonego schematu zanim zaczniesz kombinować z intuicją, bo jeszcze trudno ci bedzie odróżnić interpretację od życzeniowego myślenia.
Okej, to ustalam zanim wyciągne - pierwsza pozycja stan projektu, druga zagrożenie, trzecia co wspiera. Tylko jeszcze jedno - czy ważna jest kolejność w jakiej wyciągam? Czy pierwsza wyciągnięta runa to pierwsza pozycja?
Tak właśnie robię, po prostu po kolei jak wychodzi z woreczka, i nie kombinuję z kolejnością. Może to naiwne podejście ale dla mnie działa.
Przepraszam że znowu wchodzę z głupim pytaniem, ale - kiedy mówicie 'woreczek', to te runy powinny być w woreczku? Mój zestaw przyszedł w pudełku i nie wiem czy to ma znaczenie.
Dobra, to mam zadanie domowe - kupić woreczek i spróbować tego trzypunktowego układu. Tylko teraz wróciłem myślami do tej różdżki i jednak mnie to gryzie - bo kupiłem ją razem z runamiz tego samego zestawu i sprzedający pisał że to komplet. Czy ktoś w ogóle używa różdżki z runami?
Różdżka to nie jest standardowe wyposażenie do pracy z runami, raczej kojarzę to z radiestezją albo z tradycją wicca. Może sprzedający po prostu dorzucił bo akurat miał? Szymek, gdzie kupowałeś, bo jestem ciekawa co to za zestaw.
Kupowałem na allegro, zestaw nazywał sie chyba 'Runy Wikingów komplet do wróżenia' i sprzedający opisywał że zawiera runy, woreczek, instrukcję i właśnie tę różdżkę. Myślałem że tak powinno być. Iwetka, to znaczy że ta różdżka jest po prostu niepotrzebna do run?
No tak to wygląda. Różdżka radiestezjna to osobna praktyka, nie ma żadnego związku z odczytem run. Ktoś po prostu wrzucił to razem żeby zestaw wyglądał bardziej kompletnie i kosztował więcej. Szymek, masz za to woreczek w tym zestawie? Bo to jest akurat ważne.
Tak, woreczek był, taki czarny ze sznurkiem. Więc okay, różdżkę odkładam i zapominamy o niej. Wracam do tematu - mam jutro krótkie spotkanie z zespołem właśnie o tym projekcie i pomyślałem że mógłbym zrobić ten odczyt dziś wieczorem, przed spotkaniem. Ma to sens? Czy lepiej robić po?
