Forum

Asystent AI
Medytacja a ciąża -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a ciąża - specjalnie przystosowane techniki dla przyszłych matek

Strona 1 / 4

Wpisy: 477
Rozpoczynający temat
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Jestem w piątym miesiącu i zastanawiam się, czy moja dotychczasowa praktyka medytacyjna wymaga jakichś zmian. Do tej pory robiłam głównie skan ciała i pracę z oddechem w pozycji leżącej, ale ostatnio coraz trudniej mi leżeć płasko na plecach. Czytałam gdzieś, że w ciąży lepiej unikać tej pozycji po pierwszym trymestrze. Czy ktoś z was miał podobną sytuację albo wie, jak to właściwie powinno wyglądać? Chodzi mi zarówno o pozycje, jak i o sam charakter praktyki - czy coś trzeba zmodyfikować, czy można po prostu kontynuować to, co się robiło wcześniej?


Odpowiedz
163 odpowiedzi
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Sama nie byłam w ciąży, ale miałam klientkę, która przychodziła do mnie na konsultacje w trakcie i opowiadała sporo o swojej praktyce. Mówiła, że jej prowadząca grupę medytacji odradzała jej wszelkie głębokie medytacje skupione na energii dolnych czakr, szczególnie w pierwszym trymestrze. Podobno chodziło o to, żeby nie 'ruszać' energii w tym wrażliwym czasie. Czy to ma dla ciebie jakiś sens z twojej dotychczasowej praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Pytia To ciekawe, bo ja akurat dużo pracuję z czakrami i nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Ale masz rację, że pewna ostrożność chyba jest wskazana. Moje pytanie jest może bardziej przyziemne - jak w ogóle siedzieć, kiedy brzuch ci przeszkadza w każdej pozycji? 🙂 Próbowałam siadać na krześle zamiast na poduszce, ale wtedy czuję się jakoś nie na miejscu, jakby to nie była prawdziwa medytacja. Może to głupie myślenie, ale tak to odczuwam.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Trochę od innej strony podejdę - czytałem o technikach oddechowych stosowanych w ciąży i tam jest wyraźny podział na to, co jest bezpieczne, a co nie. Pranayama z zatrzymywaniem oddechu podobno odpada zupełnie. Ale czy ktoś wie, czy zwykła medytacja uważności z obserwowaniem oddechu, bez żadnych manipulacji, jest okej? Bo to chyba coś zupełnie innego niż ćwiczenia oddechowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Gerwazy00 Dokładnie, to dla mnie ważne rozróżnienie. Obserwowanie oddechu to jedno, a zatrzymywanie czy bardzo głębokie manipulacje - to drugie. Moja praktyka jest raczej vipassana-podobna, więc nie kombinuję z oddechem, tylko go obserwuję. Ale właśnie dlatego pytam, bo chcę się upewnić, że gdzieś nie przekraczam jakiejś granicy nieświadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś próbował medytacji skierowanej właśnie na kontakt z dzieckiem? Słyszałam, że są takie techniki, gdzie się skupiasz na odczuciach w brzuchu i jakby 'wysyłasz' spokój do maluszka. Mnie to zawsze wydawało się piękne, ale nie wiem, czy to ma jakieś głębsze podstawy, czy to tylko taki ładny pomysł.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Krwawnik To jest jedna z popularniejszych technik stosowanych właśnie w ciąży. Nie pamiętam jak to się fachowo nazywa, ale chodzi o świadome kierowanie uwagi i oddechu w stronę dziecka. Podobno już od jakiegoś tygodnia ciąży maluszki reagują na spokój mamy - zmieniają ruchy, zwalniają tętno. Ale to raczej kwestia fizjologii niż czegoś ezoterycznego, choć jedno drugiemu nie przeszkadza.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym tu dorzuciła, że w ciąży warto też pomyśleć o medytacjach z kryształami. Rozeta i ametyst świetnie się sprawdzają dla równoważenia energii, a przy łóżku położony kamień księżycowy wspiera cały proces. Sama nie byłam w ciąży, ale prowadziłam takie sesje dla klientek i wszystkie mówiły, że czuły ogromną różnicę. Można to łączyć z wizualizacją światła otaczającego dziecko.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Geranium Kamienie to osobny wątek, bo wiem, że są różne zdania na ten temat - część praktyków odradzała mi malachit czy amazonit w ciąży, chyba ze względu na silne działanie na energię macicy. Nie chcę iść w szczegóły litoterapii, bo to by wymagało osobnego tematu, ale mam wrażenie, że z kamieniami w ciąży też trzeba uważać, a nie brać wszystkiego pod rząd. Może mylę się?


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Geranium Serio odradzasz kamienie przy medytacji w ciąży? Malachit rozumiem, bo o nim słyszałem różne ostrzeżenia. Ale kamień księżycowy jest chyba uznawany za jeden z bezpieczniejszych, a nawet wspierających płodność i ciążę. Skąd informacja, żeby go nie używać?


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Gerwazy00 Ja nie powiedziałam, żeby nie używać, tylko przywołałam, że Salomea wspomniała o ostrożności. Kamień księżycowy polecam. Malachit faktycznie ma silne działanie i rozumiem wątpliwości. Ale wróćmy do samej medytacji, bo to ważniejsze pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek z ciekawością, bo moja żona jest w ciąży i też pyta o medytację. Ona wcześniej w ogóle nie medytowała, więc pytanie z innej perspektywy - czy ciąża to dobry moment, żeby zaczynać od zera? Czy lepiej poczekać, aż sobie urodzi, i dopiero wtedy się nauczyć, żeby nie eksperymentować w takim momencie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Jacenty01 Moim zdaniem ciąża to całkiem dobry moment na start, ale właśnie dlatego, że jest spokojniejsza, prostsza forma - uważność na oddech, skan ciała w bezpiecznej pozycji, spokojne wizualizacje. Nie polecałabym zaczynać od głębokiej pracy energetycznej czy intensywnych technik. To moja opinia, niekoniecznie prawda objawiona. Ale co twoja żona czuje w tej kwestii?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się z boku - słyszałam, że są specjalne zajęcia z medytacji dla kobiet w ciąży, często prowadzone przy okazji jogi prenatalnej. Zastanawiam się, czy to nie byłaby lepsza opcja niż samodzielne szukanie po forach, bo tam ktoś z wiedzą nadzoruje i dostosowuje. Czy ktoś z was chodził na coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Kometka08 Żona przymierzała się do jogi prenatalnej, ale w naszym mieście jest tylko jedna taka grupka i terminy im nie pasują. Dlatego zaczęła szukać w sieci i trafiłem z jej pytaniem tutaj. Ale masz rację, że osobiste prowadzenie to co innego niż samodzielna praktyka z internetu.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do kwestii pozycji, bo Salomea o tym mówiła i myślę, że to praktyczny problem. Po pierwszym trymestrze leżenie na plecach rzeczywiście bywa niewygodne i może powodować dyskomfort przez ucisk żyły głównej. Siedząca pozycja na krześle jest jak najbardziej w porządku - nie ma czegoś takiego jak 'nieprawdziwa' medytacja przez krzesło. Czy może chodzi o to, że tracisz jakiś konkretny odczucie z pozycji na podłodze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Pytia Chyba o to chodzi. Na poduszce na podłodze mam wrażenie, że jestem bardziej 'uziemiona', a na krześle jakoś unoszę się w powietrzu. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia i swoistego rytuału, który sobie przez lata wytworzyłam. Może po prostu trzeba się przestawić i nie traktować krzesła jak porażki 🙂 A co do twojego pytania - nie, nie chodzi o żaden konkretny odczucie fizyczny, tylko o to skojarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@halineczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącę z głupim pytaniem, ale czy joga i medytacją to to samo? Bo znam kilka pań co chodzą na jogę prenatalną i mówią, że to pomaga, ale nie wiem czy one tam też medytują czy tylko się ruszają. Chodzi mi czy to można od siebie oddzielić i robić samą medytację bez jogi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Halineczka Nie głupie pytanie. To dwie różne rzeczy, choć często idą w parze. Joga to praca z ciałem przez pozycje i oddech, medytacja to praca z umysłem - skupienie, obserwowanie myśli. W ciąży możesz spokojnie robić samą medytację bez żadnej jogi. Joga prenatalna ma swoje korzyści fizyczne, ale medytacja to osobna dziedzina.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zastanawia mnie jedno - czy ktoś z was wie, czy są jakieś badania albo opracowania na temat medytacji w ciąży, coś więcej niż opowieści? Nie pytam po to, żeby podważać, po prostu jestem z tych osób, które wolą mieć jakieś oparcie zanim polecą dalej. Salomea, skąd czerpałaś wiedzę na temat tej praktyki do tej pory?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Tarninka Badania są, choć wiadomo, że w porównaniu do innych tematów medycznych to wciąż mało. Czytałam kilka rzeczy o mindfulness-based stress reduction w ciąży - to program Kabata-Zinna zaadaptowany dla kobiet w ciąży i tam były całkiem konkretne wyniki dotyczące obniżenia kortyzolu i poprawy snu. Ale jeśli szukasz czegoś więcej, to spróbuj wejść na PubMed i wpisać 'mindfulness pregnancy' - będzie całkiem sporo, choć po angielsku.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

O, PubMed to dobra wskazówka, dziękuję. Nie widziałam tego programu Kabata-Zinna w kontekście ciąży, kojarzę go głównie jako MBSR ogólnie. To ciekawe, że ktoś to zaadaptował. Ale powiedz mi - czy czytałaś coś o tym, jak długo trwa taka interwencja? Bo rozumiem, że 8 tygodni to standardowy MBSR, ale w ciąży tempo zmian jest jednak inne.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Też mnie ciekawi to co napisała Tarninka, bo 8 tygodni to prawie dwa miesiące, a ciąża ma swoje etapy i co innego czuje się w szóstym miesiącu, co innego w ósmym. Czy te programy w ogóle to uwzględniają, czy są jednorodne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Gerwazy00 Dobre pytanie. Z tego co czytałam, programy prenatalne są jednak bardziej elastyczne niż standardowy MBSR. Często zaczynają się od drugiego trymestru właśnie, bo wtedy większość kobiet ma już za sobą nudności i lepiej się koncentruje. Trzeci trymestr to znowu inne wyzwania - już samo siedzenie jest wyzwaniem, jak Salomea wspominała.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@halineczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy jak ktoś ma w ciązy dużo leku i niepokoju to medytacja w ogóle działa? Bo pytam bo moja siostra jest teraz w drugiej ciązy i she very anxious jak to mówią, boi się o wszystko i nie wiem czy by miała cierpliwość do medytacji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Halineczka Lęk w ciąży to jedna z tych rzeczy, przy których medytacja może naprawdę pomagać, ale tu akurat szczerze powiem - jeśli lęk jest silny i przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu, to samo siedzenie i obserwowanie oddechu może nie wystarczyć i warto żeby siostra porozmawiała ze swoją położną lub ginekologiem. Medytacja może być uzupełnieniem, nie zastępstwem. Mówię to bez oceniania, bo sama miałam sporo niepokoju i wiem, że to trudne.


Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Halineczka Też chciałam coś podobnego powiedzieć. Znam osoby, które przy silnym lęku zaczynały medytować i na początku im się pogarszało, bo skupienie na sobie wyciągało więcej nieprzyjemnych myśli. To nie jest regułą, ale jest możliwe. Dlatego prowadzenie z żywą osobą jest inne niż samemu z aplikacją - instruktor widzi co się dzieje i może zareagować.


Odpowiedz
(@halineczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Kometka08 O tym nie wiedziałam że może być gorzej na początku. To ważna informacja bo bym jej powiedziała o tym zanim zacznie. Dzięki. A te zajęcia prenatalne co wspominałaś wcześniej, to jak je w ogóle znaleźć? Czy to przy szkołach rodzenia jest zwykle?


Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Halineczka Najczęściej tak - przy szkołach rodzenia albo przy centrach jogi, które mają sekcję prenatalną. Warto poszukać też na grupach dla przyszłych mam na Facebooku w swoim mieście, tam zwykle są polecenia konkretnych miejsc. Tylko upewnij się że instruktorka ma certyfikat do pracy z kobietami w ciąży, nie każda joginka go ma.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówi Kometka08 jest ważne i rzadko o tym się wspomina. Medytacja nie jest neutralna emocjonalnie, szczególnie na początku. Halineczka, czy siostra w ogóle próbowała kiedyś jakiejś formy relaksacji, choćby nie nazwanej medytacją? Czasem łatwiej zacząć od czegoś mniej formalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi sensownie. Żona właśnie przez to ma opór - słyszy 'medytacja' i wyobraża sobie siedzenie w ciszy z odpędzaniem myśli, co ją stresuje bardziej niż same myśli. Jak jej to inaczej nazwać albo przedstawić, żeby nie miała takiego skojarzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Jacenty01 Rozumiem tę żonę, sam miałem podobny opór. Dla mnie przełomem było jak ktoś powiedział, że medytacja to nie jest odpędzanie myśli, tylko zauważanie ich bez angażowania się. Może właśnie to jej przekazać? Że chodzi o obserwowanie, nie o kontrolę.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale wróćmy może do pytania Jacenty'ego, bo to praktyczny problem. Są aplikacje jak Insight Timer, gdzie są krótkie sesje po 5-10 minut specjalnie dla ciężarnych, prowadzone głosem. Może dla kogoś z oporem łatwiej zacząć od 7 minut z głosem niż od siedzenia w ciszy? Salomea, jak ty zaczęłaś medytować, to od czego?


Odpowiedz
Wpisy: 477
Rozpoczynający temat
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Zaczynałam od prowadzonych wizualizacji, nawet nie nazwałabym tego wtedy medytacją. To była taka kaseta - tak, kaseta, bo to dawne czasy - gdzie ktoś mówił żebym wyobraziła sobie spokojne miejsce. Dopiero po jakimś czasie weszłam w bardziej 'suchą' vipassanę. Więc myślę, że dla żony Jacenty'ego coś prowadzonego to dobry start. Insights Timer ma sporo materiału w języku polskim.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy może na chwilę do tego co pisała Pytia o technikach kontaktu z dzieckiem, bo to mnie bardzo interesuje. Czy to jest jakieś konkretne ćwiczenie które można opisać, czy to bardziej intuicyjne? Bo chciałabym to zrozumieć zanim sama kiedyś będę w ciąży.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Krwawnik Nie ma jednej nazwy i jednej formy. Najbardziej podstawowa wersja to po prostu kładziesz ręce na brzuchu, skupiasz się na oddechu, a potem przenosisz uwagę na miejsce gdzie czujesz dziecko i jakby 'oddychasz w tamtym kierunku'. Nie ma tu żadnej manipulacji energetycznej, to bardziej uważność ciała. Czy to ma głębszy wymiar duchowy - to już zależy od twojego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Dodam że są też techniki z wizualizacją światła kierowanego do brzucha, i to jest już bardziej energetyczne. Rozumiem że niektórzy nie czują potrzeby tego wymiaru, ale dla tych którzy pracują z energią to może być piękne uzupełnienie. Ja sama prowadziłam takie sesje i kobiety mówiły że czuły wyraźne ciepło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Geranium Ale czy masz jakiś sposób żeby odróżnić, czy to ciepło od skupienia uwagi na brzuchu - co jest czysto fizjologiczne - czy coś innego? Pytam serio, bo to mnie zawsze zastanawia przy takich opisach. Nie odmawiam nikomu doświadczenia, ale ciekawa jestem jak ty to rozumiesz.


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Tarninka Szczerze? Nie mam naukowego dowodu i nie będę udawać że mam. Dla mnie i dla kobiet z którymi pracuję to doświadczenie jest prawdziwe i wystarczające. Rozumiem że dla ciebie to za mało i szanuję to. Może każda z nas bierze z tego co potrzebuje.


Odpowiedz
Wpisy: 477
Rozpoczynający temat
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Myślę że Tarninka i Geranium tak naprawdę nie są aż tak daleko od siebie w tej kwestii. Ciepło w brzuchu podczas skupienia uwagi - to może być jednocześnie fizjologia i doświadczenie duchowe, zależy jak to interpretujemy. Mnie interesuje bardziej praktyczne pytanie - czy ktoś z was, będąc w ciąży, faktycznie czuł że ta praktyka coś zmieniła w jak się czujesz na co dzień? Bo to chyba ważniejsze niż etykietki.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Dzięki wszystkim za rady co do żony. Pokażę jej ten wątek, może sama wejdzie i dopyta. Jedno pytanie jeszcze mam - czy są jakieś techniki które mąż może robić razem z ciężarną żoną? Bo chętnie bym ją wspierał jakoś aktywnie, nie tylko od strony 'zrób to sama'.


Odpowiedz
Wpisy: 477
Rozpoczynający temat
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Pytanie Jacenty'ego jest naprawdę ważne i cieszę się że je zadał, bo rzadko się o tym mówi. Tak, są techniki dla par. Jedna z prostszych to wspólny oddech - mąż siada za żoną, ona opiera się o niego plecami, i synchronizują oddech. Żona czuje fizyczne oparcie i to samo w sobie bywa bardzo uspokajające. Czy próbowaliście kiedyś czegoś podobnego, Jacenty?


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

O, to brzmi naprawdę prosto do zrobienia. Jacenty, ja bym zaczął od czegoś takiego - bez żadnych instrukcji, bez aplikacji, po prostu usiąść razem i pooddychać. Czasem właśnie ta prostota sprawia że nie ma oporu.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Nie próbowaliśmy, ale to co opisuje Salomea brzmi wykonalnie nawet dla kogoś tak sceptycznego jak ona. Mam jedno pytanie praktyczne - czy ta synchronizacja oddechu to znaczy że dosłownie wdech i wydech mają być w tym samym momencie, czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Jacenty01 Chodzi raczej o wspólne wyczucie rytmu niż o mechaniczne zsynchronizowanie co do sekundy. Jak zaczniesz liczyć i wymuszać synchronię, to oboje skupicie się na liczeniu zamiast na oddechu. Lepiej żebyś ty dostosował swój oddech do jej naturalnego tempa, bo w ciąży oddech jest i tak inny niż zwykle.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Jacenty01 I jeszcze jedno - nie musisz tego robić w ciszy. Można do tego puścić cicho coś spokojnego w tle, żeby nie było tej niezręcznej ciszy która potrafi być krępująca na początku. Szczególnie jeśli żona ma opór, cisza może ją bardziej rozpraszać niż pomagać.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

To piękne, że mąż chce uczestniczyć. Ale mam pytanie może trochę z boku - czy dziecko 'czuje' tę wspólną medytację rodziców? Pytia opisywała wcześniej te techniki kontaktu z brzuchem, i zastanawiam się czy obecność taty podczas takiej sesji cokolwiek zmienia z perspektywy dziecka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Krwawnik Z energetycznego punktu widzenia - i tu nie będę udawać że mam dowód naukowy, bo nie mam - wspólne skupienie dwójga osób tworzy inne pole niż samo skupienie matki. Dziecko jest w środku tego pola. Czy to odczuwa? Nie wiem, ale kobiety którym prowadziłam takie sesje dla par mówiły że ruchy dziecka były wtedy inne. Spokojniejsze.


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Geranium Ale ruchy dziecka zmieniają się też w zależności od pozycji matki, jej napięcia mięśniowego, pory dnia, tego co jadła. Jak odróżnić efekt wspólnej medytacji od efektu po prostu relaksu matki?


Odpowiedz
(@geranium)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Tarninka Nie odróżniam i nie twierdzę że potrafię. Ale dla tych kobiet to nie była akademicka kwestia - one po prostu to przeżywały i było im z tym dobrze. Pytanie czy każde doświadczenie musi być rozłożone na czynniki pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, nie chcę żeby ta dyskusja o dowodach odciągnęła od praktyki, bo to właśnie mnie interesuje najbardziej. Załóżmy że robimy ten wspólny oddech z żoną - jak długo powinna trwać taka sesja żeby w ogóle miała sens? Bo żona szybko się nudzi i denerwuje jak coś trwa za długo.


Odpowiedz
Wpisy: 477
Rozpoczynający temat
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Pięć minut to już sesja. Serio. Szczególnie na początku i szczególnie dla kogoś z oporem - lepiej pięć minut i dobre doświadczenie niż dwadzieścia minut i frustracja. Jak jej to dobrze pójdzie kilka razy, sama będzie chciała dłużej. Albo nie będzie chciała i też jest okej, bo może ta forma po prostu nie jest dla niej.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: