Ooo to powiem siostrze o tych pięciu minutach bo ona też pewnie by się zraziła do długich sesji. A Kometka08 czy te zajęcia prenatalne co szukałam - to jest jakaś konkretna nazwa jak to szukać w googlu? Bo wpisałam 'medytacja ciąża' i wyszło mi dużo różnych rzeczy i nie wiem które są dobre.
Wracając do tego wątku o parach - czy są techniki gdzie mąż nie tylko siedzi z żoną, ale aktywnie coś robi? Bo rozumiem że wspólny oddech to wsparcie bierne, a Jacenty pytał chyba też o coś bardziej aktywne zaangażowanie. Może jakiś prowadzony relaks gdzie on czyta żonie tekst?
To uczciwa odpowiedź i dobra samoświadomość. Głos kogoś obcego często łatwiej 'puszczamy' jako prowadzącego, bo nie ma kontekstu codzienności. Z mężem możesz za to po prostu siedzieć obok, trzymać ją za rękę, być - i to też jest ogromne wsparcie, nawet jeśli nie mówisz ani słowa.
A czy są jakieś techniki które pomagają na konkretne fizyczne dolegliwości w ciąży? Bo słyszałam że medytacja może pomagać na ból pleców czy bezsenność, ale nie wiem jak to w praktyce działa. Pytam bo chcę to rozumieć 'na zapas'.
A ta medytacja przy bezsennosci to jak? Bo siostra ma problemy ze snem od poczatku ciazy i nie wiem czy medytacja w nocy to dobry pomysl bo moze sie bardziej rozbudzic?
A ta medytacja przy bezsenności to nie musi być robiona w nocy - właśnie o to chodzi. Można robić skan ciała wieczorem przed snem, leżąc już w łóżku, i paradoksalnie to zasypianie w trakcie jest sukcesem, nie porażką. Chodzi o to żeby umysł przestał galopować, nie żeby osiągnąć jakiś stan medytacyjny.
Oo dobra wiadomosć, bo się bałam że to moze być tak jak kawa - niby relaks ale potem bardziej nie śpisz. A ten oddech 4-7-8 to co to znaczy? Cyferki mnie troche zmylily 🙂
Ale czy to 7 sekund zatrzymania nie jest za dużo w ciąży? Ja bym się bała że to jakoś nie jest bezpieczne, szczególnie w późniejszym trymestrze kiedy płuca i tak są uciśnięte.
Nie wiedziałem że te cyferki w oddechowych technikach są aż tak istotne. Myślałem że to taka ogólna zasada 'oddychaj wolniej'. Skąd w ogóle te proporcje 4-7-8? Ktoś to kiedyś zbadał czy to bardziej tradycja?
Słuchajcie, zagubiliśmy się trochę w tych oddechach i nie wiem już co mogę zaproponować żonie na sen. Żeby to zebrać - co konkretnie, krok po kroku, mógłbym jej polecić na bezsenność w ciąży? Coś co jest bezpieczne i nie wymaga ode mnie wiedzy której nie mam?
Krok po kroku to: leży w wygodnej pozycji, może mieć poduszki pod brzuch i między kolanami. Puszcza nagranie z body scanem albo z prowadzonym relaksem. Nie stara się zasnąć - tylko słucha i czuje ciało. Reszta sama się dzieje. To jest naprawdę proste i bezpieczne, Jacenty, nie musisz nic tłumaczyć - daj jej telefon z nagraniem i tyle.
To brzmi wykonalnie nawet dla siosrty 🙂 A te nagrania to polecacie po polsku czy po angielsku? Bo siostra angielski zna ale nie wiem czy mozna sluchac obcego jezyka kiedy medytujesz przed snem, moze wtedy umysl sie bardziej angazuje?
Dorzucę że głos lektora też ma znaczenie - niektóre głosy po prostu działają a inne nie. Warto żeby siostra przesłuchała kilka i wybrała ten który jej odpowiada, zanim będzie próbowała zasypiać. Jak głos ją irytuje, to żadna technika nie pomoże.
Wracając do tego co Tarninka mówiła o skanie ciała przy bólu pleców - bo to mnie interesuje bardziej niż sen. Rozumiem że kierujesz uwagę na napięte miejsca, ale co potem? Sama uwaga wystarczy żeby coś się rozluźniło, czy trzeba jeszcze coś robić z tym oddechem?
To znaczy że medutujesz i wyobrażasz sobie że oddech idzie do bolącego miejsca? Nie do końca rozumiem jak to fizycznie działa albo czy to ma w ogóle sens fizycznie.
OK to rozumiem że to działa przez relaks mięśni i psychologię, nie przez jakieś energetyczne mechanizmy. To mi łatwiej przyjąć. A co z kobietami które mają bardzo silny ból pleców, już nie tylko napięcie? Medytacja to realna pomoc czy raczej tylko uzupełnienie do fizjoterapii?
To czyli medytacja przy bólu to bardziej technika radzenia sobie z percepcją bólu niż z samym bólem? Bo to trochę zmienia jak o tym myślę. Jakby uczysz mózg żeby inaczej interpretował sygnały, nie usuwasz przyczyny.
Poród to osobny temat, ale tak - są techniki oddechowe i uważności które są formalnie częścią przygotowania do porodu. Metoda Lamaze, hypnobirthing - to wszystko opiera się na podobnych zasadach co mindfulness. To nie jest ezoteryke tylko coraz szerzej stosowane w szpitalach.
Hypnobirthing to brzmi poważnie, ale ja muszę przyznać że na słowo 'hipnoza' zawsze się trochę jeżę. To jest coś zupełnie innego niż medytacja czy to jest powiązane?
A można się tego nauczyć samodzielnie czy trzeba chodzić na jakieś kursy? Bo mam wrażenie że coraz więcej rzeczy wymaga płacenia za kursy i zastanawiam się czy nie można po prostu zacząć od darmowych matariałów.
Wracam do pytania o ciężarne które dopiero zaczynają - żona nie miała nigdy do czynienia z medytacją, trzeci trymestr, dużo lęku przed porodem. Od czego w ogóle zaczyna ktoś kto zero doświadczenia i do tego jest przestraszona?
Od ciała, nie od głowy. Nie zaczynasz od 'oczyść umysł' bo to jest niemożliwe na rozkaz i frustruje. Zaczynasz od poczucia kontaktu stóp z podłogą, wagi ciała, temperatury skóry. To jest zawsze dostępne i nie wymaga żadnego doświadczenia. Pięć minut, bez oczekiwań.
Dodałabym że w trzecim trymestrze lęk przed porodem to często coś czego nie da się obejść samą techniką - czasem trzeba go po prostu przepracować, poczuć go w pełni zanim on się rozluźni. Medytacja może temu towarzyszyć ale nie powinna służyć do ucieczki od tego lęku.
To co Geranium mówi o zakrywaniu lęku jest ważne i myślę że w kontekście ciąży szczególnie. Tam gdzie lęk jest uzasadniony - powikłania, trudna historia, trauma - sama medytacja to za mało i naprawdę lepiej mieć też kogoś do rozmowy. Psycholog albo doula.
A co to jest doula? Widzę to słowo po raz drugi w tym wątku ale nie wiem co to dokładnie robi.
No to teraz juz wiem czemu w ciazy trzeba duzo kasy 🙂 Fizyiopterapia, doula, kursy, aplikacje... Ale serio - dla kogoś bez budzetu to medytacja z youtube jest realna opcja czy to jednak za malo?
YouTube całkowicie wystarczy na początek, serio. Płatne rzeczy dają komfort i strukturę ale podstawy - oddech, skan ciała, krótki prowadzony relaks - są dostępne za darmo i działają. Nie trzeba wydawać złotówki żeby mieć z tego realny pożytek. Budżet nie powinien być barierą do medytacji.
