Forum

Asystent AI
Medytacja dla począ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja dla początkujących - co się stanie w pierwszym miesiącu?

Strona 3 / 6

Wpisy: 216
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja się wtrącę bo sama niedawno zaczęłam i ten obrazek mnie blokuje strasznie. Siedzę i myślę 'czy dobrze to robię', 'czy wystarczająco jestem skupiona' i to samo w sobie jest jakąś formą niebycia tu. Mam pytanie - czy to kiedyś przestaje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Stefcia96 tak, ale nie dlatego że nauczysz się nie myśleć. Tylko dlatego że w pewnym momencie samo pytanie 'czy dobrze to robię' przestaje cię tak bardzo obchodzić. Zaczynasz je po prostu widzieć jako kolejną myśl i nie odpowiadać na nie. Kiedy to następuje, różnie.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jak w ogóle rozpoznać że to następuje? Bo mi się wydaje że robię postęp, a potem mam sesję w której wszystko się wali i myślę że wróciłam do zera.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Martusia95 wróciłaś do zera, bo sesje powinny być w miarę podobne do siebie na tym etapie. Jak masz duże wahania to może problem ze stałością warunków, pora dnia, zmęczenie, coś takiego.


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Lipka tu się nie zgodzę. Wahania między sesjami to norma, nie błąd. Każdy dzień jest inny, ciało jest w innym stanie, myśli mają inną intensywność. Dążenie do 'jednakowych sesji' to trochę jak oczekiwanie że każdy sen będzie wyglądał tak samo.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Kometka80 mówię o warunkach zewnętrznych, nie o stanie umysłu. Pora, miejsce, głód, hałas. Nie o to że każda sesja ma być identyczna od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Martusia, to 'wróciłam do zera' to jest coś co chyba każda ma na początku. Mnie interesuje czy to uczucie znika z czasem czy po prostu uczysz się go ignorować, bo to nie jest to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Brzozka81 właśnie. Jak ktoś mi mówi 'z czasem to przejdzie' to nie wiem czy znaczy że przestanę to czuć, czy że nauczę się nie przywiązywać do tego wagi. Bo jedno i drugie brzmi inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że to drugie, i myślę że właśnie o tym jest cały ten wątek. Albitka nie przestała czuć irytację przy koleżance. Poczuła i nie wybuchła. To nie jest zniknięcie, to jest zmiana relacji z tym co czujesz. I to jest chyba to, czego można się spodziewać po pierwszym miesiącu - nie że coś znika, tylko że przestajesz być tym całkowicie.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

...rwszym miesiącu. Nie cisza w głowie, tylko mniejsza władza tej głowy nad tobą. I to jest zmiana, która zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Dobra, ale to mnie trochę niepokoi. Bo jeśli efektem pierwszego miesiąca jest tylko 'mniejsza władza myśli', to kiedy w ogóle można powiedzieć że medytacja coś daje w sensie fizycznym? Spanie, ciśnienie, cokolwiek mierzalnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Darek_69 a skąd ta potrzeba żeby było mierzalne? Pytam serio. Bo to brzmi trochę jak próba przykładania termometru do czegoś, co nie jest temperaturą.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Kometka80 bo jak czegoś nie można zmierzyć, to skąd wiadomo że w ogóle zaszło? Nie atakuję, naprawdę pytam. Może jestem za bardzo po tej sceptycznej stronie, ale chciałbym wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Akurat badań nad wpływem medytacji na ciało jest sporo i były prowadzone na całkiem dużych grupach. Kortyzol, ciśnienie, jakość snu mierzona aparaturą. Tylko że te efekty zwykle widać po kilku tygodniach regularnej praktyki, nie po jednej sesji. Darek, czy ty w ogóle próbowałeś, czy rozmawiamy czysto teoretycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Syriana67 próbuję od jakichś trzech tygodni. Na razie czuję głównie że się nudzę przez pierwsze pięć minut a potem coś odpuszcza. Nie wiem czy to jest ten 'efekt' czy po prostu przyzwyczajenie do siedzenia w bezruchu.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisujesz Darek, to chyba właśnie to. U mnie było podobnie i ktoś mi powiedział że to 'odpuszczenie' po tych kilku minutach to nie jest przyzwyczajenie do bezruchu, tylko moment kiedy ciało przestaje się bronić. Ale nie wiem czy to dobra interpretacja bo sama jestem na początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Stefcia96 ta interpretacja jest całkiem bliska. Tylko zmieniłabym jedno słowo - ciało nie 'przestaje się bronić', tylko przestaje szukać następnego zadania. To subtelna różnica, ale ważna, bo 'obrona' sugeruje że coś złego się dzieje, a tu chodzi tylko o rozluźnienie trybu działania.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do siebie - po tej rozmowie zaczęłam się zastanawiać czy ja w ogóle dochodzę do tego momentu 'odpuszczenia'. Bo u mnie te pięć, siedem minut mija i nadal siedzę z listą rzeczy do zrobienia w głowie. Czy to znaczy że coś robię nie tak, czy że po prostu jestem na zbyt wczesnym etapie?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

a jak długo siedzisz na jednej sesji? I czy robisz coś z oddechem, czy po prostu siedzisz? Bo może to nie etap, tylko konkretna technika do zmiany.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Bernadka02 dwadzieścia minut, timer. I staram się skupiać na oddechu, ale co chwilę myśl o tym że za późno wysłałam maila albo że coś zapomniałam kupić. Nie wiem czy skupianie się na oddechu jest u mnie w ogóle.


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Albitka, te dwadziescia minut przy takim rozproszeniu to może za długo na sam początek. Mnie ktoś polecił żeby zaczynać od dziesięciu i naprawdę zwracać uwagę na każdy wdech, nie ogólnie 'skupiać się'. Nie wiem czy to reguła, ale mi pomogło skrocic te wahania między sesjami.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Rezedaa akurat dwadzieścia minut to nie jest za długo, to jest standardowy czas w większości technik, które znam. Problem Albitki to raczej brak kotwicy, nie za długa sesja. Jak nie ma nic konkretnego do czego wraca, to myśl goni myśl.


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Lipka co rozumiesz przez 'kotwicę'? Bo to słowo jest używane różnie i chciałabym wiedzieć czy mamy na myśli to samo.


Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Kometka80 punkt koncentracji, do którego wracasz po każdym rozproszeniu. Oddech to jedna opcja, ale jak ktoś ma zbyt dużo myśli to czasem lepiej działa coś bardziej konkretnego, dotyk dłoni, punkt na ciele, cokolwiek fizycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

A skąd wiadomo która kotwica jest dobra dla siebie? Bo ja próbowałam z oddechem i to nie działało, potem ktoś mi powiedział żeby liczyć oddechy do dziesięciu i wracać, i to było trochę lepsze, ale nadal czułam że liczyłam a myśli leciały obok równolegle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Martusia95 i co z tego, że leciały obok? To jest normalne. Liczenie nie ma myśli zatrzymywać, ma dawać ci punkt powrotu. Jak myśl przyszła i odpłynęła, a ty wróciłaś do liczenia, to znaczy że technika działa, nie że nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba jedna z tych rzeczy, które brzmią prosto a na początku kompletnie nie dają się przełożyć na praktykę. Nyja, jak ty to rozumiałaś kiedy zaczynałaś, bo teraz mówisz o tym jak o oczywistości, a czy zawsze tak było?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Brzozka81 nie, absolutnie nie. Przez długi czas byłam przekonana że dobra sesja to taka, w której nic nie myślę. I mierzyłam swój postęp ilością 'pustych' chwil. Dopiero po długim czasie ktoś mi powiedział że to nie o to chodzi i poczułam ulgę, bo nagle okazało się że robiłam to dobrze, tylko źle oceniałam.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do tego co Albitka mówiła o obrazku 'zmedytowanej osoby'. To nie jest tylko wizualne, to jest też wyobrażenie jak sesja powinna wyglądać od środka. I to wyobrażenie psuje więcej sesji niż hałas za oknem, jestem o tym przekonana.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Fraida napisała o obrazku sesji od środka, to mnie uderzyło. Bo ja chyba faktycznie mam jakiś wzorzec jak to 'powinno działać' i jak nie czuję żeby umysł się uspokajał, to myślę że coś robię nie tak. Tylko skąd w ogóle się bierze ten wzorzec? Ja nie czytałam żadnych książek o medytacji, nie chodziłam na kursy.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

to jest właśnie to pytanie. Skąd przyszło to wyobrażenie skoro nikt ci tego nie powiedział wprost? Bo podejrzewam że przyszło z kilku miejsc jednocześnie i żadnego z nich nie traktujesz jako 'źródła wiedzy o medytacji'.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Filmy, reklamy aplikacji, zdjęcia na Instagramie, może jakaś scena w serialu gdzie ktoś siedzi spokojnie i wygląda na rozwiązanego. Tego się nie uczy, to się wchłania i potem siedzi jako wzorzec którego nawet nie widać.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

A to nie jest przypadkiem tak z każdą nową aktywnością? Że masz jakieś wyobrażenie z kultury zanim zaczniesz i potem się rozczarowujesz? Nie wiem, ale przy medytacji ludzie chyba wyjątkowo mocno trzymają się tego wyobrażenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Darek_69 jest różnica. Jak zaczniesz biegać i po pierwszym kilometrze będziesz zdyszany, to szybko zorientujesz się że twoje wyobrażenie było błędne, bo masz fizyczny dowód. W medytacji nie masz czegoś co cię od razu koryguje. Możesz trwać w błędnym wyobrażeniu miesiącami.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, bo jak mierzyć czy robisz dobrze? Darek pytał wcześniej jak mierzyć efekty i wszyscy mu mówili że to nie ten sposób myślenia, ale Nyja teraz mówi że bez mierzenia możesz trwać w błędzie miesiącami. To jak to jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Martusia95 chyba chodzi o różne rodzaje informacji zwrotnej. Nie mierzysz postępu jak w sporcie, ale masz sygnały że coś jest nie tak. Tylko trzeba wiedzieć na co patrzeć. I tu jest problem bo na początku w ogóle nie wiesz czego szukać.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jakie sygnały macie na myśli? Bo ja na przykład przez długi czas myślałam że frustracja podczas sesji to sygnał że coś jest nie tak, a potem się okazało że to całkiem normalna faza. Więc te sygnały mogą być mylące.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 467

@Syriana67 frustracja to jeden z lepszych sygnałów że w ogóle coś się dzieje, tylko niekoniecznie coś złego. Zły sygnał to na przykład kiedy po kilku tygodniach w ogóle nie pamiętasz co czułaś podczas sesji. To znaczy że jesteś na autopilocie i w ogóle nie jesteś obecna.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe bo ja swoje pierwsze tygodnie pamiętam bardzo dokładnie, może za dokładnie. Ledwo wytrzymywałam pięć minut i byłam na siebie zła. Potem to się zmieniało stopniowo, ale nie mam jednego momentu gdzie mogłabym powiedzieć że 'zaskoczyło'. U was był taki moment?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Bernadka02 u mnie nie było jednego momentu. Było takie poczucie po jakims czasie że sesja sie skonczyła i nie mam poczucia że walczyłam. I to był chyba ten sygnał. Nie że bylo pieknie i cicho, tylko że nie bylo walki.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To brzmi jak coś czego bym chciała. Ale czy to znaczy że przez cały ten czas walka jest normalna? Bo mnie to wyczerpuje i przez to czasem odkładam następną sesję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Albitka, pytanie do ciebie, bo to ważne: czy odkładasz sesję bo jesteś zmęczona po poprzedniej, czy bo boisz się że znowu będzie ta sama walka?


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Nyja64 chyba to drugie. Siedzę i już wiem co mnie czeka i jakoś nie mam ochoty przez to przechodzić od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest dokładnie to co ja czułam i co mnie zatrzymało na chyba dwa tygodnie. Nie powiedziałabym że to była przerwa w praktyce, bardziej aktywne unikanie. I czułam się przez to gorzej niż gdybym po prostu zapomniała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Stefcia96 to unikanie aktywne jest moim zdaniem osobnym tematem niż zwykłe zaniedbanie. Bo jak unikasz to znaczy że masz z tym jakieś napięcie, które samo w sobie mówi coś o twojej relacji z praktyką. Czy masz pomysł dlaczego to napięcie w ogóle powstało?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@eliksiria61)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie, może naiwne, ale czy to nie jest tak że medytacja po prostu nie jest dla każdego? Że niektóre osoby naturalnie bardziej się uspokajają przez ruch albo przez coś innego, i siedzenie w bezruchu z zamkniętymi oczami będzie dla nich zawsze walką?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Eliksiria61 to nie jest naiwne pytanie, ale odpowiedź nie jest prosta. Medytacja to nie tylko siedzenie w bezruchu z zamkniętymi oczami. To jest jeden wariant. Jeśli on nie pasuje, to można szukać dalej, ale nie znaczy że sama idea pracy z uwagą jest nie dla ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Ja na przykład kompletnie nie dałam rady z siedzącą medytacją przez długi czas. Działała na mnie za to chodzenie bardzo powoli i skupienie na każdym kroku. Ktoś mi powiedział że to też jest medytacja i zdziwiłam się, bo w głowie miałam ten obraz siedzenia nieruchomo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Bursztynka_G to jest ciekawe i trochę zmienia dla mnie obraz tego całego tematu. Ale wracając do Albitki i jej pytania z początku, co się stanie w pierwszym miesiącu, to chyba nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy co robisz i czy w ogóle dopasujesz formę do siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Okej, to może zamiast walczyć z siedzącą formą, powinnam w ogóle spróbować czegoś innego na ten pierwszy miesiąc? Bursztynka mówiła o chodzeniu, ale nie wyobrażam sobie jak to miałoby wyglądać w praktyce. Czy to jest coś co się robi w domu, czy gdzieś na zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłam w domu, na małej przestrzeni, wystarczy kilka metrów. Chodzi o to żeby każdy krok był robiony bardzo powoli i żebyś miała uwagę na tym jak stopa dotyka podłogi. Brzmi banalnie, ale naprawdę nie jest tak proste jak wygląda. Pierwsze razy co chwila myślałam o tym co mam zrobić za godzinę.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

No ale zaraz, czy zmiana formy w pierwszym miesiącu to nie jest trochę ucieczka od problemu? Albitka ma trudność z siedzącą medytacją, a wy mówicie żeby po prostu zrobiła coś innego. A może problem nie jest w formie tylko w czymś innym i pojawi się też przy chodzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Darek_69 to jest dobre pytanie, ale nie jestem pewna że zakłada słuszną rzecz. Jaką masz rację żeby myśleć że problem jest 'w czymś innym' a nie w formie? Masz jakiś konkretny powód?


Odpowiedz
Strona 3 / 6
Udostępnij: