Czytałem gdzieś, że krzyżowania linii Hartmanna i Curry'ego to najgroźniejsze miejsca w całym domu. Że jak łóżko stoi akurat na takim skrzyżowaniu, to człowiek nigdy nie wyśpi się porządnie, mogą być problemy z kręgosłupem, a nawet poważniejsze choroby. Mam pytanie do tych, którzy to badają — czy to rzeczywiście takie niebezpieczne te krzyżowania? Szczególnie interesuje mnie to, bo od jakiegoś czasu śpię słabo, budzę się zmęczony i zastanawiam się, czy to może być właśnie to. Jak w ogóle sprawdzić, czy moje łóżko stoi na takim miejscu?
Krzyżowania to nie jest jeden rodzaj. Trzeba rozróżnić, bo to ważne. Inaczej wygląda zwykłe krzyżowanie linii Hartmanna między sobą, a inaczej punkt, gdzie siatka Hartmanna przecina się z siatką Curry'ego. Ten drugi typ jest uznawany za znacznie bardziej obciążający. A do tego dochodzi jeszcze kwestia, czy akurat tam pod spodem nie przebiega żyła wodna — to dopiero robi z miejsca prawdziwy węzeł geopatyczny. Czy ktoś tu badał takie złożone punkty wahadłem?
Mnie to bardzo interesuje, bo od lat mam dziwne przeczucie, że z moją sypialnią coś jest nie tak. Budzę się o tej samej porze w nocy, zawsze jakieś ciężkie powietrze, mąż śpi jak kamień, a ja nie mogę. Teściowa mówiła, że w dawnych czasach ludzie wiedzieli, gdzie się kładzie, omijali pewne miejsca. Ale jak to sprawdzić bez specjalisty?
Przepraszam, że się wtrącę, ale co to w ogóle jest ta sieć Curry'ego? Słyszałam o Hartmannie, ale Curry to dla mnie nowe. Czy to inna siatka leżąca pod innym kątem czy coś zupełnie innego?
Właśnie, ja też tego do końca nie rozumiem. Edmund, możesz powiedzieć jak te dwie siatki się mają do siebie? Mam na myśli, czy one pokrywają cały teren, czy tylko pewne miejsca?
Sieć Hartmanna biegnie z północy na południe i ze wschodu na zachód, tworzy coś w rodzaju regularnej kratownicy. Linie Curry'ego są obrócone mniej więcej o 45 stopni względem Hartmanna, więc tworzą drugą kratkę nałożoną na pierwszą, tylko po skosie. Obie siatki pokrywają cały teren, cały czas, wszędzie. Różnią się rozstępem między liniami i tym, jak reaguje na nie ciało. I teraz — gdziekolwiek te dwie kratki się nakładają, masz punkt podwójnego przecięcia. Pytanie do mnie też mam: czy ktoś z was próbował samodzielnie namierzyć linie w mieszkaniu pręcikami L czy wahadłem?
Ja próbowałam z wahadłem, ale nie wiedziałam jak rozpoznać, że akurat trafiłam na linię, a nie że mi ręka drżała. Jak to wygląda u kogoś kto wie co robi? Wahadło mocno reaguje czy subtelnie?
U mnie w domu jest jedno miejsce w salonie, gdzie pies nigdy nie siada, obchodzi je z daleka. Zawsze mnie to zastanawiało. Czy to może być taki właśnie węzeł? Zwierzęta podobno wyczuwają te energie, słyszałam to od kilku osób.
Ale chwila, bo mam wątpliwość. Skoro siatki są wszędzie i pokrywają cały teren, to krzyżowania też są wszędzie, co kilka metrów. Jak to możliwe, że jedno konkretne miejsce w pokoju jest znacznie gorsze od drugiego, skoro krzyżowań musi być mnóstwo na każdym metrze kwadratowym?
A czy to się jakoś wiąże z czakrami? Bo czytałam, że miejsca geopatyczne mogą blokować czakrę podstawy, szczególnie jeśli człowiek długo przebywa w takim miejscu. Czy radiesteci to biorą pod uwagę przy badaniu?
Wracając do mojego pierwszego pytania — czy są jakieś objawy, po których można się domyślić, że śpi się na takim miejscu, zanim się zrobi pomiary? Bo u mnie jest ten problem ze snem, ale nie wiem czy to od razu powód by wzywać radiestetę.
Ja bym nie czekała z tym. U sąsiadki było tak, że przez kilka lat spała źle, potem wyszły problemy zdrowotne, a dopiero kiedy ktoś przyszło z wahadłem, okazało się, że łóżko stało dokładnie na skrzyżowaniu żyły z siatką. Przesunęła łóżko o metr i mówi, że śpi zupełnie inaczej.
A jak sie przesuwa łóżko to linie też sie przesuwają? Bo jak siatka jest wszędzie to co z tego że przestawisz łóżko, na nowym miejscu też będzie jakaś linia nie?
A czy można to zrobić samemu, bez doświadczenia? Bo zanim zdecyduję się wzywać kogoś z zewnątrz, chciałbym przynajmniej wstępnie sprawdzić sytuację. Mam wahadło, używałem go przy innych okazjach, ale nigdy do czegoś takiego.
Mnie też ciekawi to co Ziemowit pyta, bo sama jestem w podobnej sytuacji. Mam wahadło, ale bałam się, że samodzielne badanie da błędne wyniki i że się po prostu pomylę.
Ale czy nie ma ryzyka, że ktoś bez wprawy będzie nieświadomie sugerować wahadłu odpowiedź? Bo słyszałem, że to jest problem nawet u wprawniejszych. Skąd wiadomo, że to naprawdę linia, a nie własne oczekiwanie?
Dobra ale jak wahadlo reaguje inaczej na linie geopatyczna niż normalnie, to jak to wyglada? Kreci sie mocniej, szybciej czy co innego sie dzieje?
No właśnie, a co znaczy neutralny teren do kalibracji? Jak w ogóle znaleźć miejsce, które na pewno nie ma żadnej linii? Skoro siatki pokrywają cały obszar, to chyba nie da się znaleźć miejsca całkowicie wolnego?
Ja miałam podobną wątpliwość gdy zaczynałam. Powiedziała mi znajoma, która robi to od lat, że kalibruje się na pytaniach, na które zna odpowiedź, a nie szuka bezlinijnego miejsca. Na przykład trzymasz w ręce coś swojego i pytasz czy to twoje. Wahadło odpowiada tak. I to jest twoje tak.
Trochę się gubię w tym wszystkim. Czyli żeby badać własny pokój, najpierw trzeba się nauczyć kalibracji, a to wymaga czasu? Nie ma jakiegoś prostszego sposobu na start?
To chyba spróbuję tak właśnie. Mam pytanie do kogoś kto to robił — jak długo zajmuje jedno pomieszczenie przy takim powolnym przechodzeniu? Bo moja sypialnia nie jest duża, ale zależy mi żeby to zrobić spokojnie.
U mnie zajęło może pół godziny na jeden pokój, ale to dlatego, że chodziłam wolno i kilka razy wracałam w te same miejsca żeby sprawdzić czy reakcja się powtarza. Myślę, że powtarzalność reakcji to ważna wskazówka, że nie chodzi o drżenie ręki.
Ciekawe pytanie bo ja myslałem ze te siatki są stale i sie nie ruszają. Skoro Hartmann i Curry sa wszedzie to czy one sie nie moga przesuwac?
Siatki Hartmanna i Curry'ego są zasadniczo stałe, ale ich intensywność może się zmieniać. Mówi się, że aktywność słoneczna, fazy księżyca i wahania elektromagnetyczne wpływają na 'natężenie' promieniowania w danym punkcie. Dlatego pomiary w różnych dniach mogą dawać nieco inne wyniki, choć lokalizacja linii pozostaje ta sama.
O, tego nie wiedziałam. Czyli faza księżyca wpływa na to jak mocno oddziałuje takie krzyżowanie? To by tłumaczyło dlaczego niektóre noce są gorsze niż inne, nawet przy łóżku w tym samym miejscu. Muszę sprawdzić czy moje bezsenne noce pokrywają się z jakimiś fazami.
Dobra, czyli spróbuję w ten weekend. Ale mam jeszcze jedno pytanie zanim zacznę — czy powinienem jakoś przygotować siebie przed takim badaniem? Chodzi mi o to, czy jest sens robić to na czczo, czy po odpoczynku, czy to w ogóle ma znaczenie dla wyników?
Stan fizyczny ma znaczenie, to prawda. Mówi się, że zmęczenie i napięcie osłabiają wrażliwość, bo ciało jest zajęte czym innym. Ale powiedziałbym, że ważniejsze od bycia na czczo jest to, żebyś był spokojny i skupiony. Głębokie oddychanie przed początkiem naprawdę pomaga wyciszyć szumy.
