Ratujcie! Wczoraj wreszcie postawiłam swój pierwszy prawdziwy rozkład i czuję się jak idiotka. Mam talię od miesiąca, znaczenia kart sobie przerabiam codziennie z książeczki, niby idzie. Postanowiłam zrobić zwykły rozkład trzech kart - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, pytałam o swoją obecną sytuację w pracy. Wytasowałam, wyciągnęłam: Pięć Mieczy, Paź Pucharów, Wieża. Patrzę na to i nic. Kompletnie nic mi się nie układa. Pojedyncze karty znam, ale jak je razem złożyć w jakąś sensowną odpowiedź, to nie wiem. Czy to znaczy, że źle wybrałam pytanie? Czy karty mi nie odpowiedziały? Czy ja po prostu nie umiem czytać? Bo myślałam, że jak nauczę się znaczeń, to coś z tego wyjdzie, a tu mam wrażenie że patrzę w trzy losowe obrazki.
To dobre, że piszesz, bo to najczęstszy problem początkujących. Nie ma tu nic dziwnego, że nie rozumiesz. Znajomość znaczeń pojedynczych kart to dopiero pierwszy stopień. Drugi - i znacznie trudniejszy - to łączenie kart w narrację. Tego się człowiek uczy miesiącami, a czasem latami. Pokaż jeszcze, jakie konkretnie zadałaś pytanie? Bo to też istotne.
