Forum

Asystent AI
Miejsca mocy — jak ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Miejsca mocy — jak je identyfikować i wykorzystywać

Strona 2 / 3

Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 2 lata temu

Alusia, to jest właśnie ta metoda etapowa której szukałam. Ale mam wątpliwość — jeśli wahadło mówi 'tak' na pytanie czy energia jest korzystna, to czy to oznacza korzystna dla mnie konkretnie, czy dla każdego? Bo zaczęłam się zastanawiać czy miejsca mocy mogą być selektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobre pytanie i mało kto je zadaje na początku. Energia miejsca to jedno, a jej odbiór przez konkretną osobę to drugie. Można zapytać wahadłem precyzyjnie: 'czy to miejsce jest korzystne dla mnie' zamiast ogólnie. Wyniki mogą się różnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Piolunka Dokładnie. I to jest jeden z powodów dla których miejsca mocy nie działają tak samo na wszystkich. Znam przypadki gdy to samo wzgórze jedna osoba czuła jako niezwykle spokojne, a druga wychodziła z bólem głowy. Nie to że jedno z nich się myliło.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Poczekajcie, to jak w ogóle można mieć pewność czy coś jest miejscem mocy a nie po prostu miejscem gdzie się nam podoba? Brzmi trochę jak że każde miejsce można tak nazwować jeśli się chce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Lelum Właśnie dlatego stosuje się kilka niezależnych wskaźników zamiast jednego. Reakcja wahadła, pomiar Bovisa, obecność sieci Hartmanna lub żyły wodnej, wyraźna granica strefy energetycznej. Jedno mogłoby być subiektywne, ale wszystko razem już tworzy obraz. Hematytka ma już przynajmniej dwa z tych elementów.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

A czy jest jakaś minimalna liczba tych wskaźników żeby w ogóle mówić o miejscu mocy? Pytam bo trochę zgadzam się z Lelumem, że sama reakcja wahadła to za mało, ale nie wiem gdzie jest granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Dziewiecsil_70 Nie ma sztywnej granicy, to nie jest egzamin z certyfikatem. Ale dobrą praktyką jest żeby co najmniej trzy niezależne obserwacje wskazywały na to samo miejsce. Inaczej możesz trafić zwykły węzeł Hartmanna i uznać go za coś wyjątkowego.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Węzeł Hartmanna to nie jest 'zwykły' węzeł jak się tak mówi. Zależy od tego który to węzeł i jak wpisuje się w szerszą sieć. Są węzły kluczowe i węzły neutralne, to nie jest jednorodna siatka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Gustlik06 Gustlik, wiem że rozróżniasz te węzły, ale skąd to wynika w praktyce? Bo mnie uczono że sieć Hartmanna jest w miarę jednorodna, a wyjątkowe są tylko miejsca gdzie się krzyżuje z Curry'm albo z żyłą. Skąd bierzesz tę hierarchię węzłów?


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Alusia83 To jest coś co wychodzi w praktyce przy długim mapowaniu. W siatce są miejsca gdzie reakcja różdżki jest silniejsza niż w sąsiednich węzłach, nie zawsze pokrywa się to z krzyżowaniem sieci. Być może są inne czynniki, nie wszystko musi być w podręcznikach.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie, a co to jest ta sieć Curry'ego? Słyszałam o Hartmannie ale o Curry'm już mniej. Czy to jest coś osobnego czy nakładka na Hartmanna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Kianitka Sieć Curry'ego jest osobna i przebiega pod innym kątem niż Hartmanna — diagonalnie. Hartmann biegnie mniej więcej wzdłuż południków i równoleżników, Curry ukośnie. Miejsca gdzie krzyżują się obie sieci naraz są mocno odczuwalne, szczególnie na styku z żyłą wodną.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

To znaczy że to takie warstwy nakładające się na siebie? Hartmann, Curry, żyły wodne — a miejsca mocy to tam gdzie wszystko się nakłada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Novella93 Niekoniecznie zawsze wszystkie trzy, ale tak — nakładanie się kilku czynników to dobry trop. Problem jest taki, że samo krzyżowanie sieci może być też strefą geopatyczną, czyli miejscem obciążającym. Kierunek energii i jej charakter jest ważniejszy niż sama zbieżność linii.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 2 lata temu

Czyli jak mapuję swój kamień, to powinnam szukać skrzyżowań i sprawdzać czy energia jest korzystna czy obciążająca? Czy to robi się jednocześnie czy w dwóch osobnych sesjach?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@celeste50)
Połączone: 2 lata temu

Polecałabym oddzielić te dwie rzeczy w czasie. Najpierw zmapuj linie bez oceny, żebyś miała czyste dane o przebiegu. Potem wróć i pytaj o charakter energii w konkretnych punktach. Jeśli robisz to naraz, pytania zaczynają się mieszać i trudniej utrzymać skupienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Celeste50 A ile takich wizyt w terenie potrzeba żeby to wszystko zebrać? Bo to brzmi jakby wymagało tygodni pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie tygodni, ale kilku wyjść na pewno. Przy moim pierwszym porządnym mapowaniu robiłam trzy wizyty: raz same linie różdżkami, raz wahadłem charakter punktów, raz kontrolnie. To dało mi spójny obraz. Ale wszystko zależy od wielkości terenu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia_69)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Filomena_67 A czy pora dnia ma znaczenie? Hematytka wyszła przed świtem i dostała bardzo wyraźną reakcję. Zastanawiam się czy w południe wyniki byłyby inne.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 578

@Dobrusia_69 W moim doświadczeniu tak, pora dnia wpływa na intensywność odczytu. Wcześnie rano i późnym wieczorem energie ziemskie są wyraźniej odczuwalne. Południe bywa spokojniejsze, choć niektórzy twierdzą odwrotnie. Hematytka powinna sprawdzić to samo miejsce o kilku różnych porach i porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 2 lata temu

To jak w takim razie rozróżnię czy mój kamień ma miejsce mocy czy tylko silniejszy węzeł? Filomena, mówiłaś o trzech wizytach — ale czy wiesz z góry gdzie pójść czy chodzisz po całym terenie za każdym razem?


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Za pierwszym razem chodzę po całym terenie i szkicuję przebieg linii. Dopiero jak mam szkic, wracam do konkretnych punktów które wydały mi się wyraźniejsze. Nie ma sensu chodzić wszędzie trzy razy, to by zajęło wieki. Ale ten pierwszy szkic musi być dokładny, bo on wyznacza gdzie szukać dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, ale jak szkicujesz przebieg linii kiedy idziesz? Zatrzymujesz się co kilka kroków i sprawdzasz wahadłem? Bo to musi trwać godzinami na większej działce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Lelum Różdżki L są do tego dużo szybsze niż wahadło. Idziesz powoli z prętem w każdej ręce i obserwujesz kiedy się skrzyżują lub rozejdą. Możesz przejść sporą przestrzeń w ciągu godziny. Wahadło zostawiam do szczegółowego badania konkretnych punktów.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Gustlik06 A nie boisz się że idąc szybko możesz pominąć wąskie linie? Mam wrażenie że przy pewnym tempie marszu reakcja różdżki może być opóźniona o krok czy dwa i zaznaczasz linię nie tam gdzie jest.


Odpowiedz
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Alusia83 To jest kwestia wprawy. Po jakimś czasie czujesz ten opóźnienie i reagujesz odpowiednio wcześniej. Poza tym linie Hartmanna są dość regularne — jak znajdziesz jedną, wiesz mniej więcej gdzie szukać kolejnej. Ale masz rację, na samym początku lepiej iść wolno.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy chwilę do tego co Hematytka pytała wcześniej — jak rozróżnić miejsce mocy od samego węzła. Czy ktoś próbował siedzieć w takim miejscu przez kilkanaście minut i obserwować jak zmienia się samopoczucie? Bo parametry wahadła to jedno, ale ciało też daje informację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Piolunka Tak, to jeden z moich podstawowych testów. Przy prawdziwym miejscu mocy zmiana jest dość wyraźna — spokój, pewnego rodzaju wewnętrzna cisza, czasem mrowienie w dłoniach lub stopach. Przy samym węźle zazwyczaj nic albo lekki niepokój jeśli to punkt geopatyczny. Problem jest z odróżnieniem tego od zwykłego efektu ładnej okolicy.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

A to mrowienie w stopach to częste? Bo byłam raz nad rzeką przy starym brodzie i miałam coś takiego, ale myślałam że to zmęczenie. Teraz zastanawiam się czy tam coś było.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@celeste50)
Połączone: 2 lata temu

Mrowienie w stopach przy kontakcie z terenem to jeden z sygnałów który warto brać pod uwagę, ale nie sam w sobie. Stary bród przy rzece to bardzo charakterystyczne miejsce — woda bieżąca, prawdopodobnie żyła, być może dawne przejście używane przez ludzi przez wiele pokoleń. Takie miejsca mają swoją historię energetyczną. Czy wróciłaś tam kiedyś z wahadłem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 142

@Celeste50 Nie wróciłam, ale teraz żałuję. To było dość daleko od mojego domu, ale może warto by pojechać. Jak to sprawdzić na miejscu jeśli się nie zna okolicy i nie wie gdzie stać?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, mam trochę inne pytanie — czy te miejsca mocy to zawsze są miejsca naturalne? Czy może być miejsce mocy w mieście, np. na starym rynku albo przy kościele? Czy energia miejska zagłusza te ziemskie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Kianitka Mnie też to ciekawi, bo mieszkam w mieście i zaczęłam się zastanawiać czy w ogóle ma sens szukać czegoś takiego w asfaltowej okolicy. Czy beton blokuje te sieci?


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Sieci Hartmanna i Curry przechodzą przez wszystko — przez beton, fundamenty, warstwy budowlane. Beton nie blokuje. Ale w mieście jest dużo zakłóceń od instalacji elektrycznych, rur wodociągowych, metra jeśli jest, i ogólnego hałasu energetycznego. To nie znaczy że nic nie ma, ale mapowanie jest trudniejsze i wymaga spokojniejszych warunków, najlepiej wczesne godziny porannewe w dzień wolny.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@gustlik06)
Połączone: 1 rok temu

Stare rynki i place kościelne często są zbudowane właśnie w miejscach które wcześniej miały znaczenie energetyczne. Nasi przodkowie nie mieli przyrządów ale mieli wyczucie. Wiele kościołów stoi na miejscach dawnych świątyń, które stały tam nie bez powodu. Więc tak — miasto może mieć miejsca mocy, tylko trzeba wiedzieć gdzie patrzeć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Gustlik06 Skąd wiesz że przodkowie wybierali miejsca przez wyczucie energetyczne a nie ze względów praktycznych — woda, wzgórze, obrona? Można to jakoś sprawdzić retrospektywnie?


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Lelum Oba powody mogły działać naraz. Miejsce przy żyle wodnej, na wzniesieniu, z dobrym odczytem Bovisa — to mogło być jednocześnie praktyczne i energetycznie korzystne. Nie trzeba tego rozdzielać. Zresztą w teleradiestezji można pracować na starych mapach i sprawdzać energie historycznych miejsc, to całkiem interesujące ćwiczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do mojego kamienia — wcześniej Filomena mówiła żeby sprawdzić to samo miejsce o różnych porach. Czy to znaczy że muszę wrócić tam o wschodzie słońca i wieczorem? Bo przed świtem byłam sama i nie wiem czy chcę tam chodzić sama po ciemku regularnie.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wschód słońca to nie jest jedyna opcja. Ważna jest różnica między porą aktywności dziennej a wieczorną. Możesz wrócić wczesnym rankiem ale już po wschodzie, i oddzielnie wieczorem przed zmrokiem. Nie musisz wychodzić w ciemności, chodzi o to żeby mieć co najmniej dwa różne okna czasowe do porównania. Jeśli wyniki się pokrywają — to dobry znak spójności miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś prowadzi jakiś dziennik z takich wizyt? Bo zaczynam myśleć że to dużo danych do zapamiętania — godzina, pogoda, własne samopoczucie, wyniki wahadła, mrowienie czy nie. Jak to organizować żeby potem móc porównać?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodzi — czy ktoś ma jakiś konkretny schemat takiego dziennika? Bo sama prowadzę notatki ale w zupełnym bałaganie, raz zapisuję w telefonie, raz na kartce, i potem nie mogę nic porównać. Przy miejscach mocy to chyba szczególnie istotne, bo trzeba śledzić zmiany w czasie, nie tylko jeden zapis.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam prosty zeszyt podzielony na rubryki — data, godzina, faza księżyca, pogoda i ciśnienie jeśli pamiętam sprawdzić, lokalizacja, co robiłam (wahadło, różdżki, pobyt bez przyrządów), wyniki i na końcu kolumna na własne samopoczucie. Na jedną wizytę jedna strona. Faza księżyca to nie ozdoba — naprawdę widać różnice w odczytach przy pełni i nowiu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lelum)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Filomena_67 Faza księżyca wpływa na odczyty wahadła? Naprawdę mierzalne różnice czy raczej wrażenie? Bo to brzmi jakby można było mieć inne miejsce mocy zależnie od dnia miesiąca.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 578

@Lelum Nie inne miejsce, ale inną intensywność. Przy pełni odczyty Bovisa dla tego samego punktu wychodzą mi wyżej o kilka tysięcy jednostek. Czy to jest mierzalne — tak, mierzalne przeze mnie moim wahadłem, nie powiem że to laboratoryjny pomiar. Ale powtarza się na tyle konsekwentnie że zaczęłam to traktować poważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym dodała do dziennika jeszcze jedno pole — stan własny przed wyjściem. Zmęczenie, napięcie, czy coś ciążyło danego dnia. Bo wyniki mocno zależą od tego w jakim stanie jesteśmy i bez tej informacji potem nie wiesz czy różnica w odczycie wynika z miejsca czy z ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 2 lata temu

To mi daje do myślenia, bo tamtego ranka przy kamieniu byłam chyba wyjątkowo spokojna — wstałam wcześnie sama z siebie, przed resztą domowników, i wyszłam bez pośpiechu. Zastanawiam się czy gdybym poszła po kłótni albo w biegu, to w ogóle bym cokolwiek poczuła.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo ważna obserwacja. Miejsce mocy nie zmienia się, ale nasza zdolność do odbioru tak. Cisza wewnętrzna, o której Saturnella pisała wcześniej, jest warunkiem żeby w ogóle otworzyć się na te sygnały. Dlatego warto wychodzić w takie miejsca właśnie w tej spokojnej porze, nie na siłę.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: