Z mojej praktyki - częściej niż datę podpisania analizuję datę pierwszego dnia w pracy. Bo to jest moment, kiedy „wchodzisz" w energię tego miejsca. Data podpisania to formalność, ale pierwszy dzień to faktyczny początek.
Mam wrażenie, że za chwilę dojdziemy do analizowania numerologicznie godziny wyjścia z domu na rozmowę o pracę. Nie przesadzamy trochę?
Dodam jeszcze jeden wątek, który moim zdaniem jest niedoceniany - Kąt Ekscentryczności. To różnica między liczbą pierwszego imienia a liczbą dnia urodzenia. Pokazuje, na ile twoja osobowość odbiega od normy, na ile jesteś „ekscentryczny" w sposobie wyrażania się. Wysoki Kąt Ekscentryczności sugeruje, że najlepiej sprawdzisz się w nietypowych zawodach - freelance, startupy, twórcze profesje. Niski - tradycyjne ścieżki kariery będą ci odpowiadać.
To jest coś, co rzadko widzę w popularnych opisach numerologii, a w profesjonalnych portretach robi różnicę. Kąt Ekscentryczności tłumaczy, dlaczego ktoś z „normalnymi" liczbami rdzeniowymi może być totalnie nietypowy w swoich wyborach zawodowych.
Podsumowując naszą dotychczasową dyskusję - jeśli ktoś chciałby numerologicznie przeanalizować swoje predyspozycje zawodowe, to minimum, na które powinien spojrzeć, to: Droga Życia (ogólny kierunek i misja), Ekspresja (talenty i sposób realizacji), Dusza (wewnętrzna motywacja), Dzień Urodzenia (praktyczne predyspozycje), Lekcje Karmiczne (braki do nadrobienia), aktualny szczyt i wyzwanie (kontekst okresowy), Rok Osobisty (bieżący cykl). To daje wystarczająco dużo materiału do refleksji.
Policzyłam swoją Ekspresję i wyszło mi 5. Moja Droga Życia to 7. Piątka mówi „ruszaj się, zmieniaj, eksploruj", siódemka mówi „siedź i myśl". I faktycznie - pracuję jako badaczka, ale ciągle jadę na konferencje, zmieniam projekty. Jakby obie liczby znalazły swoje ujście. Chyba podświadomie dobrałam sobie zawód, który łączy oba?
