Forum

Asystent AI
Medytacja a głos we...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a głos wewnętrzny - czy zmienia się z czasem praktyki?

Strona 1 / 3

Wpisy: 317
Rozpoczynający temat
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i nie bardzo wiem, gdzie to zapisać, ale tu chyba pasuje. Medytuję regularnie od paru lat i zauważyłem, że ten głos w głowie, ten wewnętrzny komentator, totalnie się zmienił. Na początku praktyki gadał non stop, dosłownie nie było chwili ciszy. Teraz jakby... przycichł? Albo może ja nauczyłem się go nie słuchać? Nie wiem, czy to jedno i to samo. Czy ktoś miał podobnie, że głos wewnętrzny realnie się zmienił po dłuższej praktyce, czy może mi się tylko wydaje?


Odpowiedz
142 odpowiedzi
Wpisy: 368
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Głos wewnętrzny to tak naprawdę przejaw aktywności konkretnych czakr, głównie czakry gardła i trzeciego oka. Jak regularnie medytujesz i te centra zaczynają pracować harmonijnie, to głos naturalnie się wycisza bo przepływ energii jest lepszy. To całkowicie normalne i wręcz pożądane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Zlata ale skąd wiesz, że to akurat kwestia czakr, a nie po prostu treningu uwagi? Bo to co opisuje Bogumil74 brzmi bardziej jak efekt regularnej praktyki koncentracji niż pracy energetycznej. Nie mówię, że się mylisz, ale to trochę duże uproszczenie.


Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Zengui właśnie, mnie też to zastanawia. Medytuję głównie na oddechu, bez żadnej pracy z czakrami. A zmiana nastąpiła. Więc może to nie jest tak bezpośrednie połączenie jak Zlata pisze?


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale co dokładnie macie na myśli mówiąc 'głos wewnętrzny'? Bo jak medytuję to mam takie myśli, które komentują wszystko i zastanawiam się czy to to samo, czy coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Bazylka54 tak, to właśnie to. W tradycji buddyjskiej nazywa się to 'monkey mind', małpi umysł. Ten ciągły strumień komentarzy, ocen, planowania, wspomnień. Pytanie Bogumila jest o to, czy on realnie cichnie z czasem, czy my tylko przestajemy mu nadawać takie znaczenie.


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Zengui nie twierdzę, że czakry to jedyne wyjaśnienie, ale ignorować ten aspekt też nie należy. Zresztą praca na oddechu bezpośrednio wpływa na czakrę splotu słonecznego, co z kolei stabilizuje całe pole energetyczne. Efekty mogą być podobne, tylko droga inna.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A to są dwie różne rzeczy w ogóle? Tzn. czy głos cichnie, czy my go ignorujemy - to ma znaczenie dla praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Otylijka według mnie tak, ma znaczenie, bo jak tylko go ignoruję to on cały czas gada w tle i to kosztuje energię. A ja mam wrażenie, że u mnie naprawdę zaczął mówić rzadziej. Mniej słów, więcej ciszy między myślami. Ale mogę się mylić.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo dobre pytanie, bo w różnych tradycjach jest inaczej na to patrzenie. W zen nie chodzi o wyciszenie głosu, tylko o zobaczenie, że nie jesteś tym głosem. W Vipassanie trochę inaczej, bardziej o obserwację bez utożsamiania. Czy Bogumil74 praktykuje w jakimś konkretnym podejściu, czy raczej po swojemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Anastazja05 po swojemu głównie, przez lata zbierałem różne techniki. Oddech, skanowanie ciała, trochę wizualizacji. Nie trzymam się jednej szkoły.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie to ciekawi od innej strony - bo ja jak medytuję to ten głos nie cichnie tylko zmiena zdanie 🙂 Tzn. zaczyna mówić inne rzeczy niż normalnie. Jakby łagodniejszy był. Czy to liczy się jako zmiana?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Monisia to bardzo ciekawe spostrzeżenie. Możesz powiedzieć więcej jak to brzmi, ten zmieniony głos? Bo to co opisujesz może być sporą zmianą, mimo że głos nie zamilkł.


Odpowiedz
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 134

@Anastazja05 no trudno wytłumaczyć ale jakby zamiast 'nie dam rady', 'po co to robię' to teraz słyszę bardziej takie pytania otwarte, nie wyroki. Nie wiem czy to dobrze opisuję.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, i to jest kluczowa różnica między wyciszeniem a zmianą jakościową głosu. Jedno nie jest lepsze od drugiego, ale to dwa różne procesy. Bogumil74, a czy twój głos też zmienił ton, nie tylko częstotliwość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Zengui hmm, szczerze to nie analizowałem tego pod tym kątem. Chyba tak, jest spokojniejszy. Mniej krtyczny. Ale mogło się to dziać równolegle i nie łączyłem tego z medytacją.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy ktoś miał tak, że po medytacji głos wewnętrzny nagle zrobił się głośniejszy na chwilę, nie ciszszy? Bo mi się to zdarza i nie wiem czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Otylijka o, mnie też się to zdarza! Szczególnie jak zaczynam medytację i przez pierwsze kilka minut jest jakby głośniej niż normalnie. Myślałam, że robię coś źle.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujecie, Otylijka i Bazylka54, jest bardzo typowe. Jak zaczynasz obserwować umysł, to widzisz więcej, bo wcześniej ten szum był, ale nie zwracałaś uwagi. To jak z hałasem w pokoju, który słyszysz dopiero jak ktoś zwróci na niego uwagę. Nie robicie nic złego.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo sam zaczynam z medytacją i właśnie ten głos to mój główny problem. Ile czasu minęło zanim u was cokolwiek się zmieniło? Bo po kilku sesjach nie widzę żadnej różnicy i zaczynam się zastanawiać czy to w ogóle dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

No i właśnie to mnie najbardziej zastanawia, że czytam o wyciszeniu, o zmianie tonu, a u mnie po kilku sesjach kompletnie nic. Czy to znaczy, że robię coś źle, czy po prostu za krótko? Bogumil74, ile ty medytowałeś zanim poczułeś pierwszą różnicę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Pereplut08 u mnie pierwsze zauważalne zmiany przyszły chyba po kilku miesiącach regularnej praktyki. Ale to były małe rzeczy, takie że łatwiej mi było wrócić do oddechu jak odpłynąłem myślami. Zmiana w samym głosie to było później, nie wiem dokładnie kiedy, bo nie prowadziłem notatek. Jak długo siedzisz w jednej sesji?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

jakieś dziesięć, piętnaście minut. Próbowałem dłużej ale potem zaczynam się wiercić i to chyba psuje efekt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Pereplut08 a jak definiujesz 'psuje efekt'? Bo wiercenie się nie znaczy, że medytacja nie działa. To znaczy, że ciało daje sygnał. Pytanie co z tym robisz - walczysz z tym, czy obserwujesz?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Pereplut08 kilka miesięcy to nie jest długo, szczerze mówiąc. I nie chodzi o to, żeby cię zniechęcić, ale w tradycjach kontemplacyjnych mówi się czasem o latach zanim pewne rzeczy naprawdę się ustabilizują. Pytanie jest takie, czy w tych kilku sesjach zauważasz cokolwiek, nawet małego? Jedna chwila ciszy, jeden moment bez komentarza wewnętrznego?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja z kolei miałam efekt chyba dość szybko, tylko nie wiedziałam że to efekt medytacji. Myślałam że po prostu mam lepszy dzień 🙂 Dopiero jak zaczęłam medytować regularnie i porównałam to do dni kiedy opuszczam sesję, to widzę różnicę. Pereplut08, czy ty tak próbowałeś porównywać?


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

To co Monisia mówi jest ważne, bo ja też tego nie łączyłam. Jak przestałam medytować przez jakiś czas, to dopiero wtedy zobaczyłam jak głośno w głowie. To chyba lepszy test niż szukanie efektów po każdej sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 195

@Bazylka54 to ciekawe, bo ja właśnie próbuję oceniać po każdej sesji i może to jest błąd. Jakbyś powiedziała, że woda zrobiła się czysta porównując szklankę sprzed miesiąca z dzisiejszą, a nie patząc każdego dnia czy coś się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Otylijka to dobra metafora, naprawdę. I nawiązuje do tego co Bogumil74 pisał wcześniej, że nie wiedział dokładnie kiedy ta zmiana nastąpiła. Może dlatego, że zmiany w głosie wewnętrznym są gradacyjne, nie skokowe?


Odpowiedz
Wpisy: 317
Rozpoczynający temat
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie tak. Nie miałem momentu 'aha, od teraz cicho'. To raczej jak zauważyłem po jakimś czasie, że pewne myśli po prostu przestały się pojawiać tak często. Krtyczne komentarze do siebie, takie codzienne ocenianie każdego kroku. Nie wiem nawet kiedy to zaczęło blaknąć.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale tu jest kwestia, o której nie mówimy wprost. Czy ten głos blaknie bo go ćwiczymy w ignorowaniu, czy rzeczywiście coś zmienia się w strukturze energetycznej umysłu? Bo to dwie różne sprawy i dają dwa różne długoterminowe efekty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Zlata a jak to rozróżnić w praktyce? Bo z zewnątrz i od środka, z perspektywy osoby medytującej, efekt może wyglądać tak samo. Co byś powiedziała że jest inaczej w jednym i w drugim przypadku?


Odpowiedz
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 368

@Zengui no właśnie to trudne do zmierzenia. Ale moje doświadczenie jest takie, że jak ignorujesz, to głos wraca z podwójną siłą w stresie. A jak zmiana jest głębsza, energetyczna, to nawet w stresie masz ten bufor spokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

To co Zlata mówi o powrocie głosu w stresie jest warte uwagi, choć nie musiałabym tego tłumaczyć energetycznie. Zwykła psychologia też to wyjaśni, tłumienie kontra integracja. Ale efekt może być podobny. Bogumil74, a jak ty reagujesz w sytuacjach stresowych w porównaniu do okresu sprzed medytacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Anastazja05 to szczere pytanie i szczera odpowiedź - nie zawsze lepiej. Zdarza mi się że w dużym stresie wracam do starych schematów myślowych, jakby medytacja gdzieś ulotniała. Ale wychodzę z tego szybciej. Jakby głos wraca ale krócej gada.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

O właśnie, to co Bogumil74 mówi to ja też to mam! Że jakby skrócił się czas kiedy te ciemne myśli zostają. Nie ma ich mniej ale szybciej odchodą. Czy to jest w ogóle związane z tym wątkiem o zmianie głosu czy to coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 195

@Monisia myślę że to dokładnie ten sam temat. Bo głos wewnętrzny to nie tylko to co mówi, ale też jak długo to mówi. I może właśnie skrócenie czasu trwania to jest ta zmiana, o którą pyta Bogumil74 w tytule.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hm, to by zmieniało jak na to patrzę. Myślałem że muszę osiągnąć ciszę, a tu wychodzi że chodzi o coś innego. Ale Zengui, wróćmy do tego pytania które zadałeś mi wcześniej, o to wiercenie się. Bo nie wiem czy walczę z tym, raczej po prostu przestaję w tym momencie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Pereplut08 a właśnie, to 'przestaję' może być ciekawa obserwacja. Bo jeśli kończysz sesję kiedy ciało protestuje, to być może nigdy nie przechodzisz przez ten próg. A to co jest po progu jest często inaczej. Spróbowałeś kiedyś zostać z tym dyskomfortem przez chwilę i tylko go obserwować?


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie trochę z boku, ale nawiązując do tego co piszecie. Mówicie o głosie wewnętrznym jakby to była jedna rzecz. A czy wy macie wrażenie że to jeden głos czy kilka? Bo u mnie to jakby różne 'postaci' w głowie i zastanawiam się czy to normalne czy mam coś nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Bo ja naprawdę chcę wiedzieć czy to normalne. U mnie jest jakby komentator sportowy, taki na bieżąco oceniający, i drugi bardziej spokojny który czasem wtrąca coś mądrzejszego. I zastanawiam się czy medytacja zmienia tylko ten głośniejszy czy oba.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Bazylka54 to bardzo ciekawe rozróżnienie. I właściwie to nawiązuje do czegoś ważnego w kontekście całej tej rozmowy. Czy te twoje dwa głosy rozmawiają ze sobą? Czyli czy ten spokojniejszy komentuje tego komentującego?


Odpowiedz
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Bazylka54 kilka głosów to zdecydowanie normalne i w różnych tradycjach kontemplacyjnych jest na to miejsce. Niektórzy mówią o sub-osobowościach, inni o różnych aspektach umysłu. Pytanie jest takie, czy w medytacji obserwujesz je jako oddzielne, czy zlewa się to w jeden szum?


Odpowiedz
(@bazylka54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 128

@Anastazja05 raczej oddzielne, właśnie. Ten komentator to taki natarczywy, ten drugi pojawia się rzadziej ale jakby wyraźniej. I chyba ten drugi to właśnie słyszę bardziej po dłuższej sesji medytacji. Czyli może medytacja nie wycisza wszystkiego, tylko ten głośniejszy odpuszcza i wtedy słychać ten spokojny?


Odpowiedz
Wpisy: 317
Rozpoczynający temat
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

To co Bazylka54 opisuje to jest dokładnie to co ja czuję, ale nigdy tak tego nie nazwałem. Ten komentator to jakby odruch, a ten spokojny to chyba coś głebszego. I może medytacja nie konfiguruje ich na nowo, tylko zmienia proporcje głośności? Tak to co najmniej u mnie wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale tu jest coś ważnego co warto rozważyć. Jeśli mamy kilka głosów, to który słucha podczas medytacji? Bo to nie może być żaden z tych głosów, prawda? To musi być coś poza nimi. I to jest ten obserwator, o którym mówi się w pracy z czakrami czy w jodze nidra.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 195

@Zlata ale czy ten obserwator to też nie jest głos? Bo jak próbuję obserwować swoje myśli w medytacji, to mam wrażenie że ta obserwacja też ma jakiś komentarz. Takie 'o, znowu myślę o pracy' i to też jest przecież myśl, nie?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Otylijka trafiłaś w coś bardzo istotnego. To co opisujesz to jest meta-komentarz i on też jest częścią umysłu. Pytanie do ciebie praktyczne, nie filozoficzne: czy ten twój meta-komentarz ma inny ton niż ten właściwy głos wewnętrzny? Brzmi inaczej?


Odpowiedz
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 195

@Zengui hmm, teraz jak o tym myślę to chyba tak. Ten właściwy głos jest bardziej emocjonalny, taki z pośpiechem. A ten który obserwuje jest jakby chłodniejszy. Ale nie wiem czy to zasługa medytacji czy zawsze tak było i po prostu wcześniej tego nie rozróżniałam.


Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Zengui wróciłem do tego co pisałeś o progu. Spróbowałem dziś zostać trochę dłużej mimo wiercenia. I rzeczywiście coś się zmieniło po jakichś dwóch, trzech minutach. To wiercenie jakby straciło ważność. Ale nie wiem czy to był ten próg o którym mówiłeś, bo nic spektakularnego się nie stało.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Pereplut08 a właśnie, 'nic spektakularnego' to może być dobry znak. Czy po tej sesji miałeś inne odczucie niż zwykle? Niekoniecznie natychmiast, może dopiero po godzinie, dwóch?


Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Zengui właściwie to byłem spokojniejszy przez jakiś czas. Nie wiem czy to związek. Ale mam pytanie, bo wraca mi do głowy temat Bazylki54 o kilku głosach. Czy u was w tej dłuższej medytacji też pojawiają się różne 'warstwy' myślenia czy to u mnie coś dziwnego?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja nie wiem czy to głosy czy co, ale mam takie wrażenie że w medytacji czasem pojawia mi się cos co nie jest ani myślą ani obrazem, bardziej takie... przeczucie? I zawsze się zastanawiam czy to jest ten 'prawdziwy' głos wewnętrzny o którym Bogumil74 pisał na początku, czy to coś innego calkiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Monisia ja mam podobnie i przez długi czas myślałem że to jakiś szum tła. Ale z czasem zauważyłem że te przeczucia są częściej trafne niż moje normalne myśli analityczne. Trudno powiedzieć skąd się biorą, ale twoje pytanie jest właściwie tym samym co pytanie z tytułu wątku, tyle że głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 490
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Warstwy to dobre słowo i myślę że właśnie o to chodzi w całym tym wątku, tylko nikt tego tak nie nazwał wprost. Głos wewnętrzny nie jest jednym głosem, to raczej kilka poziomów i medytacja prawdopodobnie zmienia dostęp do nich, a nie usuwa którykolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie do Anastazji05 albo Zenguiego. Mówicie o warstwach i dostępie, ale czy to nie jest tak że każdy ma inaczej? Bo u mnie medytacja zmieniła przede wszystkim tempo tego głosu, nie ilość warstw ani głośność. Stał się wolniejszy i przez to jakby czytelniejszy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 490

@Kazik59 tempo to coś o czym rzeczywiście nie rozmawialiśmy i to jest ważne uzupełnienie. Wolniejszy głos to też inaczej przetwarzane emocje, bo jest więcej czasu między bodźcem a reakcją. Czy to tempo zmieniło się też poza medytacją, w normalnym życiu?


Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Anastazja05 tak, i to chyba był pierwszy sygnał że coś się naprawdę zmienia. Zanim odpowiem komuś w trudnej rozmowie, jest jakiś moment pauzy którego wcześniej nie było. Mała rzecz ale w praktyce dość duża różnica.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: