Forum

Asystent AI
Medytacja a somatyc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a somatyczne doświadczenia - kiedy ciało przejmuje kontrolę nad umysłem

Strona 1 / 4

Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chciałam poruszyć temat, który mnie ostatnio bardzo absorbuje i z którym nie wiem do końca co robić. Chodzi o somatyczne reakcje podczas medytacji - czyli takie momenty, kiedy ciało zaczyna dosłownie żyć własnym życiem, niezależnie od tego, co się dzieje w głowie. U mnie zaczęło się od drżenia nóg podczas głębszej sesji, potem doszło kołysanie tułowiem. Nie inicjuję tego świadomie. Po prostu... ciało zaczyna się ruszać. Czytałam trochę o kriyi w tradycji jogi, ale nie wiem, czy to to samo. Czy ktoś z was doświadczał czegoś podobnego? Zastanawiam się, czy to w ogóle jest bezpieczne i czy powinnam pozwalać, żeby to szło dalej, czy raczej kontrolować i zatrzymywać.


Odpowiedz
185 odpowiedzi
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo konkretny temat i dobrze, że go poruszasz. Sama przez lata miałam podobne stany - najpierw drżenie rąk, potem coś w rodzaju falowania kręgosłupa. To nie jest przypadek i nie jest to nic groźnego, o ile jesteś przytomna i wiesz, gdzie jesteś. Ale mam do ciebie pytanie: czy te reakcje pojawiają się od razu na początku sesji, czy dopiero po głębszym wejściu w stan?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Oleandra_50 Dopiero po jakimś czasie - mniej więcej po dwudziestu, może dwudziestu pięciu minutach. Wcześniej jest spokojnie, oddech równy, umysł się wycisza. A potem nagle jakby coś się odblokowuje i zaczyna się to drżenie. Ciekawe, że nigdy nie towarzyszy mu niepokój. Wręcz przeciwnie - czuję się wtedy bardzo... osadzona, mimo że ciało się porusza.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i trochę mi się kręci w głowie, bo nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Medytuję może od roku, głównie skupiam się na oddechu i mam wrażenie, że jeszcze nie wchodzę za głęboko. Ale mam pytanie - czy to drżenie jest rytmiczne, czy raczej takie nieregularne? Bo wyobrażam sobie to różnie i nie wiem, jak to właściwie wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Jacenty.2 Trudno jednoznacznie powiedzieć. Czasem jest rytmiczne, jakby pulsujące, a czasem bardziej losowe - jakby ktoś delikatnie potrząsał ciałem od środka. Nie ma jednego schematu. Za każdym razem jest trochę inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie też to spotkało, chociaż u mnie bardziej w okolicach klatki piersiowej i gardła. Jakieś drgania, czasem coś w rodzaju płaczu bez powodu - łzy leciały same, choć nie byłam smutna. Terapeuta somatyczny, do którego chodziłam, mówił że to rozładowanie napięcia zgromadzonego w ciele. Ale właśnie - czy wy to zatrzymujecie, czy pozwalacie płynąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Zywilka53 I tu jest clou sprawy. Zatrzymywanie tego zwykle kończy się tym, że napięcie wraca, tylko mocniejsze. Ale też nie chodzi o to, żeby się w tym roztopić bez żadnej kotwicy. Trzeba mieć tę świadomość tła - wiedzieć, że jesteś obserwatorem, nawet gdy ciało robi swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Łzy bez powodu to coś, co znam bardzo dobrze. U mnie to była stała towarzyszka głębszych sesji przez dobre kilka miesięcy. W pewnym momencie przestałam z tym walczyć i po prostu się temu przyglądałam. Ale zastanawiam się - Konstancja, czy próbowałaś kiedyś to nagrać albo obserwować z zewnątrz? Mnie bardzo pomogło potem obejrzeć nagranie, bo to co czuję w środku a to jak to wygląda z zewnątrz to czasem dwie zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Dianka98 Nigdy nie wpadłam na to, żeby nagrywać! To ciekawy pomysł. Faktycznie, ciekawi mnie jak to wygląda obiektywnie, bo w środku to jest bardzo delikatne, ale mam wrażenie, że z zewnątrz może wyglądać bardziej spektakularnie niż jest. Spróbuję.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem. Sam medytuję nieregularnie i raczej krótko, ale raz mi się zdarzyło coś dziwnego z rękami - zaczęły mi drżeć i czułem jak gdyby ciepło przepływało od środka. Nie wiedziałem co z tym zrobić więc otworzyłem oczy i skończyłem. Teraz żałuję, że nie zostałem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Swarog Właśnie to jest moje pytanie do wszystkich - skąd wiecie że to bezpieczne i że warto zostać? Bo czytając to wszystko, zastanawiam się czy nie ma jakiegoś momentu, w którym te reakcje mogą być sygnałem że coś jest nie tak, a nie że coś się otwiera?


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Jacenty.2 Dobre pytanie i dobrze, że je zadajesz. Różnica jest mniej więcej taka: jeśli towarzyszyszy temu spokój albo neutralność, to zwykle jest to coś, co można puścić dalej. Jeśli pojawia się silny lęk, dezorientacja, poczucie że nie wiesz gdzie jesteś - to sygnał żeby łagodnie wracać. Ciało mówi różnymi językami.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

A jak długo to trwa zanim te reakcje ustępują? Pytam bo mam sesje raz w tygodniu i zastanawiam się czy to w ogóle się u mnie pojawi, bo ja na razie czuję tylko to że mi się nogi śpią i chyba tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Bogusia_S Nogi śpiące to może być zwykłe uciśnięcie, albo pierwsze sygnały że ciało zaczyna rozluźniać głębsze warstwy. Ale naprawdę nie ma tu reguły czasowej. U mnie pierwsze wyraźne reakcje somatyczne pojawiły się po kilku miesiącach regularnej praktyki. Mam wrażenie że to kwestia tego, ile ciało potrzebuje żeby w ogóle zaufać temu procesowi.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do początku tej rozmowy - Konstancja napisała coś ważnego: że mimo ruchu czuje się osadzona. To jest według mnie kluczowe rozróżnienie. Somatyczne reakcje w medytacji to nie to samo co utrata kontroli. Można być w pełnym ruchu i jednocześnie być całkowicie przytomnym obserwatorem. Ci którzy się boją tych stanów, często mylą te dwie rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Anastazja05 Tak, dokładnie tak to opisałabym. To jest właśnie to co próbowałam wyrazić - że nie czuję się 'porwana' przez te ruchy. Jest coś co obserwuje, nawet gdy ciało działa niezależnie. Ale mam wrażenie, że to trudno wytłumaczyć komuś, kto tego nie doświadczył.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Przyznam szczerze że nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą krią o której wspomniałaś na początku. Czy to jest jakiś konkretny rodzaj medytacji, czy coś co po prostu się zdarza samo? Przepraszam jeśli głupie pytanie, ale naprawdę jestem zielona w tematach medytacyjnych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Hortensja Nie ma głupich pytań 🙂 Krija to w tradycji jogi określenie na spontaniczne ruchy ciała, które pojawiają się jako efekt przebudzenia energii - kundalini. Ale to jest jeden z możliwych kontekstów. Nie każde drżenie podczas medytacji musi być od razu tłumaczone przez ten konkretny system. Ciało może rozładowywać napięcie na wiele sposobów i nie trzeba koniecznie przyklejać do tego jednej etykietki.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i chcę dodać jedną rzecz, bo mi umknęło - czy ktoś z was rozmawiał z doświadczonym nauczycielem medytacji o tych stanach? Nie mówię, że trzeba, ale jeśli te reakcje są intensywne i regularne, to warto mieć kogoś żywego, kto może to obserwować z zewnątrz. Tekst na forum to jedno, ale towarzyszenie - drugie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Ulka.1 Masz rację, ale nie każdy ma dostęp do dobrego nauczyciela, szczególnie w mniejszych miastach. Ja sobie radziłam przez długi czas głównie przez czytanie i właśnie rozmowy z ludźmi którzy przez to przeszli. To nie jest idealne, ale lepsze niż zostawanie z tym zupełnie samemu. A Konstancja - wróćmy do ciebie - czy te sesje robisz sama, czy w jakiejś grupie?


Odpowiedz
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Dianka98 Ale jak ty czytałaś i szukałaś informacji, to skąd wiedziałaś że to co czujesz jest normalnym procesem, a nie czymś niepokojącym? Bo ja na przykład teraz nie wiem czy moje śpiące nogi to zaniedbanie pozycji czy właśnie jakiś sygnał.


Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Bogusia_S Śpiące nogi to naprawdę prawie zawsze kwestia pozycji. Ale rozumiem to pytanie, bo na początku każde odczucie zaczynasz analizować i szukasz znaku. Mnie też to spotkało - przez jakiś czas byłam przekonana, że każde mrowienie coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Mam jeszcze jedno pytanie, bo ta rozmowa mnie naprawdę skłoniła do myślenia - czy te somatyczne reakcje są czymś, do czego dążycie, czy one po prostu przychodzą i tyle? Bo mam wrażenie, że niektórzy opisują to jakby był to cel sam w sobie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Jacenty.2 To ważne rozróżnienie i dobrze, że pytasz. Dążenie do konkretnych odczuć ciała podczas medytacji to pułapka - zaczynasz oceniać sesję na podstawie tego, czy coś się wydarzyło fizycznie. A to nie o to chodzi. Te reakcje są efektem ubocznym głębszego procesu, nie jego celem.


Odpowiedz
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Anastazja05 A jak wtedy wygląda różnica między sesją, w której coś się dzieje, a taką zwykłą? Mam na myśli - czy czujesz to jako coś jakościowo innego, czy po prostu jedno i drugie jest OK, tylko inaczej?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Swarog Szczerze? To zależy od dnia i od tego, gdzie jesteś. Były okresy, gdy sesje bez żadnych reakcji somatycznych były głębsze niż te z wyraźnym drżeniem. Cicho i spokojnie, ale bardzo wyraźna obecność. Nie potrafiłabym tego zmierzyć ani porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się z Anastazją w tym całkowicie. U mnie te drżenia pojawiły się jako coś niezaplanowanego i do dziś nie 'zapraszam' ich świadomie. Po prostu przychodzą kiedy przychodzą. Sesja, podczas której nic takiego się nie dzieje, nie jest gorsza.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Jacentego - ten problem z 'dążeniem' do reakcji ciała to coś, co widzę u ludzi zaczynających praktykę regularnie. Zaczynają mierzyć wartość medytacji tym, co dzieje się fizycznie. Potem albo są rozczarowani spokojem, albo próbują wymusić coś, co wtedy już nie przychodzi naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś bardzo podstawowym, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - to drżenie i te reakcje to nie jest coś złego? Bo jak czytam, to z jednej strony brzmi normalnie, z drugiej gdyby mi się to przydarzyło to chyba bym się przestraszyła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Hortensja Ja się przestraszyłam za pierwszym razem. Naprawdę. Nie ma co ukrywać. Dopiero kiedy zdałam sobie sprawę, że mimo tego ruchu jestem cały czas przytomna i spokojnie obserwuję, przestało mnie to niepokoić. Ale ten pierwszy raz był zaskakujący.


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Hortensja nie ma co się wstydzić tego strachu - to bardzo naturalna reakcja na coś nieoczekiwanego. Myślę że kluczowe jest właśnie to, co Oleandra napisała wcześniej - że spokój i dezorientacja to dwa różne sygnały. Strach przed nieznanym to coś innego niż panika podczas samego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś, co ktoś powiedział kilka postów wyżej o tym, że każda sesja jest inna. Mam wrażenie, że w tej rozmowie dużo mówimy o spektakularnych reakcjach - drżenie, łzy, ciepło. Ale co z sesjami, kiedy ciało po prostu siedzi cicho i umysł błądzi? Czy to też jest praca somatyczna w jakimś sensie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Ulka.1 O, to ciekawe pytanie. Bo ja przez długi czas uważałam takie sesje za nieudane. Ale teraz myślę, że coś się wtedy też dzieje, tylko nie na poziomie który od razu widać czy czuć. Czy masz jakieś doświadczenie z tym?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Zywilka53 Mam i to sporo. Przez lata miałam właśnie takie sesje - pozornie nic się nie dzieje, umysł skacze. A potem przychodzi dzień, tygodnie później, i coś wyraźnie się zmienia w tym jak reagujesz na jakąś sytuację. Nie da się tego przypisać jednej konkretnej sesji, ale coś się kumulowało.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Tygodnie? Serio, tygodnie później? To jest bardzo długo. Jak masz regularną praktykę, to jak długo trwa zanim zauważysz jakiekolwiek zmiany?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Bogusia_S Chyba każdy jest inny, nie? Bo ja też czekam na jakieś efekty, ale mam wrażenie, że to nie jest coś co da się zaplanować. Choć muszę przyznać, że po roku siedzenia w ciszy zacząłem inaczej reagować na pewne sytuacje w pracy - jakby z większym dystansem. Nie wiem czy to zasługa medytacji, ale zbieżność w czasie jest.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Jacenty.2 Ten dystans, o którym mówisz, to jest właśnie efekt somatyczny w szerokim sensie - ciało uczy się nie wchodzić od razu w reakcję. Tylko że to jest tak subtelne, że większość ludzi tego nie rozpoznaje jako zmianę. Szukają drżenia i łez, a nie zauważają, że przestali zaciskać szczęki w korku.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno sceptyczne pytanie - skąd wiadomo, że te reakcje somatyczne wynikają z medytacji, a nie po prostu z tego, że siedzicie bez ruchu przez dłuższy czas i ciało reaguje na unieruchomienie? Bo drżenie mięśni po długim bezruchu to fizjologia, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Benedyk To uczciwe pytanie. Różnica, którą ja dostrzegam, jest taka, że drżenie z unieruchomienia pojawia się w konkretnych miejscach, jest powierzchowne i mija szybko po poruszeniu. To co opisuję jest inne - zaczyna się głębiej, często po rozgrzaniu ciała podczas pierwszej części sesji, i ma swoją własną dynamikę niezależną od pozycji. Ale oczywiście nie możesz mi uwierzyć na słowo, sam tego nie czując.


Odpowiedz
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Benedyk Ja też miałem to pytanie na początku. Ale kiedy mi się to przydarzyło z tymi rękami, to naprawdę nie czułem żeby to było zmęczenie mięśni. Ciepło które szło od środka nie ma fizjologicznego wyjaśnienia które kojarzę ze szkolnej biologii. Choć mogę się mylić.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, przyjmuję te argumenty - że głębokość i lokalizacja są inne. Ale mam kolejne pytanie, bo to mnie naprawdę zastanawia: czy ktoś z was próbował kiedyś sprawdzić, co się dzieje, celowo przerywając to drżenie? Wstać, poruszać się, a potem wrócić? Ciekawi mnie czy te reakcje wracają czy znikają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Benedyk Próbowałam raz z ciekawości. Wstałam, napiłam się wody, usiadłam z powrotem. Reakcja wróciła po jakimś czasie, ale to był zupełnie inny rodzaj sesji - jakby trzeba było wszystko budować od nowa. To nie jest jak przycisk on/off.


Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Benedyk Ja przerywałam nie celowo, tylko dlatego że się przestraszyłam jak pisałam wcześniej. I tak, po chwili kiedy się uspokoiłam i wróciłam do siedzenia, to drżenie pojawiło się znowu. Trochę jakby ciało 'pamiętało' gdzie było.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Dianka napisała, że ciało 'pamięta' - to jest ciekawe. Czy to nie jest po prostu stan relaksacji, który ciało wchodzi szybciej za drugim razem bo już raz tam było tego dnia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Swarog Może i tak. Ale mam wrażenie, że to pytanie trochę zakłada, że musimy to koniecznie wyjaśnić mechanicznie. Co zmienia to wyjaśnienie dla samej praktyki?


Odpowiedz
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Ulka.1 Dla mnie osobiście nic nie zmienia, ale po prostu jestem ciekawy jak to działa. Nie muszę tego rozumieć żeby siedzieć w ciszy, ale lubię wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Diankii i Konstancji - wspominałyście obie o tym strachu przy pierwszym razie. Jak długo trwało zanim to przestało być niepokojące? Bo słucham tej rozmowy i myślę sobie, że jak mi się to przydarzy to nie wiem jak zareaguję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Jacenty.2 U mnie chyba ze trzy, może cztery sesje. Za każdym razem trochę mniej zaskoczenia. Kluczowe było dla mnie to, że zaczęłam to obserwować zamiast się temu opierać. Jak pozwalałam temu być, to przestało być straszne.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Jacenty.2 Powiem ci szczerze - u niektórych osób w ogóle się nie pojawia i to też jest zupełnie normalne. Ten strach przed nieznanym jest zrozumiały, ale nie zakładaj z góry, że tak musi wyglądać twoja praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam takie naiwne pytanie, przepraszam - czy to drżenie jest widoczne z zewnątrz? Mam na myśli, czy gdyby ktoś patrzył, toby to widział? Bo medytuję głównie gdy dzieci śpią i nie chciałabym żeby mnie zobaczyły i się przestraszyły.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Hortensja nie ma głupich pytań, serio. Zależy jak silne jest drżenie - u mnie zdarzały się reakcje widoczne z zewnątrz, szczególnie w rękach. Ale przez większość czasu to jest raczej wewnętrzne wibrowanie, którego ktoś z boku nie zauważyłby.


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Hortensja Mój partner raz mnie obserwował i powiedział, że wyglądałam jakby przez chwilę coś drgnęło w ramionach, ale nie był pewien czy mu się nie wydawało. Więc tak - widoczne jest, ale niekoniecznie alarmująco.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do tego co Oleandra powiedziała wcześniej, że u niektórych te reakcje w ogóle się nie pojawiają. Mam pytanie - czy brak tych reakcji somatycznych oznacza, że medytacja jest płytsza? Czy to po prostu inny typ praktyki?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Zywilka53 Zdecydowanie nie oznacza płytszości. Znam osoby z kilkudziesięcioletnią praktyką, które opisują swoje sesje jako bardzo spokojne cieleśnie i jednocześnie niezwykle głębokie. To jest błąd, który często popełniają początkujący - utożsamiać dramatyczność reakcji z głębią.


Odpowiedz
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Oleandra_50 Ale to jest trochę frustrujące, bo jak to sprawdzić? Skoro nie ma żadnego zewnętrznego znaku że coś się dzieje, to jak wiadomo, że praktyka w ogóle coś robi?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Bogusia_S A co chciałabyś żeby robiła? Mam na myśli - jaki efekt cię interesuje? Bo to pytanie wiele mówi o tym, czego szukasz w medytacji.


Odpowiedz
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Ulka.1 No... nie wiem, chyba spokoju? Żeby mniej reagować nerwowo na głupie rzeczy. Ale to jest takie nieuchwytne, nie da się sprawdzić 'o, dziś jestem spokojniejsza niż trzy miesiące temu'.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie to da się sprawdzić, tylko nie w sposób który byśmy chcieli. Ja zaczęłem to zauważać po tym jak ktoś w pracy powiedział coś nieprzyjemnego i zamiast od razu odpowiedzieć, po prostu... poczekałem chwilę. Nie planowałem tego, tak po prostu wyszło. I dopiero po fakcie pomyślałem, że rok temu bym tak nie zareagował.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i chciałam zapytać o jedną rzecz - mówicie o drżeniu, cieple, łzach. Czy zdarzają się też reakcje somatyczne, które są nieprzyjemne? Napięcie, ból, coś takiego? I co wtedy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Stanislawa72 Tak, zdarzają się. Najczęściej napięcie w jakimś miejscu - dla mnie to bywa szczęka albo okolice serca. Kiedy to przychodzi, staram się po prostu to obserwować zamiast odpychać. Czasem mija samo, czasem zostaje przez całą sesję. Jeśli coś sprawia wyraźny ból, to jest sygnał żeby wyjść z medytacji i sprawdzić co się dzieje z ciałem - to nie jest czas na heroizm.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dziękuję Konstancja za odpowiedź. Pytam bo kilka razy podczas siedzenia czułam coś jakby ucisk za mostkiem i nie byłam pewna czy to medytacja czy po prostu stres dnia. Jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Stanislawa72 To jest naprawdę dobre pytanie i szczera odpowiedź jest taka, że nie zawsze da się to odróżnić. Ja przynajmniej po jakimś czasie zaczęłam zauważać, że napięcia które pojawiają się w medytacji mają inną jakość - są bardziej 'czyste', jakby odizolowane. Natomiast cokolwiek przy mostku - jeśli jest regularnie i silne, to bym się nie wahała porozmawiać z lekarzem zanim przypisze się to praktyce.


Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Stanislawa72 Mam podobne doświadczenie z tym uciskiem. U mnie to też się pojawiało i zacząłem po prostu pytać siebie w środku sesji: 'czy to boli, czy to tylko czuję?'. Brzmi trochę dziwnie, ale to pomagało mi rozeznać, czy to coś fizycznego czy bardziej... emocjonalne.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

A to rozróżnienie, które Jacenty opisuje, między 'boli' a 'czuję' - to jest wyuczone czy przyszło samo? Bo dla mnie te dwa słowa znaczą to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Swarog Sam się nad tym zastanawiam szczerze mówiąc. Chyba przyszło samo, po kilku sesjach. Ból to coś co chcę żeby ustało. A to 'czuję' to bardziej... obecność czegoś, bez tego urgency żeby to natychmiast znikło. Nie wiem czy to dobra definicja.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Ta różnica którą Jacenty próbuje opisać jest dla mnie jedną z kluczowych rzeczy w pracy somatycznej. Ból wzywa do działania, a wrażenie można obserwować. Ale żeby to rozróżnienie w ogóle miało sens, trzeba mieć jakieś tło praktyki. Stanislawa, jak długo siedzisz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Ulka.1 Kilka miesięcy, ale nieregularnie. Często kilka sesji pod rząd, potem przerwa na tydzień albo dwie. Nie mam ustalonego rytmu.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Stanislawa72 Nieregularność to temat rzeka i nie chcę teraz odbiegać, ale to co opisujesz z uciskiem - czy on znika kiedy przerywasz sesję? To by mi dużo powiedziało.


Odpowiedz
(@stanislawa72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Oleandra_50 Tak, zwykle szybko. Wstaję i po chwili jest normalnie. Dlatego zakładam że to medytacja, ale nie jestem pewna.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: