Dadzbog, właśnie to chciałam zapytać. Czy pomiar Bovisem da mi informację o zakłóceniach od metalu, czy tylko o ogólnej energii miejsca? Bo te dwie rzeczy chyba nie są tym samym?
Ale czy to nie jest trochę błędne koło? Jeśli mamy zakłócenia, to wahadło może nam dać błędne odczyty — nawet przy pomiarze Bovisa. Skąd wiemy, że wynik Bovisa jest wiarygodny w miejscu, które dopiero chcemy ocenić pod kątem zakłóceń?
Ale właśnie to mnie zastanawia w kontekście metalowych budynków — czy ktoś z Was miał sytuację, że kalibracja wyszła dobrze, a mimo to przy właściwym szukaniu linii wyniki były niespójne? Bo jeśli zakłócenia są nierównomierne w przestrzeni, kalibracja w jednym miejscu pokoju nie gwarantuje że w drugim wahadło będzie tak samo pewne.
U mnie właśnie tak było. Kalibracja w środku pokoju wychodziła ładnie, ale przy ścianie z prowadnicami znowu ta elipsa i niepewność. Więc może warto kalibrować się w kilku punktach mieszkania, nie tylko w jednym?
To mi bardzo pomaga. Czyli mój plan mógłby wyglądać tak: wchodzę do każdego pomieszczenia, krótki test kalibracyjny, potem skanuję linie. Mam jedno duże pytanie praktyczne — jak długo czekać po wejściu do pomieszczenia zanim zacznę? Gdzieś słyszałem, że radiesteta potrzebuje chwili żeby 'dostroić się' do miejsca, ale nie wiem czy to minuty czy dłużej.
Nie ma stałego czasu, ale kilka spokojnych oddechów przed rozpoczęciem kalibracji wystarczy żeby się uspokoić i skupić. To nie tyle kwestia dostrojenia do miejsca co wyciszenia własnych myśli i napięcia ciała, bo to one najszybciej zaburzają pracę wahadła. W metalowym środowisku tym bardziej warto wejść spokojnie, ustawić się stabilnie i dopiero wtedy zacząć.
Dobra, to zaczynam rozumieć. Kilka spokojnych oddechów, test kalibracyjny w każdym pomieszczeniu, potem skanuję. Ale mam jeszcze jedno pytanie do całej tej rozmowy — czy w moim przypadku, czyli budynek wielkopłytowy z lat siedemdziesiątych, powinienem w ogóle planować pomiar od zewnątrz? Czy zacząć wyłącznie od środka?
Szczerze? W budynkach wielorodzinnych pomiar od zewnątrz rzadko kiedy ma sens przy mapowaniu linii wewnątrz konkretnego mieszkania. Możesz zidentyfikować ogólny przebieg sieci na zewnątrz, ale i tak linie przechodzą przez budynek po swojemu — zbrojenie, stropy, pionowe instalacje, to wszystko modyfikuje ich przebieg w środku. Zacznij od wnętrza.
Właśnie chciałam zapytać — czy neutralizacja linii w mieszkaniu w ogóle ma sens, jeśli budynek jest naszpikowany zbrojeniem? Mam takie podejrzenie, że metal może zakłócać nie tylko pomiar, ale też działanie odpromienników. Czy ktoś ma doświadczenie z tym?
To 'pierwsze dni' jest ważne. Spirale i odpromienniki w większości tradycji wymagają czasu, zanim ich działanie stanie się odczuwalne. Kilka dni to za mało żeby oceniać skuteczność. A poza tym — czy byłaś pewna że to skrzyżowanie, czy tylko podejrzewałaś? Bo to zmienia sprawę.
O, i wracamy do punktu wyjścia z kalibracja przy ścianie — ja miałam dokładnie ten sam problem. Przy ścianie zewnętrznej wahadło robi te niespójne rzeczy i nie wiem czy to zakłócenie od zbrojenia czy od linii. Kalikst, ty jeszcze nie zacząłeś pomiaru, ale jak zaczniesz to właśnie te narożniki będą najtrudniejsze.
To trochę przygnębiające, że najtrudniejsze miejsca są właśnie tam gdzie skrzyżowania najczęściej wypadają, czyli przy ścianach. Ale rozumiem logikę. Pytanie praktyczne — czy przy narożnikach lepiej użyć wahadła czy prętów L? Mam oba.
Pręty L przy ścianach mają jedną przewagę — są mniej wrażliwe na drobne drżenie rąk i łatwiej zauważyć wyraźne skrzyżowanie ruchu. Wahadło w pobliżu metalu może wchodzić w niejednoznaczne ruchy, które trudno zinterpretować. Ale to nie jest zero-jedynkowe, bo pręty też mogą reagować na zbrojenie.
Przepraszam, że wchodzę z pytaniem z zupełnie podstawowego poziomu, ale — jak w ogóle wyglądają te pręty L? Cały czas słyszę o nich, ale nie widziałam. Kupuje się je czy robi samemu?
Planuję w najbliższy weekend, kiedy będę miał spokój i kilka godzin bez pośpiechu. Opiszę co wyszło, bo myślę że to będzie ciekawe właśnie w kontekście całej tej rozmowy o zakłóceniach od zbrojenia — zobaczymy czy teoria zgadza się z praktyką w moim konkretnym przypadku.
Właśnie to mnie zastanawia w całej tej dyskusji — zakładamy że zbrojenie przeszkadza, ale nikt chyba nie próbował tego systematycznie sprawdzić porównując pomiary w różnych warunkach w tym samym budynku. Czy ktoś tu robił pomiary i w budynku z żelbetem, i w starym murowanym bez stalowego szkieletu? Ciekawa byłabym czy różnica jest tak duża jak się zakłada.
A czy to 'wyraźniejszy ruch' to zawsze skrzyżowanie prętów do środka, czy mogą też rozkrzyżować się na zewnątrz? Bo słyszałam że różni ludzie mają różne reakcje i nie wiem jak to u mnie odczytywać.
Ale jak ustala się tę kalibrację dla prętów? Przy wahadle rozumiem — pytasz o coś co znasz odpowiedź. Ale pręty nie dają tak jasnego sygnału tak/nie, prawda?
I właśnie tu wracamy do głównego problemu z tym wątkiem — w metalowym budynku trudno znaleźć miejsce 'neutralne' do kalibracji, bo metal jest wszędzie. Kalikst, masz jakiś pomysł jak to obejść u siebie? Może jakiś korytarz albo środek pokoju z dala od ścian?
Środek salonu chyba najbardziej się nadaje, bo tam jest najdalej od wszystkich ścian zewnętrznych. Ale teraz jak o tym myślę, to i tak nie wiem co leży pod podłogą. Mogę tylko zakładać że tam jest najmniej metalu. Rozalinda Czy teleradiestezja na mapie mogłaby mi dać jakiś punkt odniesienia zanim zacznę fizyczny pomiar?
Teleradiestezja nad planem mieszkania to dobry pomysł na przygotowanie, nie na potwierdzenie. Możesz wstępnie zaznaczyć gdzie prawdopodobnie przebiegają linie i potem te miejsca sprawdzić w pierwszej kolejności fizycznie. Ale nie traktuj tego jako wynik — traktuj jako hipotezę. Różnica w kontekście zakłóceń od metalu jest taka, że mapa nie ma metalu, więc odczyt na niej jest czystszy.
Czyli praca nad mapą daje czystszy sygnał niż praca w miejscu? To trochę odwraca to co bym intuicyjnie zakładała. Myślałam że fizyczna obecność w miejscu to jest warunek dobrego pomiaru.
Mam pytanie do całej dyskusji o kalibracji — czy lepiej kalibrować się raz na początku całego pomiaru, czy powtarzać kalibrację w każdym pokoju? Szczególnie jeśli każdy pokój może mieć inny poziom zakłóceń od zbrojenia.
To brzmi jakby ten pomiar w żelbecie był dwa razy bardziej pracochłonny niż w zwykłym budynku. Kalikst, masz cierpliwość do takiego podejścia krok po kroku? Bo czytam to i już mi się trochę odechciewa zanim zacznę.
Cierpliwość mam, ale przyznam że trochę mnie to przytłacza. Mam wrażenie że im więcej czytam, tym więcej rzeczy może pójść nie tak. Z drugiej strony — wolę wiedzieć co mnie czeka niż wchodzić w to zupełnie nieprzygotowanym. Zacznę od planu nad mapą jak radzi Rozalinda, potem zobaczę jak to wygląda fizycznie. I na pewno tu opiszę co wyszło.
Myślałem o odręcznym szkicu, proporcjonalnym ale nie perfekcyjnym. Czy to robi różnicę czy plan jest dokładnie w skali? Intuicyjnie czuję że powinien być możliwie wierny, ale nie wiem czy radiesteta pracujący nad mapą potrzebuje centymetrowej precyzji.
Skala ma znaczenie, ale nie musi być idealna. Ważniejsze jest żeby proporcje między pomieszczeniami były mniej więcej zachowane i żebyś zaznaczył orientację — gdzie jest północ, gdzie okna, gdzie ściany nośne jeśli je znasz. Przy sieci Hartmanna to istotne, bo linie biegną w określonych kierunkach względem stron świata. Bez orientacji praca nad planem jest jak szukanie bez kompasu.
