Mam takie pytanie do bardziej doświadczonych - mieszkam w bloku z wielkiej płyty, ale kilka lat temu robili remont i część ścian działowych wymienili na metalowe profile z płytą gipsową. Zastanawiam się, czy taka konstrukcja może zakłócać pomiary siecią Hartmanna. Wahadło zachowuje się dość nerwowo w jednym z pomieszczeń i nie wiem, czy to kwestia faktycznego krzyżowania linii, czy może właśnie te profile stalowe coś rozwalają. Czy ktoś miał podobny problem w budynku z dużą ilością metalu?
To jest jeden z tych tematów, gdzie radiesteci naprawdę się różnią w opiniach. Jedni twierdzą, że metal - szczególnie stal zbrojeniowa i profile konstrukcyjne - potrafi lokalnie zmodyfikować przebieg linii sieciowych, jakby je przyciągał albo odbijał. Inni z kolei mówią, że sieć Hartmanna jest zakorzeniona w strukturze ziemi i metal w budynku jej nie przesunąłby, ale mógłby wpłynąć na czułość wahadła poprzez tworzenie własnych pól. Zanim jednak powiem więcej - opowiedz dokładniej, jak zachowuje się wahadło. Mówisz 'nerwowo' - kręci się chaotycznie, zatacza owale, cofa się? To ważne, żeby rozróżnić.
Elipsa to zwykle sygnał przejściowy albo nakładanie się kilku bodźców jednocześnie. W miejscach gdzie krzyżuje się Hartmann z Curry'ego wahadło często właśnie tak reaguje - nie daje czystego kółka, bo dostaje dwa różne impulsy. Metal może to jeszcze bardziej komplikować. Ale mam pytanie - czy robiłeś pomiary na zewnątrz budynku, żeby ustalić bazowy rytm siatki? Bez punktu odniesienia ciężko ocenić, co zakłóca, a co jest faktyczną linią.
Też mieszkam w budynku z dużą ilością żelbetu i miałam podobny problem z chaotycznymi odczytami. W końcu okazało się, że krzyżowanie Hartmanna wypadło dokładnie przy słupie nośnym. Nie wiem, czy metal coś przesunął, czy to zbieżność, ale słup i linia były razem. Ciekawe czy u Ciebie jest podobnie.
Przy tablicy rozdzielczej to bym w ogóle nie wróżył, bo tam jest taki chaos energetyczny, że żadne wahadło nic sensownego nie pokaże. Myślę, że najlepiej po prostu zaznaczyć ten obszar jako wyłączony z pomiarów i skupić się na reszcie mieszkania. Siatka Hartmanna i tak omija metalowe konstrukcje, więc linie pewnie biegną gdzieś obok.
Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale czy możecie mi wyjaśnić - sieć Hartmanna to są linie biegnące przez całą Ziemię, tak? I one mają stały odstęp między sobą? Pytam, bo nie rozumiem, dlaczego budynek miałby w ogóle na nie wpływać, skoro są czymś globalnym.
Dziękuję za to wyjaśnienie, sama się teraz dużo uczę! Słuchajcie, a czy ktoś próbował mapować siatkę w mieszkaniu używając prętów L zamiast wahadła? Zastanawiam się, czy w budynkach z metalem pręty nie byłyby bardziej odporne na zakłócenia, bo działają trochę inaczej mechanicznie?
Tak, pomiar bazowy na zewnątrz to dobra praktyka, szczególnie w takim przypadku jak Twój. Wychodzisz na chodnik albo trawnik przed budynkiem, ustalasz regularny rytm siatki, mierzysz odstępy między liniami - i to jest Twój punkt odniesienia. Potem wchodzisz do mieszkania i sprawdzasz, czy rytm się zgadza, czy coś jest przesunięte albo zagęszczone. Jeśli w środku linie są bliżej siebie niż na zewnątrz, albo całkowicie nieregularne, to masz wskazówkę, że budynek faktycznie coś zaburza. Tylko muszę zapytać - masz wahadło skalibrowane do siatki Hartmanna? Bo to nie jest to samo co ogólna kalibracja na tak/nie.
Słucham tej dyskusji i zapisuję, bo sam temat metal a pomiar to coś, czego nigdzie nie widziałam tak omówionego. Mam analogiczne pytanie - czy w budynkach stalowych, jak hale produkcyjne czy sklepy w metalowych kontenerach, w ogóle da się pracować radiestezyjnie? Bo tam metal jest absolutnie wszędzie, w podłodze, ścianach, suficie.
Sorki, że takie głupie pytanie, ale co to jest świadek? Słyszałam to słowo tu i tam, ale nie do końca rozumiem jak coś takiego działa przy szukaniu linii w mieszkaniu.
Okej, rozumiem już z grubsza co to świadek. Ale wróćmy do tego co pisał Kalikst - czy ktoś może mi powiedzieć wprost, jak to wygląda w praktyce? Wychodzisz przed budynek, mierzysz tam, potem wracasz do środka i porównujesz? I jak w ogóle zapamiętać ten rytm z zewnątrz, żeby móc go potem zestawić z tym co czujesz w mieszkaniu?
To dobre pytanie i nie ma w nim nic głupiego - wielu praktyków robi to intuicyjnie i zapomina o dokumentacji, a potem się dziwi, że porównanie nie wychodzi. Przy pomiarze bazowym na zewnątrz warto mieć ze sobą kartkę i długopis. Zaznaczasz gdzie stoisz, mierzysz krokami lub taśmą odległość między kolejnymi liniami i rysujesz schemat. Potem wnosisz ten schemat do środka i sprawdzasz, czy siatka wewnątrz zachowuje te same odstępy. Jeśli nie - masz już konkretny punkt wyjścia do rozmowy o tym, co mogło zaburzyć przebieg linii.
Właśnie o tym myślałem po Twoim poprzednim poście, Dadzbog - żeby narysować siatkę na papierze w skali. Mam plan mieszkania z czasu remontu, więc mógłbym nanosić linie bezpośrednio na niego. Tylko nie wiem, czy powinienem zaczynać pomiar od konkretnej ściany, czy mogę zacząć z dowolnego miejsca w pokoju?
Zazwyczaj wygodniej zacząć od ściany zewnętrznej i przesuwać się prostopadle do niej. Masz wtedy naturalny punkt startowy i łatwiej utrzymać równoległy kierunek skanowania. Ważne żebyś przy każdym przejściu szedł wolno i równomiernie - pospieszone przejście potrafi sprawić, że wahadło w ogóle nie zdąży zareagować na wąską linię.
Dokładnie tak to u mnie wyglądało. Nie tyle poszukiwałam momentu 'zero' i 'reakcja', tylko uczyłam się rozpoznawać zmiany w tym co wahadło już robiło. Trochę jak strojenie radia - nie zawsze usłyszysz ciszę przed stacją, ale słyszysz, że coś się zmienia.
A ja mam pytanie do Promyczki - wspominałaś wcześniej, że u Ciebie linia Hartmanna wypadła przy słupie nośnym. Jak to w ogóle sprawdziłaś? Zrobiłaś pomiar po obu stronach słupa, żeby upewnić się, że to nie słup sam w sobie wywołał reakcję wahadła?
To jest sedno całej dyskusji w tym wątku i myślę, że nie ma na to prostej odpowiedzi. Jeden ze sposobów to pomiar z różnych kątów - jeśli reagujesz na linię Hartmanna, powinna dawać sygnał niezależnie od tego, w którym kierunku do niej podchodzisz. Jeśli słup zaburza pole tylko lokalnie, reakcja może być wyraźna przy podejściu z jednej strony, a słabsza z drugiej. To nie jest stuprocentowa metoda, ale daje pewne informacje.
Zapisuję to w notatках jako 'test kierunkowy'. Dadzbog, czy to działa tak samo z prętami L, czy tylko z wahadłem? Pytam, bo Edytka wspominała wcześniej o prętach jako alternatywie dla zakłóconych środowisk i zastanawiam się, czy ten test z różnych kątów ma w ogóle sens przy prętach.
Przepraszam, że znowu przerywam z podstawowym pytaniem, ale - czy ktoś może mi powiedzieć jak w praktyce wygląda 'pole elektromagnetyczne' instalacji? Czy to w ogóle jest coś co radiesteta powinien osobno rejestrować, czy to jest zakłócenie, które trzeba wyeliminować?
To coraz bardziej rozbudowana mapa, którą muszę narysować 🙂 Plan mieszkania, linie Hartmanna, instalacje elektryczne, słupy czy metalowe elementy... Trochę się boję, że zanim skończę mapowanie, to nie będzie gdzie postawić łóżka. Chociaż właściwie - czy jest jakaś zasada ile krzyżowań Hartmanna w jednym pokoju to jeszcze w porządku, a ile to już za dużo?
Nie ma sztywnej liczby - to zależy od wielkości pomieszczenia i od tego, ile czasu w nim spędzasz. Przy siatce Hartmanna co dwa metry w dużym salonie możesz mieć kilka krzyżowań i jeśli żadne nie wypada przy miejscu, gdzie długo siedzisz albo śpisz, to nie jest problem. Gorzej gdy krzyżowanie akurat trafia w fotel, przy którym siedzisz godzinami.
A co z łóżkiem? Słyszałam, że krzyżowanie pod łóżkiem to najgorsze co może być. Czy to dotyczy też krzyżowania Hartmanna z Curry'ego razem, czy każdego z osobna?
Dadzbog, a jak to się ma do budynków metalowych, o których jest cały ten wątek? Czy w konstrukcji stalowej te podwójne węzły mogą być trudniejsze do zlokalizowania, właśnie przez te zakłócenia o których mówiliście? Bo jeśli tak, to Kalikst ma naprawdę ciężkie zadanie przed sobą.
Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz. Czy ten problem z zakłóceniami dotyczy jednakowo całego mieszkania w metalowym budynku, czy może są w nim strefy spokojniejsze? Pytam, bo moje mieszkanie nie jest w typowej 'metalowej' konstrukcji, ale mam ścianę z prowadnicami i szyny rolet i właśnie przy niej wahadło zawsze się dziwnie zachowuje. Reszta jest spokojniejsza.
To ciekawe rozróżnienie, bo właściwie nigdy nie myślałem o tym w kategoriach 'tło kontra punkt'. Mój budynek to chyba właśnie to pierwsze - żelbet w ścianach zewnętrznych i stropach, bez dramatycznego stalowego szkieletu. Może więc moja sytuacja nie jest tak zła jak myślałem? Chociaż nadal nie wiem jak to sprawdzić zanim zacznę pomiar.
Żelbet to nie to samo co szkielet stalowy, masz rację. Zbrojenie w żelbecie jest zatopione w betonie, więc jego oddziaływanie jest częściowo tłumione przez masę betonową. Stalowy szkielet - belki, słupy, stężenia - jest bardziej 'otwarty' i może silniej wpływać na czułe wahadło. Kalikst, czy masz jakieś informacje o tym co jest w Twoich ścianach, z dokumentacji budynku albo od zarządcy?
Ja bym zaczęła od kalibracji w środku mieszkania, nie na zewnątrz. Wchodzisz do środka, siadasz w miejscu gdzie prawdopodobnie nie ma instalacji ani słupów - środek pokoju z dala od ścian - i sprawdzasz jak zachowuje się wahadło w neutralnym pytaniu testowym. Jeśli odpowiedź jest czysta i klarowna, zakłócenia tła są do opanowania. Jeśli już tam wahadło kręci inaczej niż powinno, to masz informację, że trzeba dobrać technikę.
