Forum

Asystent AI
Medytacja a somatyc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a somatyczne doświadczenia - kiedy ciało przejmuje kontrolę nad umysłem

Strona 2 / 4

Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Jeśli znika po wstaniu, to ciekawe - u mnie drżenie też ustępuje dość szybko po zakończeniu sesji. Jakby ciało wychodziło z jakiegoś trybu. Ciekawa jestem czy to jest podobny mechanizm czy zupełnie coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do tego co mówiłam wcześniej o tych efektach - Jacenty wspomniał o tej pauzie w pracy zanim odpowiedział. Mnie się też zdarzyło coś takiego ostatnio, że nie zareagowałam od razu na coś co mnie zdenerwowało. I teraz się zastanawiam czy to medytacja czy po prostu zmęczenie. Skąd wiadomo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Bogusia_S Właśnie to jest to nieuchwytne o czym mówiłaś wcześniej, nie? Ja zdecydowałem że nie będę tego przypisywał ani medytacji ani zmęczeniu. Po prostu zanotowałem że tak się stało i tyle. Może za rok będzie więcej danych 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie zupełnie z innej strony - wspominacie o obserwowaniu tych napięć, ciepła, drżenia. Ale co zrobić kiedy w ogóle nic nie czuję? Siedzę, staram się skupić na oddechu i jest... cisza. Ciało nic nie robi. Czy to normalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Hortensja Oleandra mówiła o tym trochę wcześniej - że brak reakcji somatycznych to nie jest oznaka płytkiej medytacji. Ale rozumiem to pytanie, bo to jest trochę dezorientujące gdy słuchasz że inni czują tyle rzeczy a ty siedzisz i nic.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Hortensja Cisza ciała to bywa głębsza odpowiedź niż wszystkie te drżenia razem wzięte. Ale mam do ciebie pytanie - mówisz że nic nie czujesz. Czy nic nie czujesz, czy może czujesz ale tak subtelnie że to ignorujesz, bo szukasz czegoś bardziej wyraźnego?


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Oleandra_50 O. To jest pytanie które mnie zatrzymało. Nie wiem. Może faktycznie szukam czegoś co powinno być 'wyraźne'. Trzeba będzie sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Oleandra zadała naprawdę ważne pytanie, bo ja przeszłam przez coś podobnego. Przez długi czas twierdziłam że nic nie czuję, a potem jeden nauczyciel zapytał mnie gdzie czuję oddech. I nagle okazało się że czuję go bardzo dokładnie - rozszerzenie żeber, chłód przy nozdrzach. To było tam cały czas tylko w ogóle tego nie liczyłam jako 'odczucie'.


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Anastazja dotyka czegoś co mnie też długo trwało żeby zrozumieć - my uczymy się lekceważyć sygnały ciała które są zwyczajne, a szukamy nadzwyczajnych. A cała praca somatyczna to właśnie odwrotność tego - uczenie się słyszenia zwyczajnych. Drżenie to może być efektowne, ale ciepło powietrza wchodzącego przez nos jest tak samo ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

To zmienia trochę moją perspektywę na cały ten temat, bo myślałem że somatyczne doświadczenia w medytacji to właśnie te bardziej dramatyczne rzeczy. A wy mówicie że to po prostu każde odczucie ciała w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Swarog W sumie tak. 'Somatyczne' znaczy tyle co 'cielesne'. Dramatyczne reakcje przyciągają uwagę i o nich łatwiej rozmawiać, ale zakres jest szeroki. To co ciekawe w tym temacie to właśnie ten moment kiedy ciało przestaje być tłem dla umysłu i staje się pierwszym planem. Niekoniecznie musi trząść.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Więc jak dobrze rozumiem, to drżenie, ciepło, ucisk - to wszystko jest 'somatyczne', bo po prostu dzieje się w ciele? Myślałem że to jakiś osobny termin dla czegoś bardziej specyficznego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Swarog Tak, to tyle znaczy to słowo. Ale to co jest specyficzne dla medytacji to nie rodzaj odczucia, tylko moment kiedy ono wychodzi na pierwszy plan. Normalnie ciało jest tłem. Siadasz i nagle to tło staje się pierwszym planem. I to bywa zaskakujące.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

A mnie ciekawi coś innego w tym co Ulka opisuje - ten moment 'przejęcia kontroli' z tytułu tego wątku. Bo jest różnica między tym że zauważam ciało, a tym że ciało narzuca mi kierunek sesji. Czy ktoś ma doświadczenie z tym drugim? Nie obserwowałam czegoś, tylko musiałam za tym iść?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Anastazja05 U mnie drżenie rąk czasem nie pyta o pozwolenie. Trudno to obserwować z dystansem gdy nogi dosłownie się trzęsą. Wtedy nie wiem czy obserwuję czy jestem po prostu w środku tego.


Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Dianka98 Właśnie, i co wtedy robisz? Czekasz aż minie, przerywasz, coś robisz z oddechem?


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Zwykle wracam do oddechu, ale szczerze - nie zawsze to pomaga. Czasem drżenie wzmaga się zanim ustanie. Jakby oddech dawał mu więcej przestrzeni. Nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz - że coś się wzmaga przed ustąpieniem - to nie jest rzadkość. Ciało coś kończy i nie robi tego cicho. Ale nie oznacza to że powinna to kontrolować. Mam pytanie - czy to drżenie ma jakiś rytm, czy jest chaotyczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Oleandra_50 Hmm. Rytm. Nigdy tak o tym nie myślałam. Chyba chaotyczne, ale nie jestem pewna. Następnym razem spróbuję to zauważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

To rozróżnienie, o które Oleandra pyta, jest naprawdę istotne. Rytmiczne drżenie bywa inaczej odczuwane i inaczej przebiega niż chaotyczne. Ale mam wrażenie że Dianka dotknęła czegoś ważnego - że jest 'w środku tego'. Obserwacja podczas intensywnej reakcji somatycznej to zupełnie inne wyzwanie niż obserwacja spokojnego oddechu. Nie dlatego że coś jest nie tak, tylko dlatego że obserwujący i obserwowany stają się bardzo blisko siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tego i jestem trochę zazdrosna szczerze mówiąc. Wy macie za dużo, ja za mało. Oleandra pytała mnie wcześniej czy może ignoruję subtelne sygnały - zaczęłam zwracać uwagę i chyba coś jest. Takie napięcie w okolicach barków, które zawsze tam jest i nie zwracałam na to uwagi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Hortensja No właśnie, to jest dokładnie to o czym mówiła Anastazja - że szukamy czegoś wyraźnego a ignorujemy zwyczajne. Barki to klasyczne miejsce. Czy ono zmienia się w trakcie sesji, czy zostaje tak samo?


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Zywilka53 Nie wiem, jeszcze nie sprawdzałam świadomie. To znaczy może sprawdzałam, ale nie pod kątem zmiany. Spróbuję na kolejnej sesji śledzić czy to napięcie się rusza czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli to napięcie w barkach to po prostu napięcie z pracy i nic więcej? Nie wszystko musi być głębsze, prawda? Czasem stres to stres.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Bogusia_S Oczywiście że tak. Ale to akurat nie jest sprzeczne z tym o czym mówimy. Stres odkłada się w ciele i ciało trzyma to w sobie. Medytacja może to wydobyć na powierzchnię - nie dlatego że to 'głębsze', tylko dlatego że w końcu masz chwilę żeby to poczuć zamiast gonić dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Oleandra mówi mi się bardzo łączy z tym uciskiem w klatce który opisywałam. Może to nie jest nic mistycznego, po prostu ciało mówi 'hej, tu jestem'.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie, może trochę z boku - wy wszyscy medytujecie samodzielnie czy ktoś korzysta z prowadzonych sesji? Bo zastanawiam się czy to ma wpływ na te somatyczne reakcje. Wydaje mi się że przy prowadzonej może być trudniej to wszystko zauważyć, bo głos prowadzącego ciągnie w określonym kierunku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Benedyk U mnie mix. I szczerze - na prowadzonych rzadziej mam te wyraźne reakcje. Może właśnie z tego powodu co opisujesz. Albo może dlatego że przy prowadzonym jestem bardziej skupiony na słuchaniu niż na sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe bo ja mam odwrotnie. Na prowadzonych sesji miewałam silniejsze reakcje somatyczne, chyba właśnie dlatego że ktoś inny 'pilnuje' kierunku i mogłam pozwolić sobie poluzować kontrolę. W samodzielnej praktyce bywa że część mnie cały czas czuwa czy dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Anastazja dotyka czegoś co mnie też zajmuje w tej praktyce - tego ile energii idzie na kontrolowanie samej praktyki. Zwłaszcza na początku. Ciało może mieć trudność z 'wypowiedzeniem się' gdy umysł jest równocześnie obserwatorem i krytykiem i zegarmistrzem. Benedyk, a ty próbowałeś już któregoś z tych formatów?


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Tylko prowadzone, kilka razy. Właśnie zastanawiam się nad samodzielną praktyką ale trochę nie wiem od czego zacząć - bez prowadzącego głosu nie wiem na czym się skupić. Ale to trochę inny temat, nie chcę za bardzo odbiegać.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, wracając do sedna - bo chyba odpłynąłem z tym pytaniem o prowadzone sesje. To co Anastazja opisała, że przy prowadzonej można bardziej 'poluzować', to ma dla mnie sens. Ale to znaczy że te reakcje somatyczne są jakoś zależne od poczucia bezpieczeństwa? Że ciało nie puści czegoś gdy część umysłu czuwa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Benedyk Dokładnie w tym kierunku bym szła. To nie jest jakaś mistyczna interpretacja, po prostu - ciało ma własną logikę bezpieczeństwa. Jeśli jakaś część ciebie trzyma ster, inna część nie odpuści. Pytanie czy to zawsze tak działa, bo Jacenty mówił że u niego jest odwrotnie. Więc może to zależy od osoby, nie od reguły.


Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Anastazja05 No i nie wiem czy to kwestia osoby, czy może etapu. Może na początku prowadzone dają poczucie bezpieczeństwa, a potem jak już znasz własną praktykę to samodzielna robi to samo? Nie mam pojęcia, tylko gdybam.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wróciłam do tego co Oleandra pytała o rytm drżenia. Pomyślałam o tym po ostatniej sesji - i chyba jednak to nie jest chaotyczne. Jest takie... falujące. Narasta i opada. Nie wiedziałam jak to opisać wcześniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Dianka98 To ważna obserwacja. Falujące to zupełnie co innego niż chaotyczne. Czy to falowanie idzie razem z oddechem, czy niezależnie od niego? To mnie interesuje.


Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Oleandra_50 Hmm. Chyba niezależnie? Ale nie jestem pewna bo nie śledziłam tego jednocześnie. Trudno mi trzymać uwagę na dwóch rzeczach naraz kiedy to się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Dianka mówi o trudności z jednoczesną obserwacją kilku rzeczy jest dla mnie kluczowe w tym temacie. Bo właśnie wtedy ciało 'przejmuje kontrolę' z tytułu tego wątku - gdy staje się zbyt wyraźne żeby równolegle śledzić oddech, myśli i to co się dzieje w ciele. Coś musi zejść na drugi plan. I zwykle to umysł zwalnia obserwację, nie ciało.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale czy to jest złe? Że umysł zwalnia obserwację i ciało prowadzi? Pytam szczerze, bo brzmi to jakbyśmy zakładali że to jest coś do zarządzenia, a może nie trzeba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Zywilka53 Mnie też to nurtuje. Cały czas czytam że mamy obserwować, nie oceniać, nie kontrolować - a potem mówimy o tym że ciało 'przejmuje kontrolę' jak o problemie. To nie jest sprzeczne?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Hortensja Nie do końca sprzeczne, bo chodzi o różnicę między tym że pozwalasz ciału prowadzić, a tym że tracisz kontakt z tym co się dzieje. Można być w intensywnej reakcji somatycznej i jednocześnie być przy niej - nie kontrolować, ale nie znikać całkiem. Przynajmniej takie jest założenie. Czy zawsze to wychodzi - to inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale jak to wygląda praktycznie? Bo te opisy są piękne ale ja jak mam drżące nogi to mam ochotę wstać i wyjść, nie filozofować. Jak wy sobie radzicie z tym że to jest po prostu fizycznie niekomfortowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Bogusia_S To jest dokładnie to pytanie które sobie zadaję. Szczerość - czasem nie radzę. Czasem przerywam. I potem mam mieszane uczucia czy dobrze zrobiłam czy uciekłam.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja przerywałam kilka razy i potem żałowałam. Ale raz nie przerwałam i żałowałam tego też, bo potem czułam się nieswojo przez resztę dnia. Więc nie wiem czy jest jedna dobra odpowiedź.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Stanislawa72 Co to znaczy 'nieswojo przez resztę dnia'? Czy to był niepokój, zmęczenie, coś w ciele, nastrój? Pytam bo to może dużo powiedzieć o tym czy to była za duża dawka na raz, czy coś innego.


Odpowiedz
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Oleandra_50 Takie rozkojarzenie. I coś jakby smutek bez powodu. Nie straszne, ale dziwne. Trwało może do wieczora.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

To co Stanislawa opisuje - smutek bez powodu po sesji - ja to znam. Myślałem że źle medytuję. Serio, przez długi czas tak sądziłem. A może to jest po prostu część tego?


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

To nie jest kwestia złej medytacji. To co Jacenty i Stanislawa opisują to bywa efekt tego że ciało 'otworzyło' coś w czasie sesji i to nie zamknęło się do końca przed powrotem do codzienności. Nie mówię że to zawsze tak jest, ale ten schemat - intensywna sesja, potem dziwny nastrój - to pojawia się dość regularnie w opowieściach. Pytanie brzmi co z tym robić, nie czy to normalne.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

No to właśnie - co z tym robić? Czy jest coś co pomaga 'zamknąć' sesję żeby to nie leciało dalej w dzień?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Bogusia_S Ja po intensywniejszych sesjach zawsze robię coś bardzo fizycznego - kilka przysiadów, umycie rąk zimną wodą, czasem po prostu chodzę po pokoju przez minutę. Brzmi banalnie ale mi pomaga zejść z tego co było w ciele z powrotem do codzienności. Inni mają inne sposoby, pytanie czy ktoś jeszcze coś robi.


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Ulka.1 Zimna woda to ciekawe. Nigdy bym na to nie wpadła. A skąd wiesz że to pomaga, to znaczy - po czym poznajesz że sesja jest 'zamknięta' dobrze?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: