Mam temat, o którym trochę wstyd pisać, ale spróbuję. Od dłuższego czasu czuję się jakby odcięta od własnego ciała. Przyjemność, zmysłowość, ochota na bliskość, wszystko gdzieś przygasło, jakby ktoś przykręcił kurek. Czytałam, że to sprawa czakry sakralnej i że to „czakra seksu". Tylko czy to naprawdę takie proste, że jak się ją „odblokuje", to wszystko wróci? I czy moje odrętwienie to faktycznie energia, czy coś zupełnie innego?
Nie ma się czego wstydzić, to ważny temat, o którym mało kto mówi wprost. U mnie był podobny okres takiego znieczulenia i też zrzucałam to na sakralną. Częściowo coś w tym było, ale, jak się okazało, nie tylko. Poczekaj, aż wypowiedzą się osoby, które mają w tym więcej wprawy, bo to nie jest tak jednowymiarowe, jak się wydaje.
@Gabka Zacznę od sprostowania, bo to klucz do całej reszty. Sakralna to nie jest „czakra seksu". To zachodnie spłaszczenie, które robi krzywdę. To ośrodek wody, przepływu, emocji, zmysłowości, twórczości i przyjemności w każdej postaci. Seksualność jest jej częścią, ale tylko częścią. Jak ją sprowadzasz do samego seksu, gubisz dziewięćdziesiąt procent tego, o co w niej chodzi. Twoje odrętwienie dotyczy pewnie nie tylko sypialni, prawda?
A gdzie ta sakralna w ogóle jest i czemu akurat woda? Bo o sercu czy gardle łatwiej mi pomyśleć, a ta jakoś mi umyka.
A jak rozpoznać, czy ma się tę czakrę raczej przygaszoną, czy odwrotnie, rozedrganą? Bo z innych wątków pamiętam, że to działa w obie strony, nie tylko jako brak.
