Szałwia u Agryppy to Jowisz albo Wenus, powietrze lub ziemia zależnie od systemu. Krwawnik bywa Wenus albo Marsem - i tu znowu ta wieloznaczność o której rozmawialiśmy. Jeśli krwawnik weźmiesz jako Wenus, lista jest dość spójna. Jeśli jako Mars, to masz element ognia przy dominacji wody. Nie wiem czy to złe przy oczyszczeniu - Mars może "wypalać" to co ma odejść.
To mi znowu przywołuje tarot - Miecze są powietrzem, ale często kojarzą się z właśnie takim cięciem, kończeniem. A Wieża jest Marsem i też jest o gwałtownym oczyszczeniu. Może ta lista ziół naprawdę ma wbudowany taki mechanizm. Norbert76 - a jak to jest w numerologii? Czy dziewiątka też ma ten element "cięcia"?
Hej, mam praktyczne pytanie bo trochę gubimy Tadka w tych symbolach. Czy ta lista dziewięciu roślin jest już dobra czy trzeba coś zmienić? Bo jak słucham o Marsie i krwawniku, to zastanawiam się czy nie lepiej go po prostu wyrzucić i zostać przy spokojniejszych ziołach skoro to ma być oczyszczenie, a nie walka.
Zdecydowanie to drugie. Nie chcę udawać że tego roku nie było, chcę po prostu żeby już na mnie nie ciążył. Więc chyba krwawnik zostaje. Bardzo dziękuję Melania za to pytanie, bo mi to poukładało w głowie.
Mam jeszcze jedno pytanie na boku - czy ktoś z was robił tę miksturę jako herbatę zamiast kąpieli? Z tej listy którą ma Tadek, większość nadaje się do picia. I czy wtedy numerologia liczby roślin zmienia się, czy to ta sama zasada niezależnie od formy?
Wracając do mojego pytania o herbatę - bo chyba nikt nie odpowiedział - czy forma naprawdę ma znaczenie numerologicznie? Wydaje mi się że liczba roślin to liczba roślin, bez względu czy to kąpiel czy napar. Ale może się mylę.
Nie myślałem w ogóle o tej różnicy, dziękuję Melania za to rozróżnienie, bo to naprawdę zmienia perspektywę. Chyba bardziej od środka, bo ten rok to głównie relacje i to co myślałem o sobie w tej relacji. Ale czy można zrobić i herbatę i kąpiel z tej samej listy? To chyba nie ma sensu żeby to robić razem?
mam w notatkach że w niektórych tradycjach robiono sekwencje - najpierw napar wypijano, a potem moczyło się w kąpieli z tych samych ziół. Chodziło o to że napar przygotowuje od środka, a kąpiel domyka od zewnątrz. Nie wiem czy to ma oparcie numerologiczne, ale logicznie brzmi spójnie z tym co mówiła Melania.
To zależy od tego jak definiujesz granice rytuału. Jeśli intencja jest ciągła i zioła te same, to jest jeden akt w dwóch fazach. Jeśli przerywasz, zmieniasz ustawienie, masz inne skupienie - to mogą być dwa oddzielne działania. W tekstach Agryppy nie znajdziesz odpowiedzi na to pytanie wprost, ale sama zasada jedności intencji jest tam wyraźna. Czy Franek masz datę tej angielskiej książki o "numbers of the Moon"? Chciałbym sprawdzić czy to XVII wiek czy później.
Dobra, ale wróćmy do Tadka - bo mam wrażenie że trochę mu skomplikowaliśmy zamiast uprościć. Tadek, zdecydowałeś się już na kąpiel czy herbatę, czy może obydwie? I ta lista dziewięciu ziół zostaje bez zmian?
Myślę że zostanę przy kąpieli jako pierwszym kroku, herbatę może przy innej okazji. Lista zostaje jak była, z krwawnikiem - tak jak mówiła Melania, to jest element który ma zatrzymać a nie ciąć. Dziękuję wszystkim za cierpliwość, naprawdę nie spodziewałem się że to tak głęboko sięgnie.
A ja mam takie pytanie trochę na boku - czy jak ktoś robi taką miksturę dla siebie, to powinien zbierać zioła sam czy można kupić? Pytam bo mi sie wydaje że energetycznie ma znaczenie kto to zbierał i jak. I czy to wpływa na tę liczbę jakoś?
Jeśli ta osoba jest bliska i zebrała z dobrą intencją, to jest w porządku. Czyjaś pozytywna energia nie szkodzi, wręcz przeciwnie. Problem byłby gdybyś kupiła od kogoś obcego bez jakiegokolwiek kontaktu. Melisa od bliskiej osoby to trochę jak dar, nie towar.
Przepraszam że się wtrącę bo jestem trochę zagubiona - czy te wszystkie zasady z liczbami to są spisane gdzieś konkretnie, czy każdy ustala sam? Czytam ten wątek od początku i widzę że różne osoby mają różne systemy i nie wiem która wersja jest właściwa.
Dodam do tego co mówił Kabalista - ja pracuję też z czakrami i tam mam podobny problem. Każda szkoła ma trochę inne przypisania kolorów czy dźwięków do poszczególnych czakr. Na początku to dezorientuje, ale z czasem uczysz się rozróżniać gdzie jest consensus, a gdzie już indywidualna interpretacja. Z ziołami i liczbami jest podobnie chyba. Czy ktoś próbował kiedyś zestawić przypisania ziół do czakr z przypisaniami planetarnymi?
W astrologii Wenus rządzi też gardłem zresztą - przynajmniej w niektórych ujęciach. Więc to zestawienie czakra sercowa plus czakra gardła mogłoby być pod Wenus. Nie wiem jak to się przekłada na zioła, ale może ktoś wie?
To już trochę odpływamy od tematu Tadka i liczb w miksturze. Wróćmy może na chwilę - Tadek, ustaliłeś datę tej kąpieli? Bo jeśli chodzi o rok który się kończy, to może czas jest ważny. Numerologicznie koniec roku to inne liczby niż środek.
Wtrącę się bo to temat który mnie bardzo interesuje. Przy wyborze daty rytuału ja zawsze liczę sumę cyfr dnia i miesiąca i sprawdzam czy to jest liczba spójna z intencją. Dla pracy z cieniem polecałabym trójkę albo właśnie dziewiątkę, bo obie są transformacyjne, choć inaczej.
Z tym liczeniem daty to jest jednak ważna kwestia przy rytuałach. Rok daje kontekst cyklu, dzień i miesiąc dają charakter momentu. Moim zdaniem dla Tadka ważniejsze jest żeby data nie była dwójką ani czwórką, bo przy pracy z relacjami to mogłoby zamknąć zamiast otworzyć.
To trochę bardziej skomplikowane niż ogniowe kontra relacyjne. Dwójka przy pracy z cieniem może być wręcz wskazana, jeśli cień dotyczy relacji - bo wtedy pracujesz w wibracji tematu, nie przeciwko niej. Tadek, możesz powiedzieć więcej o tym co chcesz rozładować? Bo od tego zależy czy dzień dwójki ci pomaga czy przeszkadza.
A ja mam wrażenie że znowu wchodzimy w teorię i Tadek czeka na konkret. Tadek - policz po prostu kilka najbliższych dat i wróć tu z wynikami. Wtedy możemy porozmawiać o tym co wychodzi, zamiast teoretyzować w ciemno.
Dobrze, spróbuję policzyć. Ale Melania70 pyta o cień - to trudne pytanie. Chyba chodzi o to że w tej relacji czułem się mniejszy niż byłem, jakbym stale pomniejszał swoje potrzeby. I kąpiel ma być właśnie po to żeby to wypuścić. Czy to zmienia coś w wyborze daty?
To bardzo wyraźna intencja i już dużo mówi. Przy pracy z pomniejszaniem siebie szukałabym raczej jedynki albo ósemki - jedynka to odzyskanie własnego centrum, ósemka to sprawczość i siła. Dziewiątka, którą masz w liczbie ziół, zamyka cykl. Data jedynki mogłaby ten zamknięty cykl zacząć od nowa, od siebie.
Przy tarocie jest podobnie - Pustelnik to dziewiątka i też chodzi o zejście do środka, ale to jest samotna praca, introspekcja. Nie wiem czy to numerologicznie ma tu zastosowanie, ale mi to skojarzenie pasuje do tego co Tadek opisuje.
Przepraszam że znowu się wtrącam z podstawowym pytaniem, ale jak się w ogóle oblicza rok osobisty? Bo wy wszyscy mówicie o roku Tadka, ale ja nie rozumiem co to konkretnie znaczy i jak to się liczy. Czy to jest gdzieś wyjaśnione prosto?
Wow, tyle się tu dzieje kiedy nie zaglądam. Bardzo wam dziękuję za te wszystkie odpowiedzi, naprawdę czuję że idziemy w dobrym kierunku. Policzyłem kilka najbliższych dat tak jak Szeptun sugerował. Wyszły mi trójki i jedynki głównie. Melania70 pisała o jedynce jako odzyskaniu centrum - to mi bardzo pasuje do tego co chcę zrobić. Mam pytanie - czy data jedynki jest ważniejsza niż liczba ziół, czy jedno i drugie musi grać razem?
Tadek, dobre pytanie i dobrze że policzyłeś. Moim zdaniem to nie jest kwestia ważności jednego nad drugim, tylko wzajemnego wzmocnienia. Możesz mieć świetną datę i słabe zioła, albo odwrotnie - i rytuał zadziała słabiej. Ale zanim odpiszę więcej - które daty konkretnie wyszły ci jako jedynki? Chcę zobaczyć czy to są daty bliskie czy odległe, bo to też ma znaczenie przy takim rytuale.
