Forum

Asystent AI
Medytacja a somatyc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a somatyczne doświadczenia - kiedy ciało przejmuje kontrolę nad umysłem

Strona 3 / 4

Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Po czym poznaję? Chyba po tym że jestem w stanie myśleć o tym co zrobię za godzinę. Jak nie jestem - to znaczy że coś wisi. Brzmi może zbyt prosto, ale to jest dla mnie taki wskaźnik czy wróciłam do codzienności czy jeszcze gdzieś jestem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Ulka.1 A co robisz jak widzisz że to 'wisi'? Czy ponawiana próba zamknięcia, czy dajesz temu być?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Hortensja Zazwyczaj jeszcze raz ta zimna woda i coś do jedzenia. Serio. Jedzenie bardzo mocno sprowadza do ciała ale inaczej - do codziennego ciała, nie do tego sesyjnego. Nie wiem dlaczego to działa ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Jedzenie po sesji - o tym nie słyszałem, ale teraz jak o tym myślę, to mi to ma sens. Ciało dostaje wyraźny sygnał że jest tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To co Ulka opisuje z jedzeniem i zimną wodą ma w sobie logikę uziemienia. Nie jako magiczna procedura, tylko jako sygnał dla układu nerwowego że faza intensywna się skończyła. Ale mam pytanie - czy robicie to zawsze, po każdej sesji, czy tylko po tych bardziej intensywnych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Anastazja05 Ja nawet nie wiedziałam że powinam cokolwiek robić po sesji. Nikt mi tego nie mówił. Myślałam że się kończy i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Ja też nie robiłam nic świadomie po sesji i teraz się zastanawiam czy to nie jest właśnie powód tych dziwnych nastrojów które potem miałam. Może to nie wychodziło 'samo' tylko czekało na jakieś zamknięcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Dianka98 To jest ciekawe co mówisz. Bo ja po tej sesji po której był ten smutek przez resztę dnia, po prostu wstałam i zaczęłam coś gotować. I może właśnie to w końcu pomogło - chociaż zrobiłam to bez żadnej intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchajcie, ale wracam do pytania które zadałam wcześniej i które chyba trochę umknęło. Czy my nie zakładamy że to 'przejmowanie kontroli przez ciało' jest czymś co trzeba zamknąć, uziemić, ogarnąć? A co jeśli jest po prostu częścią procesu i nie potrzebuje zarządzania?


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Rozumiem co Zywilka ma na myśli i to ważne pytanie, ale myślę że tu chodzi o nieco inny poziom. Nie chodzi o to żeby zarządzać tym co dzieje się w sesji - tam rzeczywiście najlepiej nie ingerować. Ale coś co się otworzyło i zostało otwarte przez wiele godzin po sesji, to już jest kwestia czy to nam służy czy nie. To nie jest ocena procesu, to kwestia komfortu i funkcjonowania na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

A po czym w ogóle odróżnić że coś 'zostało otwarte' od tego że po prostu jesteśmy zmęczeni po sesji? Pytam bo może te smutki i rozkojarzenia to jest po prostu zmęczenie, nie żadne niezamknięte procesy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Hortensja To jest bardzo rozsądne pytanie. I szczerze - nie ma jednej odpowiedzi która pasuje zawsze. Ale zmęczenie ma inny smak niż to rozkojarzenie po którym Stanislawa mówiła. Zmęczenie chce odpoczynku. To drugie ma jakiś ładunek emocjonalny - smutek, niepokój, wrażenie że coś jest niedokończone. Czy tak to pamiętasz, Stanisławo?


Odpowiedz
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Oleandra_50 Tak, to był właśnie ten ładunek. Nie chciałam spać, ale nie umiałam też nic robić. I to poczucie niedokończoności - dobrze to opisałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja czytałem ten wątek od początku i teraz coś mi się kręci po głowie. Czy to drżenie i te intensywne reakcje to zawsze musi być coś do 'przeprocesowania'? Pytam bo może niektóre osoby po prostu mają bardziej reaktywne ciała i to nie jest żaden głębszy sygnał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Swarog To jest sensowna uwaga i nie wyklucza się z tym co tu mówimy. Reaktywny układ nerwowy to układ nerwowy który reaguje - i ta reakcja może być powierzchowna albo może mieć warstwy. Nie wiadomo od razu. Dlatego warto się przyglądać z sesji na sesję, a nie zakładać od razu jednego ani drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Może gupie pytanie ale - czy to drżenie w medytacji to to samo co drżenie jak np. mam stres przed rozmową o prace? Fizycznie chyba podobne ale chyba nie o to samo chodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Okultysta Nie głupie, wręcz ciekawe. Ja bym powiedziała że podobny mechanizm fizyczny, ale inny kontekst. W stresie ciało reaguje na zewnętrzne zagrożenie. W medytacji nie ma zagrożenia, więc to drżenie chyba pochodzi skądinąd - może właśnie z wypuszczania czegoś zatrzymanego.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

To co Dianka mówi przypomina mi że kiedyś czytałem coś o TRE, to znaczy ćwiczeniach właśnie na wywołanie drżenia żeby rozładować napięcie. I tam mówili że to ewolucyjnie stary mechanizm. Czy to może być to samo co w medytacji?


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

TRE to dobry trop, Jacenty. Mechanizm fizjologiczny może być podobny - chodzi o to że ciało rozładowuje zablokowane napięcie przez ruch który nie jest kontrolowany przez korę mózgową. W medytacji nie wywołujemy tego celowo, ale tworzymy warunki w których ciało może to zrobić samo. Stąd właśnie ten tytuł wątku - ciało przejmuje i robi swoje, bez pytania o zgodę.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, rozumiem to z TRE, ale mam pytanie do Konstancji - skoro ciało robi to samo co i w TRE, to może zamiast medytować, lepiej po prostu TRE robić? Prościej i wiadomo o co chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Bogusia, to nie jest takie proste. TRE i medytacja to nie są wymienne rzeczy, nawet jeśli oba mogą uruchamiać podobny mechanizm drżenia. W TRE wchodzisz w to z konkretnym celem rozładowania napięcia - ciało dostaje jednoznaczny sygnał. W medytacji kontekst jest szerszy, a to co się pojawia - drżenie, emocje, obrazy - to jest materiał do obserwacji, nie tylko do wyrzucenia. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Ale rozumiem Bogusię, bo ja też bym tak pomyślał na jej miejscu. Skoro efekt podobny, to po co owijać w bawełnę? Konstancja, czy możesz powiedzieć co konkretnie 'tracimy' jeśli zamiast medytować robimy TRE i koniec?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się że to nie jest wymienne, ale chciałam dopytać - mówisz że materiał z medytacji jest do obserwacji. A co z osobą która zupełnie nie umie obserwować, tylko przeżywa? Czy ona w ogóle ma z tego medytowania jakiś pożytek, skoro nie przetwarza tego świadomie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Oleandra_50 To jest naprawdę dobre pytanie i myślę że trafia w coś ważnego. Bo zakładamy często że obserwacja to warunek konieczny żeby coś z medytacji wyjść. A może ciało przetwarza niezależnie od tego czy umysł 'wie' co robi? Nie mówię że tak jest, pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Ja akurat przez długi czas należałam do tych co przeżywają a nie obserwują. I powiem szczerze - coś się zmieniało, tylko wolniej i mniej świadomie. Nie umiałabym powiedzieć co, ale byłam inna po kilku miesiącach. Czy to zasługa obserwacji? Chyba nie, bo jej nie było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Dianka98 Ale to trochę przerażające, nie? Że coś się zmienia a ty nie wiesz co ani dlaczego. Ja bym chciała wiedzieć co się ze mną dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie i to wracamy do tej kwestii którą ja też wcześniej poruszałam - czy musimy rozumieć żeby proces działał? Bo może ten przymus rozumienia to jest akurat przeszkoda a nie pomoc. Ciało nie pyta umysłu o zgodę zanim zacznie drżeć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Zywilka53 No ale jak nie rozumiemy to jak mamy wiedzieć kiedy coś jest normalnym procesem a kiedy trzeba się zatrzymać bo może się dzieje coś złego? Bez rozumienia to można dużo nabroić chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hortensja ma rację, to ważne. Szczególnie dla kogoś kto zaczyna i nie ma żadnego punktu odniesienia. Skąd ma wiedzieć że drżenie to coś dobrego a nie że po prostu jest mu zimno albo ma za niski cukier?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Swarog Niski cukier to byś wiedział od razu, bo byś się poczuł źle i głupio. To drżenie z medytacji ma inny kontekst - jesteś wyciszony, coś się otwiera, nie ma dyskomfortu fizycznego. Ale rozumiem o co pytasz. Pytanie o rozróżnienie jest sensowne, szczególnie na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy to drżenie zawsze jest ciche takie, w sensji wewnętrzne? Bo ja raz miałem że dosłownie trzęsły mi się nogi i ręce i byłem przekonany że coś jest ze mną nie tak. Siedziałem i myślałem że zaraz zemdleje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Okultysta Mnie też raz trzęsły ręce tak wyraźnie że musiałam je położyć na kolanach bo inaczej gestykulowałabym mimo woli. To jest jak najbardziej fizyczne, nie tylko wewnętrzne odczucie. I strach że coś jest nie tak - to też miałam. Minęło samo.


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Okultysta i Dianka opisują coś ważnego - że to trzęsienie bywa naprawdę widoczne fizycznie. I tu właśnie wracam do TRE, bo to jest argument że mechanizm jest realny i cielesny, nie wymyślony. Ale pytanie Jacentego pozostaje - co się traci jeśli robi się samo TRE. Myślę że traci się kontekst. TRE mówi: rozładuj. Medytacja mówi: popatrz co jest w środku i przy okazji rozładowuje. To różnica jak między wzięciem środka przeciwbólowego a zapytaniem co boli i dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobra analogia Konstancjo. Ale to znaczy że medytacja jest trudniejsza i wymaga więcej od osoby, tak? Że TRE jest jakby łatwiejszą wersją dla kogoś kto jeszcze nie jest gotowy na to obserwowanie?


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy łatwiejsza to dobre słowo. Inna. TRE jest bardzo konkretna i ukierunkowana. Medytacja jest bardziej otwarta i przez to mniej przewidywalna. Niektórzy wolą wiedzieć gdzie idą.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam ten wątek od długiego czasu i nigdy nic nie pisałam, ale tutaj muszę. Ja robiłam TRE przez kilka miesięcy i potem zaczęłam medytować i to nie jest tak że jedno zastępuje drugie. Dla mnie TRE otworzyło jakieś drzwi, a medytacja pozwoliła przez nie przejść. Nie wiem czy to ma sens co piszę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Magnolka Ma sens. I ciekawe że to dla ciebie działało w takiej kolejności. Czyli TRE jako przygotowanie a nie zamiennik - tego jeszcze tutaj nie powiedzieliśmy. Czy pamiętasz jak to czułaś - że jedno coś otworzyło?


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Oleandra_50 Trudno to opisać. Po TRE byłam spokojniejsza w ciele, jakby mniej napięta. I w medytacji przestałam tak bardzo walczyć z tym co się pojawia. Jakby ciało już nie krzyczało tak głośno i mogłam usłyszeć coś spokojniejszego. Ale to tylko moje doświadczenie, nie wiem czy tak to działa u innych.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Magnolka opisuje z tym krzyczeniem ciała - ja to rozumiem. Kiedy jest dużo napięcia to w medytacji siedzę i walczę z tym napięciem zamiast cokolwiek obserwować. Może właśnie dlatego uziemienie po sesji mi pomaga - bo to napięcie trochę opada i dopiero wtedy coś się domyka.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to ja mam teraz inne pytanie. Skoro to napięcie w ciele tak bardzo przeszkadza w medytacji, to co robić żeby wejść w medytację z ciałem które już nie jest takie napięte? Czy jest jakiś sposób zanim się w ogóle zacznie siedzieć i medytować?


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Bogusia_S pyta o coś bardzo konkretnego i to mnie cieszy, bo wracamy do ciała. Odpowiem wprost: tak, jest kilka rzeczy które można zrobić zanim się w ogóle usiądzie. Ja robię krótki spacer lub kilka minut kołysania się w przód i tył. Brzmi banalnie, ale kołysanie aktywuje ten sam układ nerwowy co medytacja i ciało 'dostaje sygnał' że może się rozluźnić. Nie zawsze działa, ale częściej niż nie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Kołysanie się? Serio? Nie wiedziałam że to ma jakieś znaczenie, myślałam że to tylko taki odruch.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Bogusia_S To nie jest tylko odruch. Kołysanie jest jednym ze starszych sposobów regulacji układu nerwowego - dlatego kołyszemy dzieci, dlatego dorośli robią to instynktownie w stresie. Ciało wie co robi, nawet jeśli głowa nie wie dlaczego.


Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Ulka.1 A czy to nie jest tak że jak się kołyszemy to po prostu się usypiamy? Bo jak próbuję się wyciszyć przed medytacją to zwykle zasypiasz, przynajmniej u mnie tak bylo.


Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Jacenty.2 Zasypiasz czy ciało mówi ci że potrzebuje odpoczynku? Bo to jest inna rzecz. Mnie też to spotykało na początku i potem przestało, jak ciało przestało być tak bardzo zmęczone na co dzień.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: