Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Świadek biologiczny versus niebiologiczny - który sprawdza się lepiej w teleradiestezji?

Strona 1 / 4

Wpisy: 540
Rozpoczynający temat
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chciałam poruszyć temat, który od jakiegoś czasu mnie nurtuje przy pracy z teleradiestezją, bo widzę że różne osoby mają różne podejścia i nigdy nie doszłyśmy do żadnego wspólnego wniosku. Chodzi o świadka biologicznego kontra niebiologicznego przy pomiarach na odległość. Biologiczny to oczywiście włos, ślina, wycinek paznokcia - coś żywego od osoby lub miejsca, które badamy. Niebiologiczny to zdjęcie, podpis, a przy miejscach mapa lub adres zapisany na kartce. Moje doświadczenia są mieszane i serio nie potrafię powiedzieć jednoznacznie, co działa lepiej. Przy pracy nad ludźmi mam wrażenie, że włos daje mocniejsze, czytelniejsze wychylenia, ale przy badaniu działek i domów zdjęcie satelitarne sprawdza się u mnie równie dobrze jak cokolwiek innego. A wy jak macie? I drugie pytanie, bo jest tu powiązane z tytułem - czy ktoś próbował przez świadka diagnozy geopatii dla siebie samego, żeby sprawdzić, czy dane miejsce wpływa na wasze samopoczucie?


Odpowiedz
176 odpowiedzi
Wpisy: 227
(@seraphina04)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie to mnie ciekawi, bo w tym co piszesz kryje się moim zdaniem klucz do całej dyskusji. Mówisz, że przy ludziach włos daje mocniejsze wychylenia - ale jak to mierzysz? Porównujesz seria po serii z tą samą intencją, czy to bardziej intuicyjna ocena podczas pracy? Bo ja sama mam podobne odczucie, ale nigdy systematycznie tego nie testowałam i zastanawiam się, czy to nie jest jakiś nasz wewnętrzny bias.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 540

@Seraphina04 Uczciwa uwaga, muszę przyznać. Nie robiłam żadnych sformalizowanych serii pomiarów, to naprawdę ocena z praktyki. Ale wiesz co - robiłam kilkakrotnie tak, że miałam i włos, i zdjęcie tej samej osoby i porównywałam odpowiedzi wahadła na te same pytania. Rozbieżności były rzadkie, ale gdy były, to właśnie świadek biologiczny dawał odpowiedź, która potem się potwierdzała. To ciągle nie jest dowód, wiem, ale coś tam jest. Ciekawi mnie czy ktoś robił to bardziej metodycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 1078
(@karrot)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam i mam pytanie, może trochę z boku, ale chyba pasuje do tematu - czy przy badaniu strefy geopatycznej nad mapą też potrzebny jest jakiś świadek miejsca? Bo rozumiem świadka dla osoby, to ma logikę energetyczną, ale co stanowi świadek dla konkretnego fragmentu terenu? Adres na kartce to chyba jednak co innego niż kawałek ziemi z działki.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Karrot dobry trop poruszył, bo to naprawdę ważne rozróżnienie. Przy teleradiestezji terenu świadkiem może być garść ziemi z miejsca, fragment rośliny, a nawet kamień zebrany na działce. To jest właśnie biologiczny świadek miejsca, nie osoby. Zdjęcie satelitarne czy szkic na kartce to wariant niebiologiczny. Praktyka pokazuje, że przy szukaniu żył wodnych lub sieci Hartmanna nad mapą wyniki są całkiem zbieżne z późniejszym pomiarem na gruncie - przynajmniej jeśli chodzi o przebieg, nie zawsze głębokość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1078

@Brygida A głębokość żyły to wtedy w ogóle da się wyczuć przez mapę, czy to już poza zasięgiem teleradiestezji? Bo słyszałem, że niektórzy potrafią podać głębokość nawet przy pracy zdalnej, ale brzmi to już trochę jak nadinterpretacja.


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Karrot Głębokość przez mapę to już zaawansowana technika i owszem, niektórzy radiestetci ją stosują, ale wymaga bardzo dobrego zakalibrowania wahadła pod konkretne pytania skalowe. Musisz mieć ustaloną skalę - np. każde pełne okrążenie wahadła to jakiś metr - i konsekwentnie ją stosować. Sama podchodzę do takich wyników ostrożnie i zawsze traktuję je jako orientacyjne, nie jako pewnik.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wróćę do początku bo mnie to bardziej interesuje - ta kwestia geopatii i samopoczucia. Jak własciwie poznac ze to wlasnie promieniowanie geopatyczne, a nie coś innego? Bo ja ostatnio fatalnie śpie, budzę sie w nocy, rano jestem zmęczona bardziej niż wieczór. Mogę być nad jakąś żyłą czy skrzyżowaniem Hartmanna i o tym nie wiedzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 540

@Wegka To bardzo możliwe i wcale nie rzadkie. Klasyczne sygnały wpływu geopatycznego przy miejscu snu to właśnie to co opisujesz - ciągłe zmęczenie mimo snu, częste budzenie się mniej więcej o tej samej godzinie, bóle karku i barków rano, a też zimne kończyny mimo ciepłej kołdry. Żeby to sprawdzić możesz zrobić prosty test - przesuń łóżko o metr lub półtora w innym kierunku i obserwuj przez kilkanaście nocy. Jeśli zmieniasz miejsce snu i nagle śpisz lepiej, to już duża wskazówka. A do sprawdzenia samej strefy przez wahadło lub pręty L można podejść zarówno fizycznie jak i przez teleradiestezję z mapką mieszkania.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja miałam podobnie jak Wegka i powiem, że u mnie potwierdziło się przez wahadło - byłam dokładnie na skrzyżowaniu dwóch linii Curry'ego. Ale mam pytanie do znających się - co lepiej wykrywa te sieci, pręty L czy wahadło? Bo słyszałam że pręty są lepsze do chodzenia po pokoju i szukania fizycznego przebiegu, a wahadło do potwierdzania nad mapą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Tosieczkaa Generalnie tak właśnie to działa w praktyce. Pręty L reagują bardziej odruchowo podczas fizycznego przejścia przez strefę, idealnie do mapowania przebiegu linii w przestrzeni. Wahadło lepiej nadaje się do pytań precyzyjnych - czy tu jest skrzyżowanie, czy linia przebiega przez łóżko, jak silne jest promieniowanie według skali Bovisa. Naprawdę warto pracować oboma, bo się uzupełniają.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do świadka - bo czuję że wątek trochę uciekł - czy używanie zdjęcia jako świadka nie jest przypadkiem słabsze właśnie dlatego, że zdjęcie nie przechowuje żadnej energii osoby czy miejsca, tylko obraz? Świadek biologiczny ma chyba bezpośredni ślad energetyczny, a zdjęcie to tylko reprodukcja. Czy nie o to chodzi w tej różnicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Rojnik Jest w tym dużo racji, ale nie do końca. Zdjęcie w tradycji radiestezyjnej traktuje się jako nośnik informacji o osobie czy miejscu - i wielu praktyków twierdzi, że na poziomie subtelnym zdjęcie zawiera jakiś ślad pola tego, co zostało uchwycone. Nie twierdzę, że to identyczne z włosem, ale zredukowanie zdjęcia do zwykłego kawałka papieru z pigmentem to też przesada. Sama używam obu zależnie od sytuacji i szczerze - różnica jest, ale nie zawsze i nie w każdym przypadku.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie - skoro zdjęcie zawiera jakiś ślad pola, to czy starsze zdjęcie daje słabszy sygnał niż nowsze? Bo to by miało sens jeśli ten ślad z czasem blaknie, prawda? Czy wiek zdjęcia nie ma znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Damianek74 To ciekawe pytanie i słyszałam różne odpowiedzi od różnych radiestetów. Jedni twierdzą, że wiek zdjęcia nie ma znaczenia, bo informacja energetyczna jest zakodowana trwale. Inni mówią, że świeże zdjęcie daje wyraźniejszy sygnał. Moja obserwacja jest taka, że ważniejsza jest wyrazistość połączenia - czyli czy pracujący radiestet ma wyraźną intencję i skupienie, bo to bardziej wpływa na jakość pomiaru niż wiek zdjęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Trochę mi ta dyskusja chodzi w kółko, bo rozmawiamy o tym co lepiej działa ale nikt nie podał żadnych konkretnych przykładów z własnej praktyki gdzie jedna metoda wyraźnie zawiodła a druga zadziałała. Czy ktoś ma taki konkretny przypadek do opisania? Bo na razie mam wrażenie że mówimy o teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 540

@Roch60 Masz rację, że trochę poszłyśmy w teorię. Powiem konkretnie: robiłam kiedyś badanie dla osoby, która pytała o swoje mieszkanie - skarżyła się dokładnie na to co Wegka opisuje, złe samopoczucie, zmęczenie bez przyczyny. Miałam jej zdjęcie i adres. Teleradiestezja nad mapką wykazała silne skrzyżowanie w sypialni. Potem dostałam od niej garść piasku z doniczki z balkonu jako świadek biologiczny miejsca i pomiar dał dokładnie to samo, ale wychylenia wahadła były wyraźniej sze i pewniejsze. Czyli wynik ten sam, ale jakość sygnału wyraźnie lepsza przy świadku biologicznym.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie chciałam zapytac - jak zabrać się za zrobienie mapki mieszkania do takiej analizy? Czy to musi być precyzyjny rzut, czy wystarczy odręczny szkic z zaznaczonym łózkiem i głownymi ścianami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Wegka Szkic odręczny w zupełności wystarczy do pracy z wahadłem. Ważne żebyś zaznaczyła orientację względem stron świata, bo sieć Hartmanna przebiega w przybliżeniu północ-południe i wschód-zachód, i jeśli wiesz jak leży mieszkanie, łatwiej interpretujesz wyniki. Zaznaczyłabyś też gdzie śpisz i gdzie spędzasz dużo czasu w ciągu dnia. Czy sama próbowałaś już kiedyś pracować z wahadłem, czy szukasz kogoś kto zrobiłby to za ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i powiem tylko tyle, że sama zrobiłam taki szkic miesiąc temu i przeesunęłam biurko po tym jak wahadło wskazało mi skrzyżowanie linii Hartmanna dokładnie gdzie siedziałam po kilka godzin dziennie. Po tygodniu naprawdę poczułam różnicę w koncentracji. Nie wiem czy to sugestia, ale mi pomogło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 475

@Karinka Ale powiedz mi - po przesunięciu biurka wahadło znowu sprawdziłaś to miejsce czy po prostu uwierzyłaś na słowo, że teraz jest lepiej? Bo mnie interesuje ta pętla: wahadło wskazuje, przenosisz mebel, a potem jak weryfikujesz że zadziałało? Samopoczucie to trochę za mało jako dowód, bo może to być efekt samego działania.


Odpowiedz
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Rojnik Nie pomyślałam o tym i szczerze - nie sprawdziłam ponownie wahadłem. Tylko czuję się lepiej i przestałam mieć te bóle głowy po kilku godzinach przy biurku. Ale masz rację, może powinnam to zweryfikować. Jak właściwie taką weryfikację przeprowadzić?


Odpowiedz
Wpisy: 540
Rozpoczynający temat
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Do pytania Karinki - weryfikacja po przesunięciu mebla jest jak najbardziej wskazana i sporo powiedzieć może właśnie ponowny pomiar skalą Bovisa w tym samym punkcie. Jeśli przed przesunięciem biurka Bovisa wskazywał poniżej progu neutralnego - gdzieś do 6500 jednostek - a po korekcie poszedł wyżej, to masz konkretną daną, nie tylko wrażenie. Samopoczucie jest oczywiście ważne, ale liczbowy wynik daje coś co można porównać. Warto też zapytać wahadłem wprost: czy linia Hartmanna wciąż przebiega przez punkt X, wskazując konkretne miejsce na szkicu.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@damianek74)
Połączone: 1 rok temu

A skąd wiadomo, że skala Bovisa mierzy akurat geopatię, a nie jakąś inną energię? Bo rozumiem że to ogólny pomiar energii miejsca, ale czy można jej użyć specyficznie do oceny promieniowania geopatycznego, czy to jednak dwa różne badania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Damianek74 To dobre rozróżnienie i często się je myli. Skala Bovisa to ogólny wskaźnik energetyczny miejsca - mierzy jakość energii, ale nie wskazuje przyczyny. Niska wartość może wynikać z geopatii, ale też ze złej energii po poprzednich mieszkańcach, złego uziemienia budynku albo kilku innych czynników naraz. Do oceny geopatii samej w sobie lepiej używać wahadła lub prętów L do namierzania konkretnych linii, a Bovisa traktować jako uzupełnienie - kontrola przed i po.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

No dobra, ale wracajmy do sedna tematu, bo pytanie w tytule wątku jest konkretne - świadek biologiczny czy niebiologiczny. Karinka i Wegka mówią o badaniu swojego miejsca snu na żywo, to nie jest teleradiestezja. Pytanie dla tych, którzy robili to zdalnie - czy ktoś pracował ze świadkiem biologicznym osoby i miał wyraźnie lepszy wynik niż ze zdjęciem, w kontekście właśnie badania geopatii jej miejsca zamieszkania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 540

@Roch60 Wróćmy zatem do konkretu który zaczęłam opisywać wcześniej. W przypadku badania dla tamtej osoby - po wstępnej analizie ze zdjęciem i adresem, poprosiłam o fragment włosa. I wahadło przy włosie zachowywało się inaczej - kręciło się zdecydowanie szybciej nad skrzyżowaniem linii na mapce, jakby sygnał był mocniejszy. Ciężko powiedzieć czy to kwestia świadka czy mojego skupienia w drugim podejściu, bo siłą rzeczy wiedziałam już gdzie szukać. Dlatego mówię, że porównywanie tych metod bez ślepego testu jest trudne. Ale intuicja praktyczna mówi mi: włos daje wyraźniejszy sygnał przy pytaniach dotyczących wpływu na konkretną osobę.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@seraphina04)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie to 'intuicja praktyczna' mnie zatrzymuje. Gwiazdarka, nie kwestionuję twojego doświadczenia, ale jak odróżnić mocniejszy sygnał od efektu znajomości wyniku z pierwszego badania? To nie jest zarzut, tylko pytanie metodologiczne - bo jeśli chcemy w ogóle cokolwiek powiedzieć o wyższości świadka biologicznego, musimy jakoś wyeliminować ten czynnik.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 540

@Seraphina04 I właśnie dlatego napisałam wcześniej, że robiłam kilkakrotnie porównania z pozycji ślepej - miałam zdjęcie i włos w osobnych kopertach, nie wiedziałam która jest która. Ale to były badania pod kątem pytań o osobę, nie o geopatię jej miejsca. Przy geopatii takiego ślepego testu nie przeprowadzałam - i tu masz rację, że nie mam twardej podstawy do mocnego twierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 2337
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, jest tu pewna pułapka którą wszyscy omijamy. Przy teleradiestezji miejsca - mieszkania, działki - świadek biologiczny osoby może wzmacniać sygnał dotyczący samej osoby, ale niekoniecznie miejsca jako takiego. Pytacie wahadłem 'jak to promieniowanie wpływa na tę osobę' czy 'gdzie leżą linie w tym mieszkaniu'? Bo to są dwa różne pytania i być może wymagają dwóch różnych świadków.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1078

@Paradoxa To ciekawe rozróżnienie. Czyli rozumiem, że do zbadania przebiegu linii Hartmanna w mieszkaniu potrzeba świadka miejsca - np. zdjęcia, szkicu, próbki ziemi - a do zbadania wpływu tych linii na konkretną osobę lepiej sprawdzi się jej świadek biologiczny?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2337

@Karrot Dokładnie tak to rozumiem i tak staram się pracować. W praktyce często łączę oba - mapuję linie z mapką i próbką miejsca, a potem pytam przez świadek osoby czy konkretny węzeł jej szkodzi. Dwie osoby mogą leżeć w tym samym miejscu i reagować zupełnie inaczej na tę samą strefę.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

A czy jak nie mam żadnej próbki z mieskzania - bo pytam o swoje własne, to nie mam jak wziąć próbki bo tam mieszkam - to mogę użyć siebie jako świadka? Tzn. wziąć swój włos i badać na mapce swojego mieszkania jednocześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Wegka Tak, to jak najbardziej stosowana praktyka. Kiedy badasz swoje własne miejsce i jesteś i świadkiem, i osobą badającą, wahadło może reagować mocniej właśnie dlatego, że sprzężenie jest bezpośrednie. Niektórzy radiestetci twierdzą nawet, że badanie 'na sobie' daje najczystszy sygnał, bo nie ma potrzeby pośredniczenia przez zewnętrzny świadek. Ważne jest tylko żebyś była wyciszona i nie miała z góry założonego wyniku.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja mam głupie pytanie może - co jak ktoś nie ma włosów do oddania, albo nie chce dawać? Bo nie każdy zgadza się na to. Czy można pracować na ślinie, paznokciu? Słyszałam że podobno cokolwiek biologicznego wystarczy, ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Tosieczkaa Nie ma głupich pytań. Tak, ślina i paznokieć to równoprawne świadki biologiczne - chodzi o to, żeby próbka zawierała materiał genetyczny i pole energetyczne osoby. W praktyce włos jest wygodniejszy bo łatwo go przechowywać i jest neutralny energetycznie gdy go zetniesz. Ślina schnie, a jej przechowywanie bywa kłopotliwe. Paznokieć świetnie się sprawdza. Natomiast jeśli ktoś w ogóle odmawia - to jest sygnał dla radiestety, żeby zapytać wahadłem czy w ogóle można pracować dla tej osoby bez jej zgody.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Ale dlaczego zgoda miałaby cokolwiek zmieniać w praktycznym sensie? Albo wahadło reaguje na świadka albo nie, zgoda osoby chyba nic nie zmienia fizycznie w próbce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Dionizy94 W radiestezji i w całej pracy energetycznej zgoda jest traktowana jako część etyki i jako czynnik faktycznie wpływający na jakość połączenia. Osoba która nie wyraziła zgody może - jak to opisują doświadczeni praktycy - 'blokować' połączenie nieświadomie. Wahadło może wtedy dawać nieczytelne lub sprzeczne odpowiedzi. To nie jest kwestia fizyczna, ale subtelnoenergetyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, wróćmy jeszcze raz do tematu bo mnie to naprawdę interesuje. Mamy tu dwa osobne przypadki Wegki i Tosieczkiej, które opisują objawy mogące wskazywać na geopatię. Żadna z nich jak rozumiem nie robiła jeszcze badania z wahadłem ani nie ma wyznaczonego miejsca jako strefę. Kiedy w takim razie można uznać że objawy faktycznie wskazują na geopatię, a nie na coś zupełnie innego? Jest jakiś zestaw kryteriów?


Odpowiedz
Wpisy: 540
Rozpoczynający temat
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Roch60 pyta o kryteria i to jest dobre pytanie, bo faktycznie w praktyce można je sformułować. Pierwsza wskazówka to lokalizacja objawów - jeśli złe samopoczucie, zmęczenie, bóle głowy czy bezsenność nasilają się w konkretnych miejscach domu, a wyraźnie ustępują poza domem albo nawet w innym pokoju, to jest ważna poszlaka. Drugi sygnał to rytm - budzenie się mniej więcej o tej samej porze w nocy, klasycznie między drugą a czwartą, często wiążę z oddziaływaniem stref geopatycznych. Trzecia sprawa to historia miejsca - czy poprzedni mieszkańcy też mieli problemy zdrowotne. I dopiero po zebraniu tych sygnałów sięga się po wahadło jako weryfikację, nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Gwiazdarka97 mówi o lokalizacji objawów - że nasilają się w konkretnym miejscu. Ale jak to odróżnić od zwykłego zmęczenia, które jest wszędzie? Bo ja np. fatalnie sypiam w domu, ale nie wiem czy to przez miejsce, czy po prostu przez stres. Skąd mam wiedzieć że to akurat geopatia, a nie coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 540
Rozpoczynający temat
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

To właśnie jest clou drugiego kryterium, które chciałam opisać. Zmęczenie ze stresu jest rozlane - nie ma wyraźnego adresu w przestrzeni. Geopatia działa inaczej: budzisz się ciężej niż zasnęłaś, a po nocy poza domem - u kogoś, w hotelu, nawet na kanapie w salonie - wstajesz wyraźnie inaczej. Nie odświeżony, ale jednak lżej. Jeśli ten wzorzec powtarza się konsekwentnie, to już jest wskazówka, którą warto wziąć pod uwagę przy badaniu miejsca snu.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

O właśnie to jest mój przypadek. U mnie w domu sypiam źle, a jak byłam ostatnio parę dni u mamy to wstałam rano i aż sie zdziwiłam bo miałam energię. Ale myślałam że to po prostu zmiana miejsca psychologicznie działa. Czy sama ta obserwacja wystarczy żeby podejrzewać geopatię czy trzeba jeszcze więcej 'dowodów'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Wegka Sama obserwacja to już bardzo ważny sygnał i na pewno uzasadnia badanie. Ale żebyś mogła połączyć ten wzorzec z konkretnym miejscem w mieszkaniu - a nie tylko z faktem bycia w domu - warto sprawdzić czy u mamy też sypiesz w innym układzie, np. głową w inną stronę. Bo czasem ta poprawa wynika z orientacji łóżka względem stron świata, co też można skorygować bez wahadła.


Odpowiedz
(@roch60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Brygida A co strony świata mają do geopatii? To nie jest bardziej feng shui?


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Roch60 Pokrywa się, bo linie Hartmanna biegną z grubsza w kierunkach N-S i W-E, więc orientacja łóżka ma znaczenie - głowa skierowana wzdłuż linii a nie w poprzek może być korzystniejsza lub nie, zależnie od konkretnego miejsca. Feng shui i radiestezja opisują to samo zjawisko różnym językiem i różnymi metodami, ale w tej kwestii często dochodzą do podobnych wniosków praktycznych.


Odpowiedz
Wpisy: 1078
(@karrot)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli Brygida sugeruje że zanim w ogóle sięgniemy po świadek i wahadło, można najpierw sprawdzić orientację łóżka? Rozumiem to jako wstępny test bez narzędzi - jeśli obrót łóżka nic nie zmienia, to dopiero wtedy idziemy w kierunku pełnego badania z mapką i świadkiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 540

@Karrot Tak, to dobre podejście wstępne. Ja zanim robię badanie dla kogoś, zawsze pytam czy próbowali już przestawiać łóżko i czy coś z tego wynikło. To daje mi informację czy problem jest bardziej o orientacji, czy o samym miejscu. Jeśli przestawienie nic nie zmienia - objawy zostają bez względu na to jak łóżko stoi - to wyraźny sygnał, że warto mapować całą strefę, a nie tylko badać jedno ustawienie.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja mam pytanie może trochę z boku, ale skoro Gwiazdarka pyta klientów czy przestawiali łóżko - to co w sytuacji kiedy ktoś nie może fizycznie przestawić? Bo np. u mnie łóżko jest wmontowane, dosłownie zabudowane, nie ma opcji. Co wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Tosieczkaa To akurat jest bardzo konkretny przypadek i wbrew pozorom nie jest beznadziejny. Jeśli nie można zmienić miejsca snu, to zostaje korekta energetyczna samego miejsca - odpromienniki, spirale, zmiana ułożenia głowy (inne wezgłowie). Badanie wahadłem i świadkiem ma wtedy inny cel: nie szukamy 'gdzie lepiej', tylko 'co tu dokładnie leży i jak to zneutralizować'.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@seraphina04)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do pytania z tytułu, bo trochę nam to odpływa. Mamy tu dwie sytuacje: Wegka, która chce badać swoje własne mieszkanie i jest jednocześnie świadkiem i badaną, i potencjalnie Tosieczkaa, która potrzebowałaby badania przez kogoś zdalnie. To są dwa zupełnie różne scenariusze i chyba inaczej rozstrzyga się kwestia świadka biologicznego kontra niebiologicznego w każdym z nich, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2337

@Seraphina04 Dokładnie i cieszę się że to wracasz, bo to jest rdzeń całego wątku. Przy samobadaniu na własne mieszkanie kwestia świadka biologicznego jest trochę inaczej ustawiona - ty jako osoba badająca jesteś już niejako 'zestrojona' z miejscem, bo w nim żyjesz. Pytanie brzmi wtedy czy ten swój świadek biologiczny powinnaś w ogóle używać do mapowania linii, czy tylko do pytania o wpływ na siebie.


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Paradoxa No właśnie, bo jak wcześniej pisałam, nie mam jak wziąć próbki z mieszkania bo tam jestem. Ale skoro mam siebie jako świadka i mapkę jako świadek miejsca - to które pytanie zadaję wahadłem przez które: 'czy tu przebiega linia' pytam przez mapkę bez włosa, a 'czy ta linia mi szkodzi' przez włos nad mapką?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2337

@Wegka Tak, w uproszczeniu właśnie tak. Mapka sama w sobie to świadek miejsca i przez nią mapujesz przebieg linii. Włos dodajesz kiedy chcesz spersonalizować pytanie - czy ten konkretny węzeł, ta konkretna strefa, działa niekorzystnie na ciebie, nie na mieszkanie w ogóle. Obie warstwy się uzupełniają, ale mieszanie ich w jednym pytaniu zaciemnia odpowiedź.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: