Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Szukanie zaginionych zwierząt — teleradiestezja jako sposób na odnalezienie zwierzaka

Strona 2 / 5

Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Pora dnia ma znaczenie dla wielu praktyków, choć nie ma jednej reguły dla wszystkich. Generalnie unika się sesji gdy jesteś zmęczona, po intensywnym dniu, albo bezpośrednio po jedzeniu. Wczesny ranek bywa polecany bo głowa jest czysta. Ale ważniejsze od pory jest twój stan — jeśli o dziesiątej wieczorem czujesz się spokojna i skupiona, to może być lepsza pora niż poranek gdy jesteś roztrzęsiona ze strachu o Zuzię.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Dodam jeszcze jedną rzecz do tematu przygotowania — wiem że to trochę z boku radiestezji, ale stan energetyczny radiestety ma wpływ na jakość pracy. Krótka oddechowa medytacja przed sesją, pięć do dziesięciu minut, naprawdę robi różnicę. Nie chodzi o żaden skomplikowany rytuał, tylko o uspokojenie własnego pola energetycznego. Apolonia, czy miałaś kiedykolwiek kontakt z jakąkolwiek medytacją lub technikami oddechowymi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 256

@Idzik Oddechowa medytacja to coś co sama robię przed pracą z czakrami, ale nigdy nie pomyślałam żeby to przenieść na sesje radiestezyjne. Czy to wpływa też na stabilność trzymania wahadła? Pytam bo mi czasem drżą ręce kiedy jestem napięta i zastanawiam się czy to zakłóca odczyt.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Modrzewka79 Właśnie o to chodzi — napięcie mięśniowe i napięcie energetyczne to u wielu osób jedno i to samo. Drżąca ręka to sygnał że ciało nie jest w stanie gotowości, tylko w stanie czujności. Kilka spokojnych oddechów naprawdę to rozładowuje. Nie mówię że każdy musi medytować pół godziny przed sesją, ale te pięć minut robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@felicytka-x)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że przy szukaniu kota czy psa to nie zawsze masz ten komfort żeby siadać, oddychać i się skupiać. Jak zwierzę zaginęło i jesteś w panice, to co — masz sobie powiedzieć 'poczekaj kotku, ja tu chwilę pomokuję'? Poważnie pytam, jak to pogodzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Felicytka.x To jest bardzo realne napięcie i rozumiem skąd się bierze. Ale popatrz na to inaczej — właśnie dlatego warto ćwiczyć te techniki kiedy nie ma sytuacji kryzysowej. Jeśli oddech i skupienie masz już we krwi, to w nagłej chwili skrócisz ten czas do minuty, dwóch. A bez żadnego przygotowania sesja w panice da wyniki, na które i tak nie będziesz mogła polegać.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Chalcedonka mówi o czymś ważnym. Mój kot zaginął i ten pierwszy wieczór to był jeden wielki chaos emocjonalny. Nie byłam w stanie usiąść spokojnie przez kilka godzin. Dopiero kiedy trochę opadłam, pomyślałam o wahadle. Ale może gdybym wcześniej miała jakiś wypracowany rytuał wejścia w skupienie, to by mi to skróciło ten czas?


Odpowiedz
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie dlatego część praktyków poleca żeby mieć wcześniej przygotowany tak zwany protokół awaryjny — krótką ustaloną sekwencję której się trzymasz niezależnie od emocji. Nie musisz tego wymyślać na gorąco, bo wtedy głowa nie pracuje. Masz swoje trzy oddechy, swoje pytanie kalibracyjne, swój schemat siatki i wchodzisz w to mechanicznie. Mechaniczność w tym przypadku pomaga.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Wega A co to jest pytanie kalibracyjne? Spotkałem się z tym terminem ale nie jestem pewien czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Antos85 To pytanie na które znasz odpowiedź i które zadajesz na początku żeby sprawdzić czy wahadło dobrze działa w danej chwili. Klasycznie coś jak 'czy mam na imię [twoje imię]?' Jeśli wahadło odpowiada tak jak powinno, to znak że połączenie jest czyste. Jeśli reaguje odwrotnie albo chaotycznie — wiesz że dziś sesja nie ma sensu albo potrzebujesz więcej czasu na wyciszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@hipolit54)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy przy szukaniu zaginionego zwierzęcia robi się jedno takie pytanie kalibracyjne, czy kilka? Bo rozumiem że chodzi o weryfikację stanu, ale zastanawiam się ile czasu to realnie zajmuje na początku sesji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Hipolit54 Zazwyczaj dwa lub trzy pytania wystarczą — jedno imię własne, jedno zaprzeczenie żeby sprawdzić czy 'nie' też reaguje prawidłowo, i ewentualnie jedno neutralne z codzienności. Cała kalibracja nie powinna zajmować więcej niż dwie, trzy minuty. To naprawdę nie jest przeszkoda, raczej ubezpieczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam taki zestaw kalibracyjny od dawna i robilam go automatycznie zanim wogóle wiem o tym terminni oficjanie. Po prostu na początku pytałam 'czy to jest mapa Polski' trzymając mapę w ręku, żeby sprawdzić czy wahadło 'widzi' co trzymam. Może amatorskie ale działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Mamunaa To ciekawe że instynktownie wypracowałaś własną wersję, zanim znałaś termin. Ale mam pytanie — czy wahadło 'widzi' mapę samo z siebie, czy to ty wiesz co trzymasz i to wpływa na reakcję? Bo to jest właśnie to co mnie zastanawia przy całej teleradiestezji nad mapą.


Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Asterka90 Wiem że to pytanie wraca co jakiś czas i rozumiem dlaczego. Ale z mojego doświadczenia to nie jest tak że 'ja wiem więc wahadło potakuje'. Miałam sytuację kiedy trzymałam mapę przekręconą do góry nogami i wahadło zareagowaało tak samo jak kiedy trzymałam normalnie. Sama bym tego nie wymyśliła.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć że akurat argument z odwróconą mapą mnie trochę zatrzymał. Czyli mówisz że orientacja mapy nie miała znaczenia dla wskazania? To by sugerowało że wahadło nie reaguje na obraz wizualny tylko na coś innego — co to jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Stefcia_Z Wahadło reaguje na intencję radiestety, nie na wizualną treść mapy. Mapa jest tylko nośnikiem, punktem wyjścia dla połączenia. To jest właśnie fundament teleradiestezji — pracujesz energetycznie, nie optycznie. Dlatego wynik nie zmienia się jeśli obrócisz kartkę, bo twoja intencja i jej odniesienie do terenu pozostaje takie samo.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@lila_n)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę w środku — ale w takim razie czy teoretycznie można by zrobić taką sesję bez żadnej mapy, tylko z wyobrażeniem terenu w głowie? Czy mapa jest potrzebna fizycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Lila_N Mapa daje kotwicę, punkt odniesienia który stabilizuje pracę. Czyste wyobrażenie jest możliwe dla bardzo doświadczonych praktyków, ale dla większości osób brak fizycznego nośnika oznacza dużo więcej miejsca na błąd. Dla kogoś kto szuka zaginionego zwierzęcia i jest w stresie — zdecydowanie lepiej mieć mapę w ręku.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, wracając do mojej sytuacji — mam mapę okolicy wydrukowaną, mam wahadło, zrobiłam kilka prób kalibracyjnych w spokojnych warunkach. Ale mam pytanie o samego świadka. Używałam sierści kota jako próbki, ale nie jestem pewna czy dobrze ją trzymam podczas sesji. Czy to ma być w dłoni, pod dłonią na mapie, czy gdzieś indziej?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

To zależy od techniki z której korzystasz. Część praktyków trzyma próbkę w niedominującej ręce, czyli tej która nie trzyma wahadła. Inni kładą ją na mapie pod lewą dłonią albo w pobliżu mapy. Ważne jest żeby kontakt energetyczny był utrzymany przez całą sesję, a nie żeby próbka leżała na blacie dwa metry od ciebie. Którą rękę trzymasz wahadło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Chalcedonka Prawą. Czyli próbkę powinnam trzymać w lewej przez cały czas? A co jeśli trzeba przesunąć palec wskazujący po mapie — jak to zrobić z zajętą lewą ręką?


Odpowiedz
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie dlatego część osób używa wskaźnika — długiego ołówka albo patyczka — który trzyma w prawej ręce razem z wahadłem, albo kładzie próbkę pod małą szklaną fiolką bezpośrednio na mapie żeby się nie przesuwała i miała stały kontakt. Ręce masz wtedy wolniejsze ale połączenie jest przez cały czas. Próbowałaś kiedyś pracować z wahadłem i jednocześnie przesuwać palec po mapie?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

No dobra, to może tak zrobię — próbkę pod fiolką na mapie, a prawą ręką wahadło z ołówkiem. Ale mam jeszcze jedno pytanie o samą sierść. Mam jej sporo z jego legowiska, ale nie wiem czy to robi różnicę czy biorę jeden kłębuszek czy więcej. Czy 'siła' świadka jakoś rośnie z ilością materiału?


Odpowiedz
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Ilość materiału nie ma znaczenia — jedna sierść działa tak samo jak garść. Ważniejsze jest żeby świadek był jak najświeższy energetycznie, czyli zebrany niedawno, nie leżał tygodniami w szufladzie wśród innych przedmiotów. Sierść z legowiska gdzie zwierzę spało regularnie to dobry wybór, bo jest mocno nasiąknięta jego śladem energetycznym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 70

@Wega A co jeśli ktoś nie ma w ogóle sierści, bo np. kot jest krótkowłosy albo nie zostawił wyraźnych śladów? Czy zdjęcie może zastąpić próbkę fizyczną? Pytam bo myślałam że zdjęcie to raczej dla teleradiestezji 'na odległość', ale tu mamy mapę...


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Stefcia_Z Zdjęcie może pracować jako świadek, ale wymaga trochę innego podejścia. Przy fizycznej próbce kontakt jest bezpośredni — trzymasz w ręku coś co było przy zwierzęciu. Przy zdjęciu musisz ten kontakt nawiązać świadomie, przez intencję. To nie jest gorsze z definicji, ale wymaga więcej skupienia od radiestety. Dla kogoś dopiero zaczynającego polecałbym jednak szukać fizycznego śladu — miska, zabawka, kocyk. Cokolwiek co miało z nim długi kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja raz robilam sesję dla sąsiadki szukającej psa i ona nie miała nic — tylko zdjęcie na telefonie. Połozylam telefon obok mapy ekranem do góry. Działało, przynajmniej wskazanie było spójne z kierunkiem gdzie pies faktycznie się okazał. Więc nie powiedziałabym że zdjęcie nie działa, choć rozumiem że fizyzcny ślad to lepsza podstawa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Mamunaa Czyli zdjęcie na telefonie traktowałaś tak samo jak wydrukowane? Mam wrażenie że tu może być różnica — telefon to urządzenie elektroniczne, emituje jakieś pole, a wydruk jest neutralny energetycznie. Czy to nie zaburzało sesji?


Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Asterka90 Szczerze? Nie sprawdzałam tego porównawczo, więc nie mogę powiedzieć na pewno. Ale podczas kalibracji wahadło reagowało normalnie, więc przyjęłam że jest ok. Może masz rację że wydruk byłby czystszy — to dobry argument żeby następnym razem tak spróbować.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

To ważna uwaga o urządzeniach elektronicznych. W pracy z mapą ogólnie zaleca się żeby w pobliżu nie było telefonu w trybie aktywnym — nie chodzi tylko o zdjęcie, ale o samo pole które emituje. Część praktyków wyłącza wifi i dane komórkowe na czas sesji. Przy szukaniu zaginionego zwierzęcia każde źródło zakłóceń warto wyeliminować, bo i tak emocje robią swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@hipolit54)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co z samym miejscem gdzie się siedzi podczas sesji? Czy np. praca przy biurku przy oknie blisko ruchliwej ulicy może też zaburzać? Albo jeśli ktoś mieszka w strefie geopatycznej — czy to wchodzi w interferencję z odczytem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Hipolit54 To bardzo dobre pytanie i rzadko kto je zadaje. Tak, własna strefa geopatyczna pod miejscem pracy może fałszować wynik. Dlatego doświadczeni radiestetycy najpierw sprawdzają miejsce gdzie będą siedzieć. Jeśli siedzisz na skrzyżowaniu siatki Hartmanna, twój układ nerwowy jest cały czas pod lekkim obciążeniem — to może przekładać się na niespójność wskazań. Najprościej: wypróbuj kilka miejsc w domu i obserwuj gdzie kalibracja wychodzi najstabilniej.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@lila_n)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że przed każdą poważną sesją powinno się właściwie zrobić mini-badanie własnego mieszkania? Bo to brzmi jakby lista rzeczy do sprawdzenia przed szukaniem zwierzęcia była całkiem długa — kalibracja wahadła, świadek, brak elektroniki, odpowiednie miejsce...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Lila_N W teorii tak, ale w praktyce większość osób ma jedno sprawdzone miejsce gdzie regularnie pracuje i po prostu do niego wraca. Nie robi się pełnego badania za każdym razem. Problem pojawia się gdy ktoś robi to po raz pierwszy albo w nowym miejscu — wtedy warto poświęcić te dodatkowe kilka minut.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, to już mam dużo do przemyślenia. Ale wracając do samej sesji — jak właściwie formułować pytania kiedy szukam kota? Czy pytam wprost 'gdzie jest mój kot' i czekam na ruch wahadła nad mapą, czy rozbijam to na mniejsze kroki? Bo wydaje mi się że 'gdzie' to bardzo szerokie pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobrze czujesz — 'gdzie jest' to zbyt otwarte jako pierwsze pytanie. Lepiej zacząć od zawężania obszaru. Najpierw pytasz o stronę świata albo kwadrant mapy, potwierdzasz, potem schodzisz coraz niżej. Możesz też pytać o stan — 'czy jest w promieniu jednego kilometra od domu', 'czy przebywa w miejscu zamkniętym', 'czy jest bezpieczny'. To daje obraz sytuacji zanim w ogóle zaczniesz szukać konkretnego punktu na mapie.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie tak pracuję przy szukaniu czegokolwiek na mapie — najpierw seria pytań o stan i okoliczności, potem dopiero lokalizacja. Dzięki temu wiesz też na co zwrócić uwagę fizycznie. Jeśli wahadło wskazuje 'miejsce zamknięte, ciemne, nieruchome', to szukasz inaczej niż gdyby wskazało 'otwarta przestrzeń, ruch'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicytka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Modrzewka79 Ale jak długo zajmuje taka seria pytań? Przy zaginionym zwierzęciu liczy się każda godzina, więc zastanawiam się czy to podejście nie jest za wolne w nagłych sytuacjach. Czy nie lepiej od razu skanować mapę?


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 256

@Felicytka.x Rozumiem tę niecierpliwość, sama bym tak czuła. Ale paradoksalnie skrócenie tego etapu często wydłuża szukanie, bo dostajesz wskazanie bez kontekstu i nie wiesz jak je zinterpretować. Ta seria pytań to może być dziesięć minut — a może zaoszczędzić godziny błądzenia w terenie.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

A czy te pytania o stan — 'zamknięte, otwarte, bezpieczne' — też zadaje się nad mapą, czy to bardziej praca z wahadłem w powietrzu bez mapy? Bo nie wiem czy te pytania są powiązane z lokalizacją czy to odrębna część sesji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Antos85 To odrębna część — pytania o stan zadajesz trzymając tylko próbkę, bez mapy, wahadło pracuje swobodnie. Mapa wchodzi dopiero kiedy przechodzisz do lokalizacji. Dzięki temu nie mieszasz dwóch różnych typów informacji w jednym odczycie. Najpierw 'co' i 'jak', potem 'gdzie'.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@irenka74)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie zaczęłam czytać ten wątek i trochę się zgubiłam — czy ktoś mógłby powiedzieć czy w przypadku psa technika jest taka sama jak dla kota, czy są jakieś różnice? Pytam bo psy mają większy rewir i pewnie mapa musi być w innej skali.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Irenka74 Skala mapy to kluczowa różnica, masz rację. Psy mają rewir nawet kilka kilometrów, więc mapa 1:10000 albo i większy obszar ma sens. Z kotem spokojnie można zacząć od szczegółowego planu dzielnicy. Ale sama technika jest identyczna — świadek, kalibracja, zawężanie. Różnica jest bardziej w tym czego szukasz, czyli w pytaniach o rewir, o to czy przekroczył jakąś granicę fizyczną, czy zatrzymał się gdzieś na dłużej.


Odpowiedz
(@irenka74)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 173

@Wega A jak rozumieć 'przekroczył granicę fizyczną'? Chodzi o ulicę, rzekę, tor kolejowy? Bo nie wiem czy te pytania zadaje się wprost słowami czy jakoś inaczej.


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 256

@Irenka74 Tak, właśnie o takie granice chodzi. Pytasz np. 'czy jest po tej stronie drogi krajowej' albo zaznaczasz na mapie odcinek i pytasz czy zwierzę go przekroczyło. Wahadło odpowiada tak/nie. Dzięki temu dość szybko eliminujesz całe połowy obszaru.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie chciałam zapytać o coś co mnie nurtuje od początku tego wątku. Czy jest jakaś różnica w tym jak wahadło reaguje kiedy zwierzę żyje, a kiedy... no wiecie. Bo bałabym się nie wiedzieć jak odczytać to wskazanie i zinterpretować je błędnie.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

To ważne pytanie i uczciwie powiem, że nie ma jednej odpowiedzi. Część praktyków pyta wprost o stan przed lokalizacją — 'czy mój kot żyje i jest zdrowy' — i ustala odpowiedź przez kalibrację. Inni wolą tego nie robić na początku, żeby nie zabarwić emocjonalnie całej sesji. Zależy też bardzo od tego jak dobrze znasz swoje wahadło i czy ufasz że będziesz w stanie przeprowadzić sesję spokojnie niezależnie od odpowiedzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicytka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Chalcedonka Ale czy to nie jest trochę odkładanie czegoś na później? Jeśli zwierzę nie żyje, to szukanie go na mapie ma zupełnie inne znaczenie — chodzi o znalezienie ciała, nie o ratowanie. Czy ta intencja nie powinna być od razu jasna przed sesją?


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Felicytka.x Masz rację że intencja musi być czysta, ale to nie znaczy że musisz znać odpowiedź przed sesją. Możesz ustawić intencję jako 'chcę znaleźć moje zwierzę' bez dookreślania w jakim stanie. Wahadło i tak poprowadzi do miejsca gdzie przebywa — to co potem zrobisz z tą informacją, to już zależy od ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Irenki — jeśli pies ma większy rewir, to czy mapa całego miasta to za mało? Pytam serio, bo jeśli ktoś mieszka na obrzeżach i pies mógł pójść w pole albo las, to obszar robi się naprawdę duży.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Antos85 W takich przypadkach zaczyna się od mapy ogólnej i ustala kierunek, a potem drukuje się bardziej szczegółowy fragment. To trochę jak przybliżanie w nawigacji. Najpierw 'w którą stronę od domu', potem 'w jakim promieniu', potem konkretna ulica czy łąka. Każda sesja daje ci nowy punkt startowy.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy takie przybliżanie nie kumuluje błędów? Jeśli na pierwszym poziomie trafisz nieznacznie obok, to na trzecim czy czwartym poziomie możesz być zupełnie w innym miejscu. Jak to się kontroluje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 256

@Asterka90 Właśnie po to jest weryfikacja na każdym etapie. Zanim przejdziesz do szczegółowej mapy, wracasz do poprzedniej i pytasz 'czy wskazany obszar to właściwy' albo 'czy coś pominęłam'. To nie eliminuje błędów w stu procentach, ale łapie je zanim się za bardzo rozejdą.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: