Zaczęłam niedawno poważniej przyglądać się tematowi pomiaru energii miejsc i natknęłam się na skalę Bovisa. Czytałam różne rzeczy, ale mam wrażenie, że każde źródło podaje co innego. Jedno mówi, że neutralny poziom dla człowieka to 6500, inne że 7000, jeszcze inne że w ogóle nie ma sensu mówić o jednym punkcie odniesienia. Ktoś może mi wytłumaczyć od podstaw — czym właściwie jest ta skala i jak działa biometr, którym się ją mierzy? Szczególnie interesuje mnie, czy da się jej używać bez wieloletniego doświadczenia, czy to raczej coś dla zaawansowanych.
Skala Bovisa to jedna z tych rzeczy, które brzmią prosto, a dopiero przy pracy wychodzi, ile jest w tym niuansów. Podstawa jest taka: André Bovis był francuskim fizykiem, który w latach 30. ubiegłego wieku opracował biometr — prostą tarczę z podziałką, nad którą pracuje się wahadłem. Mierzy się nim poziom energii życiowej danego miejsca, przedmiotu, żywności, a nawet człowieka. Skala zaczyna się od zera i teoretycznie nie ma górnej granicy, choć w praktyce większość pomiarów mieści się w przedziale kilku tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy jednostek. Ten próg, o którym piszesz — 6500 czy 7000 — to właśnie obszar, gdzie energia przechodzi z osłabiającej w ożywczą. Rozbieżności wynikają z różnych szkół i tłumaczeń. Czy próbowałaś już może robić pomiary samodzielnie, czy jesteś na etapie teorii?
Wtrącę się, bo mam inne zdanie niż większość. Tarcza może być dosłownie wydrukowana na zwykłej kartce A4 i działa równie dobrze jak ta na tekturze czy drewniana. Testowałam to wielokrotnie porównując wyniki z różnych podłoży i nie widziałam żadnej istotnej różnicy. Ważniejsze jest to, żeby podziałka była czytelna i żebyś miała stały punkt odniesienia, od którego zaczynasz pytanie. Co mnie bardziej zastanawia w tym co napisałaś — mówisz, że ćwiczyłaś odpowiedzi tak/nie, ale czy podczas tych ćwiczeń czułaś, że wahadło reaguje na coś konkretnego, czy raczej starałaś się je 'prowadzić' pytaniem?
Mam pytanie do Czesi, bo zawsze mnie to intrygowało — skoro skala jest teoretycznie bez górnej granicy, to co oznaczają wartości bardzo wysokie, powiedzmy powyżej 18 000? Czytałem o miejscach mocy, katedrach, źródłach uzdrowiskowych, którym przypisuje się kilkadziesiąt tysięcy jednostek. Czy to są pomiary faktyczne, które ktoś regularnie potwierdza, czy raczej legendarne wartości powtarzane w literaturze?
Niesamowite, że w ogóle można mierzyć energię miejsca! Ale mam może głupie pytanie — jak się właściwie trzyma to wahadło nad biometrem? Czy jest jakaś konkretna pozycja, jakaś odległość od tarczy? Bo wyobrażam sobie, że jak trzymasz rękę wyżej, to wahadło inaczej się kręci niż jak niżej, i to by wpływało na wynik.
Dorzucę coś od siebie, bo widzę że rozmowa idzie w dobrym kierunku. Przy metodzie przesuwania chodzi o to, żeby ruch ręki był równomierny i spokojny — wręcz mechaniczny. Wahadło wtedy kołysze się jednostajnie, i szukasz momentu, kiedy ta jednostajność się zmienia: albo wahadło wyhamowuje, albo zaczyna kręcić się w kółko, albo gwałtownie zwiększa amplitudę. To jest sygnał, że 'trafione'. Dlatego właśnie ważna jest wcześniejsza praca z wahadłem — żebyś wiedział jak twoje wahadło sygnalizuje 'tak', bo ten sygnał nad biometrem będzie taki sam.
Wracając do mojego pierwotnego pytania o progi — rozumiem, że okolice 6500-7000 to punkt neutralny. Ale co to oznacza w praktyce dla pokoju czy mieszkania? Że poniżej tej granicy jest 'źle', a powyżej 'dobrze'? I co to znaczy dla miejsca snu, które ma np. 4000? Czy to automatycznie oznacza strefę geopatyczną, czy to dwie różne sprawy?
Ważne rozróżnienie, które zadajesz. Niski wynik na skali Bovisa i strefa geopatyczna to nie to samo, choć często idą w parze. Strefa geopatyczna to konkretny rodzaj zaburzenia — żyła wodna, skrzyżowanie sieci Hartmanna, szczelina geologiczna. Niski wynik Bovisa może wynikać ze strefy geopatycznej, ale może też być efektem złej energii nagromadzonej przez emocje, złe zdarzenia, obciążone przedmioty. 4000 przy łóżku to wynik, który powinien dać do myślenia — długotrwały pobyt w takim miejscu zazwyczaj nie służy regeneracji. Ale nie panikuj od razu. Pierwsze co bym zrobiła to sprawdziła, czy wynik jest stały czy zmienia się zależnie od pory dnia.
To bardzo ciekawe co mówi Czesia o porze dnia. Nigdy bym na to nie wpadła. To znaczy, że energia miejsca nie jest stała? Zmienia się jak na przykład w ciągu doby?
Czesia, mam pytanie z innej strony. Skoro wynik może zależeć od emocji osoby mierzącej, od pory dnia, od aktywności w domu — to jak właściwie odróżnić to co 'jest' od tego co 'czuję'? Bo brzmią jak bardzo różne rzeczy, a metoda ich nie rozróżnia.
Czytam tę rozmowę od początku i bardzo mi się podoba, że wyjaśniacie tak krok po kroku 🙂 Mam może trochę z boku pytanie — czy skala Bovisa nadaje się też do mierzenia energii kamieni albo biżuterii? Bo mam kilka kamieni, które dostałam w prezencie i ciekawi mnie, czy 'siedzą' w dobrej energii, czy może są jakoś obciążone.
Doczytałam się, że do mierzenia kamieni niektórzy najpierw 'zadają pytanie' wahałku, żeby wejść w kontakt z energią konkretnego kamienia, a potem dopiero mierzą. Czy to konieczne, czy można po prostu trzymać kamień i mierzyć bez żadnych przygotowań?
Zbierając to co tu padło — biometr to tarcza z podziałką, wahadło reaguje na energię miejsca lub przedmiotu, próg neutralny to okolice 6500-7000, poniżej tego mogą być problemy. Ale mam jeszcze jedno pytanie praktyczne: gdzie kupić albo jak wydrukować porządną tarczę biometru? Widziałam różne wzory w internecie i różnią się podziałką — jedne kończą się na 10 000, inne na 18 000, inne mają skalę do 40 000. Która jest właściwa?
Hela, biometry są do pobrania na kilku stronach — wystarczy wpisać 'biometr Bovisa pdf' i znajdziesz kilka wersji. Ja polecam drukować na białym papierze, format A4, bez laminowania, bo laminat według niektórych radiestetów tłumi odczyt. Ale zanim zaczniesz szukać konkretnej tarczy, powiedz mi — masz już wahadło, którym pracujesz regularnie? Bo to ważniejsze niż sam biometr.
Tak, mam wahadło egipskie, pracuję z nim od jakiegoś czasu przy różnych rzeczach, ale do skali Bovisa jeszcze go nie używałam. Moje pytanie o biometr wynikało właśnie z tego, że chcę zacząć od czegoś sprawdzonego, nie losowo ściągniętego. Czy wersje, które są w sieci, różnią się czymś istotnym, czy to kwestia tylko wyglądu?
Różnią się dość istotnie, szczególnie w tym, jak opisane są podziałki. Niektóre biometry mają dodatkowe skale boczne — np. do pomiaru czakr albo procentowego naładowania — i jeśli nie wiesz co robisz, wahadło może ci odpowiadać na pytanie, którego nie zadałaś. Polecam zacząć od najprostszej wersji, tylko z jedną skalą liczbową od 0 do 10 000 lub więcej.
Wracając do kamieni, które tu wcześniej wspominałam — Filomena pisała, że te ze sklepu często mają wyniki poniżej neutralnego. Ale co jeśli po oczyszczeniu nadal pokazują niskie wartości? Czy to znaczy, że kamień jest po prostu 'słaby', czy może źle go oczyszczam?
Słońce działa, ale nie na wszystkie kamienie jednakowo — ametyst na przykład blaknie i traci coś przy długiej ekspozycji, więc nie każdy kamień warto tak oczyszczać. A kryształ górski jako ładowarka to dobry pomysł, tylko musi być sam wcześniej oczyszczony, inaczej daje z siebie tyle co ma, a jak ma mało, to ładujesz kamień z pustego.
Bardzo dziękuję za tę informację o kryształach, bo miałem kilka i nigdy mi nie przyszło do głowy, że mogą być 'puste'. To trochę zmienia moje myślenie o kamieniach w ogóle. Ale mam pytanie do całej dyskusji — czy da się jakoś pomylić kierunek wahadła i odczytać za wysoką wartość zamiast niskiej? Znaczy czy wynik może wyjść zbyt optymistyczny przez błąd techniczny?
Ale jak wiadomo, że wynik jest prawdziwy, a nie życzeniowy? Pytam serio, bo sama się z tym zmagam przy wróżeniu — jak odróżnić to co 'przychodzi' od tego co chcę żeby przyszło.
Czytam tu od dłuższego czasu i bardzo dziękuję wszystkim za tak dokładne wyjaśnienia, naprawdę się dużo nauczyłam! Mam jedno pytanie, może trochę z innej strony — czy na skali Bovisa mierzy się tylko miejsca i kamienie, czy też można zmierzyć na przykład wodę do picia? Bo gdzieś słyszałam, że woda z różnych źródeł ma różne wartości.
Malinowko, to naprawdę ciekawy trop z wodą. Wcześniej Czesia wspominała, że żyły wodne pod domem wpływają na wynik pomiaru pomieszczenia — czyli woda pod ziemią obniża, a woda do picia z dobrego źródła może być wysoka. Czy to nie jest trochę paradoks, czy zależy po prostu od tego, w jakim jest stanie ta woda?
Wchodzę do dyskusji, bo właśnie to pytanie Heli mnie zatrzymało. Pracuję trochę z biometrem i rzeczywiście woda podziemna w ruchu zaburza energię miejsca, ale to dlatego, że generuje specyficzne promieniowanie podczas przepływu. Woda stojąca albo spokojna to inna sytuacja. Nie chodzi o samą wodę jako substancję, tylko o to co się z nią dzieje.
To co mówi Czesia o powtarzalności wyników przez rok to dla mnie kluczowy argument. Jeśli ta sama żyła daje wyższe odczyty po deszczach i niższe podczas suszy, to znaczy, że biometr rzeczywiście łapie coś konkretnego, nie losowego. Ale wracając do pytania o paradoks z wodą — czy ktoś próbował zmierzyć tę samą wodę źródlaną raz wlaną do plastikowej butelki, a raz zostawioną w naczyniu szklanym lub ceramicznym? Ciekawi mnie czy pojemnik zmienia wynik.
Hela, tak, pojemnik ma znaczenie i to spore. Szklanka czy miska ceramiczna daje zazwyczaj lepszy wynik niż plastik, szczególnie plastik jednorazowy. Część radiestetów twierdzi, że plastik 'tłumi' energię wody albo wręcz ją degraduje przy dłuższym kontakcie. Mierzyłam to parę razy i różnica była wyraźna — ta sama woda ze źródła, po kilku godzinach w plastikowej butelce, pokazywała wyraźnie niżej.
Wracając na chwilę do pojemników — tu jest coś, o czym rzadko się mówi. Szkło to nie tylko 'lepszy materiał', ale też kwestia tego, co w nim wcześniej było. Szklanka po chemii domowej albo naczynia spod mocnych detergentów mogą dawać zaniżone wyniki nawet po dokładnym wypłukaniu. Mierzyłam kiedyś stare słoiki po przetworach i nowe szkło prosto ze sklepu — różnica była.
Słuchajcie, ja tu czytam i mam trochę zawroty głowy od tego, ile rzeczy można mierzyć skalą Bovisa. Woda, kamienie, naczynia, pomieszczenia... Czy jest coś, czego mierzyć NIE można albo co daje wyniki kompletnie bez sensu i lepiej tego nie sprawdzać?
