Forum

Asystent AI
Medytacja a somatyc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a somatyczne doświadczenia - kiedy ciało przejmuje kontrolę nad umysłem

Strona 4 / 4

Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

A ja chciałem wrócić do tego co Magnolka mówiła o otwieraniu drzwi. Czy ktoś miał tak że TRE albo coś podobnego otworzyło coś czego potem nie dało się zamknąć? Że zaczął się proces który szedł dalej niezależnie od tego czy tego chciałeś?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Swarog To ważne pytanie i trochę mnie dreszcz przeszedł jak to przeczytałam. Bo tak, znam takie przypadki. Nie z własnego doświadczenia z TRE, ale z medytacji - pewne rzeczy jak się uruchomią to idą własnym tempem. I to bywa niekomfortowe.


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Swarog U mnie nie było aż tak dramatycznie. Ale przez jakiś czas po tym pierwszym otwarciu miałam takie momenty że coś chciało wychodzić i nie wiedziałam co z tym zrobić. Płakałam bez powodu, raz na ulicy. Nie powiedziałabym że żałuję, ale zaskoczyło mnie.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Magnolka To co opisujesz to brzmi jak coś co w terapii somatycznej nazywa się oknem tolerancji - przekroczenie tego okna. Ciało puściło więcej niż byłaś gotowa przetworzyć w danej chwili. Czy miałaś kogoś wtedy, do kogo mogłaś się odezwać? Nauczyciela, terapeutę?


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Oleandra_50 Nie miałam nikogo. I myślę że to był błąd z perspektywy czasu. Dawałam sobie radę, ale z pomocą byłoby inaczej. Nie mówię że gorzej, tylko inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale skąd w ogóle człowiek ma wiedzieć że przekracza to okno tolerancji jak Oleandra napisała? To brzmi jak coś co odkrywasz dopiero jak już przekroczyłaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Hortensja Są sygnały - intensywne emocje które nie opadają po sesji, niemożność skupienia się przez długi czas po medytacji, poczucie rozkojarzenia albo wręcz przeciwnie nadmierne napięcie. To nie jest wyrok, ale sygnał żeby zwolnić.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

I znowu wracamy do tego samego miejsca - żeby rozpoznać te sygnały to trzeba mieć jakiś poziom samoświadomości. A ludzie którzy zaczynają często jej nie mają. To jest trochę błędne koło.


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zywilka ma rację że to jest błędne koło, ale nie do końca. Bo samoświadomość buduje się właśnie przez te doświadczenia, nawet te trudne. Nie trzeba jej mieć na początku - ona przychodzi. Pytanie ile się jest gotowym przez to przejść zanim się nauczy.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego wątku i muszę powiedzieć że trochę się boję tej medytacji po tym wszystkim. To znaczy wcześniej myślałem że to spokojne siedzenie i oddychanie, a tu wychodzi że można wywołać całe spektrum rzeczy których się nie spodziewasz. Czy naprawdę to takie nieprzewidywalne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Benedyk Nieprzewidywalne to złe słowo. Powiedziałabym raczej - indywidualne. Większość ludzi siedzi i oddycha i nic dramatycznego się nie dzieje. To co opisujemy tutaj to często lata praktyki albo specyficzne warunki. Nie strasz się na zapas.


Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Benedyk Sam miałem tak samo jak ty na początku tego wątku. I teraz po przeczytaniu tego wszystkiego mam mieszane uczucia. Z jednej strony to brzmi jak coś realnego i wartego uwagi, z drugiej - skąd wiedzieć że ja nie będę tym który przekroczy to okno już za pierwszym razem?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja myślę że to zależy też od tego co się niesie w ciele przed medytacją. Jak ktoś ma dużo nieprzetworzonego to ryzyko że coś wyskoczy jest większe niż u kogoś spokojniejszego. Ale to nie znaczy że nie medytować - tylko że uważać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Stanislawa72 Właśnie. I to jest chyba ta rzecz której nie można pominąć - że medytacja nie jest neutralna. Ona wchodzi w kontakt z tym co już jest w środku. Dlatego pytanie 'czy to bezpieczne' nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale żeby nie skończyć na straszeniu - czy jest jakiś sposób żeby zacząć bezpiecznie? Bez nauczyciela, bez terapeuty, samodzielnie? Bo nie wszyscy mają dostęp do takich osób ani pieniędzy na to.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Bogusia_S To jest właściwe pytanie i nie zasługuje na zbywanie. Można zacząć bezpiecznie samodzielnie - ale z pewnymi warunkami. Krótkie sesje, do dziesięciu minut. Medytacje prowadzone głosem, nie cisza od razu. I jedno kluczowe: jeśli coś zaczyna być nieprzyjemne - otwierasz oczy, oddychasz, wstajesz. Bez siłowania się z tym co wychodzi.


Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Oleandra_50 A skąd się wie że to nieprzyjemne w znaczeniu 'stop' a nie nieprzyjemne w znaczeniu 'to jest właśnie to co trzeba przepracować'? Bo chyba jest jakaś różnica, tylko nie wiem jak to rozróżnić.


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Jacenty.2 To jest jedno z najtrudniejszych pytań w tej praktyce i nikt ci nie da na to prostej odpowiedzi. Moja zasada jest taka - jeśli coś jest trudne ale czujesz że masz jeszcze zasoby, to możesz zostać z tym. Jeśli czujesz że tracisz grunt pod nogami, że przestajesz wiedzieć gdzie jesteś albo ciało robi coś czego nie rozumiesz i to cię przeraża - to jest sygnał do zatrzymania. Nie do walki.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie do tego co Konstancja napisała - 'tracisz grunt pod nogami' - czy to jest to samo co ta dysocjacja o której wcześniej ktoś pisał? Bo te opisy brzmią podobnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Swarog Trochę tak, ale nie zawsze. Dysocjacja to bardziej poczucie że patrzysz na siebie z zewnątrz albo że cię nie ma w ciele. Tracenie gruntu może być po prostu przytłoczeniem emocjonalnym - ciągle jesteś w ciele, ale emocje są za duże na tę chwilę. Obie rzeczy są sygnałem do zwolnienia, ale to nie to samo.


Odpowiedz
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Anastazja05 Dobra, ale czy mnie to w ogóle spotka jeśli będę medytować kwadrans przed snem? Pytam serio, bo z tego całego wątku wychodzi jakby medytacja była czymś bardzo ryzykownym, a znam masę ludzi którzy robią to codziennie i nic im nie jest.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: