Poczekajcie, bo się trochę zgubiłam. Czyli wynik pomiaru może być inny nie tylko dlatego, że woda jest inna, ale też dlatego że my jesteśmy inaczej 'nastrojeni' danego dnia? To nie znaczy, że te pomiary są niepewne?
To brzmi trochę tak, jakby każdy miał własną podskalę. Czy jest jakaś metoda ujednolicenia? Bo jeśli Sylweria zrobi pomiary i dostanie wartości, to jak je porównamy z wynikami Cykorii żeby w ogóle dyskusja miała sens?
Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, bo też nie rozumiałem jak to ma działać między różnymi osobami. Mam jedno pytanie — czy wahadło do takich pomiarów musi być specjalnego rodzaju? Mam zwykłe mosiężne i zawsze myślałem, że do Bovisa potrzeba czegoś specjalnego.
Dochodzimy do wątku z dodatkowego kontekstu tematu, który sama dodałam na początku — ładowanie wahadła przed pracą. Przy zwykłych pytaniach tak/nie jakoś zawsze to omijałam, ale przy pomiarach Bovisa, które mają być precyzyjne, zaczynam myśleć, że to ważniejsze. Czy ktoś ma konkretną praktykę, którą stosuje przed taką sesją pomiarową?
Spotkałam się z kilkoma wersjami. Jedna mówi o trzymaniu wahadła w słońcu, inna o przykładaniu do kryształu, jeszcze inna o intencji i oddechu przed pracą. Nie wiem która z tych metod jest najbliżej tego, co faktycznie zmienia jakość pomiaru.
Wszystkie trzy są prawdziwe, ale działają na różnych poziomach. Słońce i kryształ to oczyszczanie z poprzednich odczytów — wahadło przechowuje energetyczny ślad poprzedniej pracy. Oddech i intencja to już nastrojenie siebie, nie wahadła. Przy pomiarach Bovisa potrzebujesz obu tych rzeczy, bo obydwa 'urządzenia' muszą być gotowe — i ty, i przedmiot.
Zaraz, wahadło 'pamięta' poprzedni pomiar? To znaczy, że wynik może być skażony tym co mierzyliśmy wcześniej? Jak długo utrzymuje się ten ślad? Godziny? Dni?
To jest naprawdę dobre wyjaśnienie i bardzo mi pomogło. Ale chcę się upewnić — jeśli pracuję głównie z pytaniami tak/nie i wahadło było użyte np. do pracy z kartami dzień wcześniej, to przy pierwszym pomiarze liczbowym powinienem zawsze zacząć od oczyszczenia, nawet jeśli wydaje mi się, że wahadło jest 'czyste'?
A jak konkretnie wygląda to oczyszczanie? Czy wystarczy trzymać wahadło w dłoniach przez chwilę z intencją, czy musi to być jakiś dłuższy rytuał? Pytam, bo widzę sprzeczne informacje i nie wiem co jest konieczne a co zbędne.
Czekajcie, ale my ciągle rozmawiamy o przygotowaniach. Czy ktoś tutaj faktycznie mierzył wodę ze studni i porównywał z kranem? Bo coraz bardziej mi się wydaje, że za dużo teorii, za mało danych.
Mam inne pytanie do Jacka albo Cykorii — czy przy pomiarze wody ze studni macie swój sprawdzony protokół? Kolejność próbek, czas między pomiarami, warunki? Sam mierzyłem wodę z kilku źródeł i za każdym razem robiłem to trochę inaczej, więc moje wyniki są do porównania tylko wewnątrz jednej sesji.
To co mówi Jacek o zachowaniu wahadła jako sygnale diagnostycznym jest ważne i warto to rozwinąć dla Jasnowidza i innych, którzy zaczynają z pomiarami liczbowymi. Wahadło 'informuje' nie tylko wynikiem, ale też sposobem ruchu — amplituda, rytm, pewność obrotu. Przy zmęczeniu albo rozproszeniu obroty są mniej wyraźne, bardziej miękkie. Jeśli to widzisz, lepiej zrób przerwę niż kontynuuj pomiar.
Nawiązując do tego co mówi Jacek — sam miałem taką sytuację przy źródle w lesie. Wahadło przy tej próbce kompletnie gubiło rytm, ale przy destylecie i kranówce chodziło wzorowo. Skończyło się na tym, że woda miała bardzo wysoką wartość, ale amplituda była 'rozbita'. Zastanawiam się do dziś czy to był pomiar energii mieszanej, czy wahadło po prostu nie wiedziało jak sklasyfikować tak wysoką wartość.
To mi otwiera oczy na coś, czego nie brałam pod uwagę. Jak zaczynałam ten temat, myślałam że pomiar wody to proste zestawienie liczb — studnia kontra kran. Tymczasem okazuje się, że samo wahadło może reagować inaczej na wodę o bardzo różnej energii, i to już jest informacja o tej wodzie, nie tylko ostateczna liczba.
Dokładnie. I dlatego tak ważne jest żeby zapisywać nie tylko wynik, ale też opis zachowania wahadła. Ja w notatkach mam rubrykę 'zachowanie' obok 'wartości' — czy obrót był pewny, czy niepewny, czy amplituda rosła czy malała w trakcie pomiaru. Bez tego porównanie wyników między sesjami jest niepełne.
A co z porą dnia? Czytałem gdzieś, że energia ziemi zmienia się w ciągu dnia i żyły wodne mają inne promieniowanie rano niż wieczorem. Jeśli studnia jest nad taką żyłą, to czy woda pobrana rano będzie miała inny Bovis niż ta sama woda pobrana wieczorem?
