Forum

Asystent AI
Medytacja przy bóla...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja przy bólach mięśniowych - DOMS i powrót do praktyki

Strona 3 / 4

Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

A czy to pulsowanie może być jakimś energetycznym zjawiskiem? Pytam bo gdzieś czytałem o czakrach i przepływie energii przez ciało i brzmi to podobnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Hydromanta możesz to interpretować przez pryzmat energii, możesz przez pryzmat fizjologii - obydwie ramy działają dla różnych ludzi. Sam nie przywiązuję się za bardzo do wyjaśnienia, bardziej do samego doświadczenia. Co czułeś przy tym pulsowaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie jakieś ciepło i takie jakby drżenie pod skórą. Nie bólowe, po prostu dziwne. Ale nie panikowałem, tylko byłem ciekawy.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To brzmi jak coś, co ja też czułam raz i nie wiedziałam co z tym zrobić. Edek, jak ty reagujesz kiedy podczas sesji pojawia się coś nieoczekiwanego? Przerywasz, czy zostajiesz z tym?


Odpowiedz
Wpisy: 711
Rozpoczynający temat
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zostaje, jeśli nie czuję że coś jest niepokojącego. Zasada jest prosta - obserwuję czy intensywność rośnie czy maleje. Jak maleje albo zostaje na tym samym poziomie, zostaję. Jak narasta i staje się trudna do zniesienia, kończę spokojnie, bez dramatyzowania.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To podejście 'obserwuję czy narasta czy maleje' bardzo mi się podoba, Edek. Ale mam jedno pytanie - co robisz z myślami, które przychodzą w trakcie tej obserwacji? Bo mi się zdarzało, że zamiast obserwować ból czy to dziwne pulsowanie, zaczynałam analizować co to może być i gubiłam samą praktykę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Sigilia no właśnie to jest pułapka dla wielu osób. Myśl przychodzi, bierze cię za rękę i odchodzisz razem z nią, zanim zdążysz się zorientować. U mnie pomaga taki wewnętrzny 'znacznik' - jak zauważam, że myślę o tym co czuję zamiast to czuć, po prostu wracam do oddechu. Bez kary, bez oceniania. I znowu.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ile razy można tak wracać zanim to zacznie być skuteczne? Bo mi się wydaje że cały czas odpływam i wracam, odpływam i wracam i czuję że nic z tego nie wychodzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Guslarz to jest właśnie sedno medytacji, to wracanie jest ćwiczeniem, a nie błędem. Mam to zapisane w notatkach z któregoś kursu - 'każdy powrót to jedno powtórzenie'. Jakbyś robił siłownię i pytał ile razy można podnieść hantel zanim trening się skończy.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Zenek75 okej, to rozumiem w teorii. Ale jak mam zakwasy i cały czas czuję że uda mnie bolą, to ten ból nie pozwala mi zapomnieć o ciele, tylko ciągle mi o nim przypomina. I nie wiem czy mam wtedy skupiać się na bólu, czy go ignorować, czy co.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Edek poruszał to wcześniej chyba - że ból podczas DOMS-u może być wejściem do praktyki zamiast przeszkodą. Guslarz, próbowałeś potraktować tę obolałość jako punkt startowy, a nie coś do przetrwania?


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to chciałam zapytać - bo jak próbuję skupić się na bolesnym miejscu to albo to za mocne i odpływam myślami o bólu, albo jest za słabe i odpływam w ogóle gdzieś indziej. Czy jest jakaś złota środkowa droga?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Amuletka to co opisujesz to trochę kwestia kalibracji uwagi. Ja to sobie wyobrażam tak - jakbyś świeciła latarką. Możesz świecić prosto w źródło bólu i to za dużo, możesz świecić obok i to za mało. Spróbuj świecić wokół - na obszar, na granicę między tym co boli a tym co nie boli. To często daje tę równowagę.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ciekawe porównanie z latarką. Tylko zastanawiam się czy dla kogoś zupełnie początkującego to nie jest zbyt subtelne żeby wiedzieć gdzie ta granica jest. Bazylka, ty mówiłaś że jesteś na początku - czy jak słyszysz takie opisy to mają dla ciebie sens?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Leokadia szczerze? Trochę tak, trochę nie. Sama idea rozumiem, ale jak mam to zrobić w praktyce to już nie bardzo. Chyba musiałabym po prostu spróbować i zobaczyć co się stanie. Edek, czy jest coś co można zrobić żeby w ogóle ćwiczyć tę umiejętność uwagi, zanim do takiej sesji się siądzie?


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Bazylka54 dobre pytanie. Ja bym zaczął od prostszego ćwiczenia poza medytacją - na przykład kiedy jesz coś, przez chwilę skup się tylko na smaku. Albo kiedy myjesz ręce, poczuj wodę. To są małe momenty uważności, które potem przekładają się na to, że podczas sesji masz już jakieś narzędzia. Nie wskakuj od razu na głęboką wodę z body scanem przy bólu.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

A ja wskakuję od razu i jakoś mi idzie 🙂 Ale serio, ta rada z myciem rąk to jest coś co sama robiłam intuicyjnie zanim w ogóle wiedziałam że to jest mindfulness. Może to dlatego łatwiej mi to skupienie w praktyce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Stokroteczka to się zgadza - te codzienne 'kotwice uważności' to jest podstawa w wielu tradycjach. Ja bym dodał że oddech jest najlepszą kotwicą bo zawsze go masz, niezależnie od tego co robisz. Przy zakwasach szczególnie - oddech pomaga też fizycznie bo dotlenia zmęczone mięśnie.


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Ryszard to z tymi zmęczonymi mięśniami to znowu trochę upraszczasz, prawda? Nie jest tak że głębszy oddech celowo dotlenia akurat obolałe mięśnie. Ale faktem jest że spokojny oddech wpływa na napięcie w całym ciele i to jest realna korzyść.


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Leokadia no dobra, przekombinowałem. Chodzi o to że jak oddychasz spokojnie to całe ciało mniej się napina i to odczuwasz też w tych obolałych miejscach. Tego się trzymam.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

A czy to może być tak, że skupianie się na bólu podczas medytacji sprawia że się go bardziej świadomie zapamiętuje? Pytam bo mi się wydaje że po takiej sesji bardziej pamiętam gdzie mnie bolało niż przed nią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Hydromanta to interesująca obserwacja. Nie wiem czy zapamiętywanie bólu to problem - raczej bym zapytał czy po tej sesji czułeś się lepiej czy gorzej niż przed nią? Bo jeśli gorzej, to warto przemyśleć podejście.


Odpowiedz
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Zenek75 ani lepiej ani gorzej właściwie. Po prostu bardziej... świadomy? Trudno to opisać. Jakbym wiedział coś więcej o tym co czuje moje ciało, ale nie wiem czy to mi w czymś pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 711
Rozpoczynający temat
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Hydromanta opisuje brzmi dla mnie jak dobry objaw, nie zły. Świadomość ciała sama w sobie ma wartość, nawet jeśli nie przekłada się od razu na ulgę. Przez lata myślałem że celem jest pozbycie się dyskomfortu - i to było złe założenie. Celem jest raczej inne bycie z tym dyskomfortem.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Edek to 'inne bycie' - możesz powiedzieć więcej jak to wygląda w praktyce? Bo brzmi pięknie ale nie wiem jak to osiągnąć kiedy łydka pali i wszystko co chcę to żeby przestała 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 711
Rozpoczynający temat
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

To 'inne bycie' z bólem - spróbuję to jakoś opisać, choć tu słowa trochę kuleją. Kiedy łydka pali i chcesz żeby przestała, to jesteś w relacji walki z doznaniem. Chcesz żeby było inaczej niż jest. To bycie, o którym mówię, to jest moment kiedy przestajesz chcieć żeby było inaczej - nie dlatego że boli mniej, ale dlatego że zmieniasz pozycję obserwatora. Ale żeby to osiągnąć, to nie jest kwestia decyzji. To przychodzi samo, po czasie, jak coś puścisz.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak 'puścić'? To brzmi jak coś co ma się stać, a nie coś co się robi. Nie rozumiem jak celowo przestać chcieć żeby bolało mniej, skoro to naturalne że chcę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Amuletka mam podobne pytanie w notatkach zapisane od dawna, bo sam z tym się zmagałem. I odpowiedź którą gdzieś znalazłem to że nie chodzi o to żeby przestać chcieć ulgi, tylko żeby zauważyć to chcenie jako kolejne doznanie, a nie jako prawdę absolutną. Czyli nie walczysz z bólem, ale też nie walczysz z chceniem żeby nie bolało. Po prostu widzisz jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, to już mam dwa poziomy do obserwowania - sam ból i to że chcę żeby nie bolało. A potem pewnie jeszcze trzeci poziom że obserwuję te dwa pierwsze? To się nie skończy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Guslarz i dobrze że się nie skończy, bo to nie jest lista zadań do odhaczenia. Choć przyznam że sam na początku miałem ten problem - starałem się 'zaliczyć' każdy poziom i przejść dalej. To podejście totalnie nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Guslarz ma dobry punkt mimo że zadał to ironicznie. Bo to jest realne ryzyko - że medytacja zamienia się w takie metaobserwowanie obserwowania i człowiek siedzi i główkuje zamiast po prostu być. Edek, jak to u siebie rozwiązałeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Leokadia szczerze? Przez kilka lat robiłem właśnie to co Guslarz opisał - piętrowe obserwowanie. I wyszedłem z tego przez znużenie tym procesem, nie przez zrozumienie. W pewnym momencie po prostu przestało mi się chcieć analizować i zostało samo siedzenie. Nie wiem czy to jest rada do zastosowania, ale tak to wyglądało.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest ciekawe że wyjście przyszło przez znużenie, a nie przez wgląd. Czyli jakby umysł sam się zmęczył kombinowaniem i odpuścił. Mam wrażenie że o tym rzadko się mówi - że czasem medytacja działa właśnie przez wyczerpanie mechanizmu myślenia, nie przez jego kontrolę.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@stokroteczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

O, to tłumaczy czemu mi czasem idzie lepiej kiedy jestem po prostu za zmęczona żeby analizować. Myślałam że to błąd, że siedzę półprzytomna, a tu wychodzi że to może być wręcz pomocne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 108

@Stokroteczka ale to jest też chyba niebezpieczna ścieżka, nie? Bo możesz się po prostu zdrzemnąć i to nie będzie medytacja tylko drzemka. Jak rozróżnić kiedy ta 'półprzytomność' jest czymś wartościowym, a kiedy po prostu zasypiasz?


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Mnie też to się zdarza, że nie wiem czy medytuję czy prawie śpię. Szczególnie jak mam zakwasy i leżę, bo to idealna pozycja do zaśnięcia. Może to jest w ogóle problem z pozycją leżącą przy DOMS-ie?


Odpowiedz
Wpisy: 711
Rozpoczynający temat
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pozycja to rzeczywiście temat. Przy bardzo silnym DOMS-ie leżenie ma sens bo siedząca może być po prostu niemożliwa, ale leżenie ma tę wadę o której Bazylka mówi - granica ze snem jest cienka. Ja w takich sytuacjach kładę dłonie na brzuchu, żebra pod nimi, i ten kontakt z ruchem oddechu pomaga utrzymać czujność. Jakaś fizyczna kotwica.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@amuletka)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobry pomysł z dłońmi, nie pomyślałm o tym. Ale wracając do tego co Edek mówił wcześniej o 'puszczaniu' - czy to jest coś co czujesz fizycznie? Jakieś rozluźnienie? Bo szukam jakiegoś sygnału że to się dzieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Amuletka u mnie jest właśnie to fizyczne - taki jakby wydech w środku, choć oddech jest normalny. Trudno to opisać, ale jest jakiś moment rozluźnienia szczęki albo ramion których wcześniej nie zauważyłem że miałem napięte. Może nie u każdego tak samo, ale szukaj czegoś w tym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

To z napięciem szczęki to bardzo powszechne, szczególnie przy bólu. Ciało automatycznie się zaciska jakby chciało się obronić przed doznaniem. I to jest właśnie to o czym mówi Edek - zmiana relacji z bólem widoczna w ciele, nie tylko w głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Ryszard tylko nie mów że rozluźnienie szczęki 'leczy' zakwasy, bo zaraz pójdziemy w złym kierunku. 🙂 Chodzi o to że napięcie wtórne - to które ciało dokłada samo od siebie do bólu - odpuszcza. A sam DOMS? On sobie idzie swoim tempem.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

To w takim razie po co w ogóle medytować przy zakwasach, skoro ból i tak zostaje? Rozumiem że napięcie szczęki odpuści, ale to trochę mało jak dla mnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Guslarz a co chciałeś żeby medytacja zrobiła? Dosłownie przyspieszyła regenerację mięśni? Bo jeśli tak, to masz rację że tego się nie spodziewaj. Ale jeśli chodzi o to jak ta regeneracja mija subiektywnie - czy trwa i boli bardzo, czy trwa i boli mniej dramatycznie - tu już jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dołączam bo właśnie wróciłam do treningów i mam ten problem co Edek opisuje na początku wątku. Ale chciałam zapytać o coś innego - czy te metody działają też przy bólu który jest ostrzejszy, nie taki stały? Bo mój DOMS to czasem takie nagłe ukłucie jak wstaję, a nie ciągłe palenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Sigilia to jest inny charakter bólu i myślę że wymaga trochę innego podejścia. Przy ciągłym bólu możesz go 'zamieszkać', obserwować jego strukturę. Przy nagłych ukłuciach trudniej bo znikają zanim zdążysz coś z nimi zrobić. Tu bym szukał raczej ogólnej uważności ciała niż skupiania się na konkretnym miejscu - i to jest może lepsze ćwiczenie na sam początek, zanim ból w ogóle się pojawi.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Edek napisał o 'zamieszkiwaniu' bólu ciągłego kontra nagłe ukłucia - to mi trochę otworzyło oczy. Bo rzeczywiście mój problem jest właśnie taki, że nim zacznę cokolwiek obserwować, to już po wszystkim. Więc to ogólne tło spokoju ma być jakby buforem przed tym ukłuciem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Sigilia mniej więcej tak to rozumiem. Nie łapiesz ukłucia w locie, bo nie zdążysz. Ale jeśli ogólny stan jest spokojniejszy, to reakcja na to ukłucie - to nagłe 'ał' w głowie - jest mniejsza. Przynajmniej w moim doświadczeniu tak to działa.


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Sigilia i to jest dobra obserwacja, że różne typy bólu wymagają innych strategii. Przy DOMS-ie mięśniowym mamy zwykle to tło - ta ciągła obolałość. Ale już np. przy skurczach czy nagłych bólach to zupełnie inna historia i nie wiem czy te same techniki się sprawdzają.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

A skoro już jesteśmy przy typach bólu - co z bólem stawów? Bo mi po treningu bardziej dokucza kolano niż mięśnie i nie wiem czy to w ogóle ten sam temat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 172

@Guslarz to jest ważne pytanie, ale zanim pójdziemy dalej - ból kolana to może być coś wymagającego wizyty u lekarza, nie medytacji. Nie mieszajmy profilaktyki i uważności z diagnostyką. Mówię to bez złośliwości.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Leokadia byłem, nic poważnego. Pytam o tę samą warstwę co Edek - jak z tym siedzieć, nie jak to wyleczyć.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: