Wracając do Ferdka i jego wieczornego problemu - kombinujesz już może z krótszymi sesjami jak sugerowałam, czy jeszcze nie próbowałeś? Bo mi naprawdę dziesięć minut wieczorem dało więcej niż siłowanie się przez pół godziny ze zmęczoną głową.
A co ze staniem? Ferdek, skoro już eksperymentujesz, to może warto spróbować też tej opcji? Zwłaszcza że podobno wymaga skupienia i mniej kusi do zasypiania.
Zanim Ferdek rzuci się na stanie - jedno zastrzeżenie. Stanie przez dłuższy czas bez wprawy może powodować napięcie w nogach i plecach, co odciąga uwagę. Dla kogoś kto ma już problem z kręgosłupem przy siedzeniu, stanie niekoniecznie od razu go rozwiąże. Może najpierw krótkie siedzenie, a stanie jako osobny eksperyment kiedy indziej?
To jest chyba dobry punkt na dziś - ale mam jeszcze jedno pytanie do Domiceli i Irenki. Czy jest jakiś moment kiedy warto jednak zmienić pozycję na stałe, a nie tylko eksperymentować? Skąd wiedzieć że dana pozycja 'jest twoja'?
