Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Szukanie zaginionych zwierząt — teleradiestezja jako sposób na odnalezienie zwierzaka

Strona 1 / 5

Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Moja kotka Zuzia zniknęła kilka dni temu i kompletnie nie wiem co robić. Szukam po okolicy, rozwiesiłam kartki, ale nic. Ktoś mi wspomniał, że radiestezja może pomóc w takich sytuacjach — że można pracować z wahadłem nad mapą i ustalić gdzie zwierzę przebywa. Czy ktoś z was to kiedyś robił? Czy to w ogóle ma sens przy szukaniu kota?


Odpowiedz
221 odpowiedzi
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Teleradiestezja przy szukaniu zwierząt to temat, który znam z praktyki — i tak, ma sens, ale trzeba wiedzieć jak to robić. Kluczowe jest to, żebyś miała dobry świadek, czyli coś co należało do Zuzi albo co miała przy sobie. Sierść to najlepsze co możesz dostać. Czy masz dostęp do jej legowiska albo ulubionego koca?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, mam jej kocyk i zabawkę. Czy to wystarczy jako świadek? I jak w ogóle to technicznie wygląda — kładę te rzeczy pod mapą?


Odpowiedz
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Świadek kładziesz pod niedominującą ręką albo trzymasz w dłoni, zależy od twojej metody. Pod mapą to jeden ze sposobów, ale nie wszyscy tak pracują. Ważniejsze jest żebyś najpierw nastroiła wahadło właśnie na energię Zuzi — trzymasz świadek, skupiasz się na niej, wywołujesz w sobie jej obraz, zapach, wszystko co z nią kojarzysz. Dopiero potem zaczynasz pytać. Ale powiedz mi — z czym dotąd pracowałaś, z jakim wahadłem?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wahadełko, takie drewniane, kuliste. Kupiłam ostatnio i trochę ćwiczyłam odpowiedzi tak/nie, ale nie jestem jakoś bardzo wprawiona. Czy to może być problem przy szukaniu Zuzi?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Szczerość wymaga powiedzieć wprost — jeśli dopiero ćwiczysz odpowiedzi tak/nie, to praca teleradiestezją nad mapą przy tak emocjonalnym temacie jak zaginiony własny zwierzak jest bardzo trudna. Emocje zakłócają pracę wahadła, to jest podstawa. Czy masz kogoś bliskiego, kto ma więcej doświadczenia i mógłby to zrobić za ciebie, trzymając świadek?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Chalcedonka ma racje, emocje to największy wróg w tej pracy. Sama kiedyś próbowałam szukać zguby która była dla mnie bardzo ważna i wahadło mi dosłownie szalało we wszysttkie strony. Musiałam poprosić koleżankę żeby zrobiła to za mnie i wtedy wyszło spokojnie. Może masz kogoś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Niestety nie znam nikogo kto to robi... dlatego tu piszę. Czy jest jakiś sposób żeby to zrobić samej, mimo tych emocji?


Odpowiedz
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Można spróbować technikę dystansowania — to znaczy, nie myślisz 'szukam mojej Zuzi', tylko wchodzisz w tryb jakbyś szukała cudzego kota, o którym wiesz tylko tyle co masz w świadku. Brzmi dziwnie, ale to pomaga odciąć emocjonalne zaangażowanie. Wymaga chwili skupienia i może kilku minut ćwiczenia oddechu przed sesją. Masz jakieś doświadczenie z wyciszaniem się przed pracą z wahadłem?


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Słyszałam o tej technice dystansowania i mam pytanie do Wegi — czy chodzi o coś w rodzaju wejścia w stan obserwatora, podobnego jak przy niektórych medytacjach? Bo jeśli tak, to może właśnie wcześniejsza praktyka medytacyjna by tu pomogła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Modrzewka79 Dokładnie o to chodzi. Stan obserwatora, świadka własnych emocji — to jest to samo co potrzebne przy teleradiestezji. Osoby które mają jakikolwiek trening medytacyjny zazwyczaj szybciej się kalibrują przed sesją. Apolonia, czy masz jakieś doświadczenie z medytacją?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten temat z dużą uwagą bo sam mam psa i zawsze się bałem co bym zrobił w takiej sytuacji. Mam pytanie ogólne — czy przy szukaniu zwierząt używa się innych pytań niż przy szukaniu, powiedzmy, żył wodnych? Bo wydaje mi się że tu trzeba inaczej formułować te pytania do wahadła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Antos85 Dobra obserwacja. Przy żyłach wodnych pytasz o cechy fizyczne — tu, nie tu, głębiej, płycej. Przy zwierzęciu pytasz o obecność życia w danym obszarze, o kierunek, o odległość. Niektórzy pracują sekwencyjnie — najpierw ustalają czy zwierzę żyje, potem czy jest w okręgu do kilometra, do pięciu kilometrów i tak dalej, zawężając. Kluczowe jest żeby pytania były jednoznaczne.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Nie chcę być nie na miejscu, ale szczerze — jak to możliwe że wahadło 'wie' gdzie jest kot? Rozumiem wykrywanie wody, bo tam jest jakaś fizyczna różnica w terenie. Ale zwierzę się porusza, jest gdzieś zupełnie losowo... skąd wahadło miałoby to wyczuć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Asterka90 To jest właśnie różnica między radiestezją terenową a teleradiestezją. W teleradiestezji nie wykrywasz czegoś fizycznego w podłożu — pracujesz z energetycznym połączeniem między świadkiem a istotą której szukasz. Świadek zawiera informację energetyczną, a radiesteta jest jakby przewodnikiem tej informacji. Inny mechanizm niż przy różdżce w terenie.


Odpowiedz
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 82

@Chalcedonka Czyli rozumiem że świadek to jakby... punkt łączący radiesteta ze zwierzęciem? I przez to połączenie informacja może płynąć niezależnie od odległości? Brzmi niesamowicie, ale chcę zrozumieć jak to sobie tłumaczycie.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@hipolit54)
Połączone: 9 miesięcy temu

Też jestem ciekaw tej kwestii bo czytałem gdzieś że przy pracy nad mapą ważna jest skala — że mapa musi być konkretna, najlepiej obszaru który faktycznie jest możliwy do przeszukania. Że jak weźmiesz mapę całego województwa to wskazanie będzie mało precyzyjne. Czy ktoś ma doświadczenie z tym jak precyzyjność mapy wpływa na wynik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Hipolit54 To jest bardzo celna uwaga i tak właśnie jest. Pracę zaczyna się od mapy ogólnej żeby ustalić rejon, a potem schodzi się do mapy szczegółowej tego rejonu. Etapowo. Nigdy od razu na mapę całego miasta jeśli szukamy kota który wyszedł z osiedlowego bloku — to nie ma sensu. Apolonia, masz jakieś mapy okolicy w domu albo możesz wydrukować z sieci?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Mogę wydrukować, to nie problem. Ale mam pytanie — czy mapa musi być papierowa? Czy można pracować nad ekranem komputera czy telefonu?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Słyszałam różne opinie w tej kwestii. Ja osobiście zawsze drukuję, ekran mi jakoś nie pasuje, ale znam osoby które pracują nad wydrukiem zdjęcia satelitarnego z sieci i mówią że działa tak samo. Może Wega wie więcej bo ma więcej praktyki z tym niż ja?


Odpowiedz
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Mapa papierowa czy ekran — to jest akurat kwestia którą każdy musi sprawdzić sam. Ale dodam do tego co Mamunaa napisała: ekran emituje własne pole elektromagnetyczne i część radiestetek uważa, że to zaburza odczyt. Ja osobiście nie pracuję nad ekranem właśnie z tego powodu. Druk z Google Maps albo ze stron z mapami topograficznymi sprawdza się naprawdę dobrze. Apolonia, wydrukuj kilka skal — plan osiedla, potem okoliczne ulice, potem szerszy rejon miasta. Masz czym drukować?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, drukarka jest. To wydrukuję kilka skal jak mówisz. Ale mam jeszcze jedno pytanie — jak oznaczam na mapie wyniki? Czy zaznaczam ołówkiem tam gdzie wahadło zareagowało, czy jest jakaś inna metoda zapisywania?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Ołówek jest jak najbardziej w porządku, część osób używa też kolorowych zakreślaczy żeby rozróżnić etapy pracy. Ważniejsze jest żebyś po każdej sesji robiła krótką notatkę — godzina, stan skupienia, co poczułaś, jak wahadło reagowało. To pozwala potem porównać wyniki z różnych sesji i wychwycić spójne wskazania.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@oksanka64)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobiję się do tematu notatek bo sama tak robię przy innych pracach — prowadzę zeszyt z datami, warunkami i wynikami, i naprawdę widać potem różnicę między sesjami kiedy byłam skupiona a kiedy nie. Przy szukaniu zaginionego zwierzęcia to musi być tym bardziej ważne, bo jak Apolonia będzie miała kilka sesji w ciągu kilku dni, to bez notatek łatwo pomylić wskazania z różnych dni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Oksanka64 A czy notatki powinny być pisane zaraz po sesji, czy można je uzupełniać później? Bo wydaje mi się że bezpośrednio po takim skupieniu trudno od razu siadać i pisać.


Odpowiedz
(@oksanka64)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 219

@Antos85 Zaraz po — zdecydowanie. Wrażenia i szczegóły szybko blakną, to jest jak ze snami. Możesz napisać kilka słów kluczowych w trakcie przerwy, a rozwinąć chwilę później, ale nie następnego dnia bo wtedy tracisz to co naprawdę czułaś.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z notatkami ale chcę wrócić do pytania Apolonii o to jak oznaczać mapę. Ja przy teleradiestezji rysuję najpierw siatkę na mapie, dzielę ją na sektory i pytam o każdy sektor osobno — tak/nie. Dopiero kiedy znajdę sektor który reaguje, biorę jego mapę w większej skali. Próbowałaś kiedyś pracować z siatką czy tylko prowadzisz wahadło nad mapą bez podziału?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie, siatki nie próbowałam. Właściwie nie wiedziałam że tak można. To wygląda jakby bardziej systematycznie niż swobodne prowadzenie wahadła... ale czy nie jest bardziej czasochłonne?


Odpowiedz
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Siatka jest wolniejsza ale daje wyraźniejsze wyniki szczególnie dla kogoś kto nie ma dużego doświadczenia z teleradiestezją. Przy swobodnym prowadzeniu wahadło może reagować subtelnie i początkujący łatwo to przeoczą albo będą niepewni czy to realna reakcja. Przy siatce pytasz binarne pytania, do których już ćwiczyłaś odpowiedzi. To gra na twoje mocne strony, Apolonia.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Wegi — ile sektorów robi się przy pierwszym podziale? Bo wyobraźam sobie że jak podzielę mapę na cztery duże sektory to jest gruba precyzja, ale jak na szesnaście małych to sesja może trwać bardzo długo i się zmęczyć przed końcem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Modrzewka79 Cztery do dziewięciu sektorów przy pierwszym podziale to rozsądne maximum. Potem schodzisz głębiej tylko do tych które zareagowały. Zmęczenie to realne ryzyko — po dwudziestu minutach intensywnej pracy teleradiestezyjnej odczyty stają się mniej wiarygodne. Lepiej zrobić dwie krótsze sesje niż jedną długą do utraty koncentracji.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@hipolit54)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tego wszystkiego i mam pytanie praktyczne do całej grupy — czy przy szukaniu zwierzęcia pyta się też o to czy ono się porusza? Bo kot może być w jednym miejscu przez kilka godzin, potem się przesunąć i wskazanie z poprzedniego dnia będzie nieaktualne. Jak to obchodzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Hipolit54 To jest jeden z najtrudniejszych aspektów tej pracy i dobrze że o to pytasz. Część praktykujących dodaje pytanie o czas — czyli pyta o bieżącą lokalizację, formułując intencję jako 'gdzie jest teraz, w tej chwili'. Inni uważają że teleradiestezja daje raczej wskazanie ogólnego obszaru aktywności niż punktu czasoprzestrzennego. Nie ma jednej odpowiedzi, to zależy też od wrażliwości konkretnej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia w tym co Chalcedonka napisała — jak wahadło ma odróżnić 'teraz' od 'było tu wcześniej'? Dla mnie energetyczny ślad miejsca gdzie zwierzę spało kilka dni to coś zupełnie innego niż jego bieżąca lokalizacja, ale nie rozumiem jak wahadło to rozróżnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Asterka90 Intencja radiestety to właśnie ten filtr. Kiedy formułujesz pytanie ze świadomym zamiarem 'bieżąca lokalizacja' to ta intencja kieruje połączeniem energetycznym. To nie jest automatyczne — stąd właśnie tak dużo mówi się o precyzyjnym formułowaniu pytań w teleradiestezji. Zły pytanie daje złą odpowiedź, nawet przy dobrym wahadło i dobrej próbce.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@felicytka-x)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę bo nie czytałam wszystkiego od początku — ale chciałam zapytać czy jest jakiś szybszy sposób? Słucham tych opisów z siatkami i etapami i myślę sobie że jak ktoś ma zaginionego kota to każda godzina jest ważna, a tu wychodzi że trzeba się długo przygotowywać...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Felicytka.x Rozumiem niecierpliwość ale tu nie ma drogi na skróty niestety. Pochopna sesja bez skupienia to ryzyko że pójdziesz w złym kierunku i stracisz czas na szukanie tam gdzie kota nie ma. Lepiej trzydzieści minut porządnego przygotowania niż godziny biegania po okolicy za fałszywym wskazaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Mamunaa ma rację. Ja też na początku chciałam się rzucić od razu z wahadłem nad mapą ale po tej rozmowie widzę że podejście etapowe ma sens. Mam jeszcze pytanie — czy powinnam robić te sesje o jakiejś konkretnej porze dnia, czy to nie ma znaczenia?


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: