Forum

Asystent AI
Skala Bovisa — czym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Skala Bovisa — czym ona jest i jak jej używać

Strona 1 / 2

Wpisy: 276
 Hela
Rozpoczynający temat
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zaczęłam niedawno poważniej przyglądać się tematowi pomiaru energii miejsc i natknęłam się na skalę Bovisa. Czytałam różne rzeczy, ale mam wrażenie, że każde źródło podaje co innego. Jedno mówi, że neutralny poziom dla człowieka to 6500, inne że 7000, jeszcze inne że w ogóle nie ma sensu mówić o jednym punkcie odniesienia. Ktoś może mi wytłumaczyć od podstaw — czym właściwie jest ta skala i jak działa biometr, którym się ją mierzy? Szczególnie interesuje mnie, czy da się jej używać bez wieloletniego doświadczenia, czy to raczej coś dla zaawansowanych.


Odpowiedz
76 odpowiedzi
Wpisy: 360
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Skala Bovisa to jedna z tych rzeczy, które brzmią prosto, a dopiero przy pracy wychodzi, ile jest w tym niuansów. Podstawa jest taka: André Bovis był francuskim fizykiem, który w latach 30. ubiegłego wieku opracował biometr — prostą tarczę z podziałką, nad którą pracuje się wahadłem. Mierzy się nim poziom energii życiowej danego miejsca, przedmiotu, żywności, a nawet człowieka. Skala zaczyna się od zera i teoretycznie nie ma górnej granicy, choć w praktyce większość pomiarów mieści się w przedziale kilku tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy jednostek. Ten próg, o którym piszesz — 6500 czy 7000 — to właśnie obszar, gdzie energia przechodzi z osłabiającej w ożywczą. Rozbieżności wynikają z różnych szkół i tłumaczeń. Czy próbowałaś już może robić pomiary samodzielnie, czy jesteś na etapie teorii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 276

@Czesia61 Dziękuję za to wyjaśnienie. Jestem na etapie teorii plus pierwsze próby. Mam wahadło egipskie i ćwiczyłam już odpowiedzi tak/nie, więc podstawy są. Ale biometru jako takiego jeszcze nie próbowałam. Rozumiem, że drukuje się tarczę i trzyma nad nią wahadło? Czy ta tarcza musi mieć konkretne wymiary albo być z konkretnego materiału, czy to tylko rysunek z podziałką?


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się, bo mam inne zdanie niż większość. Tarcza może być dosłownie wydrukowana na zwykłej kartce A4 i działa równie dobrze jak ta na tekturze czy drewniana. Testowałam to wielokrotnie porównując wyniki z różnych podłoży i nie widziałam żadnej istotnej różnicy. Ważniejsze jest to, żeby podziałka była czytelna i żebyś miała stały punkt odniesienia, od którego zaczynasz pytanie. Co mnie bardziej zastanawia w tym co napisałaś — mówisz, że ćwiczyłaś odpowiedzi tak/nie, ale czy podczas tych ćwiczeń czułaś, że wahadło reaguje na coś konkretnego, czy raczej starałaś się je 'prowadzić' pytaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Czesi, bo zawsze mnie to intrygowało — skoro skala jest teoretycznie bez górnej granicy, to co oznaczają wartości bardzo wysokie, powiedzmy powyżej 18 000? Czytałem o miejscach mocy, katedrach, źródłach uzdrowiskowych, którym przypisuje się kilkadziesiąt tysięcy jednostek. Czy to są pomiary faktyczne, które ktoś regularnie potwierdza, czy raczej legendarne wartości powtarzane w literaturze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 360

@Jacenty01 Dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: jedno i drugie. Część tych wartości pochodzi z pomiarów, które były robione przez wielu radiestezistów niezależnie od siebie i wyniki były zbliżone — na przykład Chartres, Lourdes, kilka źródeł w Alpach. Natomiast część to rzeczywiście cyfry powtarzane z książki do książki bez weryfikacji. Problem polega na tym, że każdy radiestezista pracuje trochę inaczej, kalibruje inaczej i trudno tu o powtarzalność w laboratoryjnym sensie. Ja osobiście ufam swoim własnym pomiarom i pomiarom kilku osób, które znam osobiście i których metodologię znam. Reszta to dla mnie materiał poglądowy, nie wyrocznią.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@wladek99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Niesamowite, że w ogóle można mierzyć energię miejsca! Ale mam może głupie pytanie — jak się właściwie trzyma to wahadło nad biometrem? Czy jest jakaś konkretna pozycja, jakaś odległość od tarczy? Bo wyobrażam sobie, że jak trzymasz rękę wyżej, to wahadło inaczej się kręci niż jak niżej, i to by wpływało na wynik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 246

@Wladek99 To nie jest głupie pytanie, wiele osób o to nie pyta i potem robi błędy. Odległość powinna być stała podczas całego pomiaru — zazwyczaj mówi się o 5-10 cm nad tarczą, ale ważniejsze jest żebyś za każdym razem trzymał w tej samej odległości co poprzednio, bo twój układ nerwowy i mięśniowy się do tego kalibruje. Metod jest kilka: jedni trzymają wahadło nad środkiem tarczy i obserwują czy kołysze się w stronę wyższych czy niższych wartości, inni przesuwają wzdłuż podziałki i szukają miejsca, gdzie wahadło zaczyna reagować silniej. Która z tych metod bardziej do ciebie przemawia?


Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 40

@Karolciaa Bardzo dziękuję za to wytłumaczenie! Chyba bardziej przemawia do mnie ta druga metoda z przesuwaniem, bo wydaje mi się, że łatwiej zauważyć zmianę niż zgadywać kierunek. Ale zaraz — jak przesuwa się wahadło nad kartką, to ręka też się porusza i wahadło mogłoby reagować na ruch ręki, nie na skalę. Jak temu zaradzić?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@filomena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dorzucę coś od siebie, bo widzę że rozmowa idzie w dobrym kierunku. Przy metodzie przesuwania chodzi o to, żeby ruch ręki był równomierny i spokojny — wręcz mechaniczny. Wahadło wtedy kołysze się jednostajnie, i szukasz momentu, kiedy ta jednostajność się zmienia: albo wahadło wyhamowuje, albo zaczyna kręcić się w kółko, albo gwałtownie zwiększa amplitudę. To jest sygnał, że 'trafione'. Dlatego właśnie ważna jest wcześniejsza praca z wahadłem — żebyś wiedział jak twoje wahadło sygnalizuje 'tak', bo ten sygnał nad biometrem będzie taki sam.


Odpowiedz
Wpisy: 276
 Hela
Rozpoczynający temat
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do mojego pierwotnego pytania o progi — rozumiem, że okolice 6500-7000 to punkt neutralny. Ale co to oznacza w praktyce dla pokoju czy mieszkania? Że poniżej tej granicy jest 'źle', a powyżej 'dobrze'? I co to znaczy dla miejsca snu, które ma np. 4000? Czy to automatycznie oznacza strefę geopatyczną, czy to dwie różne sprawy?


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Ważne rozróżnienie, które zadajesz. Niski wynik na skali Bovisa i strefa geopatyczna to nie to samo, choć często idą w parze. Strefa geopatyczna to konkretny rodzaj zaburzenia — żyła wodna, skrzyżowanie sieci Hartmanna, szczelina geologiczna. Niski wynik Bovisa może wynikać ze strefy geopatycznej, ale może też być efektem złej energii nagromadzonej przez emocje, złe zdarzenia, obciążone przedmioty. 4000 przy łóżku to wynik, który powinien dać do myślenia — długotrwały pobyt w takim miejscu zazwyczaj nie służy regeneracji. Ale nie panikuj od razu. Pierwsze co bym zrobiła to sprawdziła, czy wynik jest stały czy zmienia się zależnie od pory dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@jadzia85)
Połączone: 5 miesięcy temu

To bardzo ciekawe co mówi Czesia o porze dnia. Nigdy bym na to nie wpadła. To znaczy, że energia miejsca nie jest stała? Zmienia się jak na przykład w ciągu doby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 360

@Jadzia85 Tak, może się zmieniać, szczególnie jeśli źródłem jest woda podziemna — jej poziom waha się z pogodą, ciśnieniem, porą roku. Ale zmiana może też wynikać z aktywności w domu — po kłótni, intensywnym gotowaniu, odwiedzinach licznego towarzystwa poziom potrafi spaść wyraźnie. I odwrotnie — po porządnym wietrzeniu, medytacji albo spaleniu kadzidła zdarza się wzrost. Dlatego jeden pomiar to za mało żeby wyciągać wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Czesia, mam pytanie z innej strony. Skoro wynik może zależeć od emocji osoby mierzącej, od pory dnia, od aktywności w domu — to jak właściwie odróżnić to co 'jest' od tego co 'czuję'? Bo brzmią jak bardzo różne rzeczy, a metoda ich nie rozróżnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 246

@Jacenty01 Właśnie dlatego dobry radiestezista robi serię pomiarów w różnych warunkach i szuka tego co powtarzalne. Jeśli w danym kącie pokoju wynik systematycznie spada do podobnego poziomu niezależnie od twojego nastroju i pory dnia — to jest sygnał, że chodzi o coś w miejscu, nie w tobie. Natomiast masz rację, że osoby bardzo podatne emocjonalnie powinny na początku unikać mierzenia miejsc po trudnych sytuacjach. Radiestezja to nie obiektywny przyrząd, to praca ze świadomością i trzeba to przyjąć jako część metody.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@dzidka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od początku i bardzo mi się podoba, że wyjaśniacie tak krok po kroku 🙂 Mam może trochę z boku pytanie — czy skala Bovisa nadaje się też do mierzenia energii kamieni albo biżuterii? Bo mam kilka kamieni, które dostałam w prezencie i ciekawi mnie, czy 'siedzą' w dobrej energii, czy może są jakoś obciążone.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Dzidka.2 Tak, kamienie mierzy się dokładnie tak samo jak miejsca. Kładziesz kamień na stole albo trzymasz go w dłoni, a wahadłem nad biometrem mierzysz jego poziom. Kamienie kupione w sklepach, które przeszły przez wiele rąk, bardzo często mają wyniki poniżej 6500 — to dobry argument za tym, żeby nowe kamienie oczyszczać przed pierwszym użyciem. Otrzymane w prezencie mogą nieść energię dawcy, co może być korzystne albo nie — zależy od osoby i intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@albinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Doczytałam się, że do mierzenia kamieni niektórzy najpierw 'zadają pytanie' wahałku, żeby wejść w kontakt z energią konkretnego kamienia, a potem dopiero mierzą. Czy to konieczne, czy można po prostu trzymać kamień i mierzyć bez żadnych przygotowań?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 360

@Albinka Z moich doświadczeń wynika, że to 'zadawanie pytania' to po prostu sposób na skupienie intencji — upewnienie się, że mierzysz to co chcesz mierzyć, nie to co akurat masz w głowie. Można bez tego, ale wtedy ryzyko zakłócenia przez własne myśli jest wyższe. Szczególnie na początku polecam chwilę ciszy, kilka spokojnych oddechów i wyraźne w myślach określenie: 'mierzę energię tego kamienia'. Nie ma tu jednej obowiązującej ceremonii, chodzi o jakość skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 276
 Hela
Rozpoczynający temat
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zbierając to co tu padło — biometr to tarcza z podziałką, wahadło reaguje na energię miejsca lub przedmiotu, próg neutralny to okolice 6500-7000, poniżej tego mogą być problemy. Ale mam jeszcze jedno pytanie praktyczne: gdzie kupić albo jak wydrukować porządną tarczę biometru? Widziałam różne wzory w internecie i różnią się podziałką — jedne kończą się na 10 000, inne na 18 000, inne mają skalę do 40 000. Która jest właściwa?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@filomena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hela, biometry są do pobrania na kilku stronach — wystarczy wpisać 'biometr Bovisa pdf' i znajdziesz kilka wersji. Ja polecam drukować na białym papierze, format A4, bez laminowania, bo laminat według niektórych radiestetów tłumi odczyt. Ale zanim zaczniesz szukać konkretnej tarczy, powiedz mi — masz już wahadło, którym pracujesz regularnie? Bo to ważniejsze niż sam biometr.


Odpowiedz
Wpisy: 276
 Hela
Rozpoczynający temat
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tak, mam wahadło egipskie, pracuję z nim od jakiegoś czasu przy różnych rzeczach, ale do skali Bovisa jeszcze go nie używałam. Moje pytanie o biometr wynikało właśnie z tego, że chcę zacząć od czegoś sprawdzonego, nie losowo ściągniętego. Czy wersje, które są w sieci, różnią się czymś istotnym, czy to kwestia tylko wyglądu?


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Różnią się dość istotnie, szczególnie w tym, jak opisane są podziałki. Niektóre biometry mają dodatkowe skale boczne — np. do pomiaru czakr albo procentowego naładowania — i jeśli nie wiesz co robisz, wahadło może ci odpowiadać na pytanie, którego nie zadałaś. Polecam zacząć od najprostszej wersji, tylko z jedną skalą liczbową od 0 do 10 000 lub więcej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Czesia61 A czy te dodatkowe skale faktycznie 'wciągają' wahadło, czy to raczej kwestia rozproszenia uwagi mierzącego? Bo zastanawiam się, czy problem leży w tarczy, czy w osobie, która na nią patrzy.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 360

@Jacenty01 Dobre pytanie i nie dam ci prostej odpowiedzi, bo sama nie wiem, gdzie dokładnie przebiega ta granica. Powiem tak: intencja mierzącego ma ogromne znaczenie, ale złożona tarcza może tę intencję rozmyć nawet nieświadomie. Czy to tarcza 'robi' problem, czy głowa — efekt jest podobny. Dlatego prosta tarcza to mniejsze ryzyko błędu, szczególnie na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@albinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do kamieni, które tu wcześniej wspominałam — Filomena pisała, że te ze sklepu często mają wyniki poniżej neutralnego. Ale co jeśli po oczyszczeniu nadal pokazują niskie wartości? Czy to znaczy, że kamień jest po prostu 'słaby', czy może źle go oczyszczam?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Albinka Może być kilka rzeczy. Niektóre kamienie naprawdę mają niższy 'sufit' energetyczny i nie wejdą powyżej 8000 nawet po najlepszym oczyszczeniu — to ich natura. Inne mogły być eksponowane na promieniowanie elektromagnetyczne w transporcie i potrzebują więcej czasu. A jeszcze inne mogą reagować specyficznie na konkretną osobę. Jak długo oczyszczałaś i czym?


Odpowiedz
(@albinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 173

@Filomena Zostawiłam na parapecie na słońcu przez kilka godzin i potem trzymałam przez noc przy krysztale górskim. Mierzyłam przed i po i różnica była, ale wciąż poniżej 6000. Czy to mało czasu?


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Słońce działa, ale nie na wszystkie kamienie jednakowo — ametyst na przykład blaknie i traci coś przy długiej ekspozycji, więc nie każdy kamień warto tak oczyszczać. A kryształ górski jako ładowarka to dobry pomysł, tylko musi być sam wcześniej oczyszczony, inaczej daje z siebie tyle co ma, a jak ma mało, to ładujesz kamień z pustego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Karolciaa Och, to dla mnie nowa informacja! Myślałam, że kryształ górski zawsze doładowuje, nie wiedziałam że sam może być 'pusty'. To trzeba go mierzyć skalą Bovisa osobno zanim się go użyje jako ładowarki? Jak to sprawdzić?


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Dzidka.2 Dokładnie tak samo jak wszystko inne — kładziesz kryształ, bierzesz wahadło i biometr, i mierzysz. Kryształy kupione w zwykłych sklepach z biżuterią miewają wyniki zaskakująco niskie. Sprawdzaj zawsze nowe nabytki zanim zaczniesz ich używać do czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@wladek99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za tę informację o kryształach, bo miałem kilka i nigdy mi nie przyszło do głowy, że mogą być 'puste'. To trochę zmienia moje myślenie o kamieniach w ogóle. Ale mam pytanie do całej dyskusji — czy da się jakoś pomylić kierunek wahadła i odczytać za wysoką wartość zamiast niskiej? Znaczy czy wynik może wyjść zbyt optymistyczny przez błąd techniczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 246

@Wladek99 Tak, i to jest jeden z częstszych błędów na początku. Jeśli trzymasz wahadło zbyt wysoko nad tarczą albo zbyt blisko ciała, możesz nieświadomie sterować ruchem. Wynik wtedy często idzie 'gdzie chcesz żeby poszedł', nie tam gdzie faktycznie wskazuje energia miejsca. Dlatego Filomena wcześniej mówiła o tej stałej odległości — to nie jest detal.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@jadzia85)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak wiadomo, że wynik jest prawdziwy, a nie życzeniowy? Pytam serio, bo sama się z tym zmagam przy wróżeniu — jak odróżnić to co 'przychodzi' od tego co chcę żeby przyszło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 360

@Jadzia85 W radiestezji jednym ze sposobów jest sprawdzanie miejsc, o których już wiesz coś obiektywnego. Wejdź w miejsce, gdzie czujesz się świetnie i zmierz — potem wejdź w kąt, gdzie zawsze jesteś rozdrażniony albo nie możesz spać. Jeśli wyniki idą w oczekiwanych kierunkach, masz wstępne potwierdzenie, że wahadło odpowiada na coś realnego. To nie jest dowód absolutny, ale daje punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@malinowka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tu od dłuższego czasu i bardzo dziękuję wszystkim za tak dokładne wyjaśnienia, naprawdę się dużo nauczyłam! Mam jedno pytanie, może trochę z innej strony — czy na skali Bovisa mierzy się tylko miejsca i kamienie, czy też można zmierzyć na przykład wodę do picia? Bo gdzieś słyszałam, że woda z różnych źródeł ma różne wartości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Malinowka Tak, woda jak najbardziej. Woda ze źródeł naturalnych bywa znacznie wyżej niż kranówka, a woda stojąca w plastikowej butelce może spaść poniżej neutralnej. Część radiestetów mierzy wodę przed i po energetyzowaniu, żeby sprawdzić czy zabieg cokolwiek zmienił. Szklana butelka trzyma wynik lepiej niż plastik — to takie praktyczne spostrzeżenie, które się powtarza.


Odpowiedz
Wpisy: 276
 Hela
Rozpoczynający temat
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Malinowko, to naprawdę ciekawy trop z wodą. Wcześniej Czesia wspominała, że żyły wodne pod domem wpływają na wynik pomiaru pomieszczenia — czyli woda pod ziemią obniża, a woda do picia z dobrego źródła może być wysoka. Czy to nie jest trochę paradoks, czy zależy po prostu od tego, w jakim jest stanie ta woda?


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wchodzę do dyskusji, bo właśnie to pytanie Heli mnie zatrzymało. Pracuję trochę z biometrem i rzeczywiście woda podziemna w ruchu zaburza energię miejsca, ale to dlatego, że generuje specyficzne promieniowanie podczas przepływu. Woda stojąca albo spokojna to inna sytuacja. Nie chodzi o samą wodę jako substancję, tylko o to co się z nią dzieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Teodozja.2 To ma sens, ale czy ktoś kiedyś sprawdzał, czy wynik dla tej samej żyły wodnej jest inny podczas suszy niż po długich deszczach? Bo jeśli chodzi o ruch i ciśnienie wody, to powinno być mierzalnie inne.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 360

@Jacenty01 Tak, mówiłam o tym wcześniej przy okazji pór roku — poziom wody podziemnej wpływa na intensywność odczytu. Znam osoby, które regularnie mierzą te same punkty przez rok i mają wykresy. Zmiany są realne i powtarzalne, co akurat w tej metodzie jest jednym z mocniejszych argumentów za tym, że mierzymy coś obiektywnego.


Odpowiedz
Wpisy: 276
 Hela
Rozpoczynający temat
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co mówi Czesia o powtarzalności wyników przez rok to dla mnie kluczowy argument. Jeśli ta sama żyła daje wyższe odczyty po deszczach i niższe podczas suszy, to znaczy, że biometr rzeczywiście łapie coś konkretnego, nie losowego. Ale wracając do pytania o paradoks z wodą — czy ktoś próbował zmierzyć tę samą wodę źródlaną raz wlaną do plastikowej butelki, a raz zostawioną w naczyniu szklanym lub ceramicznym? Ciekawi mnie czy pojemnik zmienia wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Hela, tak, pojemnik ma znaczenie i to spore. Szklanka czy miska ceramiczna daje zazwyczaj lepszy wynik niż plastik, szczególnie plastik jednorazowy. Część radiestetów twierdzi, że plastik 'tłumi' energię wody albo wręcz ją degraduje przy dłuższym kontakcie. Mierzyłam to parę razy i różnica była wyraźna — ta sama woda ze źródła, po kilku godzinach w plastikowej butelce, pokazywała wyraźnie niżej.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@malinowka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Czesia61 To niesamowite, że pojemnik może tak działać! Ale mam pytanie — jeśli woda w plastiku spada, to czy da się ją 'podnieść' z powrotem, na przykład przelewając do szkła i odczekując? Czy raz 'obniżona' zostaje już taka?


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Malinowka Da się, ale to wymaga czasu. Sam przelew do szkła nie wystarczy natychmiastowo — woda potrzebuje chwili żeby 'odetchnąć'. Niektórzy stawiają naczynie na słońcu, inni przy krysztale, inni po prostu zostawiają spokojnie na noc. Mierz po każdym etapie, to zobaczysz kiedy wraca do wyższego poziomu.


Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 40

@Filomena Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, bo zupełnie tego nie wiedziałem! Mam teraz pytanie może trochę z boku — czy picie wody o wyższym wyniku Bovisa rzeczywiście jakoś wpływa na samopoczucie, czy to bardziej kwestia dbania o środowisko, w którym się przebywa?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 324

@Wladek99 To pytanie pada często i szczerze, to chyba zależy od wrażliwości konkretnej osoby. Sama piję wodę z kamionkowego dzbanka i subiektywnie czuję różnicę, ale nie odważę się powiedzieć, że to jedyna zmienna. Na pewno jednak w kontekście skali Bovisa ważniejsza jest woda, którą stale pijesz, niż jedna szklanka od święta.


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 160

@Teodozja.2 A jak mierzysz tę wodę w dzbanku? Czy wahadło trzymasz bezpośrednio nad naczyniem, czy dajesz biometr obok i pytasz o wartość? Bo przy cieczy zastanawiam się, czy pozycja wahadła nad powierzchnią wody zmienia wskazanie.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 324

@Jacenty01 Trzymam wahadło nad biometrem, naczynie z wodą kładę obok jako próbkę albo dotykam go delikatnie wolną ręką jako łącznik. Próbowałam też bezpośrednio nad powierzchnią i wyniki były zbieżne, ale mi osobiście wygodniej z biometrem na stole — mam stabilniejszy ruch wahadła.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wracając na chwilę do pojemników — tu jest coś, o czym rzadko się mówi. Szkło to nie tylko 'lepszy materiał', ale też kwestia tego, co w nim wcześniej było. Szklanka po chemii domowej albo naczynia spod mocnych detergentów mogą dawać zaniżone wyniki nawet po dokładnym wypłukaniu. Mierzyłam kiedyś stare słoiki po przetworach i nowe szkło prosto ze sklepu — różnica była.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 173

@Karolciaa O, tego nie miałam pojęcia. Czyli każde nowe naczynie też trzeba sprawdzić przed użyciem? Jak nowy kamień? Mam wrażenie, że skala Bovisa to nie tylko pomiar, ale właściwie stała kontrola wszystkiego, czego używamy.


Odpowiedz
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 246

@Albinka Właśnie tak to działa w praktyce. Nie chodzi o paranoje, ale o świadomość. Nie musisz mierzyć każdej szklanki przed herbatą, ale rzeczy, których regularnie używasz do ładowania, oczyszczania albo energetyzowania — tak, warto wiedzieć z czym się pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@dzidka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, ja tu czytam i mam trochę zawroty głowy od tego, ile rzeczy można mierzyć skalą Bovisa. Woda, kamienie, naczynia, pomieszczenia... Czy jest coś, czego mierzyć NIE można albo co daje wyniki kompletnie bez sensu i lepiej tego nie sprawdzać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 360

@Dzidka.2 Dobre pytanie. Problematyczne bywają przedmioty z dużą ilością syntetycznych domieszek — plastik z barwnikami, tworzywa sztuczne — bo wynik jest niski i płaski, nie daje informacji o niczym szczególnym. Podobnie elektronika — wahadło działa, ale czy to energia miejsca czy sam sprzęt emituje, trudno to rozdzielić bez doświadczenia.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: