Forum

Asystent AI
Jak wybrać odpowied...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak wybrać odpowiednią technikę medytacji dla siebie?

Strona 5 / 6

Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo siedzenie nieruchomo to zupełnie inny zestaw wyzwań. Dla mnie największy problem na początku był nie tyle ból nóg co właśnie to, że nie mam gdzie pójść z uwagą kiedy wszystko zaczyna wirować. W chodzeniu masz zawsze ciało w ruchu jako punkt odniesienia. Jacenty, mam pytanie do ciebie: czy masz jakieś doświadczenie z siedzącą medytacją, nawet taką krótką, czy zaczynasz kompletnie od zera?


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Kompletnie od zera jeśli chodzi o coś świadomego. Próbowałem raz czy dwa razy czegoś z YouTube ale zawsze po paru minutach zacząłem myśleć o czymś innym i po prostu wstałem.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo typowe i to nie jest porażka tylko informacja. Że przerywałeś po paru minutach mówi ci tyle, że siedzenie bez prowadzenia to za duży krok na start. Mam pytanie, czy te filmy na YouTube miały prowadzony głos, czy to była tylko muzyka i timer?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Blanka.2 Chyba muzyka i jakiś głos, ale nie pamiętam dokładnie co mówił. Może coś o oddechu.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Blanka.2 Ale tu jest problem z tymi filmami na YouTube, bo jest tam tyle śmieci, że losowe kliknięcie może trafić w coś zupełnie nieodpowiedniego dla osoby, która zaczyna. Jacenty, to że myśl przyszła i wstałeś to nie jest tak, że medytacja nie działa. To jest moment, w którym faktycznie zaczyna się praca.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Stefcia04 No ale jak ktoś tego nie wie, to jak ma nie wstać? Bo z zewnątrz wygląda to identycznie czy wstajesz po trzydziestu sekundach czy po godzinie, jeśli nikt ci nie powie że samo zauważenie że odpłynąłeś to jest ta praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest kluczowe co Lubon mówi. Jacenty, czy ktokolwiek ci powiedział przed tymi próbami, że chodzi właśnie o wracanie a nie o trwanie w czymś? Bo bez tej informacji to faktycznie wygląda jak siedzenie i czekanie aż coś się stanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Malachitka98 Nikt mi tego nie mówił. Myślałem że chodzi o to żeby umysł był pusty i jak nie jest, to znaczy że nie umiem.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

O, to jest coś o czym słyszałam też od innych i zawsze mnie to zastanawia. Skąd w ogóle pochodzi ten mit o pustym umyśle? Bo to chyba jedna z głównych przyczyn dla których ludzie porzucają medytację zanim w ogóle zaczną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Dewanna89 Prawdopodobnie z uproszczonego przekazu. Ktoś poczytał coś o buddyzmie zen, wyciągnął jedno zdanie z kontekstu i poszło w świat. Problem w tym że nawet zaawansowani praktykujący mają myśli, to nie jest coś co znika.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dokłądnie, ja przez jakiś czas też w to wierzyłem i to był chyba najbardziej demotywujący etap. Siedzisz, myślisz, dochodzisz do wniosku że jesteś zły w medytacji, wstajesz. Koło się zamyka i nic z tego nie wychodzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Radek65 A jak to u ciebie się zmieniło? Bo mam wrażenie że większość osób tutaj przeszła przez ten etap i jakoś z niego wyszła, ale nikt nie mówi co konkretnie to zmieniło.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Irminka Szczerze to przeczytałem jedną ksiąszke i tam był prosty opis, że mózg produkuje myśli tak jak płuca powietrze. Że to nie jest coś do zatrzymania tylko do obserwacji. I coś przeskoczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu wracamy do pytania Jacentego o technikę, bo to nie jest kwestia techniki samej w sobie tylko zrozumienia co ta technika ma robić. Bez tego można ćwiczyć oddech przez rok i ciągle się frustrować że myśli wracają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Stefcia04 Dokładnie, i dlatego pytałam o te YouTube. Jeśli Jacenty zaczyna od chodzenia w ogródku, to ma już naturalny punkt uwagi, czyli stopy i ruch, i jest mniejsza szansa że wpadnie w pętlę pustego umysłu. W siedzeniu to jest trudniejsze do ogarnięcia samemu.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa zmierza w stronę ważnego wniosku, że dla Jacentego chodzenie może być lepszym wejściem nie dlatego że jest łatwiejsze, ale dlatego że daje naturalną kotwicę bez potrzeby rozumienia teorii. Ale ciekawi mnie jedno: Jacenty, czy masz wrażenie że po tych dziesięciu minutach w ogródku chciałbyś kontynuować, czy raczej ulga że skończyłeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Pandora Jeszcze nie próbowałem, to cały czas jest plan. Ale na podstawie tego co czuję, jak długo siedzę przy herbacie rano, to myślę że ruch by mi pomógł nie myśleć o tym że muszę coś robić.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest dobra samoobserwacja. Zrób po prostu te dziesięć minut w tym tygodniu i wróć tu z tym co poczułeś, bo teraz możemy spekulować w nieskończoność, a jedno podejście da więcej informacji niż cała ta dyskusja.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się z Malachitką, ale mam jeszcze jedno pytanie zanim Jacenty wyjdzie do tego ogródka. Mówiłeś o furtce i donicach jako punktach. Czy planujesz jakiś czas na zatrzymanie się w tych miejscach, czy to ma być ciągły spacer tam i z powrotem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Lubon Nie myślałem o zatrzymaniach. Myślałem ciągłe chodzenie. Ale teraz jak pytasz to nie wiem czy zatrzymanie by nie było lepsze, bo mam wrażenie że zmiana kierunku może rozpraszać.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymania moim zdaniem mają sens, bo zmiana kierunku to jednak drobne zdarzenie które mózg zauważa i wychodzi z rytmu. Jak chodzisz w jedną stronę przez chwilę, to wchodzisz w coś w rodzaju transu ruchu. Przy odwracaniu trzeba podjąć decyzję i to wybija.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Radek65 Zgadzam się z tym, ale mam wrażenie że zatrzymanie to też osobna umiejętność. Jak stoisz, to nagle nie wiesz co robić z ciałem i uwaga się rozsypuje. Jacenty, a jak długi masz ten ogródek, bo to może mieć znaczenie?


Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Stefcia04 Może jakieś dziesięć kroków w jedną stronę, może dwanaście. Nieduży.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Dziesięć kroków to całkiem okej. Możesz zrobić pełne przejście, zatrzymać się na końcu, zrobić jeden świadomy oddech i zawrócić. To zatrzymanie z oddechem staje się naturalną pauzą, a nie rozpraszaczem. Zrobiłam tak kiedyś na balkonie i to dosyć dobrze działa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Blanka.2 Ten oddech przy zatrzymaniu to ciekawy pomysł, bo daje coś do zrobienia w tym momencie zamiast po prostu stać i czekać. Ale mam pytanie, czy to nie sprawia że uwaga się przenosi z nóg na oddech i właściwie masz dwie kotwice naraz?


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Lubon To zależy jak to traktujesz. Jedna kotwica to jeden obiekt uwagi, ale jeśli traktujesz całe ciało jako jeden obiekt, to nie ma sprzeczności. Choć dla kogoś kto zaczyna, dwie rzeczy do śledzenia mogą być za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji o zatrzymaniach i zastanawiam się czy nie komplikujemy. Jacenty dopiero planuje pierwsze podejście. Może lepiej żeby wyszedł i po prostu chodził bez schematu, a schemat wypracuje sam po kilku próbach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Pandora Jest w tym coś, ale brak schematu na początku często kończy się tym, że człowiek chodzi i myśli o zakupach. Jakaś minimalna struktura chyba pomaga, bo daje sygnał że to jest coś innego niż zwykłe wychodzenie na powietrze.


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Celestyna_91 A po czym poznasz że masz tę 'minimalną strukturę' a nie za dużo struktury? Bo mnie się wydaje że każdy będzie to czuł inaczej i ciężko to z góry zaplanować.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Irminka Szczerze to dobra uwaga i nie ma jednej odpowiedzi. Mniej więcej chodzi o to żeby mieć jeden punkt, jeden zamiar i zero oczekiwań co do tego jak to ma wyglądać. To jest chyba granica.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słyszę dużo o kotwicach, o oddechu, o punktach uwagi. Ale cały czas mam z tyłu głowy pytanie które nikt nie zadał wprost, a mianowicie co Jacenty właściwie chce osiągnąć tą medytacją? Bo technika zależy też od celu, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Dewanna89 Dobra uwaga, nie zastanawiałem się nad tym wprost. Chyba chcę żeby głowa trochę mniej szumiała przez resztę dnia. Nie mam jakiegoś duchowego celu, bardziej praktyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ważna informacja. Jeśli celem jest spokojniejsza głowa w ciągu dnia, a nie żadne przebudzenie ani praca z czymś konkretnym, to chodzenie jest bardzo sensownym wyborem. Ale powiem wprost, kilka minut dziennie przez parę tygodni da minimalny efekt, jeśli w ogóle. Pytanie jak realistyczne są oczekiwania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Stefcia04 No ale od czegoś trzeba zacząć. Jak ktoś mówi kilka minut to za mało zanim w ogóle spróbował, to ludzie w ogóle nie zaczynają.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Radek65 Nie mówię że za mało, mówię żeby mieć realistyczne oczekiwania. Jest różnica między mówieniem komuś że nie ma sensu a mówieniem że efekty przyjdą stopniowo. Nie chcę żeby Jacenty po tygodniu czuł że coś jest z nim nie tak bo nadal szumi.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Stefcia ma rację w tym sensie, że najtrudniejszy moment to ten między drugim a czwartym tygodniem kiedy nowość mija a efekty jeszcze nie są wyraźne. Dużo osób rezygnuje właśnie wtedy, nie na początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Malachitka98 To mnie trochę niepokoi. Jak nie będę czuł różnicy przez miesiąc, to chyba rzeczywiście bym odpuścił. Czy jest jakiś sygnał, że to działa, zanim zaczną być większe efekty?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Tak i jest dosyć subtelny. Zaczniesz zauważać że myślisz o tym że myślisz, czyli chwilowe otrzeźwienie w środku rozkręconej myśli. To nie jest spokój, to jest odrobina większa świadomość tego co się dzieje w głowie. Na początku zdarza się to raz na kilka dni i łatwo to przeoczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Blanka opisuje to chyba jedna z ciekawszych rzeczy w tej praktyce, bo nie chodzi o to że myśli znikają tylko że inaczej się do nich odnosisz. Jacenty, jak skończyć herbatę rano i siedzisz chwilę, to czy zdarzają ci się takie momenty teraz, bez żadnej praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Lubon Hmm, chyba tak, czasem jak patrzę przez okno to jakby wyłączam się na chwilę. Ale myślałem że to po prostu rozkojarzenie a nie coś użytecznego.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz przy oknie to nie jest rozkojarzenie, Jacenty. To jest dokładnie ten sam mechanizm, tylko niezamierzony. Umysł zwolnił sam z siebie, bez rozkazu. Medytacja to w dużej mierze uczenie się robienia tego celowo, a nie czekanie aż się zdarzy. Mam pytanie, jak długo trwa taki moment zwykle?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie. I dlatego twierdzę, że ludzie którzy mówią że nie umieją medytować, często już to robią przy kawie, przy oknie, pod prysznicem. Brakuje tylko intencji i nazwy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Blanka.2 Ale czy nie jest ryzykowne mówić komuś, że to co robi przy oknie to już jest medytacja? Bo wtedy może uznać, że nie potrzebuje nic więcej robić, i nie pójdzie dalej.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Stefcia04 Albo odwrotnie, poczuje że to nie jest dla niego nieosiągalne i właśnie zacznie. Różnie to wpływa na różnych ludzi.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Stefcia04 To zależy co chcesz osiągnąć. Jeśli celem Jacentego jest spokojniejsza głowa w ciągu dnia, to te momenty przy oknie to punkt wyjścia, nie cel. Można z nich zbudować praktykę, ale nie są jej substytutem.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Malachitka98 Ale właśnie to co opisuje Jacenty, to jest dobry sygnał. Ktoś kto w ogóle nie ma dostępu do takich chwil, miałby trudniej. On już wie jak smakuje ten stan, tylko nie wie że to on.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem ile trwa, Lubon. Kilkanaście sekund? Może minuta, trudno ocenić bo nie patrzę wtedy na zegarek. Po prostu w pewnym momencie wracam i myślę, o, byłem gdzieś.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

A jak to jest z tymi osobami co nie mają takich momentów przy oknie w ogóle? Bo ja szczerze to nie pamiętam żebym miała coś takiego. Zawsze jak siedzę to myślę o czymś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Irminka Możliwe, że masz, ale nie zauważasz bo nie zwracasz uwagi. To jest trochę jak ze snem, wiesz że śnisz dopiero kiedy zaczniesz notować. Może przez kilka dni po prostu obserwuj, co się dzieje kiedy siedzisz bez telefonu.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czekajcie, to rozmawiamy teraz o tym czy Irminka medytuje czy nie, a Jacenty ma jeszcze nie odpowiedziane pytanie które sam zadał wcześniej. Czy jest jakiś sygnał że to działa, bo Blanka nie skończyła zdania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Dewanna89 Racja, zgubiłam wątek. Mówiłam o tym chwilowym otrzeźwieniu w środku myśli. To jest zwykle pierwszy sygnał. Nie spokój, tylko jakby krótkie przebudzenie i myśl 'hej, byłam właśnie gdzieś daleko'. Zdarza się raz na kilka dni, potem częściej.


Odpowiedz
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 222

@Blanka.2 To znaczy że mogę ćwiczyć kilka tygodni i nie mieć tego ani razu? Czy to jest bardziej indywidualne?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Z meigo doświadczenia to ten moment jest właśnie ważniejszy niż cała reszta sesji. Jak raz to poczujesz to wiesz o co chodzi. Przed tym to trochę chodzisz po omacku.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To zależy od regularności i od tego czy w ogóle szukasz tego momentu czy nie. Jak ćwiczysz bez żadnej uwagi na to co się dzieje w środku, to możesz chodzić miesiąc i nic nie zauważyć. Ale skoro już teraz masz to przy oknie, to raczej szybciej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Malachitka98 Jak to jest z szukaniem tego momentu? Bo mnie się wydaje że jak za bardzo szukasz, to właśnie przegapiasz. Trochę jak zasypianie, im bardziej się starasz tym dłużej nie śpisz.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Lubon Tak, ale jest różnica między szukaniem a byciem otwartym. Szukanie to napięcie i oczekiwanie. Bycie otwartym to po prostu nie zamykanie się na to kiedy się pojawi. Jacenty, to jest chyba coś co wychodzi samo po kilku sesjach, nie trzeba tego planować.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania z początku tego wątku, czyli jak wybrać technikę dla siebie. Po tej całej rozmowie mam wrażenie, że dla Jacentego odpowiedź jest już dość jasna, chodzenie z prostą kotwicą, bez nadmiernej struktury. Ale gdyby ktoś inny przyszedł z zupełnie innym profilem, to co byście zaproponowali jako pierwsze pytanie diagnostyczne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Celestyna_91 Pewnie zapytałabym czy ktoś woli siedzieć czy się ruszać. To eliminuje połowę opcji od razu.


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Celestyna_91 A mnie ciekawi czy to że ktoś jest wzrokowcem albo słuchowcem ma znaczenie przy wyborze techniki. Słyszałam że tak ale nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Irminka Ma pewne znaczenie, ale mniejsze niż się mówi. Ważniejsze jest to czy ktoś łatwiej skupia się na odczuciach w ciele czy na dźwięku czy na obrazie. Ale to zwykle wychodzi dopiero po kilku próbach, a nie z góry.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale wróćmy do tego pytania o wzrokowców i słuchowców, bo Malachitka tylko musnęła temat. Jeśli ktoś naprawdę ma problem ze skupieniem się na oddechu, to czy warto od razu próbować czegoś wizualnego, jak koncentracja na płomieniu świecy, czy to bardziej zaawansowana sprawa?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Irminka Płomień świecy to nie jest zaawansowana technika, ale wymaga zupełnie innego rodzaju uwagi. Oddech jest wewnętrzny, a płomień zewnętrzny. Dla niektórych to właśnie ułatwia, bo mają coś konkretnego do patrzenia. Dla innych rozprasza. Nie wiem jak to jest u ciebie, bo nie wiem czy twój problem ze skupieniem jest raczej w ciele czy w głowie.


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Malachitka98 Chyba w głowie? W sensie, myśli lecą i nie mogę ich zatrzymać. Ciało mam spokojne, siedzę i nie wiercę się, ale głowa gada non stop.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Irminka To jest bardzo typowe i dobra wiadomość jest taka, że techniki skupione na dźwięku często lepiej działają właśnie przy tym problemie. Coś słyszalnego, czy to mantry, czy dźwięki z zewnątrz, daje głowie konkretny sygnał do złapania. Próbowałaś kiedyś czegokolwiek z dźwiękiem, choćby liczenia oddechów na głos albo szeptem?


Odpowiedz
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 92

@Stefcia04 Nie, nigdy. Zawsze myślałam że medytacja to ma być cisza. Nie wiedziałam że można coś mówić.


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: