Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sieć Curry'ego a sieć Hartmanna — jakie są różnice?

Strona 1 / 3

Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@runiarka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słyszę o tych dwóch sieciach coraz częściej, ale zawsze mieszają mi się w głowie. Czy ktoś mógłby wyjaśnić, czym właściwie różni się sieć Curry'ego od Hartmanna? Wiem, że obie są globalne i że tworzą jakieś kraty energetyczne, ale nie wiem, czy różnią się kierunkiem, gęstością linii, czy może rodzajem energii. I które krzyżowania są groźniejsze — te od Hartmanna czy od Curry'ego?


Odpowiedz
142 odpowiedzi
Wpisy: 725
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Podstawowa różnica jest w orientacji. Sieć Hartmanna biegnie prostopadle do boków świata — czyli linie układają się mniej więcej z północy na południe i ze wschodu na zachód. Curry'ego jest obrócona o 45 stopni, więc biegnie po przekątnej, po skosie. To sprawia, że ich krzyżowania rzadko wypadają w tym samym miejscu, choć mogą się nakładać, i to jest dopiero problem.


Odpowiedz
Wpisy: 427
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak to się przekłada na codzienne życie? Czy jak śpię w złym miejscu to mogę w ogóle nie wiedzieć, że leżę na takim skrzyżowaniu? Bo ja ostatnio mam dziwne sny i budzę się zmęczony mimo 8 godzin snu, zastanawiam się czy to może mieć związek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Tobiasz85 Właśnie dlatego warto zrobić pomiar zanim zaczniesz szukać innych przyczyn. Zmęczenie mimo snu, bóle głowy, ogólne rozdrażnienie — to klasyczne sygnały, że łóżko stoi na linii albo, gorzej, na węźle. Ale wróćmy do samych sieci, bo to ważne dla zrozumienia: Hartmann ma gęstość mniej więcej co 2–2,5 metra, Curry co 3,5–4 metry, ale linie Curry'ego są zwykle uważane za szersze i głębiej wchodzące w budynek.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

Poczekajcie — słyszałam, że sieć Curry'ego jest bardziej niebezpieczna niż Hartmanna, bo ma jakiś inny ładunek energetyczny. Czy to prawda, że Hartmann jest bardziej neutralna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Jadzia_N Nie powiedziałabym, że Hartmann jest neutralna. Linie Hartmanna też potrafią być bardzo obciążające, szczególnie te, które biegną ze wschodu na zachód. Sama na własnej skórze przekonałam się, że po przesunięciu łóżka zaledwie o pół metra jakość snu drastycznie się poprawiła — i to był pomiar pod Hartmanna, nie Curry'ego. Generalnie każde z krzyżowań jest problematyczne, tylko ich intensywność bywa różna.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Rozróżnienie na 'bardziej' i 'mniej' niebezpieczne jest trochę mylące. To zależy od konkretnego węzła. Zdarzają się węzły Hartmanna, które są łagodne, i zdarzają się na linii Curry'ego punkty absolutnie wyczerpujące. Kluczowe jest to, czy mamy do czynienia z węzłem dodatnim czy ujemnym — i tego nie ustalisz bez wahadła albo prętów. Co więcej, jeśli na węźle Hartmanna nakłada się linia Curry'ego albo do tego dochodzi żyła wodna pod spodem, to jest sytuacja, o której nikt o zdrowych zmysłach nie powinien przechodzić obojętnie.


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam za pytanie może naiwne, ale skąd w ogóle wiadomo, że te sieci istnieją w regularnych odstępach? Tzn. czy ktoś kiedyś to systematycznie zmierzył na większym obszarze i wyszła mu ta sama odległość wszędzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Zielarka Ernest Hartmann opisał swoją sieć na podstawie wieloletnich badań radiestezyjnych i obserwacji klinicznych. Podobnie Manfred Curry. Oczywiście różni radiestetyści podają nieco inne wymiary — bo i szerokość linii, i odległości między nimi mogą się lokalnie różnić w zależności od ukształtowania terenu, głębokości skał, wilgotności. Ale ogólna regularność jest dobrze znana praktykom.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@aurelinda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek i zaczynam się zastanawiać, czy nie powinnam zbadać swojego mieszkania. Mam wrażenie, że w pewnym kącie salonu zawsze czuję jakiś niepokój — nie wiem, jak to inaczej opisać. Jak w ogóle zacząć szukać, czy to Hartmann, czy Curry?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Aurelinda Zacznij od prętów L, bo są prostsze w nauce niż wahadło jeśli chodzi o mapowanie linii. Trzymasz je luźno, idziesz powoli przez pokój i patrzysz, gdzie się krzyżują. Ale powiem Ci szczerze — na początku lepiej poprosić kogoś doświadczonego, żeby zweryfikował Twoje wyniki. Szczególnie jeśli chodzi o odróżnienie Hartmanna od Curry'ego, bo to wymaga wyczucia i zestrojenia się z konkretną częstotliwością każdej z sieci.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Aurelinda Można, ale trzeba mieć już jakiś fundament pracy z wahadłem, żeby nie mylić własnych emocji z odpowiedzią. Technika jest taka, że najpierw kalibrujesz wahadło na sieć Hartmanna — koncentrujesz się na tej konkretnej energii, zadajesz pytanie 'czy jestem na linii Hartmanna' i obserwujesz ruch. Potem robisz to samo dla Curry'ego. Z czasem wahadło zaczyna reagować inaczej na każdą z nich bez świadomego pytania — ale to przychodzi po wielu sesjach, nie po dwóch próbach.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@runiarka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do samego pytania z początku wątku, bo mnie wciąż nurtuje jedna kwestia: czy te dwie sieci oddziałują na siebie wzajemnie? Tzn. czy linia Hartmanna w miejscu, gdzie przecina linię Curry'ego, staje się silniejsza, słabsza, czy to są po prostu dwa niezależne układy, które tylko się nakładają geometrycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie i niewielu praktyków je zadaje. Z mojego doświadczenia — i sprawdzałam to wielokrotnie różnymi wahadłami — w miejscu nakładania się obu sieci energia jest zupełnie inna niż suma dwóch węzłów. Jakby powstawało coś trzeciego. Wahadło zachowuje się inaczej niż w czystym węźle Hartmanna i inaczej niż w czystym węźle Curry'ego. Nie potrafię tego inaczej opisać niż jako interferencję — obie sieci wchodzą w dialog i efekt potrafi być nieprzewidywalny.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Ja czytałam, że sieć Curry'ego ma silniejszy związek z energiami tellurycznymi, czyli ziemnymi, przez co jest głębiej zakorzeniona i trudniejsza do neutralizacji. Hartmann jest bardziej powierzchowna i łatwiej ją odpromienić zwykłymi spiralami. Czy ktoś to potwierdza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Wieszczbiarka84 Z tym bym uważała. To, że Curry jest 'głębiej zakorzeniona' to jedno z wielu uproszczeń, które krążą w internecie. Skuteczność neutralizacji zależy od konkretnego miejsca i metody, a nie od tego, która sieć. Sama miałam przypadki, gdzie węzeł Curry'ego odpromienił się bez problemu, a linia Hartmanna w innym pokoju nie reagowała na nic przez kilka tygodni. Nie warto robić takich generalizacji, bo potem ludzie rezygnują z prób zanim zaczną.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

A co z siecią Benker? Wspomina się o niej rzadziej, ale podobno tworzy trójwymiarową strukturę i nakłada się na Hartmanna. Ktoś badał i ją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Danusia Benker to osobny temat, ale warto wiedzieć, że jej linie mają około 10 metrów szerokości i powtarzają się co około 10 metrów — więc są zdecydowanie rzadsze i bardziej monumentalne niż Hartmann. Praktycy mówią, że węzły Benkera potrafią być szczególnie intensywne. Ale może to zostawmy na osobny wątek, żeby nie zgubić tematu porównania Hartmann kontra Curry.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie zawsze zbijało z tropu to, że te siatki podobno są różne w zależności od miejsca na kuli ziemskiej — tzn. na równiku są gęstsze czy rzadsze? Bo jak to ma być regularna siatka globalna to chyba musi być jakoś dopasowana do kształtu Ziemi nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Zywilka Dobre pytanie, tylko odpowiedź nie jest prosta. Siatki nie są dosłownie 'narysowane' na kuli w równych kwadratach — ich geometria uwzględnia krzywiznę Ziemi, więc odległości między liniami nie są identyczne w każdym punkcie globu. Na wyższych szerokościach geograficznych linie zbiegają się nieco inaczej niż na równiku. Dlatego właśnie różni badacze podają różne wymiary — bo mierzyli w różnych miejscach.


Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Swiatowid91 A to tłumaczy dlaczego te pomiary się tak różnią między sobą! Czyli jak ktoś podaje że Hartmann ma 2,5 metra odstępu a ktoś inny że 2,2 to oboje mogą mieć rację tylko mierzyli w różnych miejscach?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Do tego dochodzi jeszcze kwestia lokalnych zaburzeń — żyły wodne, złoża rudy, nawet fundamenty budynku mogą lokalnie ścisnąć albo rozciągnąć siatkę. Więc nie, nie możemy zakładać że gdziekolwiek na świecie mamy idealnie identyczne odstępy. To byłoby zbyt mechaniczne podejście do czegoś, co jest żywą energią ziemi.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@runiarka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie — i to wraca do pytania, czy w takim razie Hartmann i Curry zachowują się tak samo pod wpływem tych zaburzeń? Czy jedna sieć jest bardziej 'podatna' na odkształcenia od lokalnych warunków geologicznych, a druga trzyma swoją strukturę lepiej?


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Z moich obserwacji — Curry wydaje się bardziej stabilna w sensie kierunkowości, tzn. rzadziej widuję jej linie skręcone czy pozagięte. Hartmann natomiast potrafi się lokalnie pogęścić albo rozrzedzić w sposób, który wyraźnie czuć wahadłem. Ale to tylko moje obserwacje z kilku lat pracy i nie twierdzę, że to reguła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 427

@Pelagiusza_J A jak ty w ogóle rozróżniasz które linie należą do której siatki podczas pomiaru? Tzn. czy wahadło dosłownie inaczej reaguje na Hartmanna niż na Curry, czy musisz to jakos wywnioskować z kierunku linii?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Tobiasz85 Obie metody działają i się uzupełniają. Kierunek daje wskazówkę, bo Hartmann biegnie N-S i E-W, a Curry pod kątem 45 stopni, ale to jest ideał — w rzeczywistości bywają odchylenia. Dlatego uczę się też rozróżniać po 'jakości' reakcji wahadła. Hartmann u mnie robi spokojny eliptyczny ruch, Curry bardziej szarpany. Ale to bardzo indywidualne — u każdego radiestety może być inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tu właśnie widzę problem z przekazywaniem tej wiedzy dalej. Każdy mówi że 'u mnie wahadło tak reaguje' i to jest prawda, ale osoba ucząca się nie może po prostu skopiować czyjejś reakcji. Trzeba wypracować własną sygnaturę. Dlatego kursy radiestezji gdzie ktoś mówi 'wahadło zawsze robi X dla Hartmanna' są moim zdaniem bardziej szkodliwe niż pomocne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 137

@Hania_W No ale trzeba od czegoś zacząć, nie? Jak ktoś w ogóle nie wie, czego szukać, to ta 'indywidualna sygnatura' sama się nie pojawi. Według mnie standardowe reakcje są dobrym punktem startowym, a potem każdy i tak wypracowuje swój styl.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Wieszczbiarka84 Punkt startowy — OK, zgodzę się z tym. Ale widziałam ludzi, którzy po roku nadal szukają 'właściwej' reakcji bo ktoś im powiedział jak ma być, zamiast pozwolić żeby ciało samo odpowiedziało. To jest naprawdę spory problem w nauce radiestezji.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@aurelinda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do tego co pisała Celestynka wcześniej o prętach L — próbowałam kilka dni temu po przeczytaniu tego wątku i rzeczywiście coś czułam w tym kącie salonu, o którym wspominałam. Pręty skrzyżowały się dokładnie tam gdzie zawsze mam ten dziwny niepokój. Ale nie wiem teraz — czy to był Hartmann, Curry, czy może żyła wodna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Aurelinda Żeby to rozróżnić potrzebujesz kolejnego kroku — przejść przez ten punkt kilka razy z różnych kierunków i zobaczyć, pod jakim kątem przecinają się linie. Jeśli pod kątem prostym, to prawdopodobnie Hartmann. Jeśli pod 45 stopniami — Curry. Żyła wodna da inny sygnał, bardziej 'ciągnący' niż krzyżowy. Ale to wszystko wymaga wprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to z uwagą i mam pytanie, może głupie — skoro te siatki mają przebiegać przez ściany, podłogi i wszystko inne, to czy w takim razie zmiana ustawienia mebli cokolwiek zmienia? Linia przecież nadal tam jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Zielarka Właśnie o to chodzi — zmiana ustawienia mebli, w tym łóżka, nie eliminuje linii, tylko usuwa człowieka z jej zasięgu podczas snu. Linia nadal biegnie, ale już przez pustą przestrzeń zamiast przez twoje ciało przez osiem godzin. To kluczowa różnica między przesunięciem a neutralizacją.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@jadzia_n)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co z tymi odpromiennikamii o których ktoś wspominał wcześniej? Czy one naprawdę neutralizują linię, tzn. że linia przestaje istnieć, czy tylko blokują jej działanie na człowieka? Bo to chyba ważna różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Jadzia_N Bardzo ważna różnica i dobrze że pytasz. Większość odpromienników nie 'kasuje' linii — to nie byłoby możliwe, bo linie Hartmanna i Curry są elementem struktury samej Ziemi. One raczej zmieniają jakość energii w danym miejscu albo tworzą bufor dla ludzkiego ciała. Prawdziwa neutralizacja w sensie usunięcia linii to coś, o czym niektórzy mówią, ale bardzo sceptycznie podchodzę do takich twierdzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówisz Celestynko, bo spotkałam się z opisami techniki, która podobno zmienia lokalnie przebieg linii właśnie poprzez umieszczenie odpromiennika w węźle. Tzn. nie usuwa linii globalnie, ale 'obchodzi' je lokalnie. Czy ktoś to sprawdzał wahadłem przed i po?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Danusia Robiłam takie pomiary kilkakrotnie. Po umieszczeniu dobrego odpromiennika w węźle Hartmanna wahadło rzeczywiście reaguje inaczej — jakby energia była 'wygładzona'. Ale kiedy zdejmuję odpromiennik i mierzę po chwili, linia wraca do poprzedniego stanu. Więc nie sądzę, żeby cokolwiek było trwale przesunięte. Raczej tłumienie niż przesunięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hej, mam pytanie do całego wątku właściwie — dużo się tu mówi o Hartmannie i Curry, ale czy ktoś może w skrócie powiedzieć jaki jest PRAKTYCZNY efekt siedzenia np. przez kilka godzin dziennie na węźle Curry w porównaniu do węzła Hartmanna? Bo nadal nie czuję tej różnicy w codziennym życiu.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@runiarka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To pytanie, które powinniśmy byli zadać już dawno w tym wątku, bo ono naprawdę sprowadza całą teorię do sedna. Z tego co sama obserwowałam i słyszałam od innych — węzeł Curry przy długotrwałym narażeniu daje raczej efekty energetyczne, zmęczenie bez wyraźnej przyczyny, trudności z koncentracją. Hartmann częściej wiążą z dolegliwościami fizycznymi, bólami głowy, napięciem w ciele. Ale to są wzorce, nie reguły, i każdy człowiek reaguje inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Runiarka, dobrze to podsumowałaś. Żeby doprecyzować ten obraz — węzeł Hartmanna działa bardziej na ciało fizyczne, a Curry mocniej na psychikę i pole energetyczne. Dlatego długotrwałe siedzenie na Curry może nie dawać wyraźnych objawów somatycznych, ale stopniowo destabilizuje. Nieraz słyszałem od ludzi, że 'nie wiedzą co im jest', a po badaniu okazuje się że ich fotel stoi dokładnie na węźle Curry.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Swiatowid91 Ale jak to możliwe że ktoś przez lata siedzi na węźle i nie ma pojęcia? Tzn. czy to nie powinno jakoś wyraźnie dawać o sobie znać? Pytam serio, bo nie rozumiem jak te oddziałyania mogą być tak subtelne że człowiek ich nie czuje.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 725

@Talizman Właśnie dlatego to jest takie podchwytliwe. Organizm adaptuje się powoli. Nie czujesz jak z dnia na dzień coś się zmienia — czujesz, że od kilku lat 'jakoś tak' gorzej śpisz, jesteś bardziej drażliwy, nic ci nie wychodzi. I to przypisujesz życiu, stresowi, wszystkiemu poza miejscem, w którym siedzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czekajcie — czy nie jest tak, że każdy z nas siedzi na jakimś węźle przez jakiś czas dnia? Jeśli siatka ma odstępy 2-3 metrów, to statystycznie prawie każde miejsce w mieszkaniu jest blisko jakiegoś węzła. Jak w ogóle wyznaczyć 'bezpieczną' przestrzeń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Zielarka Blisko węzła to nie to samo co na węźle. Linia ma szerokość, węzeł ma obszar, ale nie zajmuje całego pomieszczenia. Kluczowe jest to, gdzie spędzasz wielogodzinne nieruchome okresy — sen, praca przy biurku. Krótkie przejście przez węzeł nie robi różnicy. Problem zaczyna się od ciągłej ekspozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@aurelinda)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Celestynka bardzo mi się układa w głowie po tym co sama sprawdzałam. Ale mam pytanie — czy jest jakaś reguła, że węzeł Curry jest zawsze bardziej obciążający od samej linii Curry? Bo sprawdzałam wahadłem i wydaje mi się, że linia między węzłami też jakoś 'ciągnie', tylko słabiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Aurelinda Tak, dokładnie tak to działa. Linia to jakby ciągły przepływ energii, węzeł to miejsce gdzie dwa przepływy się przecinają i nakładają. Intensywność w węźle jest nieporównywalnie większa. Ale masz rację że linia sama w sobie też nie jest neutralna — po prostu jej oddziaływanie jest bardziej jednostronne, nie tak skondensowane.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@danusia)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Runiarka pisała wcześniej o różnych efektach Hartmanna i Curry — czy ten podział na 'fizyczny' i 'energetyczny' wpływ jest jakoś opisany w starszych tekstach radiestezyjnych? Pytam bo słyszałam różne wersje i nie wiem która jest bliżej źródeł.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Danusia Ernst Hartmann sam w swoich pracach skupiał się głównie na zdrowiu fizycznym i chorobach — jego obserwacje dotyczyły pacjentów onkologicznych. Curry był bardziej zainteresowany neurologią i psychiką. Więc ten podział ma swoje źródła historyczne, choć oczywiście w praktyce żaden z tych wpływów nie jest tak jednorazowy — nakładają się.


Odpowiedz
(@tobiasz85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 427

@Swiatowid91 Poczekaj — to Curry był lekarzem? Myślałem że to jakiś geograf albo geofizyk. Skąd ta neurologia? Czy możesz dopowiedzieć skąd wziął swoje obserwacje bo to zmienia jak na to patrzę.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@wieszczbiarka84)
Połączone: 1 rok temu

Manfred Curry był kardiologiem o ile pamiętam, ale interesował się szerzej bioklimatoligą. Jego sieć to był niejako efekt uboczny badań nad wpływem środowiska na człowieka. Hartmann z kolei był lekarzem ogólnym. Obaj pracowali w połowie XX wieku i obaj doszli do podobnych wniosków niezależnie, co samo w sobie jest znaczące.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: