Forum

Asystent AI
Medytacja dla począ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dla początkujących - co się stanie w pierwszym miesiącu?

Strona 2 / 6

Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

To jest normalne. Lista zakupów to nie błąd, to jest właśnie materiał do pracy. Pytanie brzmi co z tą listą zakupów robisz - rezygnujesz, czy zauważasz ją i wracasz do oddechu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Kometka80 staram się wracać, ale czasem zauważam że minęło może pięć minut od kiedy odpłynęłam i w ogóle nie wiem kiedy. To jest frustrujące.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kometka80 dobrze to ujęłaś. Chciałam tylko dodać że ten moment kiedy ZAUWAŻASZ że odpłynęłaś - to jest właśnie medytacja. To nie porażka. Moment świadomości że byłaś gdzie indziej, to jest dokładnie ten mięsień który ćwiczysz.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówi Fraida jest ważne i chciałam zapytać Albitkę - czy to złapanie się na liście zakupów po czasie jest dla ciebie automatyczne, czy musisz się siłą przypominać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Martusia95 chyba coraz bardziej automatyczne? Przynajmniej tak mi się wydaje ostatnio. Ale może mi się tylko wydaje, bo chcę widzieć postęp.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten wątpliwość którą wyrażasz jest zdrowsza niż przekonanie że wszystko idzie idealnie. Serio. Sama pamiętam że po pierwszym miesiącu też nie byłam pewna czy coś się dzieje, a potem ktoś mi powiedział że inaczej reaguję w rozmowie. Dokładnie jak z tą pauzą u Bernadki.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

A właśnie, wracam do wątku o obrazach bo moje pytanie zostało trochę przerwane - czy ta hypnagogia albo w ogóle te wizualne rzeczy które się zdarzają podczas medytacji, to znaczy że ta medytacja jest 'głębsza' niż bez nich? Bo z tego co rozumiem, Albitka ich nie ma, a ja mam, i zastanawiam się co to znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Czaromira70 nie, głębokość medytacji nie mierzy się obrazkami. Możesz siedzieć bez żadnych wizji i być bardzo obecna. Możesz mieć całą galerię obrazów i być mentalnie zupełnie gdzie indziej. To nie jest skala.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie. I myślę że to ważne dla Albitki żeby usłyszeć, że brak 'efektów specjalnych' w czasie sesji to nie znaczy że sesja nie działa. Właśnie ta cisza bez efektów często robi najwięcej.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Ale chcę wrócić do pytania o kamienie które zadałam wcześniej, bo Kometka powiedziała że to nie priorytet, ale nie powiedziała że nie działa. Ktoś z was faktycznie używa czegoś fizycznego jako wsparcia podczas medytacji? Świeczka, kamień, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Eliksiria61 używam czasem labradoryt jako punkt skupienia wzroku przed zamknięciem oczu, ale szczerze - to bardziej mój rytuał niż coś co 'robi' medytację. Pytanie jest czy dla Albitki na tym etapie to w ogóle potrzebne, czy raczej kolejny element który może rozpraszać zamiast pomagać?


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właściwie to dobre pytanie. Chyba wolę najpierw ogarnąć samo siedzenie, zanim dokładam kamienie i świeczki. Ale z drugiej strony myślę że gdybym miała jakiś ładny kamień do trzymania, może byłoby mi łatwiej nie myśleć o liście zakupów.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 98

@Albitka, ale właśnie o to chodzi, że kamień daje ci coś konkretnego do trzymania, jakiś punkt zakotwiczenia. Ja na początku miałam dokładnie ten problem z listą zakupów i dopiero jak zaczęłam trzymać coś w dłoni, to jakby miałam gdzie wracać. Nie wiem czy to 'prawdziwa' medytacja, ale działało. Czy ktoś to potwierdzi czy to tylko moje?


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Eliksiria61, kamień w dłoni działa dokładnie tak samo jak skupienie na oddechu, tylko przez inny zmysł. Dotyk. To nie jest gorszy sposób, to jest inny wejście do tej samej przestrzeni. Ale Albitka, powiedz mi coś - kiedy łapiesz się na tej liście zakupów i wracasz do oddechu, co czujesz zaraz po tym powrocie? Ulgę, irytację, coś jeszcze?


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Kometka80 chyba... ulgę? Ale bardzo krótką. I zaraz potem znowu coś wyskakuje. To jest jak taka gra w kotka i myszkę i trochę mnie to męczy, żeby być szczerą.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Ta ulga to ważna informacja. Znaczy że gdzieś w środku rozróżniasz już stan 'jestem tu' od stanu 'nie ma mnie'. To nie jest oczywiste na początku, naprawdę. Miesiąc temu pewnie w ogóle nie czułaś tej różnicy, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze to chyba nie. Nie zastanawiałam się nad tym w ten sposób. Miesiąc temu siadałam i czekałam aż minie te dziesięć minut, a teraz jednak coś tam jest pomiędzy.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

No ale to nadal brzmi jak uczenie się siedzenia, a nie jakiś głębszy efekt. Albitka, a poza poduszką, poza samą sesją, czujesz że coś się zmieniło? Czy to tylko że sesje są mniej nudne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Darek_69 to jest właśnie to pytanie, które ona powinna sobie zadawać. Nie 'czy sesje są przyjemniejsze' tylko 'czy coś dzieje się poza sesją'. Albitka, jak reagujesz ostatnio na coś frustrującego? Cokolwiek, korek, kolejka, ktoś cię przerywa w rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hm. Ostatnio koleżanka w pracy mnie przerwała w połowie zdania i ja się... nie zdenerwowałam? Poczułam coś, ale to coś nie wybuchło. Może to to. Albo może miałam dobry dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz to nie jest 'dobry dzień', to jest pauza. Ta sama o której pisała Bernadka wcześniej. Tylko nie wiedziałaś że ją masz, a teraz to widzisz z zewnątrz. To ciekawe że wyszło właśnie przez taki drobny moment, a nie przez coś wielkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja bym tylko uważała z wyciąganiem zbyt szybkich wniosków. Jeden spokojny moment w pracy to za mało żeby powiedzieć że medytacja zaczęła działać. Albitka, ile czasu dziennie faktycznie siedzisz? Bo to ma znaczenie, moim zdaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Lipka dziesięć minut, czasem piętnaście. Czytałam że nie trzeba na początku więcej, ale może właśnie tu jest problem?


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Dziesięć minut to absolutnie wystarczy na tym etapie. Lipka, ilość czasu nie jest tu zmienną kluczową, szczególnie w pierwszym miesiącu. Liczy się regularność, nie długość. Albitka, ile razy w tygodniu to robisz, bo to ważniejsze pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Nyja64 no nie zgadzam się w stu procentach, bo sama robiłam postępy dopiero jak wydłużyłam czas, ale ok, każdy jest inny.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Myśle że Nyja ma rację w tym sensie że dziesięc minut regularnie jest lepsze niż godzina raz w tygodniu. Albitka, masz te dziesięć minut codziennie czy z przerwami?


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pięć, sześć razy w tygodniu. Zdarza mi się opuścić dzień i wtedy czuję się z tym dziwnie, jakbym coś pominęła. Nie wiem czy to dobry znak czy zły.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Że czujesz że pominęłaś coś ważnego to chyba dobry znak? To znaczy że to stało się częścią jakiegoś rytmu. Albo nie, pytam bo nie jestem pewna jak to interpretować.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Mnie bardziej ciekawi to co Albitka powiedziała o koleżance. Czy ten spokój był świadomy, tzn. czy ty w tamtej chwili pomyślałaś 'zaraz, nie reaguj' czy to po prostu się tak stało samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Czaromira70 samo. Zdałam sobie sprawę z tego dopiero po fakcie. Pomyślałam 'o, to ciekawe, że mnie to nie wkurzyło'.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

I to jest odpowiedź na pytanie z początku wątku. Właśnie tego można się spodziewać po pierwszym miesiącu. Nie oświecenia, nie braku myśli, nie głębokich wizji. Jednego momentu w tygodniu, kiedy reagujesz inaczej i zauważasz to ze zdziwieniem. Na tym polega ten pierwszy miesiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Ładnie to ujęłaś Kometka, ale mam pytanie do Albitki - czy ten moment z koleżanką, zanim zaczęłaś medytować, w ogóle by do ciebie dotarł? Czy zauważyłabyś że nie zareagowałaś tak jak zwykle, czy po prostu byś przeszła dalej bez refleksji?


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie wiem czy bym zauważyła. Chyba nie. Poszłabym dalej i po kilku minutach byłoby po wszystkim, może trochę nieprzyjemny osad by został. Ale żebym się zatrzymała i myślała 'hej, to ciekawe'? Raczej nie.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

No i to jest właśnie ta zmiana, o którą pytałam. Nie to że spokojniej zareagowałaś, tylko to że w ogóle to widzisz. Albitka, a czy odkąd to zauważyłaś, patrzysz na inne sytuacje przez ten sam filtr? Bo mnie to się zdarzyło, że jak raz dostrzegłam u siebie taką pauzę, to zaczęłam je łapać coraz częściej.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czyli mówicie, że główna zmiana po miesiącu to nie spokój, tylko zauważanie? To trochę przesunięcie tematu, bo tu pytanie było 'co się stanie', a nie 'co można zaobserwować'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Darek_69 ale zauważanie i zmiana to jedno i to samo w tym kontekście. Jeśli wcześniej coś cię wymiatało z równowagi i nie widziałaś tego, a teraz widzisz - to jest zmiana. Nie semantyczna, tylko realna. Co według ciebie 'powinno' się stać po miesiącu?


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Fraida no właśnie nie wiem i dlatego pytam. Bo słyszę różne rzeczy - jedni mówią że sen się poprawia, drudzy że stres mniejszy, a tu jesteśmy przy 'zauważam że nie zareagowałam'. Trochę skromne jak na miesiąc pracy, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Skromne to jest właśnie dobre słowo. Tylko że te 'duże' efekty, o których mówisz - sen, stres - one są wypadkową właśnie takich małych rzeczy. Nie przychodzą zanim nie przyjdzie ta pauza. W tej kolejności, nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Sama miałam podobnie. Przez pierwsze tygodnie wydawało mi sie że nic sie nie dzieje, a potem ktoś z rodziny powiedział że jestem 'jakaś inna, spokojniejsza'. Sama bym nie powiedziała że tak jest, ale z zewnątrz było widac.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To ciekawe co mówisz Rezedaa, bo ja się sama nie czuję spokojniejsza. Wewnętrznie nadal mi tam dużo gra. Ale może właśnie chodzi o to co wychodzi na zewnątrz, a nie o to co czuję w środku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Albitka, a skąd wiesz że w środku ci 'dużo gra'? Pytam serio, bo może to tylko nawyk oceniania siebie przez stare wzorce. Dużo gra w porównaniu z czym, z jakimś wyobrażeniem jak powinno być?


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Syriana67 hm. Dobra, to mnie przyłapałaś. Może porównuję się do jakiegoś obrazka 'zmedytowanej osoby' która siedzi i jest spokojna, a ja nadal gonię myślami po wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten obrazek 'zmedytowanej osoby' to chyba największa pułapka na początku. Skąd w ogóle pochodzi, bo mnie też siedział w głowie przez długi czas i nie wiem czy z filmów, z jakichś artykułów, skąd.


Odpowiedz
Strona 2 / 6
Udostępnij: