Forum

Asystent AI
Pomiar energii źród...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pomiar energii źródeł — czy woda ze studni ma inny poziom Bovisa niż woda z kranu?

Strona 1 / 3

Wpisy: 474
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś, co może wydawać się proste, ale przy bliższym spojrzeniu wcale takie nie jest. Mierzyłam ostatnio wahadłem poziom Bovisa wody z kranu u siebie w domu i wyszło mi coś w okolicach 6500-7000 jednostek. Potem pojechałam do znajomych, którzy mają studnię kopana na wsi, i pomiar nad tą samą próbką dał mi wyraźnie wyższy wynik, coś koło 9000-9500. Różnica była na tyle wyrazista, że wahadło w ogóle inaczej się zachowywało — szersze łuki, wyraźniejszy ruch. Ciekawi mnie, czy ktoś z was robił podobne porównania? I czy woda z naturalnych źródeł zawsze wypada lepiej, czy to zależy też od lokalizacji samej studni i tego, co jest pod ziemią w danym miejscu?


Odpowiedz
177 odpowiedzi
Wpisy: 576
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Robiłem takie porównania kilka razy i nie jest tak, że studnia zawsze bije kran. Wszystko zależy od tego, gdzie ta studnia stoi. Znam przypadek studni wykopana w miejscu przecięcia dwóch żył geopatycznych — woda z niej miała Bovisa niżej niż miejska woda chlorowana. Właściciel był przekonany, że skoro to naturalne źródło, to musi być czyste energetycznie. A tu niespodzianka. Lokalizacja studni względem siatki Hartmanna i Curry'ego ma kolosalne znaczenie. Pytanie do ciebie, Hortensja — sprawdzałaś, czy ta studnia znajomych stoi na korzystnym obszarze, czy tylko mierzyłaś samą wodę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Jacek Nie sprawdzałam terenu pod studnią, szczerze mówiąc w ogóle o tym nie pomyślałam w tamtym momencie. Miałam ze sobą tylko wahadło i robiłam pomiary nad próbkami. Ale teraz mnie intryguje ta kwestia — jak w praktyce sprawdzasz, czy studnia stoi na węźle Hartmanna czy nie? Chodzisz z wahadłem po całej działce i mapujesz siatkę, czy jest jakiś szybszy sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wtrącę się, bo akurat prowadzę od kilku miesięcy notatki z pomiarów różnych wód. Mam w tabelce: woda z kranu miejskiego, woda filtrowana przez filtr z węglem aktywnym, woda ze źródełka w górach i woda ze studzienki artezyjskiej od sąsiada. Wyniki są zaskakujące — filtrowana woda z kranu wypadła u mnie lepiej niż woda ze źródełka, ale to źródełko jest przy ruchliwej drodze, więc pewnie nie ma się co dziwić. Najwyżej zawsze wychodziła woda artezjańska, powyżej 10 000 Bovisa regularnie. Ale mam pytanie techniczne — jak wy kalibrujecie wahadło przed takim pomiarem? Bo mam wrażenie, że moje wyniki różnią się w zależności od pory dnia i nie wiem, czy to kwestia mojego stanu, czy samego wahadła.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Kalibracja to jest właśnie ta rzecz, o której mało kto mówi wprost, a robi ogromną różnicę. Mnie uczono, że przed każdą sesją pomiarową wahadło trzeba nie tyle naładować, co zsynchronizować z własnym polem energetycznym. Są różne sposoby — trzymanie wahadła przez kilka minut w złożonych dłoniach, oddychanie świadome, ale też mentalne ustawienie intencji, że mierzysz konkretną rzecz. Bez tego wahadło może łapać szumy z twojego własnego stanu emocjonalnego zamiast odpowiedzi na pytanie. Sylweria62, czy różnice w wynikach o których piszesz zdarzają ci się szczególnie rano albo wieczorem? Bo to może mówić coś ciekawego o rytmie twojej własnej wrażliwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Piolunka Zdecydowanie rano mam problemy. Wyniki są mniej stabilne, wahadło jakby się waha między kilkoma odpowiedziami, nie ma tego pewnego ruchu. Wieczorem po kolacji i po odpoczynku idzie mi znacznie lepiej. Ale nie wiedziałam, że to się nazywa synchronizacją z własnym polem — jak właściwie ta synchronizacja fizycznie działa, czy możesz mi to rozwinąć? Bo trzymanie wahadła w dłoniach rozumiem, ale ta kwestia intencji jest dla mnie nadal trochę abstrakcyjna.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Ta kwestia porannych problemów z wahadłem to coś, co znam bardzo dobrze i nie jest to kwestia tylko techniki. Rano nasze ciało energetyczne jest w innym stanie — przez sen przechodzi własne oczyszczanie i reorganizację, i zanim się wszystko ustabilizuje, mija trochę czasu. Dlatego wielu doświadczonych radiestezystów nie pracuje w pierwszych godzinach po przebudzeniu. Wracając jednak do tematu wody — Hortensja, czy mierzyłaś próbki wód w tym samym miejscu i czasie, jedną po drugiej? Bo jeśli między pomiarami były jakieś przerwy, przemieszczenia, to wyniki mogą być nieporównywalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 474

@Sabineczka62 Tak, robiłam to w tej samej chwili, obie próbki stały obok siebie na stole. Właśnie dlatego byłam dość pewna, że różnica jest realna. Ale mam teraz inne pytanie, bo wróciłam myślami do tego co napisał Jacek o żyłach wodnych pod studnią — czy woda, która przepływa przez strefę geopatyczną, trwale zmienia swój poziom Bovisa, czy tylko w momencie wydobycia? Tzn. czy gdybym tę wodę zabrała do domu i zmierzyła dzień później, wynik byłby taki sam?


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Z moich obserwacji wynika, że woda zachowuje swój energetyczny charakter przez jakiś czas, ale jest wrażliwa na otoczenie. Trzymana w domu z geopatią będzie z czasem zmieniać swoje wartości. Trzymana w energetycznie czystym miejscu — stabilizuje się lub nawet nieznacznie rośnie. Kluczowe jest też naczynie — szkło zachowuje energię wody lepiej niż plastik, który ma tendencję do zaniżania pomiarów. Ale to wszystko wymaga testów w konkretnych warunkach. Sam pamiętam, że przywiozłem kiedyś wodę ze źródła w Beskidach i po kilku dniach w bloku wynik był wyraźnie niższy. Różnica może być znaczna.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@stasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo właśnie niedawno dostałem pierwsze wahadło od mamy i próbuję się uczyć. Nie rozumiem jednej rzeczy — skąd właściwie wiadomo, która wartość Bovisa to dobra woda, a która zła? Jest jakaś przyjęta granica? I to pytanie o naładowanie wahadła mnie też nurtuje, bo mama mówiła żebym je naładował w słońcu, ale nie wiem na jak długo i czy to wystarczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Stasiek Co do granicy — umownie przyjmuje się, że poziom neutralny dla człowieka to okolice 6500 jednostek Bovisa. Powyżej tej wartości energia jest korzystna, poniżej — obciążająca. Woda, którą pijemy, powinna być jak najwyżej, bo wprowadzamy ją bezpośrednio do ciała. Wody źródlane z nienaruszonych terenów potrafią sięgać 10 000-12 000 i więcej. Co do słońca — ładowanie wahadła w słońcu to jedna z metod, szczególnie jeśli masz wahadło z kryształu albo drewniane. Kilkanaście minut do godziny w bezpośrednim świetle słonecznym. Ale samo słońce to nie wszystko — ważne też oczyszczenie przed ładowaniem. Nowe wahadło mogło nazbierać energii od wielu rąk zanim do ciebie trafiło.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak sie czyści wahadło przed ładownaiem? Pytam bo mam kryształową kulkę na łańcuszku i nie wiem czy ją wolno kłaść na sól, czy to jej nie zepsuje. Słyszałam że sól niszczy niektóre kryształy. I w ogóle to macie jakiś pomysł jak sprawdzic czy wahadło jest naładowane i gotowe do pracy, bo ja nie czuję żadnej różnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Edytka_S Co do soli — masz rację, że niektóre kamienie reagują na sól nieprzyjemnie, szczególnie te miększe, porowate albo zawierające metal w składzie. Kryształ górski wytrzymuje sól suchą bez problemu, ale mokrą już niekoniecznie. Bezpieczniejsze jest oczyszczanie w dymie z białej szałwii albo kadzidła, albo przez trzymanie nad płomieniem świecy (nie dotykając). Co do pytania czy wahadło jest naładowane — tego nie poczujesz od razu jako fizycznego ciepła czy mrowienia, przynajmniej nie na początku. Pracujesz z tym jakiś czas i zaczynasz rozpoznawać pewność ruchu, taką jakość odpowiedzi. Ale to naprawdę przychodzi z czasem.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

No dobra ale ile tego czasu potrzeba żeby zacząć normalnie mierzyć? Bo czytam że trzeba czyścić, ładować, kalibrować, synchronizować, a ja chciałbym po prostu wziąć wahadło i sprawdzić Bovisa wody u siebie w domu. Czy naprawdę bez tego wszystkiego nic się nie da?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Ferdek86 Możesz wziąć i sprawdzić bez całego rytuału, nikt ci nie zabroni. Tylko wtedy wyniki będą mniej wiarygodne, bo będziesz mierzył połowę swojego nastroju, połowę energii resztek z ręki poprzedniego właściciela i może odrobinę faktycznej próbki. Część ludzi ma wrodzoną wrażliwość i od razu im idzie. Inni miesiącami dostają chaotyczne wyniki i nie wiedzą dlaczego. Jeśli chcesz mieć jakikolwiek punkt odniesienia, zrób najpierw prostą kalibrację — ustal ruch dla tak i ruch dla nie, i sprawdź kilka rzeczy o znanych odpowiedziach. Jak wahadło się pomyli, to znaczy że nie jesteś jeszcze gotowy na pomiary energetyczne, tylko na dalszą pracę z podstawami.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do meritum, bo wątek trochę poszedł w kierunku nauki od podstaw, a było tu kilka naprawdę ciekawych obserwacji o samej wodzie. Hortensja poruszyła coś ważnego, bo kwestia zmiany poziomu Bovisa wody w czasie to nie jest drobiazg. Woda jest niezwykłym medium — łatwo przyjmuje energię otoczenia, ale też ją oddaje. Jeśli ktoś robi poważniejsze badania porównawcze, warto zapisywać nie tylko wynik, ale też naczynie, odległość od źródła, czas od pobrania i warunki przechowywania. Bez tych danych ciężko powiedzieć, co tak naprawdę się mierzy. Czy ktoś z was prowadzi takie bardziej metodyczne notatki niż tylko jednorazowe pomiary?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja właśnie staram się to robić systematycznie. Mam zeszyt, gdzie zapisuję datę, godzinę, typ wahadła, swój stan ogólny (skala 1-5), naczynie próbki i wynik. Ale nie zapisywałam odległości od źródła ani czasu od pobrania, to jest dobra uwaga. Oleandra, masz rację że bez tych parametrów trudno cokolwiek porównywać. Natomiast zauważyłam jedną regularność — wyniki są u mnie bardziej spójne gdy mierzę tę samą wodę kilka razy z rzędu niż gdy przeskakuję między różnymi próbkami. Jakby wahadło potrzebowało chwili żeby się dostroić do danej energii. Czy ktoś jeszcze to obserwował?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za ten wątek, naprawdę dużo się tutaj uczę. Mam takie pytanie może trochę z boku — czy jest jakaś różnica między pomiarem wody ze studni głębinowej a ze studni kopanej, czyli płytszej? Intuicja mi mówi, że głębiej może być czyściej energetycznie, ale zupełnie nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Jasnowidz59 To wcale nie jest pytanie z boku, to jest sedno. Głębokość ma znaczenie, ale nie samo przez się. Woda głębinowa przepływa przez więcej warstw ziemi i naturalnie ulega filtracji, co wpływa na jej strukturę. Ale jeśli na głębokości 80 metrów mamy żyłę przecinającą strefę tektonicznie niestabilną, to wynik może być gorszy niż z płytkiej studni na spokojnym terenie. Poza tym studnie płytkie są bardziej podatne na wpływ powierzchni — rolnictwo, chemikalia, elektryczne linie. Odpowiedź brzmi: nie ma zasady, trzeba mierzyć konkretne miejsca. To jest też powód, dla którego teleradiestezja nad mapą ma tu zastosowanie — można wstępnie ocenić teren zanim się w ogóle tam pojedzie.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i mam jedno pytanie, bo sama nie zajmuję się radiestezją, ale to mnie ciekawi. Jak rozróżniacie to, co mierzycie, od własnych oczekiwań? Tzn. jeśli ktoś idzie do studni z nastawieniem, że naturalna woda jest lepsza, to czy wahadło nie odpowiada po prostu zgodnie z tym przekonaniem? Pytam serio, nie złośliwie, bo mechanizm jest interesujący.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Strzaska96 To jest najstarsze i najczęstsze pytanie do radiestezji i rozumiem, że je zadajesz. Odpowiedź, którą sama przyjmuję, jest taka: właśnie dlatego tak ważna jest cała ta praca z kalibracją, oczyszczaniem i neutralnością intencji, o której tu mówiono. Dobry radiesteta uczy się przez lata rozpoznawać moment, gdy odpowiada mu własny umysł, a nie faktyczny sygnał. To nie jest łatwe i nie twierdzę, że każdy to osiąga. Ale sama metodyczna praca — mierzenie rzeczy o znanych wynikach, porównywanie, notowanie — to sposób weryfikacji. Jeśli twoje oczekiwania by rządziły, to woda ze studni zawsze by wychodziła lepsza. A Jacek tu napisał o studni geopatycznej z niskim Bovisem — to nie pasuje do prostego życzenia.


Odpowiedz
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Cykoria Dobra, rozumiem tę odpowiedź i nie chcę tutaj burzyć rozmowy, bo naprawdę słucham z zainteresowaniem. Ale mam jedno konkretne pytanie do tej kwestii neutralności intencji — czy to znaczy, że radiesteta powinien w ogóle nie wiedzieć, co mierzy? Tzn. czy zasłonięta próbka daje inne wyniki niż otwarta?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Strzaska96 Tak, część radiestezistów pracuje właśnie w ten sposób — zasłonięte próbki, zakodowane pojemniki. To się nazywa pomiar ślepy i rzeczywiście jest uważany za bardziej wiarygodny. Sam kilka razy robiłem serie pomiarów zakodowanych i powiem szczerze — wyniki były spójne, ale dokładność spada. Przy odkrytej próbce mam większy kontakt z jej energią, przy zasłoniętej czuję jakby przez szybę.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Jacek Ciekawa uwaga o tym kontakcie przez szybę. Ale czy to nie jest właśnie argument za tym, że coś czujemy z samej substancji, a nie tylko z naszego wyobrażenia o niej? Bo jeśli zasłonięcie zmniejsza dokładność, to znaczy chyba, że jest coś realnego do wyczucia?


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do Hortensji i jej pytania o zmianę energii wody w czasie, bo mi to nie daje spokoju. Mierzyłam kiedyś tę samą wodę ze źródła po godzinie, po dobie i po tygodniu przechowywania w szkle. Wyniki naprawdę się różniły i nie był to przypadek — były ułożone w wyraźny trend. Ale co ciekawe, woda zaczęła rosnąć po kilku dniach, nie opadać. Jakby potrzebowała czasu na ustabilizowanie się poza źródłem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Cykoria Masz zapisane te wartości? I co to było za szkło — bezbarwne, zielone, ciemne? Bo słyszałam, że kolor naczynia może wpływać na energię wody i teraz zastanawiam się, czy nie miałam zmiennej, której nie uwzględniałam w moich notatkach.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Sylweria62 Bezbarwne, niestety. Właśnie przez to nie wiem, czy wyniki byłyby inne w ciemnym szkle. Mam gdzieś te notatki, ale nie przy sobie — jak znajdę, to wrzucę konkretne liczby. Pamiętam, że zaczynała gdzieś w okolicach 8500, a po tygodniu miałam powyżej 9000, co mnie bardzo zaskoczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 474
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co pisze Cykoria o wzroście po kilku dniach jest naprawdę interesujące, bo to przeczy intuicji — myślałam, że woda oddana od źródła traci energię, a nie ją zyskuje. Zastanawiam się, czy to nie jest efekt naczynia, które trzymałaś. Jeśli szklanka sama miała jakąś energię, mogła powoli oddawać ją wodzie.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Jest jeszcze jedna możliwość, o której Hortensja i Cykoria nie wspomniały — woda pobrana ze źródła mogła być przez chwilę energetycznie zestresowana samym transportem i przeniesieniem do innego środowiska. Coś jak aklimatyzacja. Masaru Emoto opisywał coś podobnego, choć oczywiście jego metody to osobna dyskusja. Pytanie do Cykorii — czy w trakcie przechowywania trzymałaś tę wodę na świetle czy w ciemności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Oleandra02 Na parapecie, czyli w świetle przez część dnia. I właśnie teraz, jak to piszesz, myślę że to mogło być istotne. Słońce na wodę to też energia. Nie wiem, czy to aklimatyzacja, czy raczej doładowanie od słońca — albo jedno i drugie naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ja chcę trochę wrócić do podstaw, bo mam wahadło, mam wodę ze studni od znajomego i wodę z kranu. Zmierzyłem obie bez całej tej kalibracji, bo chciałem po prostu zobaczyć czy coś poczuję. I faktycznie wahadło kręciło się inaczej nad każdą z próbek. Nie wiem jeszcze jak przeliczać to na Bovisa, ale różnica była wyraźna. Czy to oznacza że jednak da się coś wyczuć bez całego przygotowania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Ferdek86 Da się, i dobrze że próbujesz. Ale zanim uznasz wynik za wiarygodny, zrób jeden test — przestaw próbki miejscami bez patrzenia i zmierz jeszcze raz. Jeśli wyniki są spójne niezależnie od pozycji, masz coś solidnego. Jeśli się odwróciły razem z naczyniami, to odpowiadasz na pozycję, nie na energię wody.


Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Sabineczka62 O, to naprawdę sprytny test. Zrobię tak dziś wieczór. A skąd ty to wiesz, robiłaś coś takiego sama?


Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Ferdek86 Robiłam, i właśnie dlatego polecam. Kilka razy złapałam się na tym, że mierzyłam kolejność, a nie zawartość. To był ważny moment, bo zamiast się zniechęcić, zaczęłam bardziej uważać na warunki pomiaru.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Chcę się odnieść do tej dyskusji o zmianie energii wody w czasie, bo to naprawdę otwiera mi głowę. Czy ktoś próbował mierzyć wodę po modlitwie albo po skupionej intencji? Słyszałem, że świadoma praca z wodą może zmieniać jej poziom Bovisa w górę. Czy to w ogóle mieści się w radiestezji, czy już wychodzi poza zakres?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Jasnowidz59 Mieści się, o ile mierzysz efekt, a nie intencję. Radiestezja jest metodą pomiaru, więc jeśli po pracy z intencją poziom wody rośnie i da się to zmierzyć, to jest to po prostu wynik. Sama robiłam coś takiego przy pracy z afirmacjami nad wodą — wartości przed i po były różne, i to wyraźnie.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Martynka_W Naprawdę robiłaś pomiary przed i po afirmacjach? I o ile wzrosła wartość mniej więcej? Pytam bo brzmi to jak coś, co mógłbym sam sprawdzić nawet na początku, bez dużego doświadczenia.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Stasiek Różnice były w granicach 500 do 1500 jednostek, ale to zależy od skupienia i długości pracy. Kilka minut to co innego niż kwadrans ze świadomą intencją. Dla kogoś na początku polecam zacząć od krótszych sesji i mierzyć dokładnie to samo naczynia w tej samej pozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Jasnowidza o modlitwę i intencję — to jest właśnie ta przestrzeń, gdzie radiestezja spotyka się z innymi praktykami. Z mojego doświadczenia woda, nad którą ktoś się skupiał przez dłuższy czas, daje inne odczyty niż taka sama woda z tego samego źródła, ale pozostawiona bez uwagi. Czy to woda zmienia się od intencji, czy mierzymy coś innego — tego nie umiem rozstrzygnąć. Ale wyniki są powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy mozna naladowac wahadlo przez trzymanie go nad taką naładowaną wodą? Bo jak rozumiem, woda przejmuje energię, to może wahadlo tez by coś przejęło? Albo to bez sensu bo wahadlo nie jest organiczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Edytka_S Kryształ, który masz na łańcuszku, jest mineralny, ale to nie znaczy, że nie reaguje na pole energetyczne. Kamienie bardzo dobrze przyjmują i przechowują energie, to jest podstawa litoterapii. Trzymanie wahadła nad naładowaną wodą to nie jest głupi pomysł, choć nie spotkałem się z tym jako standardową metodą. Ciekawszy wydaje mi się odwrócony eksperyment — co by się stało z wodą po takim kontakcie. Ktoś próbował?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, zrobiłem ten test ze przestawieniem próbek. Wyszło mi, że wyniki zostały spójne — wahadło nadal reagowało inaczej na wodę ze studni niż na kranową, niezależnie od tego, w której szklance co było. Czyli chyba jednak coś czułem, a nie tylko zgadywałem pozycję naczynia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Ferdek86 To dobry wynik, naprawdę. Ale zanim za bardzo się ucieszy — ile razy powtórzyłeś test? Jeden przebieg to za mało, żeby mieć pewność. Mnie samej zdarzało się, że pierwsze dwa wyjścia były spójne, a trzecie już mniej.


Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Sabineczka62 Dwa razy przestawiałem. Może zrobię jeszcze raz jutro, bo dziś już jestem zmęczony i nie wiem, czy się nadaję do mierzenia czegokolwiek.


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Ferdek86 Zmęczenie naprawdę ma znaczenie przy pomiarach. Ja zawsze sprawdzam siebie przed sesją — mierzę coś, co znam na pamięć, i sprawdzam, czy wahadło zachowuje się normalnie. Jeśli nie, odkładam na później. Może spróbuj tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wtrącę się z pytaniem, ale to o zmęczeniu mnie bardzo zainteresowało. Czy wahadło może dawać odczyty zupełnie odwrócone, kiedy operator jest wyczerpany? Bo jak tak, to trochę to zmienia obraz kilku moich wcześniejszych wyników...


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Jasnowidz59 Może, i to jest jeden z najbardziej pomijanych problemów w radiestezji. Ale nie chodzi tylko o zmęczenie fizyczne — stres emocjonalny też potrafi odwrócić polaryzację odpowiedzi. Dlatego kalibrację robi się zawsze na początku, a nie raz na zawsze.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Piolunka Zgadzam się z tą obserwacją. Dodam tylko, że u mnie odwrócenie odpowiedzi pojawia się też po długiej medytacji pewnego rodzaju — jakby układ nerwowy był w innym trybie. Więc to nie tylko zmęczenie, ale też pewne stany skupienia mogą zaburzać wyniki.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 284

@Martynka_W Poczekaj, czyli medytacja może pogorszyć dokładność wahadła? Myślałem, że spokój i skupienie to akurat warunek dobrego pomiaru. Możesz to rozwinąć?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Stasiek Spokój tak, ale nie każdy rodzaj skupienia. Głęboka medytacja relaksacyjna czasem przenosi uwagę gdzieś zupełnie poza ciało i wtedy trudno utrzymać kontakt z wahadłem na poziomie subtelnym. To co innego niż spokojny, przytomny stan obserwatora, który sprawdza się najlepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 474
Rozpoczynający temat
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To ciekawe rozróżnienie Martynki, bo sama zauważyłam coś podobnego. Ale chcę wrócić do wątku, który zaczął Ferdek — bo on pytał o różnicę między studnią a kranem, a my teraz gadamy głównie o stanie operatora. Ferdek, powiedz mi — jak dużą różnicę czułeś w ruchu wahadła między tymi dwiema wodami? Szybkość, kierunek, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Nad studnią kręciło się szybciej i w większym okręgu. Nad kranową ruch był jakby bardziej niezdecydowany, mniejszy. Nie wiem jak to opisać inaczej. Nie mierzyłem na Bovisa, bo jeszcze nie wiem jak to się robi dokładnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Ferdek86 To co opisujesz — rozmiar okręgu — to jest właśnie podstawa do szacowania wartości na skali Bovisa. Większy, bardziej wyraźny okrąg to zazwyczaj wyższy poziom energii. Masz jakieś wahadło z podziałką, czy pracujesz na wyczucie?


Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Sylweria62 Na wyczucie, mam drewniane wahadełko, takie podstawowe. Nie wiem czy to ma znaczenie jaki materiał.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Ferdek86 Ma znaczenie, ale nie decydujące na początek. Drewno jest neutralne energetycznie, więc nie zakłóca pomiaru tak jak np. plastik syntetyczny. Do nauki to nawet lepszy wybór niż kryształ, bo nie wnosi własnej energii, którą trzeba by uwzględniać.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

A wracając do pytnia o naładowanie wahadła — Jacek ostatnio mówił że trzymanie nad naładowaną wodą to nie jest głupi pomysł. Ale jak długo tak trzymać? I jak potem wiedzieć że się naładowało? Czy wahadło samo jakoś sygnalizuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Edytka_S Czas zależy od materiału. Kryształ górski nasącza się energią szybciej niż np. metal, ale i szybciej ją oddaje. Możesz sprawdzić efekt mierząc poziom Bovisa samego wahadła przed i po — jeśli wartość wzrosła, przyjęło energię. Dla większości wisiorkowych kryształów wystarczy kilkanaście minut nad wodą o wysokiej energii.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Przy okazji tego ładowania wahadła — warto wiedzieć, że nie każda woda o wysokim Bovisa będzie równie dobrym nośnikiem dla każdego rodzaju wahadła. Woda ze źródła ma żywą, płynną energię, a kryształ lubi raczej stabilne, uziemione pola. Dlatego część praktyków woli ładować kamienne i kryształowe wahadła bezpośrednio przez kontakt z ziemią lub słońcem, a nie przez wodę. Wodę zostawiają do ładowania wahadeł metalowych albo szklanych, które lepiej tę energię absorbują. Ktoś próbował porównywać te metody na sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 183

@Oleandra02 Porównywałam, i faktycznie mój kwarc dymny inaczej się zachowuje po ładowaniu słońcem niż po wodzie. Po słońcu mam wrażenie, że odpowiedzi są bardziej jednoznaczne. Po wodzie — bardziej płynne, mniej ostre. Trudno mi to ująć w wartości Bovisa, ale jakościowo różnica jest wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Oleandra o energii żywej i stabilnej to mi otwiera zupełnie inne myślenie o tym, czym tak naprawdę różni się woda ze studni od wody z kranu. Woda ze studni przeszła przez ziemię, jest uziemiona. Woda z kranu jest chlorowana, przepompowywana, przepływa przez rury pod ciśnieniem. Może ta różnica w Bovisa to po prostu różnica w tym, ile ta woda zachowała z kontaktu z naturalnym środowiskiem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Piolunka Myślę podobnie, i tu wracam do moich pomiarów tej samej wody w czasie — może wzrost, który obserwowałam po kilku dniach w szkle, to właśnie coś w rodzaju odpoczynku od stresu mechanicznego. Woda przestała być przepompowywana, ustabilizowała się i zaczęła odzyskiwać coś, co miała wcześniej. Albo przynajmniej — coś w tym kierunku.


Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Cykoria Czyli ta woda z kranu po prostu potrzebuje odpocząć? To by tłumaczyło dlaczego u mojej babci ze wsi woda ze słoika stała na parapecie i zawsze smakowała inaczej niż prosto z kranu. Ale to by oznaczało, że Bovis zmienia się w czasie dla tej samej wody?


Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 450

@Ferdek86 Tak, i to jest jedna z pierwszych rzeczy, które mnie zaskoczyły kiedy zaczęłam mierzyć systematycznie. Ta sama szklanka wody potrafi mieć inny poziom po godzinie niż miała zaraz po nalaniu. Dlatego zawsze zapisuję godzinę pomiaru, bo bez tego wyniki są nieporównywalne.


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 212

@Cykoria Też to zauważyłam i właśnie dlatego zaczęłam prowadzić tabelkę. Ale mam pytanie — czy mierzysz zawsze w tym samym miejscu w domu? Bo zastanawiam się, czy nie wpływa na to sąsiedztwo innych przedmiotów, strefy Hartmanna i tak dalej.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: