Zaczęłam się zastanawiać nad tym tematem, bo od jakiegoś czasu źle sypiam, a lekarz mówi że wszystko w porządku. Czytałam trochę o strefach geopatycznych i pomyślałam, że może to właśnie to. Czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić samodzielnie czy moje łóżko stoi w złym miejscu? Nie mam jeszcze wahadła ani różdżek, ale chętnie zacznę jeśli to pomoże. I jak w ogóle poznać, że problem jest geopatyczny a nie na przykład z czakrami albo z czymś innym?
Strefy geopatyczne to temat, który zdecydowanie wymaga spokojnego podejścia, bo mylenie objawów jest tu bardzo częste. Zanim sięgniesz po wahadło, powiedz więcej o tym złym spaniu. Czy budzisz się w nocy o podobnych porach, masz uczucie ciężkości po wstaniu, albo zwierzęta domowe unikają miejsca, gdzie stoi twoje łóżko? To są pierwsze sygnały, które warto odnotować, zanim w ogóle zaczniesz badać przestrzeń.
Kot unikający sypialni to bardzo wymowny sygnał i nie bagatelizowałabym tego. Zwierzęta czują cieki i strefy znacznie lepiej niż my. Ale chciałam zapytać — czy twoja sypialnia jest na parterze, czy wyżej? Bo to ma znaczenie przy interpretacji. Żyły wodne promieniują pionowo w górę, więc nawet mieszkanie na czwartym piętrze może być obciążone jeśli pod budynkiem przebiega silny ciek.
Przepraszam że wchodzę bo jestem tu nowy w temacie radiestezji, ale chciałem zapytać — skąd się w ogóle bierze ta siatka Hartmanna? Czy to jest coś ziemskiego, kosmicznego? I czemu akurat co około 2 metry, a nie np. co 5?
Czyli rozumiem, że może mi się nałożyć kilka rzeczy jednocześnie — i żyła wodna, i węzeł Hartmanna, i jeszcze Curry? To brzmi jak coś poważnego. Jak sprawdzić, co mnie konkretnie dotyczy, skoro nie umiem jeszcze pracować z wahadłem?
Powiem ci ze swojego doświadczenia — zaczynałem dokładnie od takiego samego punktu. Zanim w ogóle wziąłem wahadło do ręki, przesunąłem łóżko o jakieś 80 centymetrów w bok i po kilku tygodniach już spałem inaczej. Czasem samo przesunięcie mebli daje odpowiedź, czy problem był geopatyczny. Jeśli po przesunięciu robi się lepiej — trafiłeś w strefę. Jeśli nie — albo strefa jest szersza, albo przyczyna leży gdzie indziej.
No w zasadzie tak, trochę intuicyjnie. Przesunąłem najpierw w kierunku środka pokoju, bo zwykle ściany zewnętrzne i narożniki są bardziej obciążone. Przynajmniej tak mi kiedyś powiedziała osoba, która badała mi mieszkanie różdżkami. Nie mam pojęcia czy to reguła ogólna, czy akurat w moim przypadku tak było.
To co mówi Feliks to dobry punkt wyjścia, ale powiem inaczej — narożniki nie zawsze są winne. Węzły Hartmanna i Curry mogą być dosłownie wszędzie, również pośrodku pokoju. Natomiast żyły wodne faktycznie często biegną wzdłuż fundamentów, bo tam jest wilgoć i drogi przepływu. Nie polecam działania czysto intuicyjnego jeśli chcesz to zrobić poważnie. Nawet proste wahadło w rękach kogoś, kto zaczyna, da więcej informacji niż losowe przesuwanie mebli. Choć oczywiście nie zaszkodzi spróbować.
A ile trwa nauka pracy z wahadłem na tyle, żeby samemu zbadać mieszkanie? Bo mnie też interesuje ten temat ale nie mam czasu na długie kursy i eksperymenty.
Ale czy da się to jakoś zrobić bez wahadła w ogóle? Może są jakieś fizyczne objawy, które jednoznacznie wskazują na strefę? Pytam bo mój kolega mówił, że przy strefach geopatycznych pęka zawsze tynk albo drewno i wilgoć się pojawia. To prawda?
To z tymi roślinami to ciekawe, bo zawsze mi padały kaktusy w sypialni i myślałam, że po prostu nie mam ręki do roślin. Czy to znaczy, że kaktusy są szczególnie wrażliwe na promieniowanie geopatyczne?
Czytałem gdzieś, że w dawnych słowiańskich kulturach przed budową domu zawsze sprawdzano teren przez wypasanie bydła lub przez obserwację mrówek. Mrówki podobno chętnie zakładają mrowiska właśnie w węzłach siatek geopatycznych, bo im te energie sprzyjają. Ciekawe, że ta wiedza była obecna długo przed Hartmannem i jego siatkami — po prostu ludzie nie mieli naukowego aparatu pojęciowego, żeby ją opisać.
Tak właśnie piszą w kilku źródłach dotyczących geomancji słowiańskiej. Mrówki to jeden ze wskaźników, ale nie jedyny. Podobno jeśli na działce chętnie rosną dęby i rosną zdrowo, to dobry znak dla miejsca. Dąb był drzewem Peruna i miał związek z silnymi energiami ziemi. Natomiast jeśli drzewa rosną krzywo, skręcone, z naroślami — to inny sygnał. Zastanawiam się, czy ktoś tu ma doświadczenie z czytaniem terenu metodami tradycyjnymi, nie tylko wahadłem.
Sprawdź, to naprawdę ma znaczenie. Orientacja łóżka względem stron świata to osobny temat, ale nakłada się na całą resztę. Jeśli leżysz głową na północ, to już samo w sobie dla wielu osób nie jest korzystne — nie chodzi o geopatię, ale o pole magnetyczne Ziemi. Masz jeszcze jakie inne meble duże w tej sypialni? Szafa, biurko?
Mogę odpowiedzieć na to pytanie z własnego doświadczenia. Przestawiłem kiedyś łóżko tak, żeby spać głową na wschód, i po kilku tygodniach faktycznie rano czułem się bardziej wypoczęty. Nie wiem, czy to pole magnetyczne, strefa, czy po prostu placebo, ale efekt był. Goryczka, powiedz mi jeszcze jedno — czy ten ciężki sen masz każdej nocy, czy są noce lepsze?
Wracając do tego, co mówiła Jarzyna o wahadle — jest jakaś wersja uproszczona dla kogoś, kto chce tylko sprawdzić jedno miejsce, a niekoniecznie mapować cały dom? Bo rozumiem, że pełne badanie to dużo pracy, ale może da się zrobić taki szybki test?
A jak się w ogóle ustala te odpowiedzi tak/nie z wahadłem? Czytałem coś o tym, że wahadło pokazuje ruch zgodny z ruchem wskazówek zegara dla tak i przeciwny dla nie, ale kolega mówił, że u niego jest odwrotnie. To jest indywidualne czy jest jakaś reguła?
Okej, to ile czasu zajmuje ta kalibracja? Bo Jarzyna mówiła wcześniej, że jeden wieczór wystarczy na ustalenie tak/nie, ale jeśli to jest tak indywidualne, to czy nie ma ryzyka, że przez kilka tygodni będę dostawać błędne odpowiedzi bo źle skalibrowana?
Mam pytanie do tego wątku z mrówkami i roślinami — czyli rozumiem, że są rośliny, które wskazują na strefę dobrą energetycznie i takie, które lubią te obciążone? Czy jest jakaś lista? Bo teraz patrzę inaczej na to, co rośnie u mnie w domu.
Weszłam w ten temat bo mam od dawna problemy ze snem i zastanawiałam się właśnie nad strefami geopatycznymi. Ale chciałam zapytać — czy strefy geopatyczne mogą się zmieniać z czasem? Bo na przykład ostatnio czuję się gorzej niż rok temu, a mieszkam w tym samym miejscu od kilku lat.
Właśnie tak. Strefa nie zmienia swojej lokalizacji ani natężenia, ale organizm człowieka ma różną odporność w różnych momentach. Przy długotrwałym stresie, chorobie albo wyczerpaniu jesteś bardziej podatna na działanie promieniowania geopatycznego — jakby twoje własne pole energetyczne było osłabione i nie buforuje już tyle. To dlatego niektórzy latami śpią w tym samym miejscu bez problemów, a potem nagle zaczynają gorzej spać i czuć się fatalnie rano. Pytanie do ciebie: czy pamiętasz, kiedy dokładnie zaczęły się twoje problemy ze snem? Czy zbiegło się to z jakimś trudnym okresem?
To brzmi logicznie, ale mam pytanie — skoro strefa jest stała, a my się zmieniamy, to czy po wyleczeniu albo uspokojeniu automatycznie wracamy do normalnego funkcjonowania, czy strefa zdążyła już coś namieszać i trzeba ją neutralizować niezależnie od tego?
Sprawdziłam kompasem przed chwilą. Głowa przy spaniu jest skierowana mniej więcej na północny wschód, nie czysta północ. Łóżko stoi dość blisko tej ściany dzielącej z salonem — może ze 40-50 centymetrów od niej. Czy to ma znaczenie, ta ściana?
Ściana wspólna z salonem może mieć znaczenie, jeśli w salonie stoją duże urządzenia elektryczne — telewizor, router, jakaś elektronika. Pole elektromagnetyczne przenika przez ściany i może nakładać się na strefę geopatyczną, przez co oddziaływanie jest silniejsze. Masz coś takiego po drugiej stronie tej ściany?
Router to jedna sprawa, ale mnie bardziej ciekawi ta odległość 40-50 cm od ściany. Jarzyna — czy to istotne, czy strefa przebiega przy samej ścianie czy środkiem pokoju? Zastanawiam się, czy przesunięcie łóżka o te 40 cm od ściany zmieniłoby cokolwiek, czy to zbyt mała odległość żeby mieć znaczenie.
A te linie Hartmanna — co to dokładnie jest? Bo słyszę tę nazwę od początku wątku i domyślam się, że chodzi o jakieś energetyczne siatki, ale jak to wygląda w praktyce? Czy one są wszędzie, w każdym mieszkaniu?
Rozumiem, że te siatki są wszędzie, ale skoro każdy ma je w domu, to czemu jedni śpią świetnie a inni nie? Co decyduje o tym, że ktoś akurat trafił łóżkiem w zły punkt?
