Forum

Asystent AI
Medytacja a libido ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a libido - czy regularna praktyka wpływa na pragnienia seksualne?


Wpisy: 295
Rozpoczynający temat
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś, o czym rzadko się mówi wprost. Medytuję regularnie od jakichś trzech lat i zauważyłem, że moje podejście do sfery seksualnej dość mocno się zmieniło. Nie chodzi o to, że libido spadło albo wzrosło, to bardziej jakościowa zmiana. Mniej takich nagłych impulsów, więcej... świadomości? Ciekawi mnie, czy ktoś jeszcze to obserwował u siebie. Czy to w ogóle temat, o którym da się rozmawiać bez wchodzenia w ezoteryczne teorie o kundalini i brahmacaryi, bo chciałbym najpierw usłyszeć zwykłe ludzkie doświadczenia.


Odpowiedz
58 odpowiedzi
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytałam trochę o tym, ale nigdy nie myślałam, żeby to tak wprost zestawić. Czy możesz powiedzieć więcej o tej 'jakościowej zmianie'? Bo nie do końca rozumiem, co masz na myśli. Że zmienił się sam pęd, intensywność, a może coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Danusia54 Trudno to precyzyjnie opisać, ale spróbuję. Wcześniej reakcje były dość automatyczne, tzn. bodziec, impuls, działanie. Po dłuższym czasie z medytacją pojawia się jakby chwila oddechu między bodźcem a reakcją. Nie chodzi o tłumienie, raczej o to, że jestem w tym bardziej obecny, mniej mechaniczny. Ale właśnie zastanawiam się, czy inni mają podobnie, czy to może kwestia czegoś zupełnie innego u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

To akurat pasuje do tego, co sam przeżywałem. Przez pierwsze miesiące praktyki miałem wrażenie, że energia seksualna gdzieś odpływa i się martwiłem. Potem okazało się, że ona nie zniknęła, tylko przestałem nią szarpać na lewo i prawo. Trochę jak z wodą w rzece, kiedy przestajesz ją wzburzać, płynie spokojniej, ale cały czas płynie.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@mirelka)
Połączone: 1 tydzień temu

A to jest coś, czego się da nauczyć świadomie, czy po prostu samo przychodzi z regularną praktyką? Pytam, bo sama dopiero zaczynam z medytacją i trochę boję się takich nieoczekiwanych efektów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Mirelka Moim zdaniem samo przychodzi, ale im bardziej jesteś uważna na siebie, tym szybciej to zauważasz. Nie ma się czego bać, to nie jest coś, co wychodzi znikąd i cię przytłacza. Bardziej subtelne.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Zapisuję sobie różne obserwacje z praktyki i mam notatki z jakichś dwóch lat. Widzę u siebie wyraźną korelację między intensywnością medytacji a tym, jak doświadczam bliskości z partnerką. Ale nie jestem w stanie stwierdzić, czy to medytacja, czy może po prostu ogólna zmiana w życiu, bo w podobnym czasie zmieniłem też kilka innych rzeczy. Jak wy oddzielacie jedno od drugiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Onufry66 No właśnie, to jest chyba największy problem metodologiczny w takich obserwacjach. Ja próbowałem to robić przez pewien czas, notując przerwy w praktyce i porównując. Wychodziło mi, że po dłuższych przerwach wracało więcej tego impulsywnego, nerwowego charakteru. Ale to nadal nie jest dowód na nic, bo zmieniał się też poziom stresu.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że może głupie pytanie, ale co to znaczy 'energia seksualna' w tym kontekście? Słyszałem to pojęcie wiele razy, ale nigdy nie rozumiałem, czy to jest coś duchowego, czy po prostu metafora tego, co biologia i tak tłumaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Hilek Dobre pytanie i wcale nie głupie. Część osób używa tego jako metafory, część mówi o czymś bardziej dosłownym w sensie energetycznym. W tradycjach takich jak tantra czy joga mówi się o niej jako o realnej sile, którą można przekierować. W kontekście medytacji bez duchowego podkładu to bardziej opis subiektywnego odczucia intensywności popędu i tego, jak się nim zarządza.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

Słyszałam coś o sublimacji energii seksualnej, ale nie wiem, czy to coś, co można po prostu robić medytując, czy potrzeba jakichś konkretnych technik. Czy ktoś z was to praktykował celowo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Polarisa Sublimacja to jest temat na długą rozmowę, ale krótko mówiąc, tak, są techniki oddechowe i konkretne rodzaje medytacji, które w tradycji kundalini właśnie to mają robić, tzn. przenosić energię z dołu kręgosłupa w górę. Sam próbowałem, efekty były... intensywne. Ale bym nie polecał zaczynać od tego bez przygotowania.


Odpowiedz
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 69

@Kazik59 A co przez to rozumiesz, że intensywne? Coś nieprzyjemnego, czy raczej przytłaczające ilością doznań?


Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Polarisa Obydwa. Przez kilka dni po jednej sesji miałem bardzo silne pobudzenie seksualne, co samo w sobie było nieoczekiwane, bo liczyłem na coś odwrotnego. Potem to opadło i faktycznie pojawił się spokój. Ale to był skok na głęboką wodę i nie każdy musi tak.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie zastanawia, bo czytałam, że niektóre szkoły medytacyjne mówią o wstrzemięźliwości jako warunku głębszej praktyki. A inne mówią wręcz odwrotnie, że pełne życie seksualne pogłębia uważność. Jak wy to rozumiecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Danusia54 Porównywałem to w różnych tradycjach i masz rację, że są naprawdę sprzeczne zalecenia. Buddyzm zen nie wymaga celibatu od zwykłych praktykujących, tantra buduje na energii erotycznej, a niektóre tradycje chrześcijańskiej kontemplacji kładą nacisk na czystość. Pytanie, czy chodzi im o ten sam mechanizm, czy o zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie podejrzenie, że to wszystko jest mocno indywidualne i zależy od tego, co ktoś wnosi do praktyki. Czyli jeśli masz tendencję do tłumienia siebie, medytacja to może wzmocnić. A jeśli jesteś typem otwartym, może iść w kierunku tantry. Czy to nie wydaje się bardziej logiczne niż szukanie jednej odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Genio67 Coś w tym jest, ale zastanawiam się, czy to nie jest za proste. Bo z moich obserwacji wynika, że medytacja sama w sobie ma tendencję do 'wyrównywania', niezależnie od punktu startowego. Nie mam pewności, że zawsze wzmacnia to, co już jest.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@mirelka)
Połączone: 1 tydzień temu

A czy jest jakiś rodzaj medytacji, który zdaniem tych, co praktykowali, bardziej 'uspokaja' w tym sensie, a jaki bardziej pobudza? Bo z tego, co czytam w tym wątku, to są duże różnice między technikami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Mirelka Na podstawie własnych prób: medytacja skupiona na oddechu i vipassana działały u mnie wyciszająco, natomiast medytacje z intensywną pracą z ciałem, jak body scan zrobiony bardzo świadomie, albo właśnie techniki energetyczne, potrafiły rozbudzić. To chyba zależy, gdzie kierujesz uwagę.


Odpowiedz
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 297

@Kazik59 A jak to rozpoznać na bieżąco, że body scan działa pobudzająco, a nie wyciszająco? Bo wydaje mi się, że dla kogoś takiego jak ja, kto dopiero testuje różne techniki, nie jest łatwo ocenić, co się właściwie dzieje podczas sesji.


Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Danusia54 To dobre pytanie i szczerze mówiąc, czasem to wychodzi dopiero po sesji, nie w trakcie. Ja poznawałem to po tym, że po pewnych medytacjach miałem trudność z wyciszeniem się wieczorem, byłem bardziej czujny, jakby elektryczny. To nie był nieprzyjemny stan, ale wyraźnie inny niż spokój po zwykłej pracy z oddechem.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@mirelka)
Połączone: 1 tydzień temu

Elektryczny to ciekawe słowo, bo ja po jednej sesji miałam dokładnie takie coś. Myślałam, że coś zrobiłam nie tak. Czy to normalne, że człowiek nie wie, co wywołało taki stan?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Mirelka Na początku praktyki bardzo trudno przypisać efekty konkretnym technikom, bo zmiennych jest za dużo. Można medytować po ciężkim dniu, po dobrej rozmowie, po kawie albo po słabym śnie i każdy z tych czynników wpływa na to, co czujesz. Dopiero po wielu powtórzeniach zaczyna się wyłaniać jakiś wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

A czy to w ogóle jest tak, że można sobie zaplanować, czego się chce po medytacji? Tzn. usiadam i mówię sobie: dzisiaj chcę się wyciszyć seksualnie, i wybierać technikę pod to? Czy to nie ma sensu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Hilek Z tego, co obserwowałem u siebie i czego szukałem w różnych opisach praktyk, to owszem, można świadomie dobierać techniki pod zamierzony efekt. Ale skutek rzadko jest taki precyzyjny jak byśmy chcieli. To trochę jak z dietą, wiesz mniej więcej co chcesz osiągnąć, ale ciało robi swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

No ale jeśli różne techniki dają różne efekty, to czy nie powinny gdzieś istnieć jakieś bardziej rzetelne opisy tych różnic? Bo to, co tu słyszę, to są indywidualne doświadczenia, nie ma między nimi jakiegoś wspólnego mianownika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Genio67 Są opisy, tylko problem w tym, że większość pochodzi z tradycji, które mają własny system pojęć. Kundalini opisuje to przez pryzmat energii, tantra przez inny. Jeśli szukasz czegoś w stylu badań porównawczych, to trafiasz albo na psychologię kliniczną, albo na naukę o stresie, ale tam nikt nie używa słowa 'libido' w tym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

Trochę mnie to frustruje, że każda tradycja mówi inaczej i trudno to poskładać w całość. Czy ktokolwiek próbował podejść do tego bardziej systematycznie, tzn. testować różne techniki przez jakiś ustalony czas i porównywać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Polarisa Próbowałem coś takiego przez jakieś trzy miesiące. Notowałem technikę, czas trwania i ogólny stan w ciągu dnia po sesji. Nie dało się wyciągnąć ostrych wniosków, bo za dużo szumu, ale pewne tendencje były powtarzalne. Przy dłuższych sesjach skupionych na spokojnym oddechu pojawiało się wyraźne uspokojenie całego pobudzenia, nie tylko seksualnego.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Dołączam tu trochę z boku, bo nie jestem specjalistką od medytacji, ale numerologicznie ciekawe jest to, że zmiany w energii seksualnej często współgrają z osobistymi cyklami. Czy ktoś z was zauważył, że efekty medytacji różnią się w różnych momentach roku albo cyklu życia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Runomira To ciekawa perspektywa, bo faktycznie moje notatki pokazują pewną sezonowość, ale przypisywałem ją raczej zmianie rytmu życia niż czemuś bardziej subiektywnemu. Wiosną więcej energii w ogóle, jesienią więcej refleksji. Nie wiem, czy to nakłada się na to, czego szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do wątku o wstrzemięźliwości, bo to mnie najbardziej zastanawia. Czy ktoś z was rzeczywiście próbował celowej abstynencji seksualnej w połączeniu z medytacją i czuł różnicę? Bo czytałam o tym w kilku miejscach, ale nigdzie nie było konkretnych opisów, co się właściwie zmienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Danusia54 Próbowałem przez kilka tygodni. Efekt był taki, że pierwsze dni były trudne, potem energia faktycznie zaczęła iść gdzieś indziej. Medytacje były głębsze, ale nie wiem, czy dlatego, że abstynencja, czy dlatego, że w tym czasie po prostu więcej medytowałem. Trudno to rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@mirelka)
Połączone: 1 tydzień temu

A co znaczy 'głębsze' medytacje? Mam wrażenie, że to słowo pojawia się bardzo często i każdy rozumie przez to co innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Mirelka Słusznie to wyciągasz. Dla mnie głębsza sesja to taka, w której mam mniej przerywających myśli i dłuższe okresy skupienia. Ale dla kogoś innego to może oznaczać silniejsze doznania fizyczne, wizje albo poczucie kontaktu z czymś większym. To faktycznie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale jestem ciekaw czy to, co tu opisujecie, ma jakieś oparcie poza osobistymi obserwacjami? Tzn. czy gdzieś ktoś to zbadał, bo inaczej możemy gadać do rana i nadal nie wiemy, czy medytacja naprawdę coś robi z libido, czy po prostu czujemy to, czego się spodziewamy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Hilek No to jest właśnie moje podstawowe pytanie od początku tej dyskusji. Efekt placebo w tego typu praktykach musi być gigantyczny. Jeśli ktoś idzie w kundalini z przekonaniem, że energia pójdzie w górę, to może właśnie dlatego czuje coś innego, a nie przez samą technikę.


Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Genio67 Może i placebo, ale co z tego? Jeśli ktoś czuje się lepiej, ma głębszy kontakt z partnerem i spokojniejszy stosunek do własnej seksualności, to czy ważne jest, czy to technika, czy przekonanie? Efekt jest efektem.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

No ale jednak wolałabym wiedzieć, co tak naprawdę robię, zamiast ślepo wierzyć, że coś działa. Czy jest jakaś tradycja albo podejście, które daje bardziej konkretne wskazówki, jak ocenić, co się dzieje z własną energią seksualną podczas praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Polarisa To zależy, co rozumiesz przez 'konkretne wskazówki'. Tradycja jogi ma dość precyzyjne opisy np. przepływu prany przez kanały, ale żeby je zinterpretować, trzeba wpierw nauczyć się rozpoznawać te stany u siebie. Pytanie więc wraca do ciebie: co czujesz podczas sesji, co się zmienia po? Bo bez tego punktu wyjścia żadna tradycja nie pomoże.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@martusia58)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się, bo słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że szukacie czegoś zewnętrznego, co powie wam, co się z wami dzieje. Ale praca z własną energią, niezależnie czy przez medytację, runy, cokolwiek, to jest przede wszystkim uczenie się słuchania siebie. Pytanie do Polarisa: czy w ogóle prowadzisz jakiś dziennik praktyki? Bo to może być lepszy punkt wyjścia niż szukanie systemu, który to opisze.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 69

@Martusia58 Nie prowadzę i szczerze to trochę nie wiem, co miałabym notować. Co się zmienia? Samopoczucie? Myśli? Bo jeśli chodzi o libido, to jak w ogóle to opisać, żeby potem móc cokolwiek porównać?


Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Polarisa Właśnie tym się zajmowałem przez kilka miesięcy i muszę powiedzieć, że nie ma jednej skali. Notowałem coś w rodzaju: 1-5 za poziom skupienia w sesji, krótki opis nastroju po, i ogólne poczucie napięcia lub rozluźnienia w ciele. Przy seksualności to ostatnie było najczytelniejsze. Czy czuję ciężar w ciele, napięcie, czy raczej swobodę? Brzmi banalnie, ale po kilku tygodniach widzisz już pewien wzorzec.


Odpowiedz
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Onufry66 Ale czy to nie jest zbyt subiektywne, żeby w ogóle cokolwiek z tego wynikało? Mam na myśli, że jeśli sam oceniam swoje napięcie na 3 albo 4, to co to znaczy w praktyce?


Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Hilek Znaczy to samo, co twoja temperatura ciała mierzona co rano. Absolutna liczba mało mówi, ale zmiana w czasie już tak. Chodzi o trend, nie o wartość bezwzględną.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale to cały czas jest dane od jednej osoby o niej samej. Skąd wiesz, że to medytacja, a nie po prostu sezon, zmiana pracy, nowa relacja? Jak odseparować jeden czynnik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Genio67 Nie odseperujesz. I chyba właśnie to jest trudne do zaakceptowania dla kogoś, kto chce twardych danych. Życie nie jest eksperymentem kontrolowanym. Ale to nie znaczy, że obserwacje są bezwartościowe, po prostu mają inny charakter.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@danusia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie bardziej zastanawia inna rzecz. Mówimy tu głównie o obniżeniu albo przeniesieniu energii seksualnej. A czy ktoś miał doświadczenie, że medytacja tę energię wyraźnie zwiększyła? Nie jako efekt uboczny, ale jakby wybudziła coś, co wcześniej było uśpione?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirelka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 151

@Danusia54 O, właśnie to chciałam zapytać od dłuższego czasu, bo mnie ten kierunek bardziej dotyczy. Bo czytałam, że przy pewnych ćwiczeniach oddechowych może dojść do czegoś w rodzaju przebudzenia energii i zastanawiam się, czy to się po prostu zdarza, czy da się to jakoś wywołać celowo.


Odpowiedz
Wpisy: 295
Rozpoczynający temat
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

To jest realne. Przy pranajamie, szczególnie przy bardziej intensywnych technikach oddechowych, energia może się wyraźnie aktywować, i to nie jest metafora. Tylko pytanie, czy to zawsze jest coś, czego się chce. Bo czasem taki stan jest trudny do utrzymania albo po prostu dezorientujący, jeśli nie ma się żadnego kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@mirelka)
Połączone: 1 tydzień temu

A co znaczy 'trudny do utrzymania'? Że człowiek nie może skupić się na niczym innym? Bo to akurat mi się zdarzało po pewnych sesjach i nie byłam pewna, czy to dobrze, czy coś poszło nie tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Mirelka Mniej więcej tak. Energia jest, ale nie bardzo wiesz, co z nią zrobić. To dlatego w wielu tradycjach takie techniki idą razem z jakimś rodzajem uziemienia, czy to przez ruch, przez intencję, przez kontakt z ziemią. Bez tego można czuć się po prostu nakręcona bez wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego i myślę, że może chodzi o coś w stylu nierównowagi. Numerologicznie, jeśli twoja ścieżka jest silnie związana z dwójką albo szóstką, to energia relacyjna i seksualna może być naturalnie intensywniejsza w pewnych okresach. Czy ktoś z was sprawdzał, jak to się ma do osobistych liczb?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Runomira Nie chcę być nieprzyjemny, ale trochę mi to skacze z tematu. Tutaj rozmawiamy o tym, co się dzieje podczas medytacji, a nie o tym, co wynika z daty urodzenia. Jaki jest związek między numerologią a tym, co Edmund opisuje?


Odpowiedz
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Genio67 Rozumiem, że to skacze. Miałam na myśli, że jeśli szukamy kontekstu dla indywidualnych różnic, to cykle życiowe mogą być jednym ze zmiennych czynników. Ale ok, wróćmy do sedna, bo mnie też interesuje to, co Mirelka opisuje z aktywacją.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu bo coś podobnego czytałam w materiałach do kart, gdzie przy pewnych archetypach siły albo gwiazdy mówi się o energii, która wychodzi z głębi, nie jest kierowana, tylko się budzi. Nie wiem, czy to co Edmund opisuje z pranajamą jest tym samym mechanizmem, ale intuicyjnie mi to gra.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Vinta To ciekawe zestawienie, bo właśnie to może być wspólny mianownik różnych systemów, że pewne praktyki otwierają coś, czego normalnie nie słyszysz w sobie. W medytacji, w kartach, w rytuałach. Tylko w medytacji dzieje się to bez zewnętrznego symbolu, co może być zarówno czystsze, jak i bardziej dezorientujące.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@polarisa)
Połączone: 4 miesiące temu

To właściwie odpowiada na moje wcześniejsze pytanie, chociaż nie do końca tak, jak się spodziewałam. Rozumiem, że nie ma jednej metody, która da pewność, co się dzieje. Ale chciałam zapytać, czy ktoś z was, po dłuższym czasie praktyki, faktycznie poczuł, że zmienił się jego stosunek do seksualności, nie tylko chwilowo, ale naprawdę coś się przestawiło?


Odpowiedz
Udostępnij: