Zdecydowanie tak. Pierwsze pomiary w nieznanym miejscu to nie jest dobry moment na kalibrację nowego wahadła. Kiedy wiesz już co jest w tym mieszkaniu, wtedy możesz sprawdzić czy mosiężne daje te same wyniki — to będzie dobry test dla nowego wahadła i jednocześnie weryfikacja poprzednich pomiarów.
Trochę się gubię w tej dyskusji — rozmawiamy już o wahadłach, resetach, pytaniach do wahadła, a pierwotne pytanie było o pręty i sieć Hartmanna w budynku metalowym. Czy to wszystko jest potrzebne do tego jednego pomiaru, czy to już zupełnie inna para kaloszy?
Też tak myślę. Kalikst, masz już dość szczegółów żeby działać, czy jest jeszcze coś co cię blokuje przed pierwszą sesją? Bo z tego co czytam masz plan, masz wahadło, masz pręty — co zostało?
W sumie chyba jedno — zastanawiam się czy nie powinienem przed pomiarem zrobić czegoś ze swoim stanem. Czytałem że niektórzy medytują przed sesją, inni robią jakiś rytuał oczyszczający. Czy to jest naprawdę ważne przy pierwszym pomiarze, czy mogę po prostu wejść i zacząć?
To zależy od tego jak funkcjonujesz. Jeśli masz naturalną zdolność do wyciszenia się i skupienia, wystarczy kilka minut spokoju przed skanowaniem. Rytuał nie jest wymagany, jest pomocny dla tych którzy bez niego mają problem z odcięciem się od codziennych myśli. Co jest dla ciebie łatwiejsze — usiąść w ciszy i wyczyścić głowę, czy potrzebujesz jakiegoś zewnętrznego bodźca żeby się przestawić?
Ja bym dodała jedno praktyczne: nie rób pierwszej sesji zaraz po powrocie z pracy albo po kłótni albo po czymś stresującym. Nie żeby było źle, ale po prostu wyniki będą trudniejsze do odczytania bo trudniej o spokojny kontakt. To chyba ważniejsze niż konkretny rytuał.
Dobra, postaram się więc wybrać spokojny wieczór, kiedy nie mam za sobą nic stresującego. Jedno jeszcze mnie nurtuje — czy przy pierwszym skanowaniu powinienem chodzić po całym mieszkaniu systematycznie, rząd po rzędzie, czy raczej zacząć od konkretnych pomieszczeń? Mam w głowie że sieć Hartmanna jest regularna, więc jak znajdę jedną linię, to reszta powinna być w przewidywalnych odstępach.
To dobre myślenie, ale z żelbetowym budynkiem nie zakładałabym z góry regularności — zbrojenie może lokalnie zaburzać przebieg linii na tyle, że odstępy między nimi będą inne niż te typowe ok. 2 metrów. Polecam zacząć od jednego pomieszczenia, najlepiej sypialni, bo to miejsce gdzie ewentualne krzyżowania mają największe znaczenie praktyczne. Jak znajdziesz tam wzorzec, będziesz wiedział czego szukać w reszcie mieszkania.
