Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Szukanie zaginionych zwierząt — teleradiestezja jako sposób na odnalezienie zwierzaka

Strona 5 / 5

Wpisy: 134
(@agnese91)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ale przecież właściciel jest najlepiej połączony ze swoim zwierzęciem, więc to połączenie powinno pomagać w sesji, nie przeszkadzać? Czy naprawdę silna więź działa na niekorzyść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Agnese91 Silna więź energetyczna to jedno, a zdolność do spokojnego prowadzenia sesji to drugie. Te dwie rzeczy niekoniecznie idą ze sobą w parze. Połączenie jest aktywem przy pracy nad świadkiem, ale stan emocjonalny to oddzielna zmienna.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i ciągle wraca mi jedno pytanie — czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić przed sesją, czy jestem w wystarczająco stabilnym stanie żeby ją prowadzić? Coś prostego, jakieś pytanie testowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Antos85 Tak, właśnie do tego służą pytania kalibracyjne — takie które mają pewną odpowiedź. Na przykład pytasz 'czy jestem teraz w tym pokoju' i sprawdzasz czy wahadło reaguje zgodnie z tym co ustalono jako 'tak'. Jeśli nie wychodzi, to sygnał że coś blokuje i lepiej odłożyć sesję.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, rozumiem zasadę z pytaniami kalibracyjnymi. Ale co jeśli na to pierwsze pytanie testowe wahadło odpowie poprawnie, a ja mimo to czuję że coś jest nie tak — jakieś napięcie, niepokój? Czy mimo pozytywnej kalibracji powinienem odpuścić sesję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Antos85 Właśnie o to chodzi — kalibracja to jeden z sygnałów, nie jedyny. Jeśli wahadło odpowiada poprawnie na pytania testowe, ale ty fizycznie czujesz napięcie albo rozproszenie, to ja bym zaufał temu co czujesz. Ciało też daje sygnały. Te dwa odczyty powinny być spójne. Jak nie są, to jest problem sam w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

No ale tu mamy kolejne pytanie w tle — jak rozróżnić własny niepokój 'operatorski' od energii która pochodzi ze sprawy? Bo jeśli szukasz czyjegoś kota i sprawa jest poważna, to naturalne że czujesz napięcie. I to napięcie nie musi oznaczać że nie możesz prowadzić sesji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Chalcedonka Dokładnie to mnie w tej dyskusji trochę niepokoiło od początku. Trochę za dużo tu warunków brzegowych przy których 'nie należy' robić sesji. W pewnym momencie można dojść do wniosku że idealna sesja jest możliwa tylko w warunkach laboratoryjnych, gdzie nie ma żadnych emocji i żadnego napięcia. A wtedy kto w ogóle będzie szukał zaginionych zwierząt?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, to mnie też zaczyna trochę przytłaczać. Rozumiem że emocje przeszkadzają, ale jak ktoś przychodzi do mnie z prośbą o pomoc bo gdzieś przepadł jego pies, to ja nie jestem kamieniem. I co, mam odmawiać za każdym razem kiedy temat mnie rusza?


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że tu chodzi bardziej o świadomość niż o zakaz. Nie 'nie rób bo jesteś rozbita', tylko 'rób, ale wiedz że możesz być rozbita i uwzględnij to w interpretacji'. To jest różnica między pracą na autopilocie a pracą z refleksją.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja sie z tym zgadzam. Jak ktoś do ciebie przychodzi z problemem i ty jestes jedyną osobą ktora moze pomóc, to odmawianie nie ma sensu. Raczej rób sesje ale na koniec zaznaczaj ze byłaś w kontakcie emocjonalnym ze sprawą i wynik moze wymagac werfikacji. Uczciwie i bez owijania w bawełne.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@asterka90)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ale mam pytanie które trochę odbiega od tej konkretnej sprawy — czy ktoś z was miał kiedyś sytuację gdzie sesja dla zaginionego zwierzęcia dała wynik, właściciel poszedł sprawdzić, i zwierzę BYŁO dokładnie tam gdzie wskazałaś? Nie z grubsza, nie w tej okolicy, tylko naprawdę w tym miejscu? Ciekawi mnie jak często tak się zdarza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 256

@Asterka90 Mnie też to ciekawi bo przez cały wątek mówimy dużo o trudnościach i błędach, a za mało o tym kiedy działa. Jakieś konkretne przykłady by pomogły żeby nie wyjść z tej rozmowy z poczuciem że to kompletnie zawodna metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 520
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Miałam jedną taką sesję, dość dawno. Kot zaginął, zrobiłam pomiar nad szkicem okolicy, wskazałam teren przy torach po wschodniej stronie, z informacją że jest w pobliżu czegoś metalowego albo betonowego. Właścicielka pojechała tam sama i znalazła go pod przepustem. Ale też powiem szczerze — nie wiem ile w tym było precyzji, a ile szczęścia. Tego rozróżnić się nie da.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@hipolit54)
Połączone: 9 miesięcy temu

A to 'nie wiem ile w tym było precyzji a ile szczęścia' nie jest trochę problem dla tej całej metody? Pytam szczerze, bo jak nawet wy sami macie wątpliwości przy własnych trafnych sesjach, to jak ocenić wiarygodność wyników?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Hipolit54 To jest uczciwe pytanie i nie ma co go zbyć. Ale to samo można powiedzieć o wielu innych metodach — lekarz też nie zawsze wie czy wyleczył pacjenta dzięki konkretnej decyzji, czy pacjent wyzdrowałby sam. Brak pewności co do mechanizmu nie oznacza że metoda nie działa. Problem jest wtedy kiedy traktujemy ją jak jedyną metodę i z niej rezygnujemy z szukania innymi sposobami.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@stefcia_z)
Połączone: 9 miesięcy temu

To ostatnie zdanie wydaje mi się kluczowe dla całego tematu. Bo chyba nikt tu nie mówi żeby zamiast rozwieszać ogłoszenia i chodzić po okolicy, po prostu usiąść z wahadłem i czekać?


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Na pewno nie. Dla sąsiadki robiłam sesję równolegle do normalnych działań, ona cały czas rozwieszała ogłoszenia i pytała sąsiadów. Sesja była dla niej jak dodatkowy kierunek do sprawdzenia, nie zastępnik szukania.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@lubczyk)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam pytanie bo dopiero zaczynam się interesować wahadłem — jak fizycznie wygląda sesja nad mapą dla zaginionego zwierzęcia? Czy to jest ta sama technika co przy szukaniu wody czy żył? Przepraszam jeśli to podstawowe pytanie ale nigdzie nie znalazłam opisanego dokładnie procesu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Lubczyk Nie ma głupich pytań. Technicznie jest podobnie do szukania żył nad mapą, ale cel jest inny. Zaczynasz od świadka — najlepiej sierści, zabawki, czegoś co ma silny kontakt ze zwierzęciem. Trzymasz go lub kładziesz pod rękę. Potem prowadzisz wahadło po szkicu lub mapie i pytasz gdzie jest zwierzę. Wahadło zaczyna reagować silniej nad określonym obszarem. Potem zawężasz. Kluczowe jest żeby każde pytanie było jedno na raz — najpierw strona świata, potem odległość, potem teren.


Odpowiedz
(@felicytka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Idzik A ile czasu trwa taka sesja? Bo wyobrażałam sobie że to może być szybkie, ale z tego co piszesz brzmi jakby trwało dość długo.


Odpowiedz
(@idzik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 303

@Felicytka.x Zależy od doświadczenia i od tego jak jasno wahadło reaguje. U mnie prosta sesja nad mapą z dobrym świadkiem to może być 20-30 minut. Ale jak coś jest nieczytelne i trzeba zadawać dużo dodatkowych pytań żeby zawęzić obszar, to spokojnie godzina. Nie ma sensu się spieszyć — pośpiech przy odczycie to prosta droga do naciągania wyniku w stronę tego czego się spodziewa.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@agnese91)
Połączone: 3 tygodnie temu

Czy to jest prawda że sierść działa lepiej jako świadek niż na przykład zdjęcie? Intuicyjnie myślę że fizyczny kontakt z ciałem zwierzęcia powinien dawać silniejsze połączenie energetyczne, ale może się mylę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Agnese91 Tak, ogólnie przyjmuje się że świadek materialny — sierść, fragment obroży, coś czego zwierzę dotykało — jest silniejszy niż zdjęcie. Zdjęcie też działa, ale to jakby praca przez kopię, a nie przez oryginał. Choć znam radiestety którzy świetnie pracują wyłącznie ze zdjęciem i ich wyniki są równie dobre. Więc to też nie jest reguła bez wyjątków.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: