Forum

Asystent AI
Medytacja a aromate...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a aromaterapia - które zapachy wspierają uważność?

Strona 1 / 2

Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio zaczęłam łączyć medytację z olejkami eterycznymi i naprawdę coś się zmieniło w jakości tych sesji. Wcześniej siadałam, oddychałam, ale umysł chodził po swoim. Teraz zanim zacznę, rozpraszam trochę olejku lawendowego i jakoś łatwiej mi zejść niżej, uspokoić te myśli. Zastanawiam się czy to kwestia zapachu samego w sobie, czy może bardziej rytuał przygotowania, który daje sygnał ciału że 'czas'. Czy ktoś z was świadomie dobiera zapachy pod konkretny rodzaj medytacji?


Odpowiedz
74 odpowiedzi
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Dobór zapachu to nie przypadek, naprawdę. Lavenda jest oczywistym wyborem, ale ja od lat używam kadzideł z sandałowcem przy głębszych sesjach i to zupełnie inna jakość skupienia niż przy olejkach kwiatowych. Sandałowiec ma w sobie coś, co spowalnia oddech niemal automatycznie. Ciekawi mnie jedno, czy używasz dyfuzora, kominka czy może bezpośrednio na skórę nadgarstków?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Kometka80 mam taki ceramiczny kominek z tealightem, woda plus kilka kropel. Sandałowiec jeszcze nie próbowałam, kojarzył mi się bardziej z perfumami niż z medytacją. A czym różni się dla ciebie sesja z sandałowcem od tej z lawendą, bo chętnie bym porównała?


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze mówiąc to trochę upraszczamy sprawę. Lavenda uspokaja, owszem, ale jeśli ktoś jest do niej przyzwyczajony jako zapach proszku do prania albo odświeżacza w łazience, to nie ma mowy o żadnym wyciszeniu. Mózg i tak skojarzy ją z czymś innym. Liczy się historia osobista z danym zapachem, nie sama substancja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Tatarak a to by oznaczało, że aromaterapia przy medytacji działa głównie przez skojarzenia, tak? Czy jest jakiś zapach, który twierdzisz że 'obiektywnie' wspiera skupienie, niezależnie od historii człowieka?


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Joasienka00 nie powiedziałam, że tylko przez skojarzenia. Są składniki aktywne, np. linalool w lawendzie rzeczywiście wpływa na układ nerwowy. Ale efekt praktyczny mocno zależy od kontekstu. To nie jest sprzeczność, po prostu obie warstwy działają naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego, że przy pracy z kartami i skupieniu przed rozkładem od dawna używam mirry. Nie każdemu odpowiada, bo to zapach ciężki, żywiczny, ale akurat przy medytacjach zorientowanych na wyciszenie i introspektywną pracę z podświadomością to dla mnie numer jeden. Kadzidło arabskie też, ale mirra daje mi coś głębszego. Kometka, ty też pracujesz z kadzidłami podczas rytuałów, masz jakieś obserwacje co do różnicy między kadzidłem a sandałowcem przy samym skupieniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Simma tak, i to bardzo wyraźna różnica. Kadzidło bardziej oczyszcza przestrzeń, jakby 'resetuje' atmosferę przed pracą. Sandałowiec działa inaczej, bardziej wciąga do środka, skupia uwagę na tym co wewnątrz. Do rytuałów biorę kadzidło jako wstęp, potem czasem przechodzę na sandałowiec przy cichszej części. Mirry przy zwykłej medytacji raczej nie używam, ale interesuje mnie twoje doświadczenie z nią przy introspektywnych sesjach, czy nie jest zbyt intensywna żeby nie wybić z rytmu oddechu?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja się tu uczę od was, bo nigdy jakoś nie łączyłam medytacji z aromaterapią. Zawsze myślałam, że to dwie oddzielne rzeczy. Ale po tym co piszecie, zaczynam się zastanawiać. Mlecznia, powiedz mi, czy ta zmiana którą poczułaś przyszła od razu przy pierwszym użyciu olejku, czy dopiero po kilku sesjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Tarninka od razu była jakaś różnica, ale dopiero po kilku sesjach zrozumiałam że to nie coincydencja. Pierwsze dwa razy myślałam, że to może po prostu byłam tego dnia spokojniejsza. Ale potem zaczęłam testować, raz z olejkiem, raz bez, i bez olejku jakby dłużej trwało zanim złapałam głębszy oddech.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie, bo jestem tutaj raczej sceptyczny. Skąd wiecie, że to akurat zapach robi różnicę, a nie na przykład sam fakt że macie jakiś rytuał przed medytacją? Zapalenie świecy, rozgrzanie kominka, to już jest sygnał dla ciała. Czy gdybyście zamiast olejku zrobiły dokładnie ten sam rytuał bez żadnego zapachu, efekt byłby inny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Celestyn56 to właśnie jest sedno i Celestyn trafił w to lepiej niż wielu z tych co sprzedają olejki za krocie. Sam rytuał przygotowania zmienia stan. Zapach może to wzmacniać albo nie, ale nie jest niezbędny. Chociaż przyznam że regularnie stosowany ten sam zapach tworzy z czasem skrót w głowie i faktycznie przyspiesza wchodzenie w stan skupienia. To już nie jest placebo, to warunkowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgodzę się z Tatarak w tym jednym. Warunkowanie działa i przy medytacji można to bardzo świadomie wykorzystać. Ciekawi mnie natomiast czy ktoś z was próbował różnicować zapachy nie tylko pod spokój, ale pod konkretny cel sesji, np. inny zapach przy medytacji intencyjnej, inny przy skanowaniu ciała, inny przy medytacji na sny? Bo mnie interesuje ta ostatnia kategoria.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Eteria przy sesjach przed snem stosuję majeranek albo melisę, i to zupełnie inne działanie niż sandałowiec czy mirra. Majeranek jest miękki, nie natarczywy, pozwala myślom się rozluźnić a nie skupić. Do pracy z symboliką snów on akurat mi odpowiada. Mirra byłaby za mocna przed snem, zgadzam się z Kometką w tym.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale co jeśli ktoś nie lubi kadzideł bo dym ją drażni? Czy olejki eteryczne w dyfuzorze dają ten sam efekt? Pytam bo u mnie w domu nie ma możliwości z dymem, mąż by mnie zabił 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Bogusia_S dyfuzor ultradźwiękowy spokojnie zastępuje kadzidła jeśli chodzi o sam zapach w przestrzeni. Dym ma swój własny charakter, ale przy medytacji i uważności sam aromat w powietrzu wystarczy. Tylko pilnuj żeby olejki były naturalne, bo syntetyczne wonie mogą dawać ból głowy zamiast skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy ktoś próbował eukaliptusa? Czytałam że jest dobry na koncentrację, ale mi się kojarzy z chorobą i olejkiem Mentholatum ze studiów, więc trochę się waham. Chyba to właśnie ta historia osobista o której Tatarak pisała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Klarysa dokładnie ten przykład. Eukaliptus jest używany w tradycjach medytacyjnych różnych kultur, ma działanie oczyszczające na drogi oddechowe i rzeczywiście wspomaga głębszy oddech. Ale jeśli twój mózg słyszy 'chora jestem', to lepiej go odpuść i znaleźć swój własny zapach. Nie ma jednej listy która działa dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@renia)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja trafiłam tu przypadkowo szukając czegoś innego, ale wciągłam się w tę rozmowę. Mam pytanie, może głupie, ale czy aromaterapia podczas medytacji może pomóc też z jakimś wewnętrznym niepokojem, takim codziennym, nie tylko przy samej sesji? Czy to działa tylko kiedy siedzisz i medytujesz, czy zapach potem jakoś zostaje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Renia to nie jest głupie pytanie. Jest coś takiego jak 'kotwiczenie' stanu przez zapach. Jeśli regularnie medytujesz z tym samym olejkiem i osiągasz spokój, to po czasie samo poczucie tego zapachu w innych sytuacjach może trochę przywrócić ten stan. Nie ma co liczyć na cuda, ale jako wspomagacz codziennego spokoju może to działać. Sama tego próbowałaś kiedyś z jakimkolwiek zapachem, nawet bez medytacji?


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@renia)
Połączone: 3 tygodnie temu

To niesamowite, że zapach może w ogóle taki efekt dawać poza medytacją. Czy to znaczy, że powinnam zacząć od jednego konkretnego zapachu i się przy nim trzymać, zamiast eksperymentować z kilkoma na raz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Renia właśnie tak bym to postawiła na początek. Jedno skojarzenie, jeden zapach, jeden stan. Mieszanie na wczesnym etapie może rozmyć ten efekt. Jak już masz stabilną praktykę, to dopiero można bawić się różnicowaniem pod konkretny cel.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A to oznacza, że jak zaczęłam dziś bez żadnego zapachu, to cokolwiek kupię, muszę zaczynać właściwie od nowa z budowaniem tej kotwicy? Czy da się to jakoś przyspieszyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Tarninka nie zaczynasz od nowa, po prostu nie masz jeszcze zakotwiczonego zapachu. Mózg nie jest tu trudny, wystarczy kilkanaście powtórzeń w spokojnym stanie. Ważniejsze żebyś wybrała coś, co ci naprawdę odpowiada nosem, bo inaczej nie wytrzymasz tych powtórzeń 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

A ile to jest 'kilkanaście'? Bo jak mam kupować olejek to chcę wiedzieć jak długo nim pracować żeby zobaczyć efekt. Mam różę w dyfuzorze i zastanawiam się czy nie za późno zaczynam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Bogusia_S nie ma jednej liczby. Simma podała orientacyjnie, ale to zależy od tego jak głęboko siedzisz w każdej sesji. Ktoś kto codziennie przez tydzień wchodzi w porządny spokój z tym zapachem, będzie miał silniejsze skojarzenie niż ktoś kto zrobi dwadzieścia sesji po pięć minut z myślami gdzieś indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przy różanym mam pytanie, bo mnie to interesuje. Róża kojarzy mi się bardziej z uczuciem i emocjami niż z wyciszeniem. Czy to działa przy medytacji uważności w sensie dosłownym, czy może bardziej przy pracy z sercem? Trochę się gubię w tych podziałach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Klarysa to zależy czego szukasz w medytacji. Róża jest klasycznie przypisywana do czakry serca i pracy z emocjami, więc jeśli Bogusia chce spokoju i skupienia na oddechu to może nie być najlepszy wybór. Do uważności w stylu obserwowania myśli pasują bardziej neutralne, lekkie zapachy. Ale to nie reguła, bo każdy reaguje inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymajmy się chwilę, bo mam wrażenie że mieszamy dwa różne cele. Jedno to wyciszenie i stres, drugie to skupienie i obserwacja. Czy zapachy które wspierają jedno, automatycznie wspierają drugie? Bo to nie jest to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Joasienka00 dobry punkt. Wyciszenie i skupienie to nie to samo, masz rację. Lawenda uspokoi, ale nie zawsze doda koncentracji. Rozmaryn albo mięta mogą wspierać skupienie, ale nie dadzą spokoju. Pytanie jest, co kto rozumie przez 'wspierać medytację', bo to faktycznie nie jest jeden stan.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

O, to mnie z kolei zaskoczyło. Myślałam że medytacja to zawsze chodzi o spokój. A tu wychodzi że można medytować z rozmarynem dla koncentracji? Masz z tym własne doświadczenie Tatarak?


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Rozmaryn stosuję przy medytacjach, które poprzedzają coś konkretnego, na przykład zanim zasiądę do analizy symboli czy pracy z cyframi. Nie relaksuję się wtedy, tylko wchodzę w tryb skupionej obserwacji. To jest inny rodzaj medytacji niż zasypianie w lawendzie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak coś co sam próbowałem opisać, tylko nie wiedziałem jak to nazwać. Mam notatki z różnych sesji i rzeczywiście, te przy zielonych, ostrych zapachach kończyły się u mnie inaczej niż przy żywicznych. Czy jest jakiś podział na zapachy 'aktywizujące' i 'wygaszające', czy to za bardzo uproszczone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Stachu07 taki podział funkcjonuje i jest sensowny jako punkt wyjścia. Cytrusy, mięta, rozmaryn, eukaliptus po jednej stronie. Sandałowiec, mirra, wanilia, lawenda po drugiej. Ale to jest naprawdę punkt wyjścia, bo ludzie nieustannie zaskakują i na przykład ylang ylang jednych relaksuje a innych pobudza.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy ktoś w ogóle sprawdzał to poza własnym odczuciem? Znaczy, czy jest jakieś badanie które pokazuje że rozmaryn faktycznie wpływa na koncentrację, czy to jest tradycja i skojarzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Celestyn56 są badania na eukaliptusie i rozmarynie, między innymi z Japonii, w których mierzono czas reakcji i wykonanie zadań. Nie twierdzę że to rozstrzygające, ale to nie jest tylko tradycja. Choć przyznam szczerze, że mnie bardziej obchodzi efekt praktyczny u konkretnej osoby niż wyniki laboratoryjne.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Doceniam że odpowiedziałaś konkretnie Simma. Faktycznie to zmienia postać rzeczy. Mam jednak pytanie bo mnie to nurtuje, czy przy medytacji skupionej na oddechu zapach w ogóle nie rozprasza? U mnie bodźce z zewnątrz zazwyczaj wyciągają mnie ze stanu a nie pomagają wejść głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam dokłanie odwrotnie, jak jest ciszna i nic nie czuję to mój umysł zaczyna wymyślac różne rzeczy. Jak jest jakis zapach to mam coś do 'trzymania się' i mniej uciekam myslami. Może to zależy od tego jaki kto ma typ uwagi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Tobiaszek to ma sens i Celestyn pewnie ma inny próg wrażliwości na bodźce. Jedni potrzebują zaczepu, inni potrzebują absolutnej pustki. Może Celestyn przetestuj minimalną ilość olejku, naprawdę jedną kroplę w kominku, żeby sprawdzić czy to kwestia intensywności zapachu, a nie zapachu w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@danusia92)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę, ja też do tej pory nie pomyślałam że można medytować z zapachem inaczej niż tylko z kadzidełkiem od babci. Mam pytanko, wspominałyście o wanilii jako wygaszającej, ale wanilia to chyba bardziej kuchnia i wypieki, czy naprawdę działa przy medytacji czy to zbyt kojarzące się z czymś przyjemnym, ale nie duchowym?


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Danusia, też mi się tak wydawało z wanilią, dlatego nigdy jej nie wzięłam pod uwagę. Ale po tej rozmowie chyba czas zacząć testować zamiast tylko teoryzować. Mam w głowie listę, sandałowiec, rozmaryn i może właśnie wanilia na próbę. Tylko nie wiem od czego zacząć, bo to są zupełnie różne kierunki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Mlecznia jeśli nie wiesz od czego zacząć z tą listą, to powiedziałabym żeby nie zaczynać od sandałowca. On jest mocny i bardzo charakterystyczny, łatwo nim przesiąknąć i po kilku sesjach możesz mieć go po dziurki w nosie zanim zdążysz cokolwiek zakotwić. Zaczęłabym od czegoś lżejszego, może właśnie ten rozmaryn, bo szybciej zauważysz efekt na skupieniu i łatwiej ocenisz czy to twoje.


Odpowiedz
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Eteria a ile sesji to jest ten lżejszy? Bo mam wrażenie że ciągle mówicie o testowaniu ale nikt nie podaje żadnych konkretnych ram czasowych i trochę mnie to frustruje, bo nie wiem kiedy stwierdzić że coś nie działa i zmienić.


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Bogusia_S rozumiem frustrację, ale to nie jest tak że możemy ci dać harmonogram. Dwie tygodnie z jednym zapachem to rozsądny test, ale tylko jeśli ćwiczysz regularnie. Jak siedzisz raz w tygodniu, to te dwa tygodnie nie powiedzą ci nic.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

A mogę zapytać jak wy w ogóle oceniacie że 'działa'? Bo u mnie to trochę mgłowate pojęcie. Mam notatki po sesjach i widzę na przykład że po rozmaryinie pisałem więcej, ale nie wiem czy to przez zapach czy przez coś innego co akurat miało miejsce w tamtym czasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Stachu07 to jest sedno problemu przy samodzielnym testowaniu. Efekt placebo, zmienne warunki, nastrój dnia. Jedyny sposób który ma jakiś sens to robić przez jakiś czas sesje zawsze w tym samym czasie, z tym samym zapachem i bez innych zmiennych. I tak nie wyjdzie ci czysto, ale przynajmniej coś zobaczysz po parunastu sesjach.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, to co Simma mówi to jest chyba jedyny sensowny podejście ale mam pytanie, kto z was tak naprawdę to robi? Tak metodycznie? Nie oceniam, sam tego nie robię, ale ciekawi mnie czy ktoś ma faktyczne porównanie tej samej pory, tej samej pozycji, i różnych zapachów na przemian.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Celestyn56 ja przez jakiś czas robiłam coś zbliżonego, nie laboratoryjnie, ale przez kilka tygodni wracałam do tego samego olejku cedrowego codziennie rano. Nie dlatego żeby testować, tylko żeby zakotwić. Efekt był wyraźny, po tym czasie samo poczucie zapachu w ciągu dnia działało jak przypomnienie spokoju. Ale nie twierdzę że to dowód na cokolwiek naukowego.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Cedr to ciekawy wybór, bo nie pojawił się wcześniej w tej rozmowie chyba wcale. Kometka, czemu cedr a nie sandałowiec albo mirra, bo te pojawiają się wszędzie w kontekście medytacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Joasienka00 szczerze? Przypadek i nos. Cedr po prostu mi odpowiadał bardziej niż sandałowiec który wydawał mi się zbyt słodki. Mirra bywa ciężka. A potem okazało się że cedr ma całkiem solidne tradycyjne zakorzenienie, jest używany w oczyszczeniach i wyciszeniu w różnych kulturach, więc to nie był zupełnie ślepy wybór, tylko nieświadomy.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do tej dyskusji o zakotwiczaniu, bo siedzę i czytam i mnie coś nurtuje. Czy jeśli się zakotwi zapach przy medytacji, to nie ma ryzyka że potem ten zapach będzie cię wyciągać ze stanu skupienia w codziennym życiu, zamiast wprowadzać? Bo skoro mózg reaguje na skojarzenie, to co jeśli trafisz na ten zapach w złym momencie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Tarninka to jest naprawdę dobre pytanie i rzadko kto je zadaje. Krótka odpowiedź jest taka, że skojarzenie nie jest zero-jedynkowe. Ono nie wyciągnie cię ze stanu skupienia, raczej może przypomnieć o spokoju. Ale rozumiem obawę, bo jeśli ktoś ma bardzo silne zakotwiczenie i np. regularnie czuje ten zapach przy stresie, może dojść do konfliktu skojarzeń.


Odpowiedz
(@danusia92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 38

@Simma o, to mnie bardzo ucieszyło że odpowiedziałaś na pytanie Tarninki, bo ja też o tym myślałam tylko nie wiedziałam jak to sformułować. Mam wanilię w kuchni prawie cały czas przy pieczeniu, to czy w ogóle ma sens żebym ją próbowała przy medytacji skoro od razu będę myślała o cieście?


Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Danusia92 to jest właśnie ten przypadek konfliktu skojarzeń o którym Simma mówiła. Wanilia w twoim przypadku jest już zakotwiczona przy czymś innym. Pytanie jest czy to skojarzenie jest silne i natrętne, bo jeśli wanilia po prostu kojarzy ci się przyjemnie z domem i ciepłem, to może to nie przeszkadza. Ale jeśli od razu zaczynasz myśleć konkretnie o pieczeniu, to wybierz coś bez tej historii.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: