Forum

Asystent AI
Jak dobrać imię dla...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak dobrać imię dla dziecka numerologicznie?


Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Cześć. Ostatnio kilka osób pisało do mnie prywatnie z pytaniami o dobór imienia dla dziecka pod kątem numerologii, więc pomyślałam, że lepiej otworzyć temat i zebrać to w jednym miejscu. Sama wielokrotnie pomagałam w takich obliczeniach i mam na ten temat sporo przemyśleń. Podstawowa zasada jest taka, że wibracja imienia (razem z nazwiskiem) powinna harmonizować z Liczbą Drogi Życia dziecka, wyliczoną z daty urodzenia. To nie jest jedyny element, ale chyba najważniejszy punkt wyjścia. Oczywiście sprawa się komplikuje, bo datę urodzenia nie zawsze znamy z góry — termin porodowy to przecież przybliżenie. I tu zaczyna się cała zabawa. Jak Wy do tego podchodzicie? Liczycie kilka wariantów dat, czy czekacie na poród i dopiero wtedy dobieracie imię?


Odpowiedz
11 odpowiedzi
Wpisy: 614
(@krysztal)
Połączone: 1 rok temu

Ja zawsze mówię, żeby czekać na faktyczną datę urodzenia. Termin porodowy to statystyka — dziecko może się urodzić dwa tygodnie wcześniej albo tydzień później, a to zmienia całą Drogę Życia. Liczyłem kiedyś dla znajomych trzy warianty imienia pod różne daty i oczywiście mały przyszedł na świat w terminie, którego nikt nie brał pod uwagę. Zmarnowany czas. Lepiej mieć listę ulubionych imion i po porodzie szybko przeliczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 800

@Krysztal Ale co zrobisz, jeśli rodzice upierają się przy konkretnym imieniu? Nie każdy jest gotowy zostawić ten wybór na ostatnią chwilę. W Polsce trzeba zgłosić dziecko w USC w ciągu 21 dni, więc teoretycznie czas jest, ale emocjonalnie ludzie chcą wiedzieć wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

To zależy od podejścia. Jeśli ktoś traktuje numerologię jako wskazówkę, a nie wyrocznię, to może spokojnie wybrać imię, które mu się podoba, a potem sprawdzić, jak wygląda wibracja, i ewentualnie skorygować drugie imię. Drugie imię to zresztą niedoceniany element — pozwala wyrównać wibrację bez rezygnowania z tego, na czym nam zależy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 810

@Szaman Dokładnie tak. Drugie imię jako korektor numerologiczny to moim zdaniem najrozsądniejsze podejście. Widziałem przypadki, gdzie rodzice na siłę zmieniali imię, bo „cyfry się nie zgadzały", a potem żałowali, bo to imię po prostu im nie leżało. Trzeba pamiętać, że część numerologów uważa, iż rodzic intuicyjnie dobiera właściwe imię — że na poziomie energetycznym już wie, co dziecku pasuje.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Hellan O, to jest ciekawy wątek. Są takie dwie szkoły myślenia — jedna mówi, że imię powinno być precyzyjnie dobrane pod cyfry, a druga, że rodzice „wyczuwają" właściwą wibrację i samo imię, które przychodzi im do głowy, jest już w jakimś sensie trafne. Ja nie jestem aż tak mistyczna w tej kwestii. Spotkałam mnóstwo przypadków, gdzie imię nadane intuicyjnie było numerologicznie w kompletnej dysharmonii z Drogą Życia. To chyba zależy od poziomu świadomości rodziców.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Trzeba tu rozróżnić jedną rzecz. Wibracja imienia to nie jest jedyny parametr, na który patrzymy. Sama suma liter to dopiero początek. Mamy samogłoski, które pokazują motywacje wewnętrzne — tak zwana Liczba Duszy. Mamy spółgłoski — Liczba Osobowości, czyli jak postrzegają nas inni. I mamy sumę całości, czyli Liczbę Ekspresji. Przy dobieraniu imienia dla dziecka powinniśmy patrzeć na wszystkie trzy, nie tylko na łączną sumę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 749

@Sauwak I tu wchodzi kwestia systemu. Bo system pitagorejski przypisuje litery po kolei 1–9, a system chaldejski operuje na wartościach 1–8, z dziewiątką traktowaną jako liczbę świętą. Wynik może być zupełnie inny. Widziałam przypadki, gdzie imię w systemie pitagorejskim dawało wibrację 7, a w chaldejskim 3. Niebo a ziemia, jeśli chodzi o interpretację.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Paradoxa To jest coś, co mnie zawsze zastanawiało. Który system Twoim zdaniem lepiej sprawdza się w kontekście polskich imion? Bo system chaldejski opiera się na dźwięku, a w polskim mamy specyficzne litery — ś, ć, ź, ą — których tam nie uwzględniano. Pitagorejski przynajmniej daje się łatwo zastosować.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 749

@Lurisk Szczerze? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pracuję głównie z pitagorejskim, bo jest bardziej systematyczny i dla polskich imion daje powtarzalne wyniki. Chaldejski jest starszy i wielu uważa, że dokładniejszy, ale wymaga adaptacji do naszego alfabetu, a to już jest pole do nadinterpretacji. Ktoś przeliczy „ń" jako 5, ktoś inny jako 4, bo uzna, że odpowiada brzmieniowo innemu dźwiękowi.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

A jak traktujecie polskie znaki diakrytyczne? Bo jedni usuwają ogonki i kreski, a inni twierdzą, że ą to oddzielna litera z własną wibracją. To fundamentalna różnica w obliczeniach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 718

@Whisper Zdecydowana większość numerologów w Polsce sprowadza litery do ich łacińskich odpowiedników. Czyli ą = a, ł = l, ź = z i tak dalej. Jest to spójne z podejściem pitagorejskim, gdzie tabela liczy 26 liter alfabetu łacińskiego. Próby przypisywania oddzielnych wartości polskim znakom to raczej eksperyment, nie tradycja.


Odpowiedz
Udostępnij: