Forum

Asystent AI
Używanie świec, kad...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Używanie świec, kadzidła czy muzyki podczas medytacji

Strona 1 / 3

Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się, czy podczas medytacji w ogóle warto używać takich rzeczy jak świece albo kadzidło. Czytałam różne opinie i jedni mówią, że to pomaga wejść w odpowiedni stan, inni że to tylko rozprasza. Sama próbowałam raz z kadzidłem sandałowym i nie wiem, czy to przez zapach, ale jakoś łatwiej mi się skupiło. Może to był przypadek? Czy wy w ogóle używacie czegoś takiego i czy czujecie różnicę?


Odpowiedz
150 odpowiedzi
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

U mnie świeca to już taki stały element sesji, bez niej czuję się jakoś nie na miejscu. Ale muszę powiedzieć, że zaczęłam od niej właśnie dlatego, że miałam problem z błądzeniem myślami. Skupienie wzroku na płomieniu na chwilę przed zamknięciem oczu naprawdę mi pomogło. Nie twierdzę, że to działa tak samo na każdego, ale u mnie się sprawdza.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie przeszkadza, że świeca się tli i jest jakiś ruch tego płomienia? Wydawało mi się, że im mniej bodźców, tym lepiej. Dopiero zaczynam z medytacją i trochę nie wiem, od czego zacząć, bo jedne źródła mówią zupełna cisza i zero ozdób, a inne że otoczenie ma pomagać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Zorza69 Właśnie o to chodzi, że ten ruch płomienia nie jest dla mnie bodźcem rozpraszającym, tylko punktem skupienia. Patrzę na niego przez chwilę i to jakby mój umysł dostaje sygnał, że czas się wyciszyć. Ale rozumiem, że może być inaczej. Jak się czujesz z ciszą? Bo dla niektórych cisza jest gorsza niż jakieś tło dźwiękowe.


Odpowiedz
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Bernadetka93 Szczerze mówiąc cisza mnie trochę stresuje, zaczyna mi w uszach dzwonić i zamiast się skupić, nasłuchuję każdego dźwięku z ulicy. Więc może jakieś tło by pomogło? Próbowałam z muzyką relaksacyjną z YouTube, ale to były jakieś takie syntetyczne dźwięki, które mi bardziej przeszkadzały.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Ja przez długi czas słuchałem przy medytacji nagrań z dźwiękami natury, deszcz, rzeka, las. Nie wiem czy to placebo, ale czułem wyraźną różnicę między tym a ciszą. Potem zacząłem eksperymentować z mruczeniem mis tybetańskich i to już było coś zupełnie innego, jakby drgania szły przez całe ciało. Ciekawi mnie, czy ktoś tu miał podobne odczucia z misami, bo nie spotkałem za dużo osób, które je testowały na poważnie.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Misy tybetańskie to słyszałem, że mają działać na czakry przez wibracje. Ale czy to działa przy nagraniu, czy trzeba mieć prawdziwą misę? Bo kupno prawdziwej to chyba spory wydatek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Igorek Dobre pytanie, sam się nad tym zastanawiałem. Z mojego doświadczenia nagranie też działa, bo te drgania słyszysz i czujesz przez słuchawki, ale prawdziwa misa obok siebie to jednak inna sprawa. Mam jedną, niedrogą, i różnica jest odczuwalna. Choć nie wiem, czy to przez samo brzmienie, czy przez to, że muszę wtedy usiąść i faktycznie skupić się, zamiast kliknąć play i robić coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do kadzidła, bo to mnie bardziej interesuje. Pola_N wspomniała o sandałowym i ja też go używam, ale chciałam zapytać, czy ktoś zwraca uwagę na rodzaj kadzidła, bo to nie jest bez znaczenia. Sandałowe działa inaczej niż na przykład mirra albo frankincense. Przynajmniej u mnie. Czy ktoś celowo dobiera zapach do konkretnego rodzaju medytacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Jola92 Nie, zupełnie tego nie robiłam, wzięłam sandałowe bo miałam pod ręką. A jak to dobierasz? Masz jakiś system, czy czujesz po prostu co danego dnia pasuje?


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Trochę z jednego i z drugiego. Frankincense używam, kiedy chcę się skupić, sandałowe kiedy chcę się bardziej otworzyć i wyciszyć emocjonalnie, a lawenda kiedy jestem po prostu zmęczona i potrzebuję zejść z napięcia. Nie mam na to żadnych twardych dowodów, po prostu tak to czuję z praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

A czy kadzidło pomaga też gdy chce się medytować nad konkretnym problemem? Mam na myśli czy jest coś, co przyspiesza skupienie na jednej myśli? Bo ja próbowałam medytować i moje myśli lecą dosłownie wszędzie, nie umiem tego zatrzymać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Marchewka_74 Medytacja nad problemem to trochę inna bajka niż typowe wyciszenie umysłu. Nie wiem czy kadzidło tu wystarczy, bo jeśli umysł się rozprasza, to najpierw trzeba popracować nad samą techniką skupienia. Czy próbowałaś w ogóle medytacji z prowadzeniem głosowym? To może być łatwiejszy start niż siedzenie w ciszy i próba zatrzymania myśli.


Odpowiedz
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 86

@Niezapominajka_68 Próbowałam raz, ale głos mnie rozpraszał bardziej niż pomagał. Może źle wybrałam nagranie, nie wiem. Co z tą muzyką, jaka najlepsza do skupienia?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Muzyka to moim zdaniem najciekawszy temat z tych trzech, bo świece i kadzidło są raczej dodatkiem, a odpowiednia muzyka może naprawdę prowadzić przez całą sesję. Ja używam binaural beats, czyli dźwięków binauralnych, i uważam że to nie jest tylko moda. Ale chciałam zapytać Astral, bo widzę że masz doświadczenie z dźwiękami, czy próbowałeś też binaural i czy czułeś coś konkretnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Andromedka_W Tak, testowałem. Theta fale przy głębszej medytacji, delta przy relaksacji przed snem. To działa inaczej niż misy, jest bardziej subtelne. Z misami czuję to fizycznie, z binauralnymi to jest bardziej coś co dzieje się jakby w tle świadomości. Trudno to opisać wprost. Ale wymagają słuchawek, bo bez nich efekt odpada, to ważna kwestia praktyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś próbował dostosowywać to wszystko do fazy księżyca? Czytałem, że medytacja podczas pełni ma podobno inne właściwości i wtedy intensywniejsze zapachy mogą wzmocnić efekt. Czy to ma jakiś sens według was, czy to zbytnie komplikowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Teodor50 Medytuję przy pełni inaczej niż przy nowiu, to prawda, ale nie wiem czy przypisuję to fazie księżyca, czy po prostu temu, że pełnia jest w nocy i wtedy cisza jest gęstsza. Co do zapachów, nigdy nie sprawdzałam tego świadomie pod kątem księżyca. To ciekawy pomysł, chociaż obawiam się, że można się w tym pogubić i zacząć myśleć więcej o warunkach niż o samej medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zgadzam się z Bernadetką w kwestii komplikowania. Sama czasem widzę u osób zaczynających, że tak bardzo starają się ustawić idealne warunki, świeca tu, kadzidło tam, odpowiednia muzyka, właściwa faza księżyca, że potem nie mają siły na samą medytację. Czy nie chodzi przede wszystkim o to, żeby w ogóle usiąść i zacząć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Kamilcia95 Masz rację, ale z drugiej strony te wszystkie rzeczy mogą też pomóc w wyrobieniu nawyku. Jak zawsze zapalę tę samą świecę, to mój mózg zaczyna kojarzyć ten rytuał z medytacją i łatwiej mi wejść w stan. Przynajmniej tak to u mnie działa. Myślę, że to zależy od osoby, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie o tym mówi Pola_N i to jest chyba klucz do całej tej dyskusji. Rytuał jako wejście w stan. Mnie ciekawi czy ktoś próbował przestawić kolejność tych elementów? Bo ja zawsze zaczynam od muzyki, potem kadzidło, potem siadam. A zastanawiam się, czy gdybym zaczęła od świecy, to wejście byłoby inne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Andromedka_W O, to ciekawe. Ja zawsze zaczynam od zapalenia świecy jako pierwszej, to jest taki sygnał dla mnie że zaczynamy. Potem kadzidło, muzyka jest już w tle kiedy siadam. Nigdy nie próbowałam odwrócić tej kolejności, ale teraz się zastanawiam czy to w ogóle robi różnicę, czy bardziej chodzi o to że w ogóle jest jakiś rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Kolejność to ciekawy trop. Moim zdaniem ważniejsze jest to, żeby ta sekwencja była powtarzalna, bo wtedy mózg zaczyna ją rozpoznawać jako wstęp do medytacji. Ale mam pytanie do was obu, jak długo trwa wasze przygotowanie zanim faktycznie zaczynacie siedzieć w ciszy? Bo widzę że u niektórych ten rytuał potrafi być dłuższy niż sama medytacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Kamilcia95 U mnie jakieś pięć minut maksymalnie. Ale powiem szczerze, że znam osoby dla których sam rytuał przygotowania jest formą medytacji. Czy to jest błąd, czy po prostu inna forma praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 153
Rozpoczynający temat
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

U mnie to trwa może trzy minuty, ale chyba właśnie przez to że jestem na początku. Zastanawiam się teraz czy ta kolejność o której mówiła Andromedka_W ma jakieś znaczenie w tradycjach wschodnich, bo może tam to jest jakoś ustalone? Albo to całkiem swobodna kwestia?


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

W ceremonialnych rytuałach kolejność ma znaczenie, ale to raczej kontekst magiczny, nie stricte medytacyjny. W medytacji buddyjskiej, o ile wiem, kadzidło jest często zapalane jako ofiarowanie, więc jest na początku. Ale to tradycja, nie wymóg. Większość nauczycieli powie że ważna jest intencja, nie rytuał sam w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś medytuje bez żadnego z tych elementów i czy w ogóle czuje różnicę? Bo czytałem że prawdziwa medytacja powinna być możliwa w każdych warunkach i że uzależnianie się od świec czy muzyki to może być ograniczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Igorek Masz rację że to ważna kwestia, sama o tym myślę. Bo z jednej strony te rzeczy pomagają, a z drugiej, co jak jesteś w pracy albo w podróży i potrzebujesz się zatrzymać na chwilę? Nie masz ani świecy ani kadzidła. Myślę że ideałem byłoby umieć działać w obu trybach.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to samo miałem z muzyką, uzależniłem się od niej na kilka miesięcy i potem pierwsza sesja w ciszy była jak nagłe odstawienie czegoś. Ale po jakimś czasie doszedłem do czegoś w rodzaju balansu, raz z muzyką, raz bez. Teraz to jest świadomy wybór a nie potrzeba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 86

@Astral A jak długo trwało zanim poczułeś że możesz medytować bez muzyki i to działa? Pytam bo sama jestem na etapie gdzie bez czegoś w tle to mi nie wychodzi zupełnie.


Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Marchewka_74 Kilka miesięcy, ale szczerze to nie robiłem tego metodycznie. Po prostu raz nie miałem słuchawek i musiałem w ciszy i okazało się że wcale nie jest tak źle. Może zamiast odstawiać od razu, spróbuj najpierw ściszać muzykę z sesji na sesję?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Astral brzmi sensownie. Mnie cisza nadal trochę przeraża, to dzwonienie w uszach o którym pisałam wcześniej wraca. Ale pomyślę o tym ściszaniu stopniowym. A co z kadzidłem, czy ktoś miał alergię na dym i jak sobie z tym radził? Bo widziałam, że są olejki zapachowe zamiast kadzidła i zastanawiam się czy to w ogóle to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Zorza69 Używam czasem olejków w dyfuzorze zamiast kadzidła, bo kadzidło dymi i nieraz mam za dużo dymu w małym pokoju. Nie powiem że to dokładnie to samo, bo zapach jest inny, mniej intensywny, ale działa. Zwłaszcza sandałowy olejek, dla mnie podobnie uspokajający jak kadzidło.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Chcę doprecyzować jedną rzecz, bo temat olejków kontra kadzidło wraca w różnych dyskusjach i często jest nieścisłość. Olejek w dyfuzorze to inny proces niż spalanie kadzidła, który wytwarza dym i pewne substancje chemiczne. Niektórzy twierdzą że właśnie dym kadzidła ma wartość rytualną i oczyszczającą, a sam zapach bez dymu to co innego. Nie mówię że jedno jest lepsze, ale warto mieć świadomość że to są dwie różne rzeczy, nie zamienniki jeden do jednego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Leonek Zgadzam się co do dymu, w kontekście rytualnym to faktycznie inna sprawa. Ale w kontekście czystej medytacji, bez elementu rytualnego, myślę że olejek działa równie dobrze przez sam mechanizm węchowy i wpływ na układ nerwowy. Masz inne zdanie?


Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Jola92 Nie mam innego zdania, po prostu doprecyzowuję. Jeśli komuś chodzi o aromat i wyciszenie, olejek jest w porządku. Jeśli ktoś szuka czegoś z tradycją rytualną za sobą, kadzidło dymem jest bliższe tej tradycji. To różne intencje i powinny być osobno traktowane.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy to, jakim materiałem jest zrobione kadzidło, ma znaczenie? Czytałem że kadzidła syntetyczne to zupełnie co innego niż naturalne żywiczne i że te syntetyczne mogą wręcz przeszkadzać w głębszej medytacji. Czy ktoś to sprawdzał na sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Teodor50 Słyszałam o tym, ale nie wiem na ile to jest efekt placebo a na ile faktyczna różnica składu chemicznego. Masz jakieś źródło albo to z jakiegoś konkretnego miejsca pochodzi? Bo chętnie poczytam.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i muszę powiedzieć że spora część tych rozważań trochę mnie przytłacza. Sama zapalałam po prostu świeczkę ze sklepu i starałam się oddychać spokojnie. Czy to znaczy że robiłam to źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Silaria66, absolutnie nie robiłaś tego źle. Myślę że właśnie o to chodzi, że każda z tych rzeczy jest opcjonalna. Cała ta rozmowa to raczej wymiana tego co komu pomaga, a nie lista obowiązkowego wyposażenia. Jak świeczka ze sklepu ci pomagała, to działa. Nie trzeba od razu mis tybetańskich i specjalnych żywic.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tematu kadzideł naturalnych kontra syntetycznych, bo nie dostałem odpowiedzi od Kamilcia95. Czytałem gdzieś że żywice jak frankincense czy myrrha mają związki chemiczne które faktycznie wpływają na mózg, a syntetyki tylko naśladują zapach. Ale nie wiem czy to potwierdzone naukowo czy to tylko teza z jakiegoś bloga ezoterycznego. Ktoś wie coś więcej?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Teodor50 To jest temat gdzie mieszają się fakty i narracja. Frankincense zawiera bornol i inne terpeny, które mają udokumentowany wpływ na układ nerwowy, to prawda. Ale żeby powiedzieć że syntetyczne 'przeszkadzają w medytacji' to już skok daleko poza to co wiemy. Skąd pochodzi to co czytałeś, bo to ważne żeby wiedzieć czy to źródło z jakimś zapleczem czy opinia anonimowego autora?


Odpowiedz
(@teodor50)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 336

@Leonek Szczerze? Z jakiegoś artykułu na stronie sklepu z kadzidłami. Więc chyba powinienem był to potraktować z rezerwą.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Leonek A jak byś poradził rozróżnić kadzidło naturalne od syntetycznego bez etykietki? Bo kupowałam kilka razy coś co miało być naturalne i po zapaleniu dym był bardzo gęsty i czarny, co mnie niepokoiło. Czy to wskazówka?


Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Bernadetka93 Czarny dym rzeczywiście sugeruje niecałkowite spalanie, co jest bardziej charakterystyczne dla syntetyków z wypełniaczami. Naturalne żywice palone na węgielku dają biały lub szary dym. Ale uwaga, patyczki kadzidłowe nawet naturalne często mają bambus wewnątrz i on też dymi. Gdzie kupowałaś, bo to też daje kontekst?


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Leonek W jednym z tych sieciowych sklepów z 'orientalnym' klimatem, wiesz o co chodzi. Chyba jednak wrócę do dyfuzora, przynajmniej wiem co środku.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej wymiany o kadzidłach i mam pytanie z innej strony. Czy ktoś z was w ogóle zwraca uwagę na to jak wietrzycie pokój po medytacji? Bo czytałam że długotrwałe oddychanie dymem nawet naturalnym nie jest obojętne dla płuc i że po sesji warto dobrze wywietrzyć. Albo alternatywnie medytować przy otwartym oknie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Jola92 Ja właśnie dlatego odstawiłam kadzidło, bo po dłuższej sesji bolała mnie głowa. Myślałam że to od koncentracji, ale może był to właśnie dym. Nie pomyślałam żeby powiązać te dwie rzeczy.


Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Zorza69 Ból głowy po medytacji to ciekawa rzecz, bo może mieć różne przyczyny. Czy masz wentylację w pokoju podczas sesji? Bo ja przez długi czas medytowałam w prawie szczelnie zamkniętym pokoju i podobnie miałam lekki ból, bez żadnego kadzidła. Może to po prostu kwestia tlenu?


Odpowiedz
(@zorza69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Niezapominajka_68 Nie pomyślałam o tym, ale mój pokój jest dość mały i faktycznie go nie wietrzę podczas. Teraz zastanawiam się czy to nie był po prostu brak świeżego powietrza, nie kadzidło. Coraz więcej pytań niż odpowiedzi z tym całym tematem 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do świec, bo trochę odeszliśmy od początku wątku. Miałem ostatnio eksperyment: ta sama medytacja, raz przy świecy, raz przy lampce LED ustawionej na ciepłe żółte światło. I szczerze, różnica była minimalna. Zastanawiam się więc czy chodzi o samą świecę, czy o ciepłą, miękką barwę światła. Bo jeśli to drugie, to świeca jest tylko jednym ze sposobów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Astral To jest naprawdę ciekawe spostrzeżenie. Bo rzeczywiście, kiedy zapalałam świecę to zawsze przy okazji ściemniałam główne światło. Może to nie świeca robi robotę, tylko całkowita zmiana atmosfery świetlnej. Czy przy lampce też miałeś to poczucie przejścia, że coś się zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Tak, miałem. Ale przyznam że to poczucie było troszkę słabsze. Może dlatego że LED jest statyczny, a płomień świecy rusza się i to przyciąga wzrok inaczej, zmienia się, jest żywy. Nie wiem czy to psychologia czy coś więcej, ale ta różnica istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie bo czytam i nie do końca rozumiem. Mówicie o skupianiu wzroku na płomieniu, ale ja myślałam że podczas medytacji zamykamy oczy. Czy są techniki gdzie się patrzy na płomień z otwartymi oczami? Bo nie słyszałam o tym wcześniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Marchewka_74 Tak, istnieje technika zwana trataka, wywodząca się z tradycji jogicznych. Polega właśnie na wpatrywaniu się w punkt, najczęściej płomień świecy, bez mrugania, tak długo jak się da. Ma działać oczyszczająco na umysł i poprawiać koncentrację. Ale to nie jest medytacja zamkniętych oczu, to osobna praktyka. Próbowałaś kiedyś czegoś takiego?


Odpowiedz
(@marchewka_74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 86

@Kamilcia95 Nie, ale teraz jestem ciekawa. Jak długo trwa taka sesja i czy oczy potem nie bolą? Bo brzmi jak coś co mogłoby mi pomóc bo z zamkniętymi oczami mam problem, myśli zaraz gdzieś uciekają.


Odpowiedz
(@kamilcia95)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Marchewka_74 Zaczyna się od kilku minut, a nie od razu długo. Oczy na początku łzawią i pieką, to normalne. Ale właśnie ta fiksacja wzroku faktycznie ogranicza odpływanie myśli, bo masz konkretny punkt zakotwiczenia. Mnie to kiedyś bardzo pomogło zanim nauczyłam się siedzieć z zamkniętymi oczami.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trataka to dobry przykład na to że te akcesoria jak świece nie są tylko dekoracją, mają funkcję praktyczną. Czyli moje wcześniejsze pytanie o uzależnienie od nich trochę chyba źle postawiłem. Bo jest różnica między używaniem świecy jako ozdoby do nastroju a używaniem jej jako obiektu koncentracji. To dwie różne rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka_w)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 293

@Igorek Dokładnie tak to widzę. I myślę że ta różnica jest kluczowa do całego wątku. Świeca jako obiekt koncentracji to metoda, świeca jako nastrój to wsparcie środowiska. Obie są w porządku, ale działają na różnych poziomach. Czy ktoś używa jej w obu tych rolach jednocześnie, bo mnie to zastanawia?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: