Forum

Asystent AI
Medytacja mindfulne...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja mindfulness w życiu codziennym poza poduszką

Strona 2 / 4

Wpisy: 476
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Można jedynie przestać próbować, ale to nie jest niezaliczenie. Jeśli siedzisz przy kawie i myślisz o zakupach przez pięć minut, a potem przez sekundę wracasz do smaku - ta sekunda się liczy. Nie ma punktacji, nie ma progu. To jest ćwiczenie, nie konkurs.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, to jest sensowne. Ale mam wrażenie że stale rozmawiamy o siedzeniu przy kawie i zmywaniu. A ja wróciłem myślami do tej pracy i zastanawiam się - to co Eremitka mówiła o kotwiczeniu, to czy da się to robić podczas rozmowy z drugim człowiekiem? Bo tam nie mogę się skupiać na temperaturze dłoni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Prokop to ciekawe pytanie. Bo rozmowa to jednak coś innego niż zmywanie - wymaga aktywnego przetwarzania.


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Prokop da się i to jest moim zdaniem jeden z ważniejszych obszarów tej praktyki poza poduszką. Kotwicą w rozmowie może być głos rozmówcy, jego słowa, twoje odczucie w ciele gdy słyszysz coś trudnego. Nie temperatura dłoni, ale coś fizycznie obecnego. Tylko uwaga - to nie jest wielozadaniowość, to jest bycie bardziej w rozmowie, nie mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

aaaa czyli jak slucham kogos i naprawde slucham a nie juz wymyslam co odpowiem, to jest wlasnie to? bo mi sie to czasem zdarza ze slucham tak naprawde i to jest bardzo inne niz normalnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Pustelka o, to dobre spostrzeżenie. Ja też czuję różnicę między słuchaniem a czekaniem na swoją kolej żeby mówić. Ale nie myślałam że to ma jakiś związek z mindfulness.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Czyli możemy powiedzieć że mindfulness w rozmowie to jest po prostu pełne słuchanie? Czy to zbytnie uproszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Ravenna to uproszczenie, ale nie fałszywe. Pełne słuchanie jest jednym z przejawów tej uważności. Tylko że pełne słuchanie to nie tylko słyszenie słów - to też zauważanie własnej reakcji gdy coś cię irytuje, niepokoi albo raduje podczas tej rozmowy. Bez uciekania od tego.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

No to może moja praca to jednak nie jest takie złe miejsce na ćwiczenie jak myślałem. Tylko że tam naprawdę trudno nie uciekać myślami kiedy ktoś mówi coś głupiego na zebraniu i już wiem że za chwilę będę musiał to prostować.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i właśnie to mnie blokuje na tych zebraniach. Bo nie mogę po prostu obserwować własnej irytacji - muszę coś z nią zrobić, zabrać głos, sprostować. Jak wtedy nie 'uciec' skoro ucieczka jest wymagana?


Odpowiedz
Wpisy: 476
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

To nie jest ucieczka, to działanie. Jest różnica między reagowaniem z miejsca tej irytacji a reagowaniem po jej zauważeniu. Możesz sprostować głupią wypowiedź i być przy tym uważny. Właśnie wtedy kotwica w ciele się przydaje - żebyś wiedział co czujesz zanim otworzysz usta.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Czyli to jest takie... chwila między bodźcem a odpowiedzią? Słyszałem gdzieś coś takiego ale nie pamiętam skąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Bogumil.ka to chyba Viktor Frankl, ale nie jestem pewna. Natomiast mam pytanie do Eremitki - jak ta chwila ma niby wyglądać na zebraniu gdzie ktoś czeka na twoją odpowiedź? To nie jest jak siedzenie na poduszce gdzie masz czas.


Odpowiedz
Wpisy: 476
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ta chwila to naprawdę ułamek sekundy, nie dwie minuty ciszy. Jeden oddech. Poczucie nóg na podłodze. Tyle. Nie musisz wchodzić w trans żeby być przez sekundę bardziej przytomna.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

jeden oddech brzmi wykonalnie 🙂 ale mam pytanie bo mi sie przytrafia cos innego - jak ktos mowi cos co mnie denerwuje to ja zapominam oddychac w ogole, dosłownie. i potem odpowiadam z takiego zacisnietego miejsca. czy ktos ma tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Pustelka o tak, ja mam dokładnie tak. Szczególnie jak ktoś bliski coś powie. I potem żałuję jak odpowiedziałam, bo ta odpowiedź była z tego zaciśnięcia właśnie.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

No ok, ale jak mam pamiętać o tym oddechu kiedy jestem już w środku tej irytacji? To trochę jak mówienie żeby się uspokoić osobie która jest zdenerwowana.


Odpowiedz
Wpisy: 476
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie pamiętasz. I o to chodzi w ćwiczeniu poza zebraniem - żebyś trenował te momenty przy kawie, przy zmywaniu, żeby ciało zaczęło to robić trochę automatycznie. Nikt nie mówi że od razu będziesz pamiętał w najtrudniejszym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

To jest w sumie odpowiedź na to dlaczego w ogóle ćwiczyć przy kawie. Nie myślałem o tym w ten sposób. Że te łatwe momenty budują coś na trudniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Hm. To zmienia trochę moją perspektywę. Zawsze myślałam że mindfulness przy kawie to jest cel sam w sobie, a to jest może bardziej jak trening przed meczem?


Odpowiedz
Wpisy: 476
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra metafora, choć nie jest to wyścig ani mecz. Ale tak, chodzi o budowanie pewnego nawyku uwagi. Żeby ta uwaga była bardziej dostępna kiedy sytuacja jest trudniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

a czy mozna trenowac specjalnie trudne sytuacje? tzn celowo szukac momentow kiedy jestem zdenerwowana i wtedy probowac oddychac? czy to jest przerost formy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Pustelka to brzmi trochę jak szukanie kłopotów 🙂 ale właściwie sama jestem ciekawa czy to ma sens. Eremitko?


Odpowiedz
Wpisy: 476
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Celowo szukać trudnych sytuacji bym nie polecała, bo życie i tak ich dostarcza wystarczająco. Ale jeśli masz pod ręką coś co regularnie cię drażni - wiadomości w telefonie, korek, oczekiwanie w kolejce - to tak, to są dobre miejsca żeby ćwiczyć. Nie musisz ich szukać, po prostu nie uciekaj od nich przez telefon.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Korek. No to mam codzienne ćwiczenie zapewnione. Serio, nigdy nie myślałem że wkurzający korek może być do czegoś przydatny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Prokop ha, i tu nagle codzienne irytacje stają się materiałem roboczym. Trochę jak judo - używasz energii sytuacji zamiast z nią walczyć. Eremitka, czy to trafne skojarzenie czy za bardzo koloryzuję?


Odpowiedz
Wpisy: 476
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Trafne w połowie. Judo zakłada że wygrywasz. Tutaj nie chodzi o wygranie z irytacją, tylko o to żeby nie być przez nią niesiona jak przez fale. Raczej surfing niż judo, jeśli już szukamy sportowych metafor.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Surfing mi się podoba, ale mam wrażenie że to brzmi bardzo pięknie w teorii. Jak ktoś naprawdę tego doświadczył w tej trudnej sytuacji poza poduszką? Że poczuł różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

ja raz! w kłotni z siosrą mialam moment kiedy nagle 'wyszłam' z tego i zobaczyłam nas obie jak z boku. to bylo dziwne ale bardzo dobre bo przestałam krzyczec. nie wiem czy to bylo mindfulness ale cos tam zadziałało


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz Pustelka to brzmi właśnie jak ten moment wyjścia z automatyzmu. Jak z zewnątrz, powiedziałaś. Czy to się przydarzyło nagle czy poczułaś że coś wcześniej zrobiłaś żeby to uruchomić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Ravenna nie wiem szczerze, to bylo nieoczekiwane. ale mysle ze moze miec zwiazek z tym ze od jakiegos czasu cwicze ten jeden oddech przy kawie. moze cos sie jednak buduje?


Odpowiedz
Wpisy: 476
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Pustelka opisuje to jeden z bardziej klasycznych momentów w tej praktyce. To poczucie wyjścia z automatyzmu i zobaczenia sytuacji z pewnego odstępu. Nie da się tego zaplanować ani wymusić, ale tak, buduje się poprzez te mniejsze ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale jak długo to budowanie trwa? Bo mam wrażenie że słyszę tu dużo 'może', 'z czasem', 'nieoczekiwanie'. Czy jest jakiś konkretniejszy horyzont?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Prokop no to jest właśnie to trudne pytanie które ja też mam w głowie, ale bałem się zadać bo brzmi niecierpliwie. Eremitko, serio, da się cokolwiek powiedzieć o czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 476
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Rozumiem potrzebę konkretu. Tyle mogę powiedzieć uczciwie: niektórzy mówią o kilku tygodniach regularnego ćwiczenia, inni o kilku miesiącach. Zależy od tego jak bardzo jesteś w swoim ciele na co dzień, ile masz nawarstwionego napięcia, ile czasu poświęcasz. Nie ma jednej odpowiedzi i każdy kto mówi inaczej, kłamie.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

To jest przynajmniej szczera odpowiedź. Ale mam takie pytanie z innej strony - co jeśli ktoś ćwiczy regularnie, przy kawie, przy korku, przy zmywaniu, i nic takiego nie przychodzi? Żadnego wyjścia z automatyzmu, żadnej zmiany? Czy to znaczy że robi coś źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Orlikowa i Pustelka - dwa różne pytania, ale powiązane. Jeśli nic nie czujesz po dłuższym czasie, warto zapytać siebie czy naprawdę jesteś obecna podczas tych ćwiczeń, czy to jest mechaniczne. Bo mechaniczne robienie oddechu przy kawie to nie jest mindfulness, to jest kolejna czynność na liście. A co do utrwalania - nie utrwala się momentów, utrwala się nawyk dostępności uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

o ja sie tez boje ze moj moment byl przypadkowy i sie nie powtorzy. czy mozna to jakos utrwalic?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: