Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Kupiliśmy z żoną matę neutralizującą pod łóżko i położyliśmy ją tak, żeby wystawała po bokach mniej więcej 20 cm z każdej strony. Ale ostatnio wyczytałem, że mata powinna pokrywać całą powierzchnię pod łóżkiem, łącznie z miejscami, gdzie nie ma już materaca. Czy to ma jakieś znaczenie? Bo nasza mata jest węższa niż łóżko i zastanawiam się, czy po prostu marnujemy pieniądze na coś, co działa tylko połowicznie.
To zależy przede wszystkim od tego, co ta mata ma neutralizować. Jeśli masz pod łóżkiem przekrój żyły wodnej albo krzyżowanie Hartmanna, to mata musi obejmować cały obszar, przez który przebiega linia - bo jeśli śpisz z nogami na skraju łóżka, a właśnie tam wychodzi z zasięgu maty, to nic to nie daje. Jakie masz informacje o układzie sieci pod tym miejscem? Robiłeś pomiar przed zakupem?
Nie robiłem pomiaru własnoręcznie, ale sąsiad, który ma doświadczenie z wahadłem, przeszedł przez mieszkanie i powiedział, że łóżko leży na skrzyżowaniu Curry'ego. Nie wiem, czy dobrze to zapamiętałem - mógł powiedzieć Hartmanna, bo mu się pomyliłem. Czy w ogóle to robi różnicę, która sieć tam przebiega, jeśli chodzi o dobór maty?
Różnica jest i to dość istotna. Sieć Hartmanna biegnie z północy na południe i ze wschodu na zachód, oczka mają około 2,5 na 2 metry. Curry idzie ukośnie, po przekątnej, oczka są większe. Krzyżowania Curry'ego uchodzą za bardziej obciążające niż Hartmanna, szczególnie jeśli śpisz dokładnie na węźle. Ale mnie bardziej interesuje co innego - czy ten sąsiad zaznaczył, gdzie dokładnie przebiega linia? Bo jeśli tak, to możesz sprawdzić, czy twoja mata w ogóle ją obejmuje.
Przepraszam, że się wtrącam, ale ja kompletnie nie rozumiem jak działa taka mata. To jest jakiś materiał, który pochłania to promieniowanie? Jak plastik albo folia? Pytam, bo moja córka mówiła, że chce taką kupić, i nie bardzo wiedziałam, co jej powiedzieć.
A czy ktoś z was miał sytuację, że mata niby leżała, a i tak było źle? Bo moja znajoma kupiła dużą matę, nakryła całe łóżko, a i tak budziła się w nocy i była zmęczona rano. Skończyło się na tym, że przesunęła łóżko o metr i problem zniknął. Czy mata nigdy nie jest tak dobra jak przesunięcie mebla?
Tylko jak to sprawdzić, czy mata naprawdę coś robi, czy to samo z siebie minęło? Bo jak ktoś śpi lepiej po tygodniu, to skąd wiadomo, że to zasługa maty, a nie po prostu coś innego się zmieniło? Pytam serio, bo sam bym chciał kupić, ale chcę wiedzieć jak ocenić czy w ogóle zadziałała.
Wahadło przed i po. To najprostszy sposób. Mierzysz poziom Bovisa w miejscu snu przed założeniem maty, zapisujesz, potem po kilku dniach mierzysz ponownie. Jeśli wartość wzrosła o więcej niż 2-3 tysiące jednostek i utrzymuje się, to mata pracuje. Jeśli nie ma zmiany albo zmiana jest chwilowa, trzeba zmienić ustawienie albo typ maty.
Biometr to po prostu szablon ze skalą, który kładziesz pod wahadło. Możesz pobrać z internetu i wydrukować. Wahadło trzymasz nad środkiem i pytasz o poziom energii miejsca - wahadło zaczyna wychylać się w kierunku liczby. Kalibracja polega na tym, żeby najpierw ustalić odpowiedź 'tak/nie' na neutralnych pytaniach, których odpowiedź znasz. Ale przy Bovisie ważniejsze jest żebyś był rozluźniony i nie sugerował sobie wyniku.
Przepraszam że pytam o coś trochę obok, ale wspomniał ktoś wcześniej o ustalaniu odpowiedzi tak/nie. Czytałam o pracy z bezwładem wahadła i nie do końca rozumiem, czym to jest. Czy to jest coś, czego się uczy, czy wahadło samo z siebie tak reaguje?
A mnie zastanawia czy to jest przypadkiem podobne do tego co się dzieje przy tarota kiedy ktoś 'przeciąga' interpretację z poprzedniej karty na następną. Takie myślowe nakładanie. Czy w radiestezji też o to chodzi, że umysł podtrzymuje poprzedni sygnał?
Wracajac do mat - bo trochę odpłynęliśmy - mam pytanie do Tadka. Mówiłeś że mata jest węższa niż łóżko. O ile węższa? Bo jeśli to jest 10 cm z jednej strony, to jest inne zagadnienie niż jak śpisz z połową ciała poza zasięgiem maty.
To jest istotna informacja. Większość producentów zaleca, żeby mata obejmowała przynajmniej środkową część łóżka, od ramion do bioder - bo te organy są uważane za najbardziej wrażliwe na promieniowanie geopatyczne podczas snu. Nogi i ramiona są mniej krytyczne. Więc twoje 80 cm na środku 160-centymetrowego łóżka może być wystarczające, ale tylko jeśli to skrzyżowanie sieci przebiega właśnie przez środek, a nie przez krawędź.
A czy ktoś wie, czy mata powinna leżeć bezpośrednio pod materacem, na podłodze, czy może między materacem a stelażem? Bo widziałam różne zalecenia i nie wiem, które jest właściwe. Niektórzy mówią że musi być jak najbliżej ziemi, inni że jak najbliżej ciała.
Pytanie o miejsce maty jest dobre i rzadko kto o tym mówi wprost. Z mojego doświadczenia - mata powinna leżeć jak najbliżej źródła promieniowania, czyli bliżej podłogi. Jeśli masz stelaż i materac, to kłaść ją między stelażem a podłogą, nie między materacem a stelażem. Promieniowanie geopatyczne idzie z dołu, mata ma je przekształcić zanim dotrą do ciała.
Hej, ale to znaczy że mata na podłodze pod stelażem działa tak samo jak mata między materacem a stelażem? Bo to by chyba było widać w pomiarze, o którym mówił Henio wcześniej.
Przy Curry'ym to odchylenie o 30 cm może być sporym błędem, bo te linie nie są szerokie. Sąsiad powinien był chociaż zaznaczyć kredą albo taśmą gdzie dokładnie wahadło reaguje. Bez tego ciężko powiedzieć czy mata w ogóle leży w dobrym miejscu.
A czy można samemu się nauczyć tyle żeby dokładnie namierzyć linię? Pytam bo Tadek wspominał że sam próbował wahadła ale nie wiedział jak zacząć. Czy to jest trudne żeby wychwycić właśnie te linie a nie cokolwiek?
Dobra, ale wróćmy do maty - skoro linia może być nie tam gdzie myślę, to może powinienem po prostu kupić szerszą matę zamiast kombinować z przesuwaniem? Widziałem że są maty 160 na 200, które pokrywają całe łóżko. Ktoś używał takiego rozmiaru?
Mata na całe łóżko to najwygodniejsze rozwiązanie jeśli nie wiesz dokładnie gdzie przebiega strefa. Nie musisz wtedy celować. Z drugiej strony, jeśli linia geopatyczna jest bardzo silna, to mata na całą powierzchnię musi być naprawdę dobrej jakości - słabsza może być niewystarczająca.
Właśnie, i tu wychodzi że to nie jest tak że większa mata zawsze równa się lepsza ochrona. Moja znajoma, o której mówiłam wcześniej, miała dużą matę i też źle sypiała. Więc albo mata była słaba, albo strefa była zbyt intensywna.
Mam pytanie może naiwne, ale czy mata może zaszkodzić? Znaczy, czy jest ryzyko że położysz ją w złym miejscu i będzie gorzej niż bez niej? Czy w najgorszym razie po prostu nie działa?
Właściwie mam to samo pytanie co Czarodziej. Zamierzam kupić tę szerszą matę, ale chciałbym mieć jakiś sposób żeby ocenić czy cokolwiek zmieniła. Henio, opisałeś wcześniej jak mierzysz, ale jak dużo czasu powinno minąć między pierwszym a drugim pomiarem?
Wróćmy jednak do pytania Tadka o szerszą matę, bo mi się wydaje że ta dyskusja o Bovisie trochę odciąga od sedna. Tadek, powiedz mi jedno - masz teraz tę matę 80 na 160 i ona leży pod całym łóżkiem czy tylko pod jedną stroną?
No to masz odpowiedź na swoje pytanie. Mata jest w złym miejscu, a nie za mała. Zanim kupisz nową, przesuń tę co masz na prawą stronę i śpij kilka nocy. Jak poczujesz różnicę, to przynajmniej wiesz że jesteś na właściwym tropie.
Logiczne, o ile mata jest wystarczającej jakości. To jest sedno całej sprawy. Mata na 200 cm długości ze słabym materiałem może dać gorszy wynik niż celnie umieszczona mata mniejsza ale solidna. Jaką ty w ogóle masz matę, co to za producent?
Metaliczna wyglądem to może być mata miedziana albo z miedzianymi spiralami. Te są różnej jakości i różnego zasięgu działania. Czy sąsiad mówił coś o tym jak ona działa, jaką ma zasięg w górę?
