Forum

Asystent AI
Jak wybrać odpowied...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak wybrać odpowiednią technikę medytacji dla siebie?

Strona 3 / 6

Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Medytacja chodząca? Nigdy o tym nie słyszałam. Jak to w ogóle wygląda, czy to nie jest po prostu spacer?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Irminka To nie jest zwykły spacer, bo uwaga jest celowo skierowana na każdy krok, ułożenie stopy, przesunięcie ciężaru, kontakt z podłożem. Umysł ma zajęcie konkretne i sensoryczne, zamiast abstrakcyjne jak liczenie oddechów. Dla kogoś kto jest przyzwyczajony do ruchu, to może być dużo łatwiejsze wejście.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ciekawe, bo na siłowni zdarzają mi się momenty, gdzie jestem tak skupiony na ćwiczeniu, że wszystko inne znika. Czy to jest rodzaj medytacji, czy to zupełnie coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Lubon To jest coś, co czasem nazywa się flow albo absorpcją. Mechanizm podobny, ale nie tożsamy z medytacją, bo tam nie ma intencji i świadomości samego procesu, tylko wynik. Choć niektóre tradycje powiedzą, że to nie ma znaczenia i liczy się stan. Zależy kogo zapytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Czuję, że ta rozmowa mi bardziej otworzyła oczy niż jakikolwiek artykuł o medytacji, który czytałem. Ale teraz mam nowy problem, bo jest więcej opcji niż myślałem i nie wiem, od czego zacząć. Medytacja chodząca, prowadzone sesje, praca z oddechem, ruch. Jak się to w ogóle zaczyna testować, żeby nie wpaść znowu w to samo kółko?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Jacenty, to że masz teraz więcej opcji to dobra wiadomość, nie problem. Ale powiedz mi jedno: kiedy ostatnio miałeś moment w ciągu dnia, gdzie czułeś spokój albo coś w rodzaju wyciszenia? Nie w trakcie próby medytacji, tylko tak naturalnie. Bo to jest wskazówka, jakiego rodzaju stanu szukasz i jakimi drogami już do niego dochodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze to chyba przy pracy. Jak jestem skupiony na czymś konkretnym, fizycznym, to głowa przestaje gadać. Ale to nie trwa, bo praca się kończy i zaraz znowu jest hałas w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo ważna informacja, którą właśnie powiedziałeś. Skupienie przez ruch i działanie to nie jest coś gorszego ani przypadkowego. Dla ciebie punkt zakotwiczenia to ciało w akcji, nie ciało w bezruchu. Dlatego siedzenie nie działało, bo to był odwrotny kierunek niż ten, który ci naturalnie służy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Stefcia04 Ale czy to nie jest ucieczka od myśli przez zapracowanie się? Bo ja też mam spokój jak jestem zajęta, ale to nie jest chyba medytacja, tylko po prostu brak miejsca na myśli.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Dewanna89 Różnica jest w tym, co się robi z uwagą. Jeśli jesteś zajęta i myśli gdzieś odpływają, bo nie masz kiedy ich słuchać, to masz rację, to zapełnianie przestrzeni. Ale jeśli celowo kierujesz uwagę na to co robisz, czujesz każdy ruch, każdy kontakt, to jest już praktyka. Ta granica jest cienka i często trzeba ją po prostu sprawdzić w działaniu.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Malachitka98 To jak to sprawdzić? Mam świadomość, że jestem skupiony na siłowni, ale nie wiem czy to jest ta celowa uwaga, o której mówisz, czy po prostu wyłączam się ze zmęczenia.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Lubon Jedno proste pytanie do siebie w trakcie: czy wiem, co teraz czuję w ciele? Nie myślę o tym, tylko czuję. Jeśli jesteś w stanie odpowiedzieć na to bez przerywania ruchu, to jest ta uważność. Jeśli dopiero to pytanie cię zatrzymuje i wyciąga z automatyzmu, to znaczy, że byłeś w trybie automatycznym, nie uważnym.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

A ja wróćę do tego co powiedział Radek wcześniej, że medytacja chodząca to coś zupełnie innego. Czy można ją robić na przykład podczas normalnego spaceru w parku, czy musi być specjalne miejsce i specjalny sposób chodzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Irminka Park jest spoko, nie musisz mieć żadnego specjalnego miejsca. Ważne żebyś szła wolniej niż normalnie i miała świadomość każdego kroku. Chodzi o to że normalny spacer masz głowę gdzieś indziej, a tu dajesz uwagę temu co jest pod stopami i w ciele. Zresztą na początku i tak bedziesz głównie łapać się na tym że odpłynęłaś myślami, to jest normalne.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do Jacentego, bo myślę, że on teraz potrzebuje nie kolejnej teorii, tylko konkretnego punktu startowego. Jacenty, gdybyś miał przez tydzień robić jedno proste ćwiczenie po pracy, zanim zrobi się ten hałas w głowie, to wolisz coś w ruchu czy jednak spróbować usiąść, ale krócej i bez presji?


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Ruch zdecydowanie. Siedzenie i tak kojarzę teraz z czymś, co nie wychodzi, więc może potrzebuję nowego skojarzenia z całym tematem. Spróbowałbym tego chodzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobra decyzja z jednego powodu, który jeszcze nie padł. Zaczynasz od czegoś, co ma szansę zadziałać, zamiast znowu walczyć z czymś, co trzy razy już nie wyszło. Sukces na początku, nawet mały, zmienia nastawienie do całej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy nie ma ryzyka, że jak to działa przez ruch, to potem nie będzie chciał siedzieć i zostanie tylko przy ruchu? Pytam serio, bo nie wiem czy ruch i cisza to są tak samo wartościowe ścieżki, czy jedna jest lepsza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Dewanna89 Nie ma jednej lepszej. To jest mit, że prawdziwa medytacja to siedzenie ze skrzyżowanymi nogami. Tradycje chrześcijańskie mają modlitwę w ruchu, zen ma kinhin, czyli chodzenie między sesjami, jogę można traktować jako medytację w ruchu. To nie jest kompromis, to są pełnoprawne praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Poza tym to co Dewanna pyta, czyli zostanie przy ruchu na zawsze, to nie jest problem. Problem byłby gdyby ktoś nie praktykował wcale. Jeśli za rok Jacenty ma regularną praktykę chodzoną i dobrze mu z tym, to nie ma co tego naprawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie z innej strony. Mówiliście o intencji wcześniej. Czy medytacja chodząca ma tę samą głębię intencji co siedząca? Mam wrażenie że jak chodzę to jestem jednak bardziej w zewnętrznym świecie i trudniej byłoby mi skierować uwagę do środka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Lubon To zależy co rozumiesz przez środek. Ciało jest też środkiem. Czucie stopy na ziemi, odczuwanie oddechu podczas ruchu, temperatura powietrza, to wszystko są dane wewnętrzne, sensoryczne. Nie musisz iść w kierunku myśli i emocji, żeby być w sobie. Na początku droga przez ciało jest często łatwiejsza niż przez głowę.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak długo ma trwać taka medytacja chodząca żeby miało to sens? Bo mam wrażenie, że dziesięć minut to za mało, a godzina to za dużo na start.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Irminka Dziesięć minut wystarczy, naprawdę. Kwestia jakości uwagi a nie długości. Wolę dziesięć minut gdzie naprawdę jestem obecna niż trzydziesci minut automatycznego dreptania z głową gdzie indziej. Zresztą żeby dojść do dłuższych sesji trzeba przez krótkie przejść, inaczej szybko się zniechęcisz.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

To może zacznę od tych dziesięciu minut po pracy. Mam jeden odcinek przy domu gdzie zawsze chodzę z psem, może to tam spróbuję. Chociaż ciekawi mnie jak to pogodzić z psem, bo on raczej nie będzie chodził powoli.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Pies to nie przeszkoda, tylko inny rodzaj ćwiczenia. Masz zewnętrzny bodziec, który cię wyciąga z uwagi, i to jest właśnie trening. Wracasz do oddechu, do kroku, mimo że on ciągnie w bok. Niektórzy twierdzą, że to trudniejsze, ale przez to skuteczniejsze na dłuższą metę.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerze? Chodzenie z psem i medytacja chodząca to dwie różne rzeczy i nie warto ich mieszać na start. Pies wymaga twojej uwagi na zewnątrz. Czy nie lepiej te dziesięć minut zrobić bez niego, a potem normalnie wyjść z psem? Nie musisz łączyć wszystkiego naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Malachitka98 Ale to zakłada, że ma na to oddzielny czas, a on mówił że chce po pracy. Jeśli spacer z psem to jedyna chwila na zewnątrz wieczorem, to lepiej coś z tym zrobić niż czekać na idealne warunki. Idealne warunki w medytacji to pułapka.


Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Stefcia04 No dobra, masz rację. Tylko chcę żeby wiedział, że jak mu nie wyjdzie z psem, to nie znaczy że medytacja chodząca nie jest dla niego. To może znaczyć że to konkretne połączenie nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

To jest akurat dobra uwaga, bo mam ogródek. Mógłbym te dziesięć minut zrobić tam zanim wyjdę z psem. Mały kawałek, ale spokojny. Tylko ciekawi mnie jedno, czy to co czuję w stopach ma być dosłownie to, że czuję trawę czy kamyki, czy chodzi o coś głębszego?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Trawa i kamyki to jest idealny punkt startowy, serio. Nie szukaj głębszego na początku. To fizyczne czucie to nie jest etap do przeskoczenia, to jest cały punkt. Uwaga zakorzeniona w ciele, nie w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

A ile razy dziennie ta uwaga normalnie ucieknie przez te dziesięć minut? Pytam bo jak próbowałem skupienia na oddechu to po trzydziestu sekundach byłem już zupełnie gdzie indziej i to mnie dobijało bardziej niż sam brak skupienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Lubon Sto razy, może więcej. I to jest normalne, naprawde. Ten moment kiedy zauważasz że odpłynąłeś i wracasz, to jest właśnie medytacja. Nie ten czas kiedy byłeś skupiony, tylko ten powrót. Jak ktoś mi to wytłumaczył to w ogóle zmieniło mi podejście do całej sprawy.


Odpowiedz
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Radek65 Poczekaj, czyli samo rozproszenie jest częścią praktyki? To trochę brzmi jak wymówka żeby się nie starać, nie?


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Dewanna89 Nie wymówka, ale rozumiem skąd to skojarzenie. Różnica jest taka: nie starasz się o to żeby nie uciekać, tylko starasz się o to żeby zauważać. To drugie jest w zasięgu, to pierwsze nie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@irminka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie które trochę wraca do początku tego wątku. Bo rozmawiamy teraz o chodzeniu i skupieniu, ale Jacenty na początku pytał jak w ogóle wybrać technikę. Czy nie powinniśmy mu jakoś podsumować co do tej pory padło, bo wątek jest już bardzo długi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Irminka To forum, nie kurs online. Jacenty sam mówił co na niego działa i sam zdecydował. Myślę że sam potrafi wyciągnąć wnioski z rozmowy lepiej niż my za niego.


Odpowiedz
Wpisy: 222
Rozpoczynający temat
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

Spokojnie, orientuję się w tym co tu padło. Mam poczucie że wiem już więcej niż na początku, choć wciąż nie wiem jak to pójdzie w praktyce. Bardziej mnie teraz ciekawi jedno, czy jak chodzenie się sprawdzi, to po jakimś czasie naturalnie przyjdzie chęć żeby spróbować siedzenia, czy to tak nie działa?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

U mnie tak było. Ale nie pchaj się w to szybko. Jak ciało poczuje co to znaczy być obecnym podczas ruchu, to samo zacznie szukać tego w bezruchu. Nie planuj tego z góry, zostaw to jako możliwość.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Możliwe że tak, możliwe że nie. Są ludzie z wieloletnią regularną praktyką ruchową którzy nigdy nie przeszli na siedzenie i ich praktyka jest głęboka. Nie rób sobie z siedzenia celu, bo znowu wpadniesz w to samo kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale co z technikami oddechowymi? Bo myślę że gdzieś zaczęliśmy mówić o oddechu, potem przeszliśmy na ruch i trochę to zgubiliśmy. Czy oddech podczas chodzenia da się świadomie kontrolować czy to zbyt wiele naraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Lubon Na start nie łącz. Kroki albo oddech, jedno z dwojga. Jak będziesz próbował synchronizować jedno z drugim od razu, to wyjdzie z tego intelektualna układanka a nie uważność. Najpierw jedno, drugie dojdzie samo albo nie dojdzie i też będzie dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie ostatnio zaczęło się coś zmieniać, sam nie wiem jak to nazwać. W ciągu dnia łapię się na tym że jestem spokojniejszy, nie tak od razu spięty jak kiedyś. Nie robiłem nic specjalnego, trzymałem się tylko tego jednego prostego ćwiczenia z oddechem. Trochę mnie to zaskoczyło szczerze mówiąc.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Radek65 I to naprawdę nie było przez to że zacząłeś tego szukać? Bo mam wrażenie że jak coś próbuję osiągnąć to zawsze to sabotuje, ale jak przestaję, to też nic nie wychodzi samo z siebie. Jak się z tym obchodzić?


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Dewanna89 Szczerze? Nie wiem czy szukałem, może gdzieś z tyłu głowy coś tam siedziało. Ale pamiętam że w tamtym momencie myślałem głównie o tym żeby nie potknoć się o kamień na ścieżce, bo było ciemno. Może właśnie to pomogło, że miałem coś konkretnego do pilnowania.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Dewanna89 To co opisujesz, to klasyczna pułapka. Jak chcesz czegoś nie robić, to o tym myślisz. Jak chcesz coś osiągnąć, to też o tym myślisz. Wyjście jest tylko jedno i jest głupie w brzmieniu, ale działa: daj sobie zadanie zamiast celu. Zadanie: czuć stopę. To wszystko.


Odpowiedz
(@dewanna89)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Stefcia04 Ale zadanie to też jest jakiś cel, tylko mniejszy. Jak to się różni naprawdę?


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Dewanna89 Różnica jest taka, że zadanie ma koniec w teraźniejszości, a cel jest gdzieś przed tobą. Czuję stopę teraz, to jest zamknięte. Chcę osiągnąć spokój, to jest otwarte i nigdy nie wiesz czy już masz czy jeszcze nie. To drugie cię goni, pierwsze nie.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest chyba najlepsze pytanie w tym wątku i jednocześnie jedno z najtrudniejszych. Jak praktykować bez celu, skoro cel masz zawsze z tyłu głowy? Nie mam dobrej odpowiedzi, ale może ktoś z dłuższą praktyką ma.


Odpowiedz
Strona 3 / 6
Udostępnij: