To nie jest kwestia estetyki. Spirala nawinięta w prawo (zgodnie z ruchem wskazówek zegara patrząc z góry) zazwyczaj stosowana jest do neutralizacji, a nawinięta w lewo bywa używana do aktywacji lub wzmacniania energii miejsca. Używanie lewoskrętnej do neutralizacji stref geopatycznych to błąd który może wzmocnić problem zamiast go zneutralizować.
Ale zaraz, jak ktoś kupi spiralę lewoskrętną przez przypadek i ją gdzieś położy, to może naprawdę pogorszyć energię miejsca? Pytam serio bo to brzmi poważnie a nigdzie wcześniej o tym nie czytałam.
Ja bym tu dopytała — skąd w ogóle wiadomo że prawoskrętna neutralizuje a lewoskrętna wzmacnia? To jest jakaś ogólna zasada dla miedzi czy zależy też od materiału?
Dziękuję za to wyjaśnienie, bardzo mi to pomaga! Ale mam jeszcze jedno pytanie w związku z tym — jak spirala leży pod dywanem to jak w ogóle sprawdzić czy nie przesunęła się i czy nadal leży poprawnie? Dywan się przecież przesuwa jak się po nim chodzi.
Dobre pytanie bo sam mam ten problem. Moja spirala pod wykładziną przesuwa się jak przestawiam meble albo odkurzam. Skończyłem na tym że zarysowałem ołówkiem obrys na podłodze pod wykładziną żeby widzieć gdzie powinna leżeć. Trochę prymitywne ale działa.
Wróćmy na chwilę do pytania z tytułu wątku bo chciałam potwierdzić — czyli spirala pod dywanem działa tak samo jak widoczna, pod warunkiem że właściwa strona jest do góry i leży dokładnie na centrum krzyżowania?
Tak, to jest moje doświadczenie i kilku innych osób które tu pisały. Dywan, wykładzina, cienka pianka — żadna z tych rzeczy nie blokuje działania jeśli spirala jest poprawnie ustawiona. Grubsza warstwa to już odrębna kwestia, o której pisał Latawiec wcześniej.
A wracając do meblowania o którym ktoś wspomniał wcześniej — czy wahadło naprawdę można używać do szukania najlepszego miejsca pod łóżko albo biurko? Bo to brzmi jakby można było mierzyć energię każdego centymetra podłogi po kolei, trochę absurdalnie.
Przy samodzielnym pomiarze łóżka jest jeden problem który warto uwzględnić — stoisz obok łóżka, więc twoje własne pole energetyczne może zakłócać odczyt jeśli jesteś zbyt blisko centrum potencjalnego krzyżowania. Lepiej sprawdzać od krawędzi i ruchem wahadła do środka niż stojąc bezpośrednio nad mierzonym punktem.
Wracając do samego tematu spirali — pytanie Dionizego o meble jest powiązane z neutralizacją bo sensu nie ma neutralizować krzyżowania i zaraz potem stawiać na nim łóżko. Ja najpierw zmapowałam sieć, potem położyłam spirale, a dopiero na końcu przestawiałam meble. Kolejność naprawdę ma znaczenie.
To logiczne co mówisz, ale zastanawiam się — jeśli najpierw neutralizujesz spiralą, a potem dajesz na to łóżko, to czy spirala pod łóżkiem nadal działa? Czy ciężar mebla ma jakieś znaczenie?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale czytam ten wątek od początku i mam podstawowe pytanie — mówicie o centrum krzyżowania, ale jak w ogóle wyznaczyć ten jeden punkt? To chyba nie jest tak że linie mają milimetrową precyzję?
A jak już masz spiralę dobrze położoną i zmapowane wszystko — to jak często trzeba to sprawdzać od nowa? Linie Hartmanna chyba się nie przesuwają, ale może coś innego się zmienia?
Powróćmy do tej spirali pod dywanem jeszcze na chwilę bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówiliście że dywan nie blokuje, ale co z dywanami które mają spód gumowy albo antypoślizgowy? Bo takie teraz są popularne i ta guma to jednak coś innego niż tkanina.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie że dużo zależy od tego jak czuły jest sam radiesteta, nie tylko od materiału pod którym leży spirala. Czy to prawda że osoby bardziej zaawansowane w pracy z wahadłem mogą uchwycić subtelniejsze różnice których ktoś początkujący po prostu nie wychwyci?
Rozumiem ten dylemat, bo sama przez to przechodziłam. Mnie przekonały nie tyle odczyty wahadłem, ile to że po przesunięciu łóżka i położeniu spirali zaczęłam normalnie spać zamiast budzić się o tej samej godzinie w nocy. Nie wiem czy to dowód radiestezyjny, ale dla mnie był wystarczający.
Ja mam podobnie jak Dobrusia — nie jestem w stanie rozkładać na czynniki pierwsze co dokładnie pomogło. Ale wracając do spirali pod dywanem, mam pytanie praktyczne: czy spiralę układa się płasko czy może stać pionowo? Bo czytałam gdzieś że orientacja ma znaczenie i nie wiem czy to prawda.
Wracając jeszcze do pytania Iwetki i Anka o to jak początkujący ma ocenić skuteczność — ja przez pierwsze miesiące prosiłam kogoś z zewnątrz o niezależny pomiar. Nie mówiłam mu czy spirala jest czy nie jest, po prostu mierzyliśmy na zmianę to samo miejsce i porównywaliśmy wyniki. Kiedy zaczęły się pokrywać, to wiedziałam że moje odczyty zaczynają być miarodajne.
to brzmi sensownie jako metoda weryfikacji. Tylko gdzie się znalazłaś kogoś kto miał wahadło i chciał to robić? Bo moje otoczenie raczej nie jest zainteresowane takimi sprawami i musiałabym działać sama.
Mnie ciekawi jedna rzecz której jeszcze nie poruszyliście — czy rodzaj spirali ma znaczenie pod dywanem? Miedziany drut to jedno, ale są też spirale z innych materiałów, widziałam aluminiowe i nawet ze stopów. Czy pod dywanem każda zadziała tak samo?
Aluminium to nieporozumienie przy spiralach, moim zdaniem. Owszem, tańsze, ale energetycznie zachowuje się inaczej niż miedź i przy sieciach Hartmanna ta różnica wychodzi na pomiarach Bovisa. Przynajmniej u mnie zawsze wychodzi. Ktoś inny to sprawdzał?
Przepraszam że się wtrącam z tak podstawowym pytaniem, ale kiedy czytam o Bovisie przy spiralach — to jak często robicie taki pomiar po położeniu spirali? Co godzinę, raz dziennie? Nie wiem jak monitorować zmiany żeby wychwycić kiedy spirala zaczyna działać.
A co jeśli po miesiącu Bovis w ogóle nie wzrósł? Czy to znaczy że spirala leży źle, że materiał jest zły, czy że krzyżowanie jest zbyt mocne na jedną spiralę?
I właśnie tutaj wchodzi kwestia czy jedna spirala w ogóle wystarczy przy silnym krzyżowaniu Hartmanna i Curry'ego jednocześnie. Zdarza się że punkt obciążenia jest sprzęgnięciem obu siatek i wtedy jedna spirala to za mało. Miałaś Jalowcowa zrobiony pomiar czy tylko czułaś że coś jest nie tak z tym miejscem?
To jest chyba najczęstszy błąd przy spiralach — kładzie się je tam gdzie wydaje się logiczne, zamiast tam gdzie wahadło faktycznie wskazuje krzyżowanie. Rogi bywają obciążone, ale wcale nie muszą. Sieć Hartmanna nie trzyma się ścian ani narożników, ona idzie swoim rytmem.
Dokładnie tak, siatka na papierze to dobry punkt wyjścia, ale potem i tak wchodzisz z wahadłem i okazuje się że linie są przesunięte o pół metra od teorii. U mnie w mieszkaniu Hartmann był dość regularny, ale Curry szła ukośnie i całkowicie rozjechała mi się z rysunkiem.
Przepraszam że wracam do swojego wcześniejszego pytania o częstotliwość pomiarów — ale to co mówicie teraz trochę zmienia moje rozumienie. Czyli zanim w ogóle zacznę mierzyć efekty spirali, powinnam najpierw upewnić się że wiem gdzie dokładnie leżą linie? Czyli krok wstecz?
