O, to akurat mnie dotyczy — ja też mam blok. I teraz się zastanawiam czy wszystkie moje pierwsze kalibracje robione w domu były zepsute przez to co jest pod podłogą. Jak to w ogóle sprawdzić bez geodety?
Blok to faktycznie wyzwanie ale nie przesadzajmy z dramatyzmem. Stalowe zbrojenie daje sygnał który w praktyce jest stabilny i stały — nie zmienia się jak żyła wodna. Możesz go potraktować jak tło i kalibrować ponad nim jeśli robisz to zawsze w tym samym miejscu.
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które ciągle się gdzieś gubi — czy ktoś w ogóle spróbował siedmiometrowego na dworze, na ziemi, nie nad mapą? Bo całą rozmowę kręcimy wokół wnętrz i map a to chyba zupełnie inna praca.
Słuchajcie, wróćmy na chwilę do kalibracji bo mi to nie daje spokoju po poprzednich postach. Wahadlarka_Z mówiła że martwi się o swoje pierwsze kalibracje w bloku. Ale jeśli kalibracja była zrobiona zawsze w tym samym miejscu, to nawet z metalem pod spodem — czy wyniki nie mogą być spójne wewnętrznie, nawet jeśli nie są absolutne?
Przepraszam że przerywam, ale to jest dla mnie bardzo ważne — to pytanie do siebie o znane pytanie. Jak wygląda takie pytanie w praktyce? Dosłownie, co na przykład pytasz?
Ja mam pytanie do tej kwestii z kalibracja przez pytania — czy to nie jest problem jeśli pytasz o coś co bardzo dobrze znasz, bo możesz nieświadomie 'prowadzić' wahadło do oczekiwanego wyniku? Jak się tego pozbyć?
Okej, to teraz mam pytanie bezpośrednio do sedna tematu — czy ktoś kalibrował osobno dla różnych długości? Czyli miał ustalone 'tak/nie' dla swojego standardowego wahadła i potem sprawdzał czy te same sygnały przenoszą się na siedmiometrowe, czy trzeba zacząć od nowa?
To jest świetne pytanie i nie słyszałam żeby ktoś to robił w sposób świadomy i udokumentowany. Moje doświadczenie jest takie że kiedy przeszłam na dłuższy łańcuszek, odpowiedzi 'tak/nie' były geometrycznie inne — inne amplitudy, inne kierunki rotacji. Musiałam ustalić je na nowo, nie mogłam przenieść tamtych ustaleń.
Czytam to wszystko i mam wrażenie że każda z was opisuje coś trochę innego, a jednocześnie każda mówi że to działa. Czy to nie sugeruje że kalibracja jest zupełnie indywidualna i nie ma sensu szukać jednej metody która pasuje do wszystkich? I jak w takim razie weryfikować czy wyniki jednej osoby mają jakiekolwiek znaczenie dla drugiej?
Właśnie to mnie najbardziej zastanawia po tej całej rozmowie — czy siedmiometrowe w ogóle nadaje się do tego samego co krótkie, czy to jest po prostu inne wahadło do innych zastosowań. Ktoś pisał wcześniej że amplituda i tempo są inne, Stanisława mówiła że zmieniło się też wyczucie poprzedzające ruch. Zastanawiam się czy nie powinnam traktować kalibracji dla siedmiometrowego jak osobnego projektu, zupełnie od zera, a nie jako rozszerzenie tego co mam. Czy ktoś próbował tak do tego podejść?
