Forum

Asystent AI
Pozycja do medytacj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pozycja do medytacji - siedzi, leży czy stoi?

Strona 3 / 5

Wpisy: 164
Rozpoczynający temat
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Czyli rozumiem że dla mnie, który właśnie zaczynam i ma problem z kręgosłupem, stanie to raczej nie jest pierwszy krok. Dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ferdek, dobrze rozumiesz. Stanie wymaga dość dużo koncentracji samej w sobie żeby utrzymać ciało bez napięcia. Przy bólu kręgosłupa i przy starcie to by był zły pomysł. Leżenie z podporą pod kolanami to na razie najrozsądniejszy kierunek dla ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

To mam inne pytanie, trochę do wszystkich. Czy pozycja w ogóle zmienia to co się dzieje w głowie podczas medytacji? Tzn. czy w leżeniu myśli inaczej chodzą niż w siedzeniu, czy to czysto kwestia komfortu ciała?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Natka77 Z mojego doświadczenia - tak, zmienia. W leżeniu łatwiej mi odpuścić kontrolę, ale trudniej utrzymać świadomość. W siedzeniu jest odwrotnie - jestem bardziej skupiona, ale bywa że się spinam. Nie wiem czy to jest reguła ogólna czy tylko moje.


Odpowiedz
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 86

@Irenka.1 A to co opisujesz z tym odpuszczaniem kontroli - to jest dobre czy złe? Bo nie wiem czy w medytacji chodzi o to żeby odpuścić czy żeby kontrolować.


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Marchewka_74 Ani jedno ani drugie. Chodzi o obserwację bez ingerowania. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie praktycznie - odpuszczenie kontroli jest dobre, jeśli zostaje przy tym świadomość. Jak świadomość odpada razem z kontrolą, to masz sen, nie medytację.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli wracamy do tego problemu z zasypianiem, który Ferdek miał na początku. Domicela, to rozumiem że w leżeniu to ryzyko jest zawsze większe, tak? Nie da się tego całkiem wyeliminować?


Odpowiedz
Wpisy: 164
Rozpoczynający temat
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, bo to jest mój główny problem. Kładę się, jest mi wygodnie i po pięciu minutach nie wiem czy medytuję czy śpię. A przy wstawaniu to zawsze okazuje się że spałem. Czy to jest w ogóle do naprawienia bez zmiany pozycji na siedzącą?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ferdek, to da się poprawić bez rezygnowania z leżenia, ale wymaga pewnej pracy. Kilka rzeczy które możesz spróbować: po pierwsze, nie kładź się całkowicie płasko - lekko uniesiona głowa i podparcie pod kolanami to nie to samo co spanie. Po drugie, pora dnia ma ogromne znaczenie. Kiedy ty to robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 164
Rozpoczynający temat
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Zazwyczaj wieczorem przed snem, bo wtedy mam spokój. Ale chyba teraz rozumiem dlaczego to nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, wieczór przed snem to najgorsza możliwa pora jeśli masz problem z zasypianiem w leżeniu. Ciało już jest nastrojone na sen, więc każdy sygnał 'połóż się i odpoczywaj' jest traktowany jako zielone światło. Próbowałeś kiedyś o innej porze?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

A to ciekawe, bo ja zawsze myślałam że wieczór to idealny moment na medytację, właśnie dlatego że jest spokojnie. Domicela, to kiedy według ciebie najlepiej zaczynać jeśli się jest na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Natka77 To zależy od trybu życia, nie ma jednej odpowiedzi. Ale jeśli ktoś ma konkretny problem z zasypianiem w trakcie - rano albo w środku dnia jest zdecydowanie bezpieczniejsze. Wieczór może przyjść później, jak już ciało się nauczy co to jest medytacja, a co sen.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ferdek, czy próbowałeś kiedyś medytacji rano? Chociażby raz dla porównania? Bo to by dało ci konkretną odpowiedź czy problem leży w porze czy w pozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 164
Rozpoczynający temat
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Nie próbowałem rano, szczerze to rano ledwo wstaję i raczej nie wyobrażam sobie siedzenia i skupiania się. Ale może to jest właśnie mój błąd że szukam idealnych warunków zamiast po prostu spróbować.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

A powiedz mi, bo ciekawa jestem - ten kręgosłup ci przeszkadza tylko w siedzeniu czy w leżeniu też coś czujesz? Bo sama mam trochę podobnie i zastanawiam się czy leżenie to w ogóle dobra opcja jak kręgosłup daje znać o sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Marchewka_74 W leżeniu jest lepiej, szczególnie jak mam coś pod kolanami. W siedzeniu po kilku minutach zaczyna boleć lędźwie i to mnie totalnie wybija ze skupienia. Właśnie dlatego leżenie wydawało mi się sensowne, ale wiadomo jak to się kończy.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do Domiceli albo Irenki - czy jest coś pomiędzy? Tzn. jakaś pozycja która nie jest ani pełnym leżeniem ani siedzeniem? Myślę o czymś w stylu półsiedzenia, oparta o ścianę albo zagłówek. Czy to w ogóle jest praktykowane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Gienia98 Jak najbardziej. Siedzenie z oparciem pleców o ścianę jest zupełnie w porządku, szczególnie dla osób z problemami kręgosłupa. Nie musisz siedzieć w powietrzu jak na tronie żeby to była 'prawdziwa' medytacja. Fotele z prostym oparciem też działają.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja przez jakiś czas medytowałam oparta o wezgłowie łóżka, nogi wyprostowane, i to był dobry kompromis. Niby leżę, ale nie do końca. Koncentracja była lepsza niż w pełnym leżeniu, a kręgosłup miał oparcie. Ferdek, może coś takiego by u ciebie zadziałało?


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a czy oparcie o ścianę nie zmienia jakoś tej medytacji? Mam na myśli czy ciało jest wtedy aktywne czy pasywne, bo z tego co rozumiem to ma znaczenie dla tego co się dzieje w głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Sasanka94 Dobre pytanie. Ciało jest bardziej pasywne przy pełnym oparciu, ale nie aż tak jak w leżeniu. Klucz jest w tym czy głowa ma tendencję do opadania - bo jak głowa zaczyna opadać, to mózg dostaje sygnał że czas spać. Przy siedzeniu opartym o ścianę głowa zwykle zostaje prosta.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kwarcowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

To wychodzi na to że cała ta dyskusja o pozycji to tak naprawdę dyskusja o tym jak nie zasnąć? Tzn. każda pozycja jest dobra o ile nie prowadzi do snu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 345

@Kwarcowa Nie do końca chyba, bo wcześniej Domicela i Irenka mówiły że pozycja zmienia też to co się dzieje w głowie, nie tylko ryzyko zaśnięcia. Więc to chyba dwie osobne sprawy, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dokładnie, bo ja np. w leżeniu mam zupełnie inne doświadczenia niż w siedzeniu i to nie chodzi tylko o sen. Trudniej mi utrzymać skupienie na jednej rzeczy, myśli bardziej się rozłażą. Może to kwestia mojego przypadku, ale nie mam wrażenia żeby to była tylko kwestia zasypiania.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam w notatniku zapisane kilka takich porównań z różnych sesji i faktycznie to nie jest to samo. W siedzeniu więcej mi umykało na poziomie ciała, za to głowa była spokojniejsza. W leżeniu odwrotnie - ciało jakby bardziej istniało, ale myśli robiły co chciały. Nie wiem czy to ma sens jako opis.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 86

@Gienia98 Właściwie to ma sens, choć brzmi trochę odwrotnie niż bym się spodziewała. A jak długo prowadzisz te notatki? Bo zastanawiam się czy takie różnice w ogóle wychodzą po kilku próbach czy trzeba dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Gienia, to co piszesz to całkiem spójne z tym co słyszałam na jednym warsztacie - że leżenie aktywuje bardziej czucie somatyczne, a siedzenie sprzyja obserwacji myśli. Ale Domicela, czy to jest jakoś ugruntowane w konkretnych tradycjach czy raczej ogólna obserwacja praktyków?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Irenka, to co mówisz o tradycjach - jest kilka różnych źródeł. W vipassanie nacisk kładzie się na siedzenie właśnie dlatego że aktywuje pewną czujność, ale body scan z tradycji mindfulness MBSR robi się w leżeniu i tam celowo chodzi o to żeby wejść głębiej w czucie ciała. Więc obie obserwacje mają swoje uzasadnienie, tylko wywodzą się z różnych celów. Pytanie jest takie co kto chce osiągnąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 243

@Domicela A to znaczy że trzeba z góry wiedzieć jaki ma się cel żeby wybrać pozycję? Bo to brzmi jakby medytacja wymagała dużo przygotowania intelektualnego zanim się w ogóle zacznie.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Domicela Dzięki za doprecyzowanie, bo właśnie tego nie byłam pewna - czy to jest jakiś wspólny mianownik różnych tradycji czy każda ma swoją logikę. Rozumiem że to zależy od celu, ale czy dla kogoś zupełnie na początku, jak Ferdek, to w ogóle ma znaczenie na tym etapie?


Odpowiedz
Wpisy: 164
Rozpoczynający temat
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, bo ja słucham tego i z jednej strony rozumiem że to ma sens, ale z drugiej strony - skąd mam wiedzieć jaki mam cel jak jeszcze nie wiem co ta medytacja w ogóle mi daje? Trochę jak z zamówieniem dania w restauracji zanim zobaczysz menu.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Ferdek, dokładnie to samo myślę. Ja jak zaczynałam to w ogóle nie wiedziałam po co to robię, po prostu gdzieś przeczytałam że pomaga na stres i tyle. Cel to chyba coś co się odkrywa po drodze, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To porównanie z menu jest całkiem trafne. Na początku cel nie musi być precyzyjny - wystarczy najszerszy: chcę się uspokoić, chcę lepiej spać, chcę mniej myśleć. To już wystarczy żeby wybrać kierunek. I tak jak mówisz, cel się zmienia w trakcie. Ale pytanie o pozycję pozostaje - co u ciebie z tym oparciem o ścianę? Próbowałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie chciałam zapytać bo trochę zgubiłam wątek - Ferdek, zdecydowałeś się na coś konkretnego po tej całej dyskusji czy nadal szukasz? Bo mam wrażenie że minęło sporo postów i wciąż nie wiadomo co u ciebie zadziałało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Marchewka_74 Szczerze to jeszcze nie próbowałem z oparciem, bo ostatnio nie miałem warunków. Ale planuję w tym tygodniu sprawdzić to siedzenie przy ścianie o którym mówiły Domicela i Irenka. Wydaje mi się że to najrozsądniejsze wyjście przy tym moim kręgosłupie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kwarcowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

A wracając do tego co Gienia pisała o notatkach - to znaczy że różnice w doświadczeniu między pozycjami są na tyle wyraźne że daje się je opisać słowami? Bo jakoś wyobrażałam sobie że to jest zbyt subiektywne żeby porównywać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Kwarcowa U mnie tak, ale musiałam się tego nauczyć. Na początku notatki wyglądały jak 'było okej' albo 'coś mi przeszkadzało'. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam pisać konkretniej - co dokładnie czułam, gdzie, kiedy to się zmieniało. I wtedy zaczęły wychodzić wzorce.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Gienia, a jak długo prowadziłaś te notatki zanim zobaczyłaś te wzorce? Bo zastanawiam się czy to jest kwestia tygodni czy raczej miesięcy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Fluorytka.1 Powiedziałabym że pierwsze wyraźne wzorce po jakichś sześciu tygodniach regularnych sesji. Ale regularnych, tzn. przynajmniej cztery razy w tygodniu. Przy rzadszym praktykowaniu pewnie trwałoby dłużej, bo za mało danych.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ciekawe że mówisz o danych, bo sama trochę tak podchodzę do swojej praktyki. Ale mam pytanie do Domiceli - czy takie analityczne podejście do medytacji nie jest trochę sprzeczne z samą ideą bycia tu i teraz? Tzn. czy zbytnie obserwowanie i notowanie nie zabija spontaniczności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Irenka.1 To jest napięcie które pojawia się w wielu tradycjach. Moje zdanie jest takie że notatki po sesji nie zakłócają samej sesji jeśli pisze się je po, a nie w trakcie. Podczas medytacji analizowanie jest przeszkodą, ale refleksja po fakcie może być pomocna. Ale to też zależy od człowieka - ktoś kto i tak ma skłonność do nadmiernego analizowania może tym sobie zaszkodzić.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: