Forum

Asystent AI
Medytacja mindfulne...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja mindfulness w życiu codziennym poza poduszką

Strona 4 / 4

Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie dam ci liczby bo naprawdę nie wiem, a kłamanie byłoby bez sensu. Mogę powiedzieć że u mnie mycie rąk weszło szybko, może kilka tygodni. Ale korek - do tej pory nie jest w pełni automatyczny i praktykuję od lat. Zależy też od tego jak często masz kontakt z tą sytuacją.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@pustelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

to moze zamiast mycia rak sprobuje herbaty? nastawiam czajnik kilka razy dziennie wiec moze to lepszy kotwic dla mnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Pustelka o, to brzmi rozsądnie. I jest ten wyraźny dźwięk gdy się zagotuje. Masz w tym momencie naturalną chwilę zanim zaczniesz nalewać. Spróbuj i daj znać jak wychodzi, szczerze mnie to interesuje.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mam trochę inne pytanie - czy ktoś z was próbował mindfulness w pracy? Mam na myśli naprawdę w biurze, przy biurku, a nie tylko w drodze do niej. Bo tam mam wrażenie że tempo jest za szybkie żeby cokolwiek obserwować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Ravenna właśnie, to mnie też ciekawi. Bo jedno to korek albo czajnik, a drugie to open space z ośmioma rozmowami na raz i mailem co trzy minuty.


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

W pracy to działa trochę inaczej. Nie siedzisz i nie obserwujesz oddechu. Ale jest coś prostego - moment przed otwarciem nowego maila, sekundowa pauza. Albo przejście między jednym zadaniem a drugim. Nie chodzi o to żeby zatrzymać tempo, tylko żeby w tym tempie nie być kompletnie nieobecnym.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Ta sekunda przed mailem - to brzmi wykonalnie nawet dla mnie. Chociaż i tak pewnie zapomnę. Ale Eremitko, czy to nie jest trochę za mało żeby coś dało? Sekunda to sekunda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Orlikowa sekunda pomnożona przez sto maili to ponad minuta. Ale nie o czas chodzi - chodzi o to że w tej sekundzie jesteś. Zrywasz automatyzm. To jest zupełnie inny tryb niż klikanie jak automat przez osiem godzin.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Jak tak słucham tej rozmowy to zastanawiam się czy mindfulness w pracy nie jest trochę sprzeczne z wymogami efektywności. Czyli czy pracodawca chciałby żebym robił te pauzy, czy woli żebym klikał jak automat szybciej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Bogumil.ka ale to chyba zależy co rozumiesz przez efektywność. Jakość decyzji po ośmiu godzinach klikania jak automat jest pewnie żadna. Przynajmniej takie mam wrażenie u siebie - pod koniec dnia klikam w cokolwiek bez myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@prokop)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, to rozumiem ten argument z jakością decyzji. Ale mam jedno ale - jeśli robię te pauzy i jestem wolniejszy o te sekundy, to czy szef w ogóle to zobaczy jako problem? Bo w open space każda przerwa jest widoczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Prokop ale czy naprawdę widać że siedzisz sekundę dłużej przed kliknięciem? To chyba niewidoczne z zewnątrz, nie? Raczej nikt nie stoi z stoperem.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Eremitka mówiła o pracy - mam wrażenie że to co opisuje jako pauzę przed mailem to trochę coś innego niż mindfulness w czystej formie. To bardziej taka mikro-przerwa, reset. Czy to na pewno to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Bogumil.ka to jest dobre pytanie. Powiem ci tak - nie, to nie jest 'mindfulness' z podręcznika. Ale jest na tym samym continuum. Ta sekunda świadomości to ten sam mięsień. Czy trening z małym ciężarem to nie jest trening? Jest. Po prostu mniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Ale skoro mówimy o tym continuum - to gdzie jest granica między byciem uważnym a po prostu byciem powolnym? Bo czuję że mogę sobie tłumaczyć każde zatrzymanie się jako mindfulness.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Orlikowa zadała dobre pytanie o tę granicę między uważnością a powolnością. Mnie to też nurtuje. Czy ktoś to kiedyś w sobie wyraźnie poczuł? Bo ja nie wiem czy to co robie to uważność czy po prostu rozkojarzenie.


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Orlikowa różnica jest dość prosta choć nie zawsze łatwa do zastosowania. Bycie powolnym to brak ruchu. Pauza mindfulness ma intencję i koniec - wchodzisz, jesteś przez chwilę, wychodzisz. Jeśli nie ma intencji i nie ma końca, to nie jest uważność, to jest dryfowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@pustelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

sprobowalam czajnika przez ostatnie kilka dni i wiecie co - to dziala! ten dzwiek gotowania mnie wybudza z automatycznego chodzenia. stoję przy czajniku i naprawde czuje te sekundy. moze przypadek ale daje znac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Pustelka świetnie, i to jest właśnie to. Nie przypadek - wybrałaś kotwicę która ma mocny sygnał sensoryczny. Wróć za tydzień i powiedz czy nadal działa, bo zwykle po chwili przestaje być nowe i się znowu wchodzi w automat.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@prokop)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czajnik to dobry pomysł, ale u mnie w pracy nie ma czajnika, tylko ekspres do kawy który robi wszystko sam. Nie ma tego momentu czekania. Szukam czegoś co zadziała w biurze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Prokop a co z wyjściem z biurka na kawę? Moment drogi do kuchni? Albo wchodzenie po schodach jeśli są? Mnie się wydaje że ruch może być całkiem niezłą kotwicą w biurze.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Ravenna schody - to jest niezły pomysł. Wchodzę na trzecie piętro rano, no i faktycznie to jest powtarzalne. Chociaż zwykle w tym czasie patrzę w telefon. Czyli musiałbym odkładać telefon, co jest kolejnym wyzwaniem w wyzwaniu.


Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Prokop ale może właśnie o to chodzi? Że kotwica zmusza do rezygnacji z czegoś co robisz automatycznie? Telefon na schodach to chyba dokładnie ten automat który mindfulness ma przerywać.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

A jak się ustawia tę intencję? Bo mówisz 'wchodzisz z intencją' ale to brzmi jak kolejna rzecz do zapamiętania i zrobienia i... no właśnie, zapomnę o intencji razem z całą resztą.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@pustelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

eremitko - napisałas ze wroce za tydzien ale wlasciwie to chce sie zapytac juz teraz bo boje sie ze wypadne z rytmu. jak to rozpoznac ze kotwica zaczyna 'wychodzic' z automatyzmu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Pustelka poznasz to tak że zamiast budzić się przy dźwięku czajnika, będziesz go zalewać wrzątkiem i dopiero w połowie nalewania przypomnisz sobie że miałaś być uważna. Regres jest normalny i nie znaczy że trzeba zaczynać od zera.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, trochę odbiegliśmy od tego co Eremitka pisała na początku o życiu poza poduszką w ogóle. Mam pytanie do niej - czy jest jakiś moment dnia który szczególnie polecasz jako ten 'startowy' dla kogoś kto chce zacząć poza medytacją siedzącą?


Odpowiedz
Wpisy: 202
Rozpoczynający temat
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Rano, zanim sięgniesz po telefon. Nie dlatego że rano jest jakieś magiczne, ale dlatego że telefon jest pierwszym automatem dnia i jeśli go złapiesz, wciągasz się w tryb reaktywny zanim w ogóle się obudziłaś. Dosłownie kilka oddechów zanim go dotkniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

To jest dla mnie abstrakcja bo budzik mam w telefonie i jak go wyłączam to jestem już w środku. Czy wyłączenie budzika z zamkniętymi oczami się liczy?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@prokop)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kup budzik. Serio. Oddzielny budzik to chyba najlepszy zakup jaki zrobiłem jeśli chodzi o poranki. Telefon poza zasięgiem wzroku a budzik na stoliku. Nie mówię że ćwiczę mindfulness rano, ale przynajmniej mam tę chwilę przed wciągnięciem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Prokop kupiłeś budzik i to wystarczyło? Mam wrażenie że u mnie problem jest głębszy - nawet jak nie mam telefonu w ręku to i tak mój mózg od razu zaczyna listę rzeczy do zrobienia. Więc ta chwila przed telefonem byłaby chwilą z listą zakupów i przypomnieniem o mailu do szefa. Jak to obejść?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@prokop)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze? Nie zawsze wystarczyło. Kilka razy złapałem telefon zanim w ogóle zdążyłem pomyśleć że go biorę. Ale Eremitka mówiła coś o tym automatycznym ciągu - może właśnie to jest ten moment gdzie kotwica powinna być? Wstanie z łóżka, zanim nogi dotknął podłogi? Nie wiem czy to nie za wcześnie.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: