Forum

Asystent AI
Medytacja przy bóla...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja przy bólach mięśniowych - DOMS i powrót do praktyki

Strona 2 / 4

Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Właśnie to mi się tu podoba - że można skrócić i to jest okej. Pytanie do Edka: jak długo trwały u ciebie te zakwasy po tym powrocie? Miesiąc? Tydzień? Zastanawiam się, czy w tym czasie praktyka w ogóle wróciła do normalnego rytmu czy raczej cały czas byłeś w tym trybie 'dostosowanym'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Stokroteczka może ze dwa tygodnie ostro, potem jeszcze tydzień łagodniej. Praktyka wróciła do normalnego rytmu chyba po miesiącu od początku, ale to też dlatego, że nie spieszyłem się z wydłużaniem sesji. Trochę celowo zostałem przy krótszych, żeby nie wytwarzać sobie presji.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Miesiąc to dla mnie brzmi długo, ale z drugiej strony - przez ten miesiąc dalej medytowałeś, tylko inaczej. To chyba lepsze niż nie medytować wcale i czekać na idealne warunki, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest w sumie klucz do całego wątku, jak dla mnie. Kontynuowanie mimo przeszkód, w zmodyfikowanej formie, kontra przerwa 'bo warunki nie sprzyjają'. Mam w notatkach kilka własnych takich epizodów i za każdym razem, kiedy wybierałem modyfikację zamiast przerwy, łatwiej mi było utrzymać ciągłość potem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Zenek75 interesujące, że masz to udokumentowane. Czy w tych notatkach wyróżniasz jakiś rodzaj przeszkód, gdzie jednak przerwa wyszła lepiej niż modyfikacja? Bo intuicja mi mówi, że muszą być jakieś granice tego podejścia.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Pentaklista58 szczerze - tak. Raz byłem mocno przeziębiony, temperatura, ogólnie źle, i ta 'modyfikowana' sesja była totalną stratą. Siedziałem tylko z poczuciem winy, że robię za mało. Wtedy przerwa byłaby lepsza. Więc może kryterium jest to, czy fizycznie dajesz radę usiąść i być względnie przytomnym?


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Myślę że to ma sens - zakwasy to dyskomfort, ale jesteś przytomny i masz kontakt z ciałem. Gorączka robi coś zupełnie innego z uwagą. Sam miałem raz sesję przy podwyższonej temperaturze i to był bardziej jakiś dziwny trans niż medytacja.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie trochę z boku - czy 'dziwny trans' to źle? Naprawdę pytam, nie ironicznie. Bo nie wiem, czy w medytacji zawsze chodzi o pełną kontrolę, czy czasem to coś innego też się liczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Hydromanta to zależy, co rozumiesz przez 'liczy się'. W kontekście tego wątku - powrotu do praktyki po przerwie i pracy z bólem mięśniowym - to zdecydowanie nie to, o czym mówimy. Trans przy gorączce jest efektem stanu zapalnego i zmęczenia, a nie pracy z uważnością.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Okej, ale wracając do zakwasów - mam pytanie do Edka. Pisałeś, że ciało było 'zajęte regeneracją' i siedzenie w bezruchu było dziwne. Czy to dziwne uczucie z czasem minęło samo, czy zrobiłeś coś konkretnego, żeby się z nim oswoić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Sigilia minęło samo, ale trochę pomogło mi zmienić pozycję. Zamiast siadać jak zwykle, przez jakiś czas medytowałem leżąc lub z większym podparciem pleców. Mniej ceremonialnie, bardziej praktycznie. I to zdejmowało z nóg napięcie, które przy siedzeniu było nie do zniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

O, to ciekawa rzecz z tą pozycją! Ja też czasem leżę zamiast siedzieć i zawsze mam wyrzuty sumienia że to 'niepoważne'. A tu okazuje się że to może być po prostu dostosowanie 🙂 Edek, czy leżąc nie zasypiałeś jednak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Amuletka raz czy dwa. Ale przy zakwasach ciało daje wystarczająco dużo sygnałów, żeby nie zasnąć zbyt łatwo 🙂 Generalnie leżenie jest okej, jeśli jesteś wyspany. Przy zmęczeniu to faktycznie ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

A czy ktoś próbował medytacji w ruchu zamiast w bezruchu przy zakwasach? Takie powolne chodzenie albo coś podobnego? Pytam bo zastanawiam się, czy bezruch jest tu warunkiem koniecznym czy po prostu najczęstszą formą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Stokroteczka chodząca medytacja jest jak najbardziej rzeczą, jest to kinhin w tradycji zen. Ale nie wiem, czy przy zakwasach całego ciała to by nie było bardziej skupianie się na tym, żeby nie kulić się z bólu, niż na samej praktyce. Edek, jak myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 711
Rozpoczynający temat
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy ostrych zakwasach nóg ruch był dla mnie gorszy niż bezruch, więc nie próbowałem. Ale przy lżejszych, na przykład ramiona czy górna część pleców, chodzenie mogło by się sprawdzić. Nie mam tu doświadczenia, szczerze mówiąc. Zenek, ty może próbowałeś czegoś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie przy zakwasach konkretnie, ale chodząca medytacja ogólnie mi nie leży - za dużo myślę o samym kroku. Natomiast słyszałem, że przy napięciach mięśniowych niektórzy robią body scan na leżąco zamiast klasycznej obserwacji oddechu. Bardziej systematyczne 'sprawdzanie' każdej części ciała po kolei. Może to by tu pasowało bardziej niż chodzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Body scan przy zakwasach to w sumie logiczne, bo i tak ciało domaga się uwagi. Zamiast walczyć z tym, że coś boli, po prostu to 'skanuje'. Edek, próbowałeś kiedyś takiego podejścia - zamiast obserwacji oddechu skupiać się właśnie na kolejnych partiach mięśni, włącznie z bolącymi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Zenek75 tak, i to właśnie działało lepiej niż próba ignorowania bólu. Obserwacja oddechu przy ostrych zakwasach nóg była dla mnie abstrakcyjna - ciągle wracałem do tego napięcia w udach. Kiedy zamiast tego po prostu 'szedłem' przez ciało, od stóp w górę, to ból nie znikał, ale przestawał być przeszkodą. Stawał się częścią sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest dla mnie trochę zaskakujące, bo myślałam że medytacja to właśnie odsuwanie takich rzeczy jak ból. A tu mówisz że zaproszenie bólu do sesji zadziałało lepiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Sigilia nie odsuwanie - to chyba ważna różnica. Obserwowanie bólu to nie to samo co wchodzenie w ból albo dramatyzowanie go. Body scan pozwala na 'okej, tu jest napięcie, tu piecze, tu ciągnie' i idziesz dalej. Nie walczysz z tym, ale też się w to nie wkręcasz.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Ale skąd wiesz, że nie 'wkręcasz się'? Pytam serio, bo to brzmi jak coś, czego można łatwo nie zauważyć u siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 142

@Bazylka54 ja miałam kiedyś podobne pytanie i wydaje mi się że jak zaczynam analizować dlaczego boli to już jestem za daleko 🙂 Ale może Edek powie lepiej jak to u niego wyglada?


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Bazylka54 dobre pytanie. Dla mnie sygnałem było to, kiedy w głowie zaczął się komentarz - 'o boże, ale boli, pewnie się kontuzjowałem, może nie powinienem ćwiczyć'. To jest wkręcanie się. Samo zauważenie 'piecze w lewym udzie' bez dalszego ciągu - to obserwacja. Nie zawsze mi to wychodziło, ale z czasem łatwiej to rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi jak klasyczna różnica między percepcją a interpretacją. Ciekawe, że ból mięśniowy jest w tym kontekście jakoś lepszym 'materiałem' niż na przykład ból przewlekły, bo jest tymczasowy i wiadomo skąd. Masz poczucie, że to miało znaczenie - że wiedziałeś, że to zakwasy i że miną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Pentaklista58 tak, zdecydowanie. Wiedziałem, że to kilka dni i będzie po wszystkim. Nie wiem jak bym sobie radził z bólem, który nie ma końca. To chyba zupełnie inna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

I tu jest ważna granica tego wątku. Zakwasy, zmęczenie po ćwiczeniach, lekkie napięcia - to materiat do pracy. Chroniczny ból to osobna historia i szczerze mówiąc, nie powinniśmy tu dawać rad na tamten temat, bo to byłoby wychodzenie za nasze kompetencje.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

A jak w ogóle ktoś ma odróżnić zakwasy od czegoś poważniejszego? Bo ja szczerze nie zawsze wiem czy to zakwasy czy coś poszło nie tak przy ćwiczeniach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Hydromanta to już raczej pytanie do lekarza lub fizjoterapeuty, nie do forum medytacyjnego 🙂 Ale jako wskazówka ogólna - zakwasy pojawiają się po kilku dniach, nie od razu po treningu, i są symetryczne, bo obie nogi bolą jednakowo jak obie pracowały. Ostry ból w jednym miejscu od razu to inna sprawa.


Odpowiedz
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Ryszard no tak, to logiczne. Pytam bo chciałem wiedzieć, kiedy w ogóle warto próbować medytować przy bólu, a kiedy po prostu odpuścić i pójść do lekarza.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wracając do tego body scanu - czy to jest jakaś konkretna technika, czy można to robić dowolnie? Bo słyszałam tę nazwę, ale nigdy nie robiłam tego świadomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Stokroteczka jest wersja z MBSR, dość ustrukturyzowana, gdzie przechodzisz przez całe ciało od palców stóp do czubka głowy. Ale można to robić też luźniej, bez sztywnego schematu. Zależy ile masz czasu i czy wolisz prowadzenie czy spontaniczność.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ile czasu zajmuje ten body scan? Bo słyszę, że to jest dobra opcja przy zakwasach, ale mam wrażenie że to brzmi jak coś długiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Guslarz wersja pełna może trwać 45 minut, ale można to skrócić do 10-15 i też działa. Nie trzeba robić maratonu, żeby cokolwiek z tego wyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Czyli przy zakwasach krótsza wersja jest lepsza, żeby nie siedzieć za długo w jednej pozycji - o to chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Bazylka54 dokładnie. I bez presji, że skoro zacząłeś to musisz skończyć pełny cykl. Przy zakwasach elastyczność co do długości sesji była dla mnie ważniejsza niż trzymanie się planu.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, mam wrażenie że ten wątek otworzył mi oczy na coś, o czym w ogóle nie myślałam - że powrót do medytacji po przerwie wcale nie musi być od razu w pełnej formie. Edek, jak teraz wygląda twoja praktyka, już po tym wszystkim? Wróciłeś do tego co było, czy coś zostało zmienione na stałe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Sigilia to dobre pytanie na podsumowanie. Nie wróciłem do tego co było - i chyba właśnie o to chodzi. Zanim miałem te zakwasy, medytowałem dość mechanicznie, bo 'powinienem'. Teraz bardziej słucham ciała przed sesją niż planuję z góry ile i jak. Zmienił się punkt startu.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czyli ten epizod z zakwasami coś ci przestawił w myśleniu o całej praktyce? Nie tylko o tym jak medytować przy bólu, ale o medytacji w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Sigilia mniej więcej tak. Trudno powiedzieć czy to zakwasy, czy po prostu ten moment zmusił mnie do zatrzymania się. Ale tak, coś się zmieniło w podejściu.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie jest ryzykowne takie 'słuchanie ciała' bez jakiegoś zakorzenienia w technice? Pytam bo sama jestem na początku i nie wiem jeszcze jak odróżnić intuicję od lenistwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Bazylka54 to jest jedno z lepszych pytań, jakie można zadać na początku drogi. I szczerze - nie ma na to prostej odpowiedzi. Zwykle jest tak, że intuicja spokojnie mówi 'nie dziś', a lenistwo zaczyna tłumaczyć się z dwudziestu powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

U mnie to jest odwrotnie - lenistwo mówi cicho i spokojnie, a intuicja krzyczy 🙂 Może to kwestia temperamentu?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale wróćmy do tego body scanu, bo zaczęłam go próbować po tej rozmowie i po 10 minutach po prostu zasypiałam. Czy to znaczy, że robię coś źle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Guslarz nie koniecznie źle, ale zasypanie to sygnał, że albo jesteś mocno zmęczony, albo mózg traktuje rozluźnienie jako zaproszenie do snu. Spróbuj w pozycji siedzącej zamiast leżącej, to zazwyczaj pomaga.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Zenek75 no właśnie robiłem leżąc, bo myślałem że tak się to robi. A siedząc da się tak samo skupić na ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja robiłem oba warianty i różnica jest spora. Leżenie sprzyja głębszemu rozluźnieniu, ale siedzenie daje więcej czujności. Przy zakwasach i bólu mięśniowym leżenie ma sens, bo jest wygodniej - chyba że boli właśnie leżenie.


Odpowiedz
Wpisy: 711
Rozpoczynający temat
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy obolałych nogach leżenie mogło być trudne w zależności od tego co bolało. Mnie akurat bolały uda i łydki więc pozycja leżąca była do przyjęcia. Ale zgadzam się z Pentaklistą - czujność w leżeniu to już sprawa doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie - czy jak podczas body scanu bolące miejsce zaczyna jakby 'pulsować' pod uwagą, to to jest normalne czy się powinnam martwić? Bo mi tak się zdarzyło i trochę mnie to zaskoczyło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Amuletka to całkiem typowe. Kiedy skupiasz uwagę na danym obszarze, przepływ krwi tam się zwiększa i możesz czuć tętno albo ciepło. Z fizjologicznego punktu widzenia to nic niepokojącego. Ja bym powiedział że to znak że technika działa.


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Ryszard nie wiem czy 'zwiększa się przepływ krwi' to jest tutaj udowodniony mechanizm, czy raczej dobre wytłumaczenie post hoc. Amuletka, to uczucie pulsowania znam z własnej praktyki i ono po prostu jest - niezależnie od tego co je powoduje.


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Leokadia no może trochę upraszczam, przyznam. Ale sens jest taki że to bezpieczne i nie trzeba się tym przejmować. W tym mam rację.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: