Szczerze? Myślałam że będę spokojniejsza. Że rano wstanę i nie będę od razu w trybie paniki co do dnia. I trochę tego nie mam, albo mam ale nie jestem w stanie stwierdzić.
Ten tryb paniki rano to bardzo konkretny objaw. Czy on jest teraz taki sam jak trzy tygodnie temu, czy zauważasz jakiekolwiek drobne różnice? Nawet jeśli nie zniknął, to czy jest np. krótszy?
to uczciwe podejście, że o to się obawiasz. Ale zastanów się - czy jest jakaś sytuacja z ostatnich dni, gdzie zareagowałaś inaczej niż zwykle? Niekoniecznie coś wielkiego, może coś drobnego.
Mnie Eliksiria61 wcześniej zapytała kiedy ta osoba mi powiedziała o zmianie i odpowiedziałam, ale teraz po tym co pisze Albitka myślę że ważniejsze jest to że ona sama to czuje, nie tylko że ktoś jej powie. Czy masz takie momenty że sama łapiesz się na czymś innym niż wcześniej?
Mam pytanie, może głupie, ale skąd w ogóle wiadomo że to medytacja a nie po prostu czas? Trzy tygodnie to trzy tygodnie, każda sytuacja stresowa mija, człowiek się adaptuje. Skąd pewność że to właśnie ta praktyka?
Subiektywne nie znaczy nieważne. Zwłaszcza jeśli mówimy o wewnętrznym spokoju - jak miałbyś to zmierzyć obiektywnie? Ciśnienie krwi? To nie o to chodzi w tej praktyce.
