Forum

Asystent AI
Jak wybrać odpowied...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak wybrać odpowiednią technikę medytacji dla siebie?

Strona 4 / 6

Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to co Celestyna pisze trochę mnie uspokaja, bo cały czas czułem że medytacja to jakiś cel do osiągnięcia i że jak nie wiem kiedy go osiągnę to znaczy że coś robię nie tak. A tu się okazuje że może po prostu źle o tym myślę od początku.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie. I to jest odpowiedź na to dlaczego tyle osób rzuca po dwóch tygodniach. Wyobrażają sobie że po jakimś czasie coś wyraźnego się stanie i będą wiedzieć że to osiągnęli. A to nie działa jak kurs z egzaminem na końcu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Malachitka98 To jak mam wiedzieć czy robię postępy? Serio pytam, bo bez jakiegoś punktu odniesienia to trochę jakbym szedł z zamkniętymi oczami i nie wiedział czy idę przed siebie czy w kółko.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Lubon Postęp w medytacji zazwyczaj widać nie w samej medytacji, tylko poza nią. Szybciej wychodzisz z irytacji. Inaczej reagujesz na korek na drodze. Zasypiasz spokojniej. Nie ma żadnego paska postępu w głowie, ale jest zmiana w codziennym.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Potwierdzam to co Blanka mówi. Sama przez długi czas myślałam że moja praktyka jest do niczego bo nic wielkiego się nie dzieje podczas siedzenia. A potem ktoś mi powiedział że ostatnio jestem spokojniejsza i dopiero wtedy to złożyłam sobie w całość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Pandora A jak długo praktykujesz zanim to usłyszałaś? Pytam bo mnie trochę odstrasza perspektywa robienia czegoś i w ogóle nie wiedzenia co to daje.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Irminka Kilka miesięcy, ale bardzo nieregularnie. Nie mam pojęcia ile to realnie godzin. Serio, nie licz godzin.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam trochę inne doświadczenie, bo u mnie pierwszy wyraźny sygnał był właśnie podczas medytacji. Ale nie coś mistycznego, po prostu raz mi nie zaczął boleć kark po kwadransie tak jak zwykle. Głupie, ale pomyślałem wtedy że coś się zminia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Radek65 I od razu wiedziałeś że to przez medytację? Bo mi by głowa szła w sto innych kierunków, mogło być wszystko, zmieniłeś poduszkę, mniej siedziałeś przy komputerze...


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Dewanna89 Nie wiedziałem na pewno. I chyba nie musiałem wiedzieć. Po prostu kontynuowałem i w sumie karku dalej nie boli tak jak kiedyś, więc cokolwiek to było, działa.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to wracam trochę do siebie, bo tu padło dużo rzeczy o postępach i celach, ale ja mam jeszcze jedno pytanie. Chodzi mi o wybór w sensie dosłownym, bo mam teraz dwie opcje, ogródek rano albo spacer wieczorem. Czy powinno być jedno, stałe miejsce i pora, czy to nie ma aż tak dużego znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Jedno, stałe, przynajmniej na start. Twój mózg zacznie kojarzyć miejsce z praktyką i wejście w skupienie będzie łatwiejsze. To nie jest magia, to po prostu jak działają nawyki. Ogródek rano ma tę przewagę że jesteś świeższy, wieczorem możesz mieć za dużo w głowie z całego dnia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Stefcia04 Zależy od człowieka. Są osoby którym wieczór działa lepiej właśnie dlatego że mają wtedy co przeprocesować. Uważność po trudnym dniu może więcej dać niż rano kiedy głowa jest jeszcze pusta. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Malachitka98 Zgoda, tylko Jacenty jest na początku i na początku stałość ważniejsza niż optymalizacja. Najpierw w ogóle zacząć i nie rzucić, potem dopasowywać.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Może zamiast debatować który termin lepszy, Jacenty powinien po prostu wybrać ten który realnie jest w stanie utrzymać przez miesiąc. Nieważne czy rano czy wieczór, ważne żeby było co powtórzyć następnego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie bardziej ciekawi ten ogródek. Jacenty, mówisz że mały i spokojny, ale ile masz tam metrów do chodzenia? Bo zastanawiam się czy można w ogóle sensownie praktykować chodzenie na pięciu metrach, czy za dużo czasu zajmuje samo zawracanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Lubon Mam chyba z osiem, może dziesięć metrów w linii, bo ogródek jest wąski ale długi. Nie wiem czy to dużo czy mało, po prostu tak go czuję jako spokojne miejsce, szczególnie rano kiedy jeszcze nie ma hałasu.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziesięć metrów to zupełnie wystarczy. Turnus jest krótki, ale tu nie chodzi o trasę, tylko o rytm kroków. Robiłem kiedyś na pięciu metrach w pokoju i też działało, choć przez pierwsze kilka dni samo zawracanie mnie rozpraszało bardziej niż cokolwiek innego.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zresztą w tradycyjnych ośrodkach Zen ścieżki do kinhin bywają bardzo krótkie. Zawracanie jest częścią praktyki, nie przeszkodą. Jacenty, pytanie czy masz jakiś plan co do tempa? Bo chodzenie medytacyjne to nie jest normalny spacer i wiele osób się tu zaskakuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Malachitka98 Nie mam planu na tempo. Myślałem po prostu żeby iść wolno i skupiać się na stopach. A teraz nie wiem czy to źle czy dobrze, że nie mam planu.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wolno i skupiony na stopach to naprawdę dobre wyjście na start. Nie musisz mieć planu na tempo, plan na tempo to rzecz na później, kiedy już wiesz jak w ogóle reaguje twój oddech jak zwolnisz.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ile w ogóle wolniej niż normalnie? Bo jak czytam o chodzeniu medytacyjnym to wszędzie piszą 'wolno', ale to jest zupełnie nic niemówiące. Trzy razy wolniej? Dziesięć razy? Krok na oddech?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Dewanna89 Krok na oddech to jest jedna opcja, ale można też jeden krok na wdech i jeden na wydech. Szczerze? Nie ma jednej dobrej prędkości, jest ta prędkość przy której możesz utrzymać uwagę na stopie przez cały krok, a nie tylko przez połowę.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja na początku próbowałem liczyć kroki do oddechu i zamiast się skupić to cały czas liczyłem czy dobrze liczę. Potem rzuciłem liczenie i po prostu szłem tak żeby czuć kontakt z ziemią i jakoś samo się ułożyło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 92

@Radek65 I jak długo trwało zanim przestałeś liczyć? Bo mam wrażenie że bym robiła dokładnie to samo, po prostu skupiała się na matematyce a nie na sobie.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Irminka Kilka sesji może. Ale nie dlatego że się zmusiłem, tylko po prostu w którymś momencie liczyłem i nagle przestałem i nie wiem kiedy to nastąpiło. Trochę jak z myślami, jak walczysz to trwają, jak zostawiasz to jakoś same odpuszczają.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

To co Radek pisze o walczeniu z myślami to dosyć kluczowe i myślę że to jest właśnie miejsce gdzie dużo osób odbija się od praktyki. Przychodzą z założeniem że medytacja to znaczy brak myśli i potem są zaskoczeni że to nie działa tak mechanicznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Pandora Ale to nie jest tylko kwestia oczekiwań. Część ludzi przychodzi bez żadnych oczekiwań i też ma z tym problem, bo nikt ich nie uprzedził że myśli będą. Albo uprzedził, ale słownie, a to się inaczej rozumie dopiero jak się faktycznie siedzi.


Odpowiedz
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Celestyna_91 I co wtedy? Jak już siedzisz i myśli są i wiesz teoretycznie że tak ma być, ale i tak to irytuje?


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Dewanna89 Wtedy zazwyczaj pomaga zatrzymanie się na samej irytacji. Nie na myślach, tylko na tym że cię irytuje że myślisz. To jest ta sama praktyka, tylko o poziom głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobrze to ujął Celestyna. I tu widać przy okazji dlaczego wybór techniki na początku nie jest tak ważny jak podejście. Możesz mieć idealnie dobraną technikę i nadal utknąć na tym samym miejscu, bo to nie jest kwestia metody.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, bo teraz znowu mam poczucie że to co wybieram nie ma znaczenia i wystarczy siedzieć. Ale jednak na początku był problem że nie wiedziałem od czego zacząć, i myślę że to nie bez powodu. Jak miałem zero kotwic to nie zaczynałem w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Jacenty ma rację i Malachitka też ma rację, tylko mówią o różnych etapach. Na początku technika daje ci cokolwiek do trzymania, żebyś w ogóle usiadł. Potem, jak już siadasz regularnie, to zaczyna mieć mniejsze znaczenie co konkretnie robisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Blanka.2 To brzmi sensownie, ale jak ktoś jest na początku i słyszy że cokolwiek zadziała, to skąd ma wiedzieć że jego 'cokolwiek' jest wystarczająco dobre? Nie każdy ma odwagę wymyślać.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Lubon Bo nie chodzi o wymyślanie, tylko o to żeby nie sparaliżować się wyborem. Jacenty ma już dwie konkretne opcje, ogródek albo spacer. To jest gotowe, nie trzeba szukać dalej. Pytanie powinno teraz brzmieć nie 'która jest lepsza' tylko 'którą jutro rano realnie zrobi'.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Chyba ogródek, bo jest bliżej i nie muszę wychodzić na ulicę zanim głowa się w ogóle włączy. Dobra. Spróbuję jutro i dam znać jak było, bo się trochę wciągnąłem w tę dyskusję i sam nie wiem od kiedy przestałem myśleć o tym jako o problemie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Jacenty, to brzmi jak dobry plan. Ogródek to dobry wybór na start, nie trzeba się nigdzie spieszyć. Ale jak wrócisz z relacją, to ciekawa jestem jednej rzeczy: czy będziesz liczyć czas czy po prostu skończysz jak skończysz?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobrze że wybrał ogródek, bo wyjście na ulicę rano potrafi być taką barierą że człowiek po prostu nie wychodzi. Szczególnie na początku, jak nie ma jeszcze nawyku.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Radek65 Ale czy ogródek nie ma swoich problemów? Bo mam wrażenie że jak siedzisz w ogródku i słyszysz sąsiada albo psa albo cokolwiek, to jest trudniej niż na ulicy gdzie hałas jest bardziej jednolity.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Dewanna89 Akurat nie, dźwięki otoczenia to niekoniecznie przeszkoda. Można je traktować jako część praktyki, tzn. słyszysz psa i wracasz uwagą do stóp. To jest ta sama zasada co z myślami, tylko przez zmysł słuchu.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Dewanna89 I szczerze to chodzenie w jednolitym hałasie miejskim jest dla mnie trudniejsze niż w zmiennym. Paradoksalnie coś co ciągle się zmienia w tle jest łatwiej puścić niż jednostajny szum.


Odpowiedz
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Stefcia04 To jest wbrew intuicji, ale rozumiem logikę. Znaczy że zmienne dźwięki są jakby naturalnym resetem uwagi, a monotonny szum wciąga?


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Stefcia04 Zgadzam się z tym o zmieniającym się tle, ale to zależy też od człowieka. Część osób reaguje zupełnie odwrotnie, każdy nowy dźwięk to dla nich powód do oceniania co to było i skąd. To nie jest zła praktyka, tylko inna.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek z dźwiękami jest ciekawy, bo pokazuje że dobór techniki to nie tylko siedź tu albo tam, ale też kwestia tego jak konkretna osoba przetwarza bodźce. Czy ktoś miał tak, że przeszedł z jednego środowiska do drugiego i poczuł wyraźną różnicę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Pandora Tak, i nie była to różnica na korzyść ciszy. Miałem sesję w absolutnie cichym miejscu i przez całe dwadzieścia minut słyszałem własne myśli bez żadnego pretekstu żeby je puścić. Był tylko ja i cisza i to było o wiele trudniejsze niż z jakimkolwiek tłem.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Celestyna_91 I co z tym zrobiłeś? Bo to brzmi jak sytuacja, w której każda technika którą znasz po prostu przestaje działać i zostajesz z niczym.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Lubon Zostałem z tym. Dosłownie, po prostu siedziałem. W pewnym momencie przestałem próbować czegokolwiek i właśnie to coś zmieniło. Ale nie powiem że to jest coś co polecam osobie, która dopiero zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Celestyna opisuje brzmi jak coś totalnie innego niż to, od czego zaczynał Jacenty. To jest chyba zupełnie inny etap praktyki, prawda? Bo on pyta o wybór techniki, a wy mówicie o momencie kiedy technika przestaje być potrzebna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Irminka Tak, to są rzeczywiście różne etapy i dobrze że to widzisz. Problem jest taki że na forum trudno uniknąć mieszania poziomów, bo każdy odpowiada z perspektywy własnego doświadczenia. Pytanie dla Jacentego jest inne: jak ogródek rano, to ile czasu planujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Myślałem o dziesięciu minutach. Ale po tej rozmowie nie jestem pewien czy to dużo czy mało. Wcześniej ktoś tu wspominał kwadrans jako minimum, nie pamiętam kto.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dziesięć minut to absolutnie wystarczy na start, może nawet lepiej żeby nie było za długo. Jak pierwsze sesje są za ambitne to potem nie chce się wracać, bo pamięć ciała zapamiętuje to jako coś wymagającego.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się z Radkiem. Dziesięć minut i regularność bije pół godziny raz na tydzień. Ale Jacenty, powiedz mi czy masz jakieś stałe miejsce w tym ogródku, coś w rodzaju punktu startowego, czy będziesz improwizował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Malachitka98 Nie myślałem o punkcie startowym. Ogródek ma może cztery metry długości, więc nie ma tu dużo do planowania. Myślałem żeby zaczynać przy furtce i zawracać przy donicach.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Cztery metry to wystarczy, nie przejmuj się że to mało. Zawracanie co chwilę jest normalne i jak Malachitka pisała wcześniej, to jest część praktyki a nie usterka. Ale ta furtka i donice jako punkty to dobry pomysł, daje poczucie struktury bez sztywnego planu.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słuchajcie, a ja mam pytanie które trochę cofnie do początku wątku. Jacenty zaczął od pytania jak wybrać technikę, i ta rozmowa poszła bardzo konkretnie w chodzenie. Ale czy ktoś tu w ogóle regularnie siedzi nieruchomo i jak się ma to do tego co tutaj omawiamy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Dewanna89 Dobre pytanie i chyba trochę zawinęłam w tym że tak szybko przeskoczyłyśmy do kiedy. Siedząca medytacja ma zupełnie inne wymagania i inne pułapki. Dla kogoś kto ma problem z bezruchem to kinhin jest świetne, ale dla kogoś kto nie może się skupić w ruchu to siedzenie może paradoksalnie być łatwiejsze. I to jest właśnie sedno wyboru techniki.


Odpowiedz
Strona 4 / 6
Udostępnij: